Truskawa pisze:Talisman w wersji studyjnej jest trochę... ślamazarny? Przyzwyczaiłem się do wersji z En Vivo, która moim zdaniem ma dużo większą moc.
wszystkie kawałki z tff na en vivo dużo zyskują, chyba przez to że są trochę szybciej zagrane no i forma bronka

. asłuchalne el dorado, live jest dużo lepsze.
Truskawa pisze:The Talisman na En Vivo to akurat jeden z najlepszych popisów Dickinsona ever. Bałem się, że płuca wypluje.
w chile dał popis życia, a na studyjnej spierniczył niemiłosiernie.
co do survivora czekam na bnw. takiej rownej płyty ironi nie wydali nigdy.