The Final Frontier
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Final Frontier
Nie no pewnie krytyka zawsze... Banda oszołomów z Was i tyle, za każdym razem tylko łeee to mi nie pasuje, to znowu tamto, najpierw to się trzeba zastanowić czy ja na pewno znam się na tym żeby aż tak rygorystycznie to oceniać. Czego by nie nagrali to zawsze będzie coś nie tak i nigdy nie będzie albumu w 101% kompletnego i idealnego. Nie rozumiecie tych emocji tej atmosfery jaką mogli czuć nagrywając to wszystko, Steve nie bez przyczyny sam z Shirleyem później starał się wszystko złożyć w jedną całość która by go zadowalała. Wiem że zaraz napiszecie że to jest przecież forum i można wszystkie swoje żale i "niepodobania" tutaj napisać ale po co... Napiszcie raz konkretnie i tyle. 
Re: The Final Frontier
Jest taki program Virtual Dj, wszyscy malkontenci, którym nie pasuje wokal, gitary etc. Niech sobie w nim poprawią nowa płytę Maiden i nie marudzą.
Mnie osobiście podoba się to, że płyta jest dosyć różnorodna.
Btw.
Nie wiecie czy płyta już dzisiaj jest w Media Markt?
Mnie osobiście podoba się to, że płyta jest dosyć różnorodna.
Btw.
Nie wiecie czy płyta już dzisiaj jest w Media Markt?
Re: The Final Frontier
A to muszę mieć certyfikat jakiś? Dupa tam. Mogę się dzielić swoimi spostrzeżeniami na temat brzmienia, czy formy muzyków, dowolnego zespołu i dowolnego albumu, bo każdy z nas parę płyt w życiu już słyszał i jakieś porównanie ma. Nie funkcjonujemy w próżni, zawsze jest jakiś punkt odniesienia.jArO pisze: najpierw to się trzeba zastanowić czy ja na pewno znam się na tym żeby aż tak rygorystycznie to oceniać.
Oczywiście, bo jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził. Nigdy żaden zespół nie nagra albumu idealnego, bo czegoś takiego nie ma.Czego by nie nagrali to zawsze będzie coś nie tak i nigdy nie będzie albumu w 101% kompletnego i idealnego.
Ale co to ma wspólnego z moimi odczuciami? Mam się podniecać np. Black Clouds... Dreamów, bo się chłopaki dobrze bawili nagrywając płytę? Płyta jest w moim odczuciu słaba i chyba tylko zmiana mojego gustu muzycznego mogłaby mnie do niej przekonać. Co mnie to obchodzi jakie mieli emocje muzycy? Ja słucham muzyki, a nie czytam blog Harrisa, albo Shirley'a.Nie rozumiecie tych emocji tej atmosfery jaką mogli czuć nagrywając to wszystko, Steve nie bez przyczyny sam z Shirleyem później starał się wszystko złożyć w jedną całość która by go zadowalała.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
-
Deleted User 804
Re: The Final Frontier
zaraz jadę buszować po empiku i saturnie czy może uda się ją dostać przed wyjazdem do budapesztu.Widmo pisze:Nie wiecie czy płyta już dzisiaj jest w Media Markt?
Re: The Final Frontier
Wszystko jasne...mimski pisze:Co mnie to obchodzi jakie mieli emocje muzycy? Ja słucham muzyki, a nie czytam blog Harrisa, albo Shirley'a
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Final Frontier
jArO, nie mogę się z Tobą zgodzić. Piszesz tak, jak by błędy Kevina Shirleya i Steve'a Harrisa traktować jako zalety i prawdę objawioną, absolutnie nie dyskutować. Iron Maiden to mój zespół numer jeden - tym bardziej bolą mnie niedociągnięcia produkcyjne.
Nazywajmy rzeczy po imieniu - produkcja ostatnich płyt Iron Maiden to masakra i środkowy palec dla każdego z muzyków w zespole oraz jego fanów. Słuchający muzy na laptopie, głośnikach 5.1 marki Creative albo słuchawkach za 40zł podpiętych do odtwarzacza Media-Tech, będą dalej zapatrzeni jak w święty obrazek. Każdy, kto od muzyki wymaga czegoś więcej niż "nieważne brzmienie, ważne jak grajom!!11" słysząc ostatnie dokonania Shirley & Harris krzywi się z niesmakiem i niedowierzaniem.
