Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Jak dla mnie ok, wiadomo że nie zagra tak dobrze jak Petrucci swojej partii, jeszcze mi się podoba wokal Allena i gościa z FF, jakbym miał wskazać najsłabszy element tego coveru to zdecydowanie LaBrie.
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Mustaine ma fajny, chaotyczny styl, ale tutaj kompletnie go przerosła ta partia. Nie ma umiejętności na takie granie. To w zasadzie nawet nie jest solówką.
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
A jak zagrasz lepiej to spoko, bo ja bym nie zagrał nawet tak jak on 
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
51. Rush - Signals (1982)

No i mamy... nareszcie Duma Kanady i całego świata - RUSH. Dawno temu był taki czas, że przez krótką chwilę byli moim zespołem nr 2. Przyznam, że nie jestem jakimś mega fanem dwóch pierwszych kawałków, potem już dla mnie zaczyna się prawdziwa uczta, co jeden moment to lepszy. Mądre teksty (i gra) Neila. Alex gra wybornie, Geddy jak to Geddy, zabójczy Bas a wokal trochę momentami zbyt histeryczny, ale takie jest Rush. Mieli mega serię dobrych płyt zarówno w latach 70 jak i 80tych, mamy takie ''nowe'' wcielenie Rush tutaj. Aha od 50 miejsca będę wklejać większe okładki płyt (teraz jesteśmy już po pierwszej połowie) co do okładki to bardzo mi się podoba, lubię okładki ze zwierzętami albo ludźmi na grafice. Nawet sobie myślę czy japończyka sobie nie sprawdzić shm-cd. Jak na razie to jestem bez ich płyt (bo wszystko sprzedałem, ostały się 2 dvd, ale ich zamierzam się pozbyć akurat) miałem całą dyskografię studyjną, prawie wszystkie koncertówki na cd i prawie całą videografie. Za głupotę trzeba płacić.
Tak sobie myślę jakbym teraz miał zacząć zbierać od nowa Rush to max 7 płyt studyjnych. Reszty nie muszę mieć, nie umrę się jak ich nie będę posiadać., A w sumie jeszcze coś dopiszę refren Digital Man dla mnie strasznie słaby, za to bas jeden z najlepszych w historii Rush, są takie momenty że mi się kojarzą z The Police (ten moment przed solówką i w jej trakcie - sekcja) The Weapon - o rany co za numer, tutaj mamy jedną z najfajniejszych solówek Alexa. New World Man za to mi trochę spadł po latach, refren brzmi jakoś tak infantylnie jak na ten zespół. Losing It piękny numer, pamiętam jakie emocje były na jednym forum jak go zagrali po raz pierwszy w 2015 (wtedy jeszcze tylko marzyłem o Emotion Detector i wszystkie kawałki które chciałbym by zagrali by się spełniły) genialny Ben Mink i jeden z najlepszych tekstów Pearta. 3 utwory pominąłem. Ulubiony wypisałem poniżej.
Ulubione utwory: Countdown

No i mamy... nareszcie Duma Kanady i całego świata - RUSH. Dawno temu był taki czas, że przez krótką chwilę byli moim zespołem nr 2. Przyznam, że nie jestem jakimś mega fanem dwóch pierwszych kawałków, potem już dla mnie zaczyna się prawdziwa uczta, co jeden moment to lepszy. Mądre teksty (i gra) Neila. Alex gra wybornie, Geddy jak to Geddy, zabójczy Bas a wokal trochę momentami zbyt histeryczny, ale takie jest Rush. Mieli mega serię dobrych płyt zarówno w latach 70 jak i 80tych, mamy takie ''nowe'' wcielenie Rush tutaj. Aha od 50 miejsca będę wklejać większe okładki płyt (teraz jesteśmy już po pierwszej połowie) co do okładki to bardzo mi się podoba, lubię okładki ze zwierzętami albo ludźmi na grafice. Nawet sobie myślę czy japończyka sobie nie sprawdzić shm-cd. Jak na razie to jestem bez ich płyt (bo wszystko sprzedałem, ostały się 2 dvd, ale ich zamierzam się pozbyć akurat) miałem całą dyskografię studyjną, prawie wszystkie koncertówki na cd i prawie całą videografie. Za głupotę trzeba płacić.
Ulubione utwory: Countdown
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
50. Blind Guardian - Tales from the Twilight World (1990)

