Fear Of The Dark - słaby album ??
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Ja tą płytę lubię nawet, spadek formy po "No prayer" ale poziom trzyma dobry 
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4146
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
a ja tam uważam, że ta płyta byłaby o wiele bardziej lubiana przez fanów, gdyby nie uwzględniono na niej Fear Is The key i The Apparition. Do pozostałych utworów zarzutów mieć nie można, nawet zaliczam się do zwolenników tak potępionych Chains Of Misery i Weekend Warrior, jest tu też przecież kolejna w dorobku zespołu wielka niobecna, czyli Judas Be My Guide. Jest to płyta dobra, choć nie jest to czołówka, no i ma kompletnie nie maidenowe brzmienie.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Dla mnie ta płyta nie jest ani dobra ani słaba ... ona jest dla mnie troche dziwna. Zaczyna sie fajnie mocno BQOBD potem jest jakis pasztecik From Here To Eternity potem calkiem fajny ATSS potem dziwny Fear Is The Key i tak dalej ... całkiem fajne kawałki jak nawet The Fugitive lub Wasting Love przeplatają sie z dziwnymi pasztecikami w stylu The Apparition albo Weekend Warrior . Nie bardzo moge ugryżć tę płyte cenie ją za kilka ciekawych pomysłow ale pozostałe ... no coż , obszedłbym sie bez nich... Poza tym to ostatnia płyta z Brucem na pokładzie przed reunion co dodatkowo robi jakiś taki dziwny klimat... 
Who motivates the motivator
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Pewnie nie będę oryginalny w swojej wypowiedzi ale dla mnie ta płyta to mieszanka genialności z przeciętnością. Stąd pochodzi też chyba najbardziej znany kawałek Ironów " Fear of the dark, właśnie.
U mnie ta płyta jest gdzieś po środku stawki, a może nawet niżej.
U mnie ta płyta jest gdzieś po środku stawki, a może nawet niżej.
- thir13teen
- -#Wrathchild

- Posty: 96
- Rejestracja: wt lut 07, 2012 9:36 pm
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
przez długi czas postrzegałem tą płytę jako genialną okładkę i kiepską płytę.
skończyłem słuchać i należy stwierdzić, że to przyjemny album, jednak nierówny.
The apparition to największy mankament tej płyty.
Największą perełką w moim odczuciu jest childhood's end.
jak mogli tego nie zagrać live

skończyłem słuchać i należy stwierdzić, że to przyjemny album, jednak nierówny.
The apparition to największy mankament tej płyty.
Największą perełką w moim odczuciu jest childhood's end.
jak mogli tego nie zagrać live

Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Chains of misery, The Apparition i weekend warrior - za cholerę do IM nie pasują, prędzej na pierwszy krążek solowy Bronka, wasting love - kompletny regres, jakby się cofnęli o 20 lat w komponowaniu, pozostałe rzeczy dobre, b.dobre i genialne. JAK MOGĄ NIE GRAĆ JUDAS BE MY GUIDE - genialny kawałek i jaki kop...
Płyta ma fenomenalne brzmienie, dlaczego NPFTD tak nie brzmiał??!!
Dla mnie album 8/10
Płyta ma fenomenalne brzmienie, dlaczego NPFTD tak nie brzmiał??!!
Dla mnie album 8/10
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
RALF pisze:wasting love - kompletny regres, jakby się cofnęli o 20 lat w komponowaniu,
OnTopic: Judas, wasting i afraid, to chciałbym bardzo kiedyś na koncercie usłyszeć :>
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Childhood's End wyrasta mi na nr.1, nie granie na żywo znakomitych utworów to jednak niestety długa tradycja Iron Maiden, w tamtych czasach Bruce by live wycisnął z tego utworu bardzo dużo. Do tego znakomite solówki i wspaniałe bas Steve'a.
I jeszcze to co napisał Ralf, płyta ma FENOMENALNE brzmienie, ostatni raz Iron Maiden brzmi tak selektywnie, ostro, heavy-metalowo. Niby jest parę słabszych utworów ale i tak w porównaniu do ostatnich 2 płyt ta płyta wydaję się arcy-równa.
I jeszcze to co napisał Ralf, płyta ma FENOMENALNE brzmienie, ostatni raz Iron Maiden brzmi tak selektywnie, ostro, heavy-metalowo. Niby jest parę słabszych utworów ale i tak w porównaniu do ostatnich 2 płyt ta płyta wydaję się arcy-równa.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Dla mnie ta płyta ma właśnie najlepsze brzmienie w całej historii Maiden. Jest agresywnie, wokal brzmi potężnie, tak samo perkusja, bas, gitary również - szczególnie Dave. Wszystko jest idealnie i jest tam taka przestrzeń. Weźmy np BNW który niby jest ok pod względem brzmienia ale to jest takie płaskie wszystko, nie czuć tam tej energii. FOTD to jest niedościgniony ideał. Kompozycyjnie również jest bdb ale wyrzuciłbym dwa utwory. Ogólnie jak w biografii mówił Steve był to nowy czas dla muzyki i trzeba było nagrywać dłuższe albumy co odbiło się na jakości. 2 utwory zostało dołożone ze względów komercyjnych i spieprzyły tę płytę. Live chciałbym znowu usłyszeć Be quick, do tego można dodać Judas i From Here, conajmniej
.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Dla mnie ideałem jeśli chodzi o brzmienie jest Piece of Mind i Seventh Son, pierwszy jeśli chodzi o heavy-metal, drugi o granie nieco bardziej progowe.
Naprawdę dobrze brzmi X Factor, wg.mnie o wiele lepiej od wspomnianego Brave New World.
Ja kiedyś zwalałem winę na Janicka i jego trzecią gitarę, ale teraz wiem, że to bzdury, to wina tylko i wyłącznie Shirleya.
Choć tych niedostatków brzmieniowych BNW jeszcze tak nie słychać względem tego co będzie potem.
A dlaczego Fear of the Dark brzmi tak świetnie, może dlatego, że to pożegnanie z mistrzem, ech..gdyby tak teraz jakimś cudem Martin zdecydował się po raz ostatni zrobić album Ironom to byłoby coś wspaniałego.
Sama płyta chyba byłaby lepiej przyjmowana gdyby nie ten dziwny kult tytułowego kawałka.
Naprawdę dobrze brzmi X Factor, wg.mnie o wiele lepiej od wspomnianego Brave New World.
Ja kiedyś zwalałem winę na Janicka i jego trzecią gitarę, ale teraz wiem, że to bzdury, to wina tylko i wyłącznie Shirleya.
Choć tych niedostatków brzmieniowych BNW jeszcze tak nie słychać względem tego co będzie potem.
A dlaczego Fear of the Dark brzmi tak świetnie, może dlatego, że to pożegnanie z mistrzem, ech..gdyby tak teraz jakimś cudem Martin zdecydował się po raz ostatni zrobić album Ironom to byłoby coś wspaniałego.
Sama płyta chyba byłaby lepiej przyjmowana gdyby nie ten dziwny kult tytułowego kawałka.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Nomad, trzy gitary były nagrywane już wcześniej, choćby na No Prayer czy Piece of Mind. Trzeba się tylko dobrze wsłuchać. Na koncert było to w okrojonej wersji. Żadna z tych płyt nie brzmi źle. Pewnie okazyjne zagrania na 3 gitary pojawiały się cześciej albo i na wszystkich płytach, trzeba by się wsłuchać, nie pamiętam już. Więc tak jak mówisz to jest wina Shirleya, który jest cieńkim bolkiem. Nie rozumiem po co oni go trzymają? Skoro życzą sobie niemałych pieniędzy za swoją muzykę to niech się do tego przyłożą. W końcu to ich praca.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Wspominałem tutaj wiele razy jak i na innych forach. Trzymają go bo mało od nich wymaga, traktuje jak idoli nie współpracowników. To jest bardzo nieprofesjonalne podejście, bo oni nie mają się w studio dobrze bawić tylko harować by zapracować na efekt finalny. Skoro taki banalnie prosty motyw jak wstęp do Numbera był maglowany przez ileś godzin to tymbardziej takie maglowanie by się przydało długim kompozycjom które tak Ironi teraz lubią.
Podobnie jest w Deep Purple gdzie Steve Morse i Ian Gillan wzajemnie od siebie nic nie wymagają i wychodzi to jak wychodzi.
Ja jestem zdania, że zespół musi mieć do grania motywację. Jak już się nagrywa płyty by nagrywać i jeszcze wie się, że spotkają się one z dobrymi recenzjami (wiadomo jakie są teraz realia) to nic z tego nie będzie.
Nic dziwnego, ze ostatnie naprawdę twórcze płyty zespołu to X Factor i Brave New World-tam zespół jeszcze o coś walczył.
Podobnie jest w Deep Purple gdzie Steve Morse i Ian Gillan wzajemnie od siebie nic nie wymagają i wychodzi to jak wychodzi.
Ja jestem zdania, że zespół musi mieć do grania motywację. Jak już się nagrywa płyty by nagrywać i jeszcze wie się, że spotkają się one z dobrymi recenzjami (wiadomo jakie są teraz realia) to nic z tego nie będzie.
Nic dziwnego, ze ostatnie naprawdę twórcze płyty zespołu to X Factor i Brave New World-tam zespół jeszcze o coś walczył.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
To jest generalnie zasada dotycząca wszystkich zespołów. Te największe zawsze miały wielkie osobowości, które ze sobą wciąż walczyły i ze sobą ścierały i wówczas powstawały najwspanialsze kawałki, jak chociażby między Blackmorem, a Gillanem dochodziło do ciągłych sporów. A że Shirley jest słaby to wiadomo nie od dziś.Nomad1985 pisze: Podobnie jest w Deep Purple gdzie Steve Morse i Ian Gillan wzajemnie od siebie nic nie wymagają i wychodzi to jak wychodzi.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Jak dla mnie FoTD nie jest słabym albumem. Wręcz przeciwnie, wciągnął mnie w latach dziewięćdziesiątych na tyle, że zachciało mi się poznać resztę twórczości Dziewicy
I do teraz jest jednym z tych, do których najchętniej wracam. Od początku jest wyśmienicie - szybki BQoBD, dalej mój niegdyś ulubiony ich kawałek "From Here to Eternity" i oczywiście klasyk AtSS. Co do następnych, to uważam, że są niedoceniane. Szczególnie "Childhood's End" i "Wasting Love". Utwór tytułowy wciąż robi niesamowite wrażenie, po prostu niektórym się przejadł. Wcześniej trafia się kilka słabszych nut, jak chociażby "The Apparition", ale przecież nie jest to jakaś wielka skaza.
Moim zdaniem płyta zasługuje na mocne 8/10.
BTW, pojawia się u Was argument, że np. "Chains of Misery" i "Weekend Warrior" nie pasują do IM. Może tak jest, ale czy to świadczy na ich niekorzyść? To fajne kawałki, bardzo miło się ich słucha.
Moim zdaniem płyta zasługuje na mocne 8/10.
BTW, pojawia się u Was argument, że np. "Chains of Misery" i "Weekend Warrior" nie pasują do IM. Może tak jest, ale czy to świadczy na ich niekorzyść? To fajne kawałki, bardzo miło się ich słucha.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Chains of Misery jest spoko, mi tam nie pasuje WW i The Apparition. Pierwszą płytę dostałem od kumpla lata temu właśnie bez tych dwóch kawałków i właśnie w takim zestawie byłby to bdb album. Te dwa zaniżają średnią i to hohoho, bardzo.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
W czasach radosnej młodości kupiłem kasetę taktu bo okładka była kapitalna, nie bardzo miałem pojęcie co ja właściwie kupuję
. To obok X Factora album, który uczył mnie słuchania Maiden i zapewne z tego powodu tak bardzo go lubię i mam do niego ogromny sentyment.
Patrząc trzeźwym okiem... Bardziej zachowawczego albumu chyba nie mogli nagrać, czuć, że nie było pomysłu na zmiany, brak konkretnej wizji przyszłości, lekkie wypalenie. Jednakże na płycie jest Quick i Fear więc wszystko im wybaczam
Patrząc trzeźwym okiem... Bardziej zachowawczego albumu chyba nie mogli nagrać, czuć, że nie było pomysłu na zmiany, brak konkretnej wizji przyszłości, lekkie wypalenie. Jednakże na płycie jest Quick i Fear więc wszystko im wybaczam
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Witam.To mój pierwszy post wiec pozdrawiam wszystkich.
Trochę zadziwiło mnie stwierdzenie,że FOTD świetnie brzmi.Wg mnie brzmienie tej płyty jest najgorsze do czasów nowych wypocin.Być może zależy to od sprzętu na jakim się słucha.Pamiętam jak zobaczyłem klip w headbangers ball Be Quick... i mi proteza opadła jak to Ironi nawalają.Potem nabyłem album i na początku fajnie,super itd.Imprezy były pod panowaniem feara.Po czasie jednak ta płyta jest wg mnie jedną z gorszych.A najciekawsze właśnie są te nie pasujące do nich kawałki.Genialny jest Fear Is The Key(chyba najlepszy na płycie),Weekend choć i Judas też daje rade.
Trochę zadziwiło mnie stwierdzenie,że FOTD świetnie brzmi.Wg mnie brzmienie tej płyty jest najgorsze do czasów nowych wypocin.Być może zależy to od sprzętu na jakim się słucha.Pamiętam jak zobaczyłem klip w headbangers ball Be Quick... i mi proteza opadła jak to Ironi nawalają.Potem nabyłem album i na początku fajnie,super itd.Imprezy były pod panowaniem feara.Po czasie jednak ta płyta jest wg mnie jedną z gorszych.A najciekawsze właśnie są te nie pasujące do nich kawałki.Genialny jest Fear Is The Key(chyba najlepszy na płycie),Weekend choć i Judas też daje rade.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Co wy macie do The Apparition, ten utwór jest fajny 
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
vyrus pisał o brzmieniu, ja mam kompletnie inne zdanie na temat tego jak to wszystko brzmi na tej płycie, ale to po prostu kwestia gustu - ja jestem fanem bardzo przestrzennego brzmienia, 7th Son, Somewhere in Time - takie brzmienie mnie najbardziej satysfakcjonuje. Z nowszych płyt bardzo podoba mi się brzmienie Final Frontier, z wyłączeniem The Man Who Would Be a King, gdzie fragment z solówką jest moim zdaniem totalnie skopany w miksie. Za to Isle of Avalon, Starblind brzmią fantastycznie.
Wracając do płyty, na pewno bym nie powiedział, że Fear to słaby album - nie należy do najlepszych płyt Maiden, ale i tak jest bardzo dobry. Kompozycyjnie jest różnie, najbardziej pod tym względem na plus wybija się FoTD (tylko jest tak cholernie ograny, że już się go słuchać nie da), Afraid (bardzo ciesze się, że grali go na ostatniej trasie) i Childhood's End z tym świetnym melodyjnym motywem w intrze i refrenie. No i oprócz tego jakoś nie widzę czegoś bardzo-bardzo dobrego kompozycyjnie. Brakuje czegoś jeszcze.
Ale oprócz wymienionych kawałki trzymają jakiś poziom, Judas Be My Guide bardzo zapada w pamięć, ciekawe wokale Dickinsona, Be Quick or Be Dead to świetny otwieracz, chciałbym to kiedyś zobaczyć na początek koncertu. Co do reszty, jest całkiem nieźle, ale "całkiem nieźle" to trochę mało jak na Maiden, chociaż w każdym kawałku, nawet w tych słabszych widzę coś co mi się podoba, często są to np. partie solowe.
Wracając do płyty, na pewno bym nie powiedział, że Fear to słaby album - nie należy do najlepszych płyt Maiden, ale i tak jest bardzo dobry. Kompozycyjnie jest różnie, najbardziej pod tym względem na plus wybija się FoTD (tylko jest tak cholernie ograny, że już się go słuchać nie da), Afraid (bardzo ciesze się, że grali go na ostatniej trasie) i Childhood's End z tym świetnym melodyjnym motywem w intrze i refrenie. No i oprócz tego jakoś nie widzę czegoś bardzo-bardzo dobrego kompozycyjnie. Brakuje czegoś jeszcze.
