Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Oceny na 08.09 2006
Caught Somewhere in Time 9,5
Wasted Years 9
Sea of Madness 10/10!!!
Heaven Can Wait 9/10
Loneliness of Long Distance Runner 9/10
Stranger in the Strange Land 9/10
DeJa Vu 8/10
Alexander the Great 9,5/10
Caught Somewhere in Time 9,5
Wasted Years 9
Sea of Madness 10/10!!!
Heaven Can Wait 9/10
Loneliness of Long Distance Runner 9/10
Stranger in the Strange Land 9/10
DeJa Vu 8/10
Alexander the Great 9,5/10
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
szczerze mówiąc to jest wiele kawałków których ja nie do końca lubię a inni uwielbiają ale nie trudno mi zrozumieć dlaczego ale w tym wypadku nie mam pojęcia co Ty widzisz w sea of madnessNomad pisze:Sea of Madness 10/10!!!
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ja go nie traktuje jako rockera, tylko raczej jako utwór wielowymiarowy,coś jak Infinite Dreams ..co w nim widze,niesamowity wstęp..który tak fajnie kontrastuje z Sea of Madness, całe bogactwo melodii, wokal Bruce'a(ale o tym nie ma sensu mówić przy okazji utworów z SiT,heh), zwolnienie w środku..ech długo by mówić, jeśli chodzi o klimat, to tylko Powerslave,Infinite Dreams i Flight of Icarus mogą sie z nim równać 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
moim zdaniem nie ma nawet startu (używając Twojej terminologiiNomad pisze:Ja go nie traktuje jako rockera, tylko raczej jako utwór wielowymiarowy,coś jak Infinite Dreams ..co w nim widze,niesamowity wstęp..który tak fajnie kontrastuje z Sea of Madness, całe bogactwo melodii, wokal Bruce'a(ale o tym nie ma sensu mówić przy okazji utworów z SiT,heh), zwolnienie w środku..ech długo by mówić, jeśli chodzi o klimat, to tylko Powerslave,Infinite Dreams i Flight of Icarus mogą sie z nim równać
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Raczej nie należy ten album do moich ulubionych. Są oczywiście takie hity ja Wasted Years czy heaven Can Wair lub Caught Somehwere In Time ale jest ca ła reszta za ,którą generalnie nie przepada. Te kawałki to między inny,i Alexander The Great czy Sea of Madness. Może się kiedyś do tej płyty bardziej przekonam
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
No jeśli Ty nie widzisz jednak widocznych różnic pomiędzy tymi 5-cioma materiałami to mi przykro... bo tak się składa, że w zasadzie każdy z tych albumów cechuje coś innego, owszem, pewne rzeczy są wspólne, jak np. wspomniane intra, ale ten uduchowiony nastrój to chyba sam sobie wymyśliłeś, a często powtarzane refreny były obecne w twórczości IM zawsze... i jeśli chodzi o nowości w muzyce IM to przecież "DOD" nie ma startu do "AMOLAD"Nomad pisze:Artur->
Widzisz dla mnie AMOLAD jest najbardziej re-gresywną płytą Iron Maiden, to znaczy jest to po prostu już któraś z kolei płyta, która kontynuje styl który Ironi zaczeli na płytach z Blazem, doprowadzili do perfekcji na Brave New World i lekko zmodyfikowali na Dance of Death, to są te same pomysły, zwróć uwagę, że nigdy Ironi nie poruszali sie w danym stylu przez tak dużą ilośc płyt, to już 5 płyta i są te same patenty, jakie to patenty...długie ,melancholijne intra, nagłe przyspieszenie, uduchowiony nastrój, teksty w większosci utworów pesymistyczne, refren powtarzany kilkanaście razy, pojedynki solowe gitarzystów i jakieś takie dziwne traktowanie po macoszemu krótkich szybkich utworów,zwłaszcza na dwóch ostatnich płytach.. itd...na Brave New World dużo jest blazowania, ale przez energetyczny wokal Bruce'a mamy nową jakośc, na Dance of Death,mamy pewne nowości choćby akustyczny w pełni Journeyman czy te orkiestrowe aranżacje,mogą sie podobac lub nie, ale są nowością.
Bzdura, na "AMOLAD" akurat mamy odświeżenie stylu panów z IM, pewne rzeczy jakie się pojawiają nie miały miejsca w ich muzyce wcześniej... riffy w "BTATS" czy "TROBB", takie utwory jak "The Legacy" czy "Lord Of Light"... i oczywiście, że "AMOLAD" ma charakter bardziej progresywny niż "SIT", w tych utworach więcej się dzieje, to jest po prostu fakt. A jeśli definicją progresywności jest to czy dany utwór nas nudzi czy nie, to bardziej bzdurnej nie słyszałem, sorry.Nomad pisze:Natomiast na AMOLAD nie ma nic nowego..to te same patenty, wzbogacone nieco pomysłami z solowego Bruce'a..no co ja poradze..jak sie długo czegoś słucha,można nieco cynicznie powiedzieć co jest odkrywcze,a co nie, oczywiście każdy ma inny gust, dla mnie AMOLAD wogóle nie jest odkrywczy, to że utwory są długie ,nieznaczy że są progrewysne ,progresywny utwór dla mnie to taki w którym nie ma mowy o nudzie..a mnie utwory z AMOLAD nudzą poprostu,jak sie chce zrobić utwór progresywny to tam musi wszystko być jak w szwajcarskim zegarku,a taki są utwory z SiT i nie wazne ile trwają.
Owszem, tutaj masz rację, na "Powerslave" mamy do czynienia z regresem, na "SIT" z progresem, ale to tylko w odniesieniu do ścieżki artystycznej zespołu, bo sam "SIT" z muzyką progresywną ma niewiele wspólnego.Nomad pisze:ta płyta tyle wniosła do dyskografii Maiden, powiem szczerze że np.Powerslave to szczerze mówiac mimo że uwielbiam tą płyte, to ten album mało wniósł do dyskografii Maiden a nawet był to pewien krok wstecz w stosunku do Piece of Mind( choc z drugiej strony jest Rime of the Ancient Mariner, bardzo ważny utwór w historii Maiden)..a Somewhere to był potężny krok naprzód..
Natomiast "AMOLAD" jest tak progresem w stosunku do "DOD" i to znacznym, jak i charakter, który w jakiś tam sposób może kojarzyć się z muzyką progresywną... Oczywiście nadal IM daleko do grania muzyki stricte progresywnej, ale na pewno dziś im bliżej do tego niż na "SIT".
Owszem, z tym, że o żadnym utworze z "AMOLAD" też nie napiszę nic złegoNomad pisze:Jeszcze na koniec ,zobacz że pisząć o płycie o żadnym utworze nienapisałeś nic złego, poprostu dlatego że tutaj złych utworów nie ma, mogą sie nie podobać, ale napewno nie są złe.
No to tyle.
-
prodigalson
- -#Wrathchild