Zaraz ktoś napisze "ty dziadu, jak śmiesz krytykować Harrisa?" - otóż śmiem
Jest świetnym muzykiem, ale to nie oznacza, że automatycznie zna się na produkcji płyt.
Bardzo dobre utwory zawarte na TFF tracą co najmniej połowę przez to, co zrobiono w (zapewne) Pro Tools. Wbrew pozorom, jakość produkcji niezbyt często przysłania mi odbiór muzyki - jest tak praktycznie tylko w przypadku Iron Maiden od czasów DoD i dlatego tak bardzo to mnie boli... że mój ulubiony zespół brzmi tak beznadziejnie.
Emocje muzyków towarzyszące im podczas nagrywania płyty są _niczym_ jeśli produkcja płyty to wszystko kamufluje.
I to tyle ode mnie
Może faktycznie wystarczy pisania o produkcji, ale jeśli coś jest złe, to trzeba o tym mówić.
Ja już więcej do tematu nie wniosę, więc zamykam jadaczkę, no chyba, że nie wytrzymam i wdam się w polemikę
Nazywajmy rzeczy po imieniu - produkcja ostatnich płyt Iron Maiden to masakra i środkowy palec dla każdego z muzyków w zespole oraz jego fanów. Słuchający muzy na laptopie, głośnikach 5.1 marki Creative albo słuchawkach za 40zł podpiętych do odtwarzacza Media-Tech, będą dalej zapatrzeni jak w święty obrazek. Każdy, kto od muzyki wymaga czegoś więcej niż "nieważne brzmienie, ważne jak grajom!!11" słysząc ostatnie dokonania Shirley & Harris krzywi się z niesmakiem i niedowierzaniem.
Zaraz ktoś napisze "ty dziadu, jak śmiesz krytykować Harrisa?" - otóż śmiem
Bardzo dobre utwory zawarte na TFF tracą co najmniej połowę przez to, co zrobiono w (zapewne) Pro Tools. Wbrew pozorom, jakość produkcji niezbyt często przysłania mi odbiór muzyki - jest tak praktycznie tylko w przypadku Iron Maiden od czasów DoD i dlatego tak bardzo to mnie boli... że mój ulubiony zespół brzmi tak beznadziejnie.
Emocje muzyków towarzyszące im podczas nagrywania płyty są _niczym_ jeśli produkcja płyty to wszystko kamufluje.
I to tyle ode mnie
Ja już więcej do tematu nie wniosę, więc zamykam jadaczkę, no chyba, że nie wytrzymam i wdam się w polemikę
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Final Frontier
Później się dziwicie że taka marna sprzedaż płyty IM u nas i taka sobie frekwencja na koncertach. Poprostu słuchacie sobie Iron Maiden jak każdego innego zespołu i patrzycie przez pryzmat ogółu. Smutne to...
Re: The Final Frontier
jArO pisze:Później się dziwicie że taka marna sprzedaż płyty IM u nas i taka sobie frekwencja na koncertach. Poprostu słuchacie sobie Iron Maiden jak każdego innego zespołu i patrzycie przez pryzmat ogółu. Smutne to...
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: The Final Frontier
A czy ktoś tu ma?? Tylko widać że istnieją fani i "fani". Nie mam zamiaru się z nikim dochodzić.mimski pisze:Nie mam w domu ołtarzyku z płytami, koszulkami, szalikami, zdjeciami itd. i moim zdaniem to jest właśnie zdrowe podejście.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Final Frontier
Czyli co, kolega jArO byłby cały w skowronkach słuchając płyty zarejestrowanej w garażu za pomocą magnetofonu typu Jamnik i ładunek emocjonalny kompozycji dopowiadał sobie na podstawie wypowiedzi muzyków, którzy się dobrze przy tym bawili? Gratuluję. Serio. Musisz mieć mało problemów w życiu. Filmy pewnie oglądasz na 40" telewizorze w formacie rmvb 
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Final Frontier
Ale czy ja powiedziałem, że jestem fanem? Od zawsze na forum mówię jednoznacznie, że fanem nie jestem, ani IM, ani jakiegokolwiek innego zespołu. Jestem słuchaczem. Na bycie fanem nie mam czasu, ani ochoty.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Final Frontier
Moim zdaniem, to właśnie Fan przez duże 'F' powinien najbardziej zajadle krytykować produkcję tej płyty. Ktoś, kto po prostu lubi dobrą muzykę i przy okazji zainteresowany jest Maiden... zostanie przez produkcję odstraszony od pozostałej twórczości zespołu.
