Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Zgodzę się, że BNW jest płytą ciut przereklamowaną, co nie znaczy że słabą.
Pamiętam, że jak się ukazała, to co niektórzy stawiali ją na równi z The Number Of The Beast i temu podobnymi - jednak nie oszukujmy się, znacznie na wyrost. Pamiętam, że jak się ukazała to byłem nią zawiedziony. Potem się przekonałem, bardzo ją cenię, jednak szału nie ma, jest trochę nierówna.
Z kolei po AMOLAD chyba nikt nie spodziewał się czarów, a tu proszę - ukazała się płyta świetna i bardzo dojrzała. Co prawda z klasycznym heavy metalem ma niewiele wspólnego, ale płyta ma swój klimat, jest równa i naprawdę te kilka lat temu bardzo mnie wciągnęła.
Reasumując: obydwie płyty bardzo dobre, z lekkim wskazaniem na AMOLAD.
Pamiętam, że jak się ukazała, to co niektórzy stawiali ją na równi z The Number Of The Beast i temu podobnymi - jednak nie oszukujmy się, znacznie na wyrost. Pamiętam, że jak się ukazała to byłem nią zawiedziony. Potem się przekonałem, bardzo ją cenię, jednak szału nie ma, jest trochę nierówna.
Z kolei po AMOLAD chyba nikt nie spodziewał się czarów, a tu proszę - ukazała się płyta świetna i bardzo dojrzała. Co prawda z klasycznym heavy metalem ma niewiele wspólnego, ale płyta ma swój klimat, jest równa i naprawdę te kilka lat temu bardzo mnie wciągnęła.
Reasumując: obydwie płyty bardzo dobre, z lekkim wskazaniem na AMOLAD.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
ZłapanyWCzasie pisze:ale fakt faktem,że przez ludzi ur. w II połowie lat 80 album jest troszkę przereklamowany
sami jesteście przereklamowanierosinho pisze:Zgodzę się, że BNW jest płytą ciut przereklamowaną
Akurat moim zdaniem, jeżeli już mówimy o przereklamowanych albumach, to Number wyprzedza pod tym względem BNW o lata świetlne. Jest drugą po FOTD, najbardziej przereklamowaną płytą w historii IM
Ale podejrzewam, że nieprzypadkowo wywołałeś tutaj Numbera do tablicy, bo zarówno ta płyta jak i BNW były przełomowymi krążkami w karierze IM. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że Number dodatkowo był przełomową płytą w historii NWOBHM i ogólnie całego metalu. Jednakże był to pewien przełom, po którym Maideni rok po roku wydawali jeszcze lepsze płyty. Być może w chwili wydania TNOTB, płyta ta wydawała się genialna, ale ta genialność nie przetrwała próby czasu. W przypadku BNW też już możemy mówić o wpływie czasu na krążek i mamy jeszcze możliwość porównania go z klasykami zespołu z lat 80 i dla mnie ta płyta wychodzi zwycięsko z tego porównania. Jedynym faktem, który może przyćmiewać moją ocenę jest to, że po BNW nie wydawali coraz to lepszych płyt, tak jak miało to miejsce w latach 80.
Zgodzę się, że płyta ma swój klimat i nie uważam jej za słabej. Jednak nie ma tutaj tego czegoś, co by mnie zachęcało do częstego słuchania tego albumu. Prawdę powiedziawszy, nie pamiętam, kiedy słuchałem go w całości. Z BNW jest kompletnie inaczej. Oczywiście najbardziej lubię z niego ostatnie dwa utwory, ale myśląc o nich, zaczynam myśleć także o całej płycie i kiedy zaczynam jej słuchać to słucham już w całości.erosinho pisze:Z kolei po AMOLAD chyba nikt nie spodziewał się czarów, a tu proszę - ukazała się płyta świetna i bardzo dojrzała. Co prawda z klasycznym heavy metalem ma niewiele wspólnego, ale płyta ma swój klimat, jest równa i naprawdę te kilka lat temu bardzo mnie wciągnęła.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1419
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Number of the Beast to ostatnia płyta o której bym powiedział,że jest przereklamowana. Dla wielu fanów bardziej melodyjnego grania może wydawać się archaiczna. Może być denerwujące dla fanów,że wiele osób,zwłaszcza słuchających thrashu uznaję tylko Ironów do 3 płyty,ale nie zmienia to faktu,że album jest genialny.
Po pierwsze wokalnie,po drugie kompozycyjnie,po trzecie całościowo. Bruce śpiewa fantastycznie,a jeszcze lepiej śpiewa na trasie płyty. Kompozycje są zróżnicowane,mamy tu z jednej strony takie Invaders,a z drugiej Hallowed Be thy Name,tych kompozycji pozornie nic nie łączy,a stanowią fajne klamry. Hallowed Be thy Name pokazuje styl zespołu w przyszłosci,podobnie Chidren of the Damned.
BNW też jest albumem genialnym,świetnym,świeżym,ale jak mówię,kiedyś(teraz już nie) irytujące było słuchać,jak ktoś mówił "'ee Ironi z lat 80 to wiocha,spandexy itd,dopiero na BNW coś pokazali" takich wypowiedzi słyszałem mnóstwo.
To samo z RiR 2001,zaręczać ,że na trasie tej płyty Ironi zagrali lepsze koncerty, np.Roskilde albo Chile.
Zresztą tak zawsze jest,oficjalne koncerty mnie powoli nudzą, bootlegi to o wiele większa moc.
Po pierwsze wokalnie,po drugie kompozycyjnie,po trzecie całościowo. Bruce śpiewa fantastycznie,a jeszcze lepiej śpiewa na trasie płyty. Kompozycje są zróżnicowane,mamy tu z jednej strony takie Invaders,a z drugiej Hallowed Be thy Name,tych kompozycji pozornie nic nie łączy,a stanowią fajne klamry. Hallowed Be thy Name pokazuje styl zespołu w przyszłosci,podobnie Chidren of the Damned.
BNW też jest albumem genialnym,świetnym,świeżym,ale jak mówię,kiedyś(teraz już nie) irytujące było słuchać,jak ktoś mówił "'ee Ironi z lat 80 to wiocha,spandexy itd,dopiero na BNW coś pokazali" takich wypowiedzi słyszałem mnóstwo.
To samo z RiR 2001,zaręczać ,że na trasie tej płyty Ironi zagrali lepsze koncerty, np.Roskilde albo Chile.
Zresztą tak zawsze jest,oficjalne koncerty mnie powoli nudzą, bootlegi to o wiele większa moc.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Childre, The Prisoner, 22 Acacia, The Number, Run, Hallowed - co tu jest przereklamowanego (+średnie Gangland i Total Eclipse, dodane później).
to samo z BNW:
Wickerman, Ghost, BNW, Blood Brothers, Mercenary, Dreams, Nomad, Out Of The Silent Planet, Thin Line (+trochę słabszy Fallen Angel)
Jak dla mnie obydwie płyty trudno nazwać przereklamowanymi, hit na hicie.
to samo z BNW:
Wickerman, Ghost, BNW, Blood Brothers, Mercenary, Dreams, Nomad, Out Of The Silent Planet, Thin Line (+trochę słabszy Fallen Angel)
Jak dla mnie obydwie płyty trudno nazwać przereklamowanymi, hit na hicie.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1419
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Dla mnie Gangland to bardzo fajny pomysłowy utwór,trzeba się w niego wsłuchać by odkryć fajne rozwiązania basowo-perkusyjne
Fallen Angel jest trochę monotonny,ale to też dobry utwór,bardziej mi się podoba niż otwieracz,porównajcie sobie refreny
Fallen Angel jest trochę monotonny,ale to też dobry utwór,bardziej mi się podoba niż otwieracz,porównajcie sobie refreny
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Gangalnd trochę za bardzo grany na jedno kopyto. Nie jest zły, ale wogle mnie nie porywa.
The Fallen Angel jest bardzo fajny, ale w porównaniu do pozostałych kawałków ma daleko. Trochę za ciężki :/
The Fallen Angel jest bardzo fajny, ale w porównaniu do pozostałych kawałków ma daleko. Trochę za ciężki :/
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Wicker Man to jeden z lepszych otwieraczy, Fallen Angel mimo pewnej sztampowości też jest fenomenalnym kawałkiem - gdybym miał się doszukiwać monotonii na BNW to jedynie w Mercenary, gdzie mamy do czynienia z powtarzaniem refrenu chyba w nieskończoność...ZłapanyWCzasie pisze:Fallen Angel jest trochę monotonny,ale to też dobry utwór,bardziej mi się podoba niż otwieracz,porównajcie sobie refreny
Swoją drogą jak na ironię najbardziej cenię z tej płyty dwa utwory, które jako jedyne nigdy nie były grane na żywo i są gdzieś w cieniu klasyków - The Nomad i The Thin Line Between Love and Hate.
Gangland to bardzo dobry kawałek, ale ma trudne życie bo inne utwory z Numbera są zwyczajnie lepsze (poza Invaders z jego irytującym refrenem).ttomasz pisze:Gangalnd trochę za bardzo grany na jedno kopyto.
-
Deleted User 622
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Najlepszy numer na albumie. Dickinson doskonale brzmi w tak ciężkim numerze, reszta muzykantów też.ttomasz pisze: The Fallen Angel jest bardzo fajny, ale w porównaniu do pozostałych kawałków ma daleko. Trochę za ciężki :/
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Jest świetny, ale do takiego Ghosta, Nomada, czy Out Of The Silent Planet mu jednak sporo brakuje.metal pisze:ttomasz pisze: Najlepszy numer na albumie. Dickinson doskonale brzmi w tak ciężkim numerze, reszta muzykantów też.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
oprócz Dzieci i Halloweda, to wszystko jest ciut przereklamowanettomasz pisze:Childre, The Prisoner, 22 Acacia, The Number, Run, Hallowed - co tu jest przereklamowanego (+średnie Gangland i Total Eclipse, dodane później).
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Pod tym względem to masz racjęSiwy pisze:Ale, tak jak już napisałem, przez swoją znaczenie w historii, jest przesadnie gloryfikowana.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Fakt, że może jest trochę przesadnie gloryfikowana, ale biorąc pod uwagę pojedyncze kawałki, to przereklamowane jest tylko Run to the Hills i może trochę 666. Ale co do reszty wątpię... (Prisoner którego ostatni raz 20 lat temu? Czy przez mało kogo pamiętane Gangland i Total Eclipse? Nie wydaje mi się...)Siwy pisze: oprócz Dzieci i Halloweda, to wszystko jest ciut przereklamowaneZaznaczam, że nie uważam, że ta płyta jest kiepska. Oczywiście, że jest bardzo dobra. Ale, tak jak już napisałem, przez swoją znaczenie w historii, jest przesadnie gloryfikowana. Ironi później nagrali dużo lepsze płyty [jak BNW chociażby
]
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Ta dyskusja jest trochę bez sensu, bo wydaje mi się, że każdy z nas inaczej rozumie słowo przereklamowane 
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1419
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Fear of the Dark też wcale nie jest przereklamowany,może 10 lat temu,teraz wątpie.
Kto wspomina o takich kawałkach jak The Fugitive czy Chains of Misery.
Przereklamowany jest tylko i wyłącznie utwór tytułowy bo Afraid too Shoot Strangers słusznie cieszy się dużą sławą.
Fakt,faktem,że płyta ta ma swoich zwolenników i przeciwników,bo jest inna ,choćby otwieracz,Ironi nigdy tak nie grali wcześniej.
Ogólnie Ironi przereklamowane mają wyłącznie kawałki, Run to the Hills,Fear of the Dark,Wicker Man,nie płyty.
Kto wspomina o takich kawałkach jak The Fugitive czy Chains of Misery.
Przereklamowany jest tylko i wyłącznie utwór tytułowy bo Afraid too Shoot Strangers słusznie cieszy się dużą sławą.
Fakt,faktem,że płyta ta ma swoich zwolenników i przeciwników,bo jest inna ,choćby otwieracz,Ironi nigdy tak nie grali wcześniej.
Ogólnie Ironi przereklamowane mają wyłącznie kawałki, Run to the Hills,Fear of the Dark,Wicker Man,nie płyty.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Sam zacząłeś z tym "przereklamowaniem".ZłapanyWCzasie pisze:Ogólnie Ironi przereklamowane mają wyłącznie kawałki, Run to the Hills,Fear of the Dark,Wicker Man,nie płyty.
Ja po prostu uważam, że przez ogromną część fanów na całym świecie płyty Number i przede wszystkim Fear są przesadnie wychwalane. zgodzę się z tym, że np. Afraid jest bardzo dobrym kawałkiem, nie odbieram genialności Hallowedowi i ogólnie uważam, że wszystkie kawałki z tych dwóch płyt są przynajmniej dobre, ale po prostu nie uważam, żeby te płyty były najlepsze w dorobku IM. Po prostu te dwie płyty odniosły chyba największy sukces komercyjny i może stąd wynika ich bardzo wysoka ocena wśród fanów.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1419
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
To też zależy w jakich krajach, ogólnie za największy sukces komercyjny uważa się raczej Powerslave,z płyt studyjnych.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Może źle pamiętam dane, ale wydawało mi się, że to właśnie Number miał największą sprzedaż w historii zespołu
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Nie wiem czy przypadkiem lepiej nie sprzedawał się (przynajmniej w chwili wydania) Powerslave i Somewhere in Time.Siwy pisze:Może źle pamiętam dane, ale wydawało mi się, że to właśnie Number miał największą sprzedaż w historii zespołu
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Oczywiście głos na wspaniałego Brejwa
-
Adrian1000
- -#Charlotte

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz lip 03, 2011 2:18 am
- Skąd: Warszawa
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
Zdecydowanie BNW. Dla mnie najlepsza płyta Ironów, dojrzała muzycznie świetne teksty porządne solówy,szczytowa forma wokalna Bruce'a + idealna koncertówka RiR 2001...
Adrian