- Posty: 79
- Rejestracja: wt sie 22, 2006 11:29 am
- Skąd: DĘBICA
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
ale bój, a ja sobie SIP zapuszcze i tyle 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
caught somewhere in time - 100%
wasted years - 100%
sea of madness - 75%
heaven can wait - 80%
the loneliness of the long distance runner - 55%
stranger in a strange land - 100%
de ja vu - 80%
alexander the great - 99%
wasted years - 100%
sea of madness - 75%
heaven can wait - 80%
the loneliness of the long distance runner - 55%
stranger in a strange land - 100%
de ja vu - 80%
alexander the great - 99%
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Tak, jak pisałem w temacie o Powerslave, P i SiT to moje ulubione albumy studyjne maiden. SiT ma wspaniały wokal Bruce'a (to był wtedy chyba jego szczytowy okres jeśli chodzi o potęgę głosu) i zaj..... utwory.
Wszystkie piosenki są dla mnie po prostu zabójcze (dałbym 10/10), więc nie będę po kolei pisał ocen. Jedynie odstają jak, dla mnie Deja vu i Sea of Madness, reszta jest GENIALNA!!!! :rocx
Wszystkie piosenki są dla mnie po prostu zabójcze (dałbym 10/10), więc nie będę po kolei pisał ocen. Jedynie odstają jak, dla mnie Deja vu i Sea of Madness, reszta jest GENIALNA!!!! :rocx
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
krótko i na temat. Płyte lubie, za progresywnos, ale nie uwazam jej za najlepsza w ich dorobku. co do utworow:
*caught somewhere in time 8/10
*wasted years 10/10
*sea of madness 6/109nuuuuuuuuuuuuuuudy
)
*heaven can wait 8,5/10
*the loneliness of the long distance runner 10/10 (ten wstęp
)
*stranger in a strange land 9,5/10
*de ja vu 10/10 (te przestery
)
*alexander the great 9/10 (wokal bruca..WGNIATA!)
*caught somewhere in time 8/10
*wasted years 10/10
*sea of madness 6/109nuuuuuuuuuuuuuuudy
*heaven can wait 8,5/10
*the loneliness of the long distance runner 10/10 (ten wstęp
*stranger in a strange land 9,5/10
*de ja vu 10/10 (te przestery
*alexander the great 9/10 (wokal bruca..WGNIATA!)
już nie mam tu najwięcej postów

Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Caught Somewhere in Time 9/10
Wasted Years 8/10
Sea of Madness 7/10
Heaven Can Wait 8/10
Loneliness of Long Distance Runner 9/10
Stranger in the Strange Land 7/10
DeJa Vu 10/10
Alexander the Great 10/10
Wasted Years 8/10
Sea of Madness 7/10
Heaven Can Wait 8/10
Loneliness of Long Distance Runner 9/10
Stranger in the Strange Land 7/10
DeJa Vu 10/10
Alexander the Great 10/10
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
IMO najlepsza płyta Maiden. Kosmos. Ja chcę płyty instrumentalnej H w tym stylu... marzenia