Niestety, widząc w jakim kierunku wciąż zmierza produkcja 99% wydawanych dziś płyt, nie dziwię się, że ludzie nie dostrzegają problemu. Od kilku lat brzmienie muzyki jest rujnowane w tak dużym stopniu, że ludzie przywykli...
Niestety, widząc w jakim kierunku wciąż zmierza produkcja 99% wydawanych dziś płyt, nie dziwię się, że ludzie nie dostrzegają problemu. Od kilku lat brzmienie muzyki jest rujnowane w tak dużym stopniu, że ludzie przywykli...
Ostatnio zmieniony czw sie 12, 2010 7:24 pm przez soulburner, łącznie zmieniany 1 raz.
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Final Frontier
soulburner pisze:Czyli co, kolega jArO byłby cały w skowronkach słuchając płyty zarejestrowanej w garażu za pomocą magnetofonu typu Jamnik i ładunek emocjonalny kompozycji dopowiadał sobie na podstawie wypowiedzi muzyków, którzy się dobrze przy tym bawili? Gratuluję. Serio.
Re: The Final Frontier
Śmieszny jesteś. Czegokolwiek ten zespół nie nagra będziesz to wychwalał.
Świetny pomysł, jak zespół wypuści gówno nagrane dyktafonem pewnie napiszesz to samo. Tylko, że jak mam wydać 60zł to chcę mieć już to z głowy.Widmo pisze:Jest taki program Virtual Dj, wszyscy malkontenci, którym nie pasuje wokal, gitary etc. Niech sobie w nim poprawią nowa płytę Maiden i nie marudzą.
Mnie to nie dziwi jak takie gnioty nagrywają. Jak już pisałem za tą kasę jestem w stanie kupić dwa inne albumy Maiden czy innego bandu. Skoro zespół ma słuchaczy w dupie to oni powinni odwdzięczyć mu się tym samym.jArO pisze:Później się dziwicie że taka marna sprzedaż płyty IM u nas i taka sobie frekwencja na koncertach.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Final Frontier
Acha, apropos programu Virtual DJ - niestety, mając do czynienia z finalnym miksem, poprawić się nie da nic. Można próbować odzyskać nieco mikrodynamiki (co czasami udaje się w stopniu zdumiewającym), ale nie ma mowy o poprawieniu brzmienia jako takiego. Jeśli wydano by tzw. stemsy, czyli poszczególne ścieżki każdego utworu... byłoby zabawy co niemiara. Niestety, ten zwyczaj jeszcze się nie przyjął 
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Final Frontier
Nie, po prostu męczy mnie to marudzenie, "to jest do dupy", "to gówno" etc.
To już nie jest krytyka tylko krytykanctwo. Mam swój pogląd na tę płytę i tyle. To nie kupuj nikt Ci nie każe.
Jak czytam opinie o utworach to jest tylko:
Dickinson - pieje
Gitary - nie postarali się.
Łatwo jest krytykować.
To już nie jest krytyka tylko krytykanctwo. Mam swój pogląd na tę płytę i tyle. To nie kupuj nikt Ci nie każe.
Jak czytam opinie o utworach to jest tylko:
Dickinson - pieje
Gitary - nie postarali się.
Łatwo jest krytykować.
Re: The Final Frontier
Wiesz, jeśli ktoś kupi ten album, to ma do tego jak najbardziej prawo. Jeśli za coś płacimy pieniądze, to wymagamy jak najlepszej jakości. Nikt nie lubi kupować bubla, bo pieniądze z nieba nie spadają. Zarobienie kasy na jeden krążek wymaga kilku godzin w pracy. Niektórzy muszą pracować cały dzień, a jeszcze dla innych to wypłata za dwa dni roboty, tak więc, nie dziwię się że ludzie krytykują bo mają do tego prawo. Oczywiście ci, którzy kupią oryginał.Widmo pisze:Łatwo jest krytykować.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: The Final Frontier
Ja nie odmawiam prawa do krytyki. Tylko jeśli ktoś pisze, że to gniot. To niech chociaż napisze dlaczego tak uważa.
Re: The Final Frontier
ja bym chciał, ile na ebay ?paniron pisze:ktoś zamawiał albo zamawia te greckie wydanie?
-
Deleted User 804
Re: The Final Frontier
jak się zbierze lista chętnych mogę ściągnąć i rozprowadzić tylko najpierw może poczekajmy na jakieś foty by było wiadomo że to na prawdę coś innego 




