Slash
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Iron Soldier
- -#Invader

- Posty: 234
- Rejestracja: ndz cze 06, 2010 12:59 pm
- Skąd: Brzeszcze
Slash
No cóż... Slash człowiek-ikona rock n' rolla, cylindrów, bandan i papierosów. Co uważacie o jego grze i o solowym albumie wydanym już rok temu? 
Re: Slash
5-6 lat temu miałem wielki Boom na Guns N' Roses, Slash to było bóstwo, później świetne dokonania w Slash's Snakepit i średniawe w Velvet Revolver...ale z czasem trochę się przejadł. Lubię go i szanuję bo dużo wniósł do współczesnego hard rocka, jest to z pewnością postać bardzo rozpoznawalna i poniekąd ikona muzyki i nadal lubię go od czasu do czasu posłuchać... ale osobiście uważam, że lepszym i ciekawszym wymiataczem na Les Paulu jest zdecydowanie Zakk Wylde.
A co do nowego (no już nie takiego nowego) albumu to tylko parę kawałków mi się naprawdę podobało, reszta jest taka nijaka. Jakoś niespecjalnie czekam na jego nowy album, ot jak będzie to go przesłucham - może doznam jakiegoś olśnienia.
A co do nowego (no już nie takiego nowego) albumu to tylko parę kawałków mi się naprawdę podobało, reszta jest taka nijaka. Jakoś niespecjalnie czekam na jego nowy album, ot jak będzie to go przesłucham - może doznam jakiegoś olśnienia.
Re: Slash
Slash to gitarowy geniusz, który niestety utopił olbrzymią część swojego talentu w morzu alkoholu i prochów... Mógł osiągnąć artystycznie dużo więcej, gdyby umiał nad sobą panować, ale i tak jest prawdziwą legendą.
Re: Slash
jak dla mnie, gra Slasha na Apettite to mistrzostwo świata. Szkoda tylko, że nigdy się później do niej nie zbliżył
Najbliższe koncerty w 2026: Geoff Tate, Eric Clapton, Frontiers Rock Festival, Neil Zaza, Paul Quinn, Uli Jon Roth, SBB, IRON MAIDEN
Re: Slash
Dla mnie przereklamowana gwiazdka, a ostatnia płyta tylko potwierdza, że jest przeciętnym muzykiem.
jedyne co jeszcze w miarę lubię, to właśnie Appetite For Destruction z jego i ogólnie Gunsów dokonań. cała reszta ssie paukie
jedyne co jeszcze w miarę lubię, to właśnie Appetite For Destruction z jego i ogólnie Gunsów dokonań. cała reszta ssie paukie
Re: Slash
W sensie gry na gitarze, jak dla mnie, Slash nie wychodzi poza przeciętność rockową. Ale nie jest najważniejsze przecież, by być wirtuozem. Pisze znakomite kawałki, nowy solowy album jest tego najlepszym przykładem. Kibicuję 
- MetallicaTruFan^^
- -#Long distance runner

- Posty: 893
- Rejestracja: czw wrz 02, 2010 4:52 pm
Re: Slash
Też lubię Guns n Roses, ale slash jakimś wybitnym gitarzystą nie jest, ale niezaprzeczalnie ma/miał (niepotrzebne skreślić) swój styl, dobre pomysły i swoje dla hard rocka zrobił...
Re: Slash
no nie, bo tak po prawdzie to jedzie na tej samej od lat...kariery którą zrobił w Gn'R i tyle bo nie czarujmy się, potem jego dokonania były już bardzo różne.frostn pisze: Zresztą on chyba jeszcze kariery nie skończył...
Re: Slash
Wiesz o Axlu można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest pracowity...w przeciwieństwie jednak do takiego Slasha. Axl wypuszczając na świat Chinese Democracy kierował się w 85% chęcią zarobku bo pewnie fundusze mu ostro zaczęły topnieć. Sama promocja tej płyty wołała o pomstę do nieba, nie przypominam sobie nawet żeby pan Rose kiedykolwiek i gdziekolwiek wypowiadał się w ramach jej promocji o jej walorach. Raptem chyba na oficjalnym forum Gn'Ru pod jakimś śmiesznym nickiem parę słów zamienił z fanami...
Slash z kolei, gdyby teraz tylko znalazł godnego zastępcę Scotta Weilanda to z pewnością stworzyłby jeszcze coś tak solidnego jak Libertad (bo nie czarujmy się, Contraband trochę przynudzał) z Velvetami, a jemu jeszcze ewidentnie się chce. Niestety poszedł w kierunku solowej kariery podobnie jak Duff McKagan, właśnie z powodu braku kogoś konkretnego za mikrofonem i to trochę niestety (w moim odczuciu) nie był dobry pomysł.
Poczekamy, zobaczymy...może jeszcze coś się ruszy.
Napewno nie ma co liczyć na Guns N' Roses, czy też raczej solo Axla Rose.
Slash z kolei, gdyby teraz tylko znalazł godnego zastępcę Scotta Weilanda to z pewnością stworzyłby jeszcze coś tak solidnego jak Libertad (bo nie czarujmy się, Contraband trochę przynudzał) z Velvetami, a jemu jeszcze ewidentnie się chce. Niestety poszedł w kierunku solowej kariery podobnie jak Duff McKagan, właśnie z powodu braku kogoś konkretnego za mikrofonem i to trochę niestety (w moim odczuciu) nie był dobry pomysł.
Poczekamy, zobaczymy...może jeszcze coś się ruszy.
Napewno nie ma co liczyć na Guns N' Roses, czy też raczej solo Axla Rose.
Re: Slash
Dziwny wybór wokalisty...jego głos z jednej strony może naprawdę zachwycić (np. w Ties that bind Alter Bridge) a z drugiej pozostawić totalny niesmak, jak na tej solowej płycie Slasha. Ale jak pisałem, poczekamy zobaczymy 
Re: Slash
Z jednej strony dobrze, że na następnej płycie będzie tylko jeden wokalista. Z drugiej - akurat kawałki Kennedym wypadły najsłabiej na debiucie. Dlatego też nie oczekuje wiele.Bardock24 pisze:Dziwny wybór wokalisty...jego głos z jednej strony może naprawdę zachwycić (np. w Ties that bind Alter Bridge) a z drugiej pozostawić totalny niesmak, jak na tej solowej płycie Slasha.
Ciekawszym pomysłem byłoby nagranie albumu z Fergie
Z dotychczasowego dorobku Slasha najchętniej wracam do płyt Velvet Revolver. Oczywiście, Gunsi mają lepsze kawałki (na AFD i UYI), ale nie znoszę głosu Axla (wolę jego wokal z "Demokracji", ale tam muzycznie jest słabo).



