Virtual XI

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Deleted User 2259

Virtual XI

Post autor: Deleted User 2259 »

Wyobraźcie sobie, ze nie ma tematu o tym zacnym krążku :o :)

To oceny :


1. Futureal 8/10
2. The Angel and the Gambler 5,5/10
3. Lightning Strikes Twice 7/10
4. The Clansman 7,5/10 tylko wersja live z Brucem.
5. When Two Worlds Collide 8/10
6. The Educated Fool 7,5/10
7. Don't Look to the Eyes of a Stranger 8/10
8. Como Estais Amigos 8/10

Ocena końcowa : 7,43/10
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12487
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Schizoid »

Futureal 8,5/10
The Angel And The Gambler 7/10
Lightning Strikers Twice 9/10
The Clansman 10/10 - tylko wersja z BB ;) Nie no, nie tylko, ale wolę
When Two Worlds Collide 8,5/10
The Educated Fool 9/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 7/10
Como Estais Amigos 9/10

Ze średniej wychodzi pewnie coś koło 8, ale ja od dawna daję 9. Za dużo mnie z nią wiąże i 10 to nie jest odpowiednia ocena dla Clansmana. Wyższej w skali po prostu nie ma.

Album sporo traci przez produkcję, a szkoda. Nie wiem, jak brzmią te nowe remastery, może lepiej.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5363
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Virtual XI

Post autor: MaidenFan »

Futureal 9/10
The Angel And The Gambler - krótka wersja 8/10, długa 3/10
Lightning Strikers Twice 8/10
The Clansman 10/10 - też wolę z Brucem.
When Two Worlds Collide 7/10
The Educated Fool 10/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 5/10
Como Estais Amigos