Absolutna klasyka power/speed metalu, otwieracz to chyba mój ukochany wałek BG (wraz z Banish from Sanctuary) Welcome to Dying - jebani jakie refreny dobre mają
, zaryzykuje stwierdzenie że to najlepsza płyta gatunku. Gitary pięknie chodzą są bardzo melodyjne jakby drugi wokal normalnie xd Thomen Stauch, chylę czoła świetny perkusista. Nie słucham dużo niemieckich kapel, ale ta chyba moja ulubiona obok Running Wild. Lord of the Rings - hymn Bardów, który daje nam chwilę wytchnienia od tych szybkich galopad. Lubię bardzo.Reszta płyty oczywiście ten sam, świetny poziom. Kiedyś jakieś 20 pare lat temu w warcrafta 3 lubiłem grać właśnie przy ich muzyce. Potem na wiele lat zniknęli mi z radaru, ostatnia płyta którą premiere śledziłem to ta z 2006 roku, potem już chyba nic nie kojarzę, ale mam temat do tego odpowiedni to nadrobimy 
Ulubione utwory: Traveler in Time, The Last Candle

Absolutna klasyka power/speed metalu, otwieracz to chyba mój ukochany wałek BG (wraz z Banish from Sanctuary) Welcome to Dying - jebani jakie refreny dobre mają
Ulubione utwory: Traveler in Time, The Last Candle
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Dużo Blind Guardian. Bardzo fajnie. Liczę że będzie coś jeszcze, bo moje top 2 chyba dalej się nie pojawiło 
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Shin, a to już się okaże w praniu, do 2 godzin wrzucę następne miejsce 
a jak Twoja setka płyta? ciężko pewnie ułożyć/wybrać nie?
a jak Twoja setka płyta? ciężko pewnie ułożyć/wybrać nie?
Zajzajer on the Road 2026:
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
Pracuję, pracuję, codziennie słucham czegoś z potencjalnych kandydatów. Będzie, nie wiem jeszcze kiedy, ale będzie 
Re: Top 100 płyt (wersja alternatywna) wyzwanie - Zajzajer
49. Joe Satriani - Engines of Creation (2000)

Joe Satriani, co mogę o nim powiedzieć, już go nie słucham tak namiętnie jak kiedyś, ale wtedy jak wydawał ten album to po 2-3 miechach trafiła w moje łapska. I co? mamy tutaj elektronike i techno i rocka dla mnie polaczenie czegos takiego wtedy to była nowość. Świetne kompozycje i produkcja, Jedna z najlepszych i najoryginalniejszych płyt Satcha. Oczywiście wtedy na modzie były Britney Spears i inne takie, dopiero potem się wkręciłem też w pop i jakieś nightcore i psychotrance.
Ulubione utwory: Until We Say Goodbye, Engines of Creation

Joe Satriani, co mogę o nim powiedzieć, już go nie słucham tak namiętnie jak kiedyś, ale wtedy jak wydawał ten album to po 2-3 miechach trafiła w moje łapska. I co? mamy tutaj elektronike i techno i rocka dla mnie polaczenie czegos takiego wtedy to była nowość. Świetne kompozycje i produkcja, Jedna z najlepszych i najoryginalniejszych płyt Satcha. Oczywiście wtedy na modzie były Britney Spears i inne takie, dopiero potem się wkręciłem też w pop i jakieś nightcore i psychotrance.
Ulubione utwory: Until We Say Goodbye, Engines of Creation
Zajzajer on the Road 2026:

