Za co...?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Szczurza Pomoc
- -#Wrathchild

- Posty: 72
- Rejestracja: ndz wrz 24, 2006 4:33 pm
- Skąd: z Sierpca. Logiczne
Re: Za co...?
Za energię, za klimat:). Za to szarpią mnie po czulszych strunach duszy:).
I've lived in filth I've lived in sin
And I still smell cleaner than the shit you're in
Re: Za co...?
Energia, choć pozostałe czynniki też są na wysokim poziomie.
Re: Za co...?
Ja bym chyba jednak postawił na klimat, połączony z enegrią. No ale texty też tworza pewien klimat ich grania, wszystko to się łączy w jedną wielką kupę. Chciałem napisac coś mądrego, ale nie wyszło 
Re: Za co...?
glupi temat
wszystko ! ;d
Re: Za co...?
Racja. Wszystkie opcje są najważniejsze. Ciężko wybrać tylko jedną i to w dodatku najbardziej odpowiednią. Nie ma drugiego takiego zespołu i nie będzie nigdy :rocx
Up The Irons :beer
Up The Irons :beer
-
Deleted User 804
Re: Za co...?
Ciężko określić W sumioe za to ze podoba mi sie co grają i jakoś wpływa to na mnie. Niektóre kawałki dają niezłego kopa, inne uspokajają. Poprostu są świetni i już
Re: Za co...?
tego się nie da określić. Jest to coś nie powtarzalnego :solo :rocx :solo :rocx
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Za co...?
Oj ciężko. W pewnym stopniu to zależy od albumów i okresów w twórczości Ironów. Energia była kiedyś, teraz to przejawiają ją już tylko na koncertach. Aktualnie chcą się popisać umiejętnością robienia klimatu (co im nie wychodzi, czego przykładem są dwa ostatnie albumy) i techniką gry (która już mnie po prostu męczy). Jeżeli chodzi o teksty to są jak sinusoida, a styl, no cóż to Ironi i tyle.
Dam drugą opcje.
Dam drugą opcje.
Re: Za co...?
Fakt, że w ostatnich albumach nieco zwolnili z tempem, ale gdy słucha się utworów ze starszych płyt... nie da się tego opisać. W większości utworów czuć klimat, ale to co najbardziej mi się podoba to jedyny i niepowtarzalny styl Iron Maiden.
Re: Za co...?
Dziwne pytanie. Wszystko razem daje taki efekt, że się mi bardzo podoba
.
Re: Za co...?
I tak to wygląda dziadkowie ale jeszcze dają konkretny czad na koncertach.
A płyty są naprawdę dograne i wiele współczesnych kapel do nich do pięt nie dorasta. I tak trzymać.
A płyty są naprawdę dograne i wiele współczesnych kapel do nich do pięt nie dorasta. I tak trzymać.
łups de IRON
-
Paschendale
- -#Wrathchild

- Posty: 51
- Rejestracja: czw wrz 07, 2006 4:18 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Za co...?
Za styl i energię
Re: Za co...?
a za klimat jaki tam jest , to już niePaschendale pisze:Za styl i energię
Re: Za co...?
Praktycznie za wszystko, ale najbardziech za: styl, energię, klimat i niezmienność (w tym sensie, że są wierni jednemu gatunkowi muzycznemu, nie pchają sie w komerchę podchodzącą pod pop jak niektóre zespoły)
-
Adrian1000
- -#Charlotte

- Posty: 23
- Rejestracja: ndz lip 03, 2011 2:18 am
- Skąd: Warszawa
Re: Za co...?
Oryginalność, własny GENIALNY styl, przez ponad 30 lat nie uleganie wpływom różnych tandetnych stylów i nurtów mimo kryzysów. świetni instrumentaliści oraz wokal, energia, pomysłowość , teksty, zróżnicowanie muzyczne(pozostające jednak w obrębie własnego stylu),super koncerty (piosenki wykonywane lepiej niż w studiu), niezmordowany Steve Harris, porywczość i pomysłowość Bruce'a , wesołość Dave'a, skakanie Gersa, dokładność Smitha,
japa Nicko
japa Nicko
Adrian
Re: Za co...?
zaznaczyłam energie ale wszystkie odpowiedzi są poprawne 
Re: Za co...?
moim zdaniem jest ich nawet za małoNat pisze:zaznaczyłam energie ale wszystkie odpowiedzi są poprawne
-
Deleted User 6661
Re: Za co...?
Ja powiedziałbym tak (a myślałem nad tym niedawno): kapitalne, błyskotliwe melodie podane w interesujących aranżacjach, w świetnych technicznych strukturach. Oczywiście liczą się też inne rzeczy...
Taka refleksja do tego:
W wątku Iron Maiden vs. Metallica ktoś napisał, że Metallica stworzyła lepsze riffy. Olśniło mnie: zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale... to nie jest wcale wniosek na korzyść Metalliki. Dlaczego? Otóż taka Metallika to od czarnego albumu (wcześniej też? - sprawa dyskusyjna) zespół typowo riffowy. Dla "normalnego" rocka pasuje równanie: rock = riffy + jakieś tam mniej istotne dodatki. Cóż, w historii rocka stworzono wiele wspaniałych riffów, ale... to tylko riffy. Iron Maiden natomiast jakby riffy sobie odpuszcza, stawiając na melodie, aranżacje i mnóstwo innych ważnych rzeczy... Powoli odchodzę od słuchania muzyki rockowej i muszę przyznać, że natłok riffów jest chyba tym, co drażni mnie najbardziej. To taka jednostronność, dyktat nadrzędnego elementu, powielanie schematów, pogoń za króliczkiem. Iron Maiden nie poddał się temu, ale jednocześnie zaproponowana forma melodyjności znacznie wykracza poza jakiś tam zwykły pop...
I właśnie dlatego nawet po odejściu od rocka chyba nigdy nie zrezygnuję ze słuchania Iron Maiden...
Taka refleksja do tego:
W wątku Iron Maiden vs. Metallica ktoś napisał, że Metallica stworzyła lepsze riffy. Olśniło mnie: zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale... to nie jest wcale wniosek na korzyść Metalliki. Dlaczego? Otóż taka Metallika to od czarnego albumu (wcześniej też? - sprawa dyskusyjna) zespół typowo riffowy. Dla "normalnego" rocka pasuje równanie: rock = riffy + jakieś tam mniej istotne dodatki. Cóż, w historii rocka stworzono wiele wspaniałych riffów, ale... to tylko riffy. Iron Maiden natomiast jakby riffy sobie odpuszcza, stawiając na melodie, aranżacje i mnóstwo innych ważnych rzeczy... Powoli odchodzę od słuchania muzyki rockowej i muszę przyznać, że natłok riffów jest chyba tym, co drażni mnie najbardziej. To taka jednostronność, dyktat nadrzędnego elementu, powielanie schematów, pogoń za króliczkiem. Iron Maiden nie poddał się temu, ale jednocześnie zaproponowana forma melodyjności znacznie wykracza poza jakiś tam zwykły pop...
I właśnie dlatego nawet po odejściu od rocka chyba nigdy nie zrezygnuję ze słuchania Iron Maiden...