Ale oprócz wymienionych kawałki trzymają jakiś poziom, Judas Be My Guide bardzo zapada w pamięć, ciekawe wokale Dickinsona, Be Quick or Be Dead to świetny otwieracz, chciałbym to kiedyś zobaczyć na początek koncertu. Co do reszty, jest całkiem nieźle, ale "całkiem nieźle" to trochę mało jak na Maiden, chociaż w każdym kawałku, nawet w tych słabszych widzę coś co mi się podoba, często są to np. partie solowe.
Re: Fear Of The Dark - słaby album ??
Co do brzmienia to dla mnie FF jest ich najgorszym albumem pod tym względem, straszna lipa. Nie liczę oczywiście debiutu bo to można tłumaczyć brakiem funduszy. W tamtych czasach normą było, że debiut brzmi lipnie. Adrian jest perfekcjonistą i mówił niejednokrotnie, że FF był robiony na szybko, bo goniły ich terminy. W przypadku lidera gatunku jest to dla mnie coś niepojętego. Jak można wypuścić na rynek produkt dobrze wiedząc, że jest on niedopracowany? Absurd. A niektórzy tutaj przedstawiają Steve'a jako profesjonalistę...
Brzmienie FOTD jest dla mnie kwintesencją metalu. Jak ktoś mówi metal, to pierwsze skojarzenie powinno nasuwać takie właśnie brzmienie. SSOASS czy SiT to nie są płyty typowo heavy. Mam nadzieję, że zostanę dobrze zrozumiany. Poza tym ja nie mam czegoś takiego jak "ulubione brzmienie". Jak dla mnie mogą nagrać coś raz tak a kolejnym razem inaczej, byle byłoby to robione profesjonalnie. Czyli dopracowane do ostatniego dźwięku. Instrumenty mają być klarowne tak żebym mógł słuchać 60min albumu skupiając się tylko i wyłącznie na jednej gitarze, przy kolejnym odsłuchaniu na drugiej gitarze, a przy kolejnym chcę słyszeć przez 60min tylko bas. Czasami jest z tym problem. Wiadomo, że każdy album będzie brzmiał inaczej, nie da się tego powtórzyć. To zależy przecież od tak wielu zmiennych. Ja na przykład mam taką misję, że mógłbym podać nawet nie tyle ulubione brzmienie płyty ale poszczególnych muzyków z konkretnej płyty/trasy albo i nawet utworu. Bo na przykład solówki Adriana brzmią różnie choćby na RiR. Wystarczy posłuchać sola z 2MTM i Sanctuary.
Brzmienie FOTD jest dla mnie kwintesencją metalu. Jak ktoś mówi metal, to pierwsze skojarzenie powinno nasuwać takie właśnie brzmienie. SSOASS czy SiT to nie są płyty typowo heavy. Mam nadzieję, że zostanę dobrze zrozumiany. Poza tym ja nie mam czegoś takiego jak "ulubione brzmienie". Jak dla mnie mogą nagrać coś raz tak a kolejnym razem inaczej, byle byłoby to robione profesjonalnie. Czyli dopracowane do ostatniego dźwięku. Instrumenty mają być klarowne tak żebym mógł słuchać 60min albumu skupiając się tylko i wyłącznie na jednej gitarze, przy kolejnym odsłuchaniu na drugiej gitarze, a przy kolejnym chcę słyszeć przez 60min tylko bas. Czasami jest z tym problem. Wiadomo, że każdy album będzie brzmiał inaczej, nie da się tego powtórzyć. To zależy przecież od tak wielu zmiennych. Ja na przykład mam taką misję, że mógłbym podać nawet nie tyle ulubione brzmienie płyty ale poszczególnych muzyków z konkretnej płyty/trasy albo i nawet utworu. Bo na przykład solówki Adriana brzmią różnie choćby na RiR. Wystarczy posłuchać sola z 2MTM i Sanctuary.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.