- Elevatorman
- -#Clansman

- Posty: 4390
- Rejestracja: pt maja 27, 2005 11:44 am
- Skąd: Wrocław
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Caught... 10/10
Wasted Years10/10
Sea Of Madness 9.5/10
Heaven Can Wait 8/10
Long Distance Runner 8/10
Stranger 10/10
Deja Vu 7.5/10
Alexander 9/10
Wasted Years10/10
Sea Of Madness 9.5/10
Heaven Can Wait 8/10
Long Distance Runner 8/10
Stranger 10/10
Deja Vu 7.5/10
Alexander 9/10
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1472
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Cóż ja może zrobie tak jak obserwator:
Caught Somewhere in Time 5/10
Wasted Years 10/10
Sea of Madness 8,5/10
Heaven Can Wait 7/10
TLoLDR 2/10
Stranger 7/10
Deja Vu 3/10
Alex 8/10
Średnia 6,3125/8
Ta płytka nie jest najlepsza
Caught Somewhere in Time 5/10
Wasted Years 10/10
Sea of Madness 8,5/10
Heaven Can Wait 7/10
TLoLDR 2/10
Stranger 7/10
Deja Vu 3/10
Alex 8/10
Średnia 6,3125/8
Ta płytka nie jest najlepsza
-
Deleted User 2259
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Caught Somewhere In Time 10
Wasted Years 10
Sea Of Madness 10
Heaven Can Wait 10
Long Distance Runner 10
Stranger in The Strange Land 10
Deja Vu 10
Alexander The Great 10
nei no ta płyta moim zdaniem nie ma żadnego wypelniacza ani też sredniaka wszystkie piosenki sa świetne,moge sluchać tej płyty na okrągło a mam tak tylko z pierwszymi 7 płytami,jest to mój ulubiomy album zaraz po WIELKIM SSOASS
Wasted Years 10
Sea Of Madness 10
Heaven Can Wait 10
Long Distance Runner 10
Stranger in The Strange Land 10
Deja Vu 10
Alexander The Great 10
nei no ta płyta moim zdaniem nie ma żadnego wypelniacza ani też sredniaka wszystkie piosenki sa świetne,moge sluchać tej płyty na okrągło a mam tak tylko z pierwszymi 7 płytami,jest to mój ulubiomy album zaraz po WIELKIM SSOASS
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
bez dwoch zdan 5/6 - drugie miejsce na mojej TOP10 
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
To i ja sobie ocenie
Somewhere In Time 10
Wasted Years 10
Sea Of Madness 7
Heaven Can Wait 9
Long Distance Runner 7
Stranger 9
De Ja Vu 6
Alex 10
Somewhere In Time 10
Wasted Years 10
Sea Of Madness 7
Heaven Can Wait 9
Long Distance Runner 7
Stranger 9
De Ja Vu 6
Alex 10
-
Filik10
- -#Clairvoyant

- Posty: 1237
- Rejestracja: ndz mar 19, 2006 7:54 pm
- Skąd: Z wykluwalni fanów Iron Maiden
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Też sobie ocenie i posta nabije 
Caught Somewhere In Time - 9/10
Wasted Years - 9-/10
Sea Of Madness - 10-/10
Heaven Can Wait - 10/10
Long Distance Runner - 8/10
Stranger In The Strange Land - 10/10
Deja Vu - 8-/10
Alex - 8+/10
Ogólnie 5 (według miejsc od najlepszego do najgorszego) album w ich karierze
Caught Somewhere In Time - 9/10
Wasted Years - 9-/10
Sea Of Madness - 10-/10
Heaven Can Wait - 10/10
Long Distance Runner - 8/10
Stranger In The Strange Land - 10/10
Deja Vu - 8-/10
Alex - 8+/10
Ogólnie 5 (według miejsc od najlepszego do najgorszego) album w ich karierze
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Płyta genialna lubię ją poprostu wymiękam, przy takich utworach jak " Caught Somewhere In Time" oraz " Heaven Can Wait".
PS Apropo dzięki za temat panie "Nomad" dzięki, tobie i tematowi zaraz pójdzie w ruch album "Somewhere In Time".
PS Apropo dzięki za temat panie "Nomad" dzięki, tobie i tematowi zaraz pójdzie w ruch album "Somewhere In Time".
-
Strangelander
- -#Prodigal son

- Posty: 28
- Rejestracja: pt lut 10, 2006 12:31 pm
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Chyba na żadnej innej płycie Maiden z lat 80 nie czuć aż tak bardzo klimatu tamtej dekady...Postrzegam to za jako olbrzynią zaletę i musze powiedzieć że uwielbiam to syntetyzatorowe brzmienie na tym albumie. Niesamowicie plastyczny krążek...aż się chce nocą mknąć cadillakiem po ulicach Los Angeles, ewentualnie pływać w jeziorze podziwiając pełnie księżyca, a wszystko oczywiście w asyscie tamtych dzwięków
. W dodatku mnóstwo ciekawych smaczków (jak chociażby te zwolnienia w Stranger in A Strange Land i Sea of Madness albo fantastyczna solówka w Caught...). A wszystko zagrane z klasą, fantazją i sporą dozą przebojowości. Płyta do której chce się wracać.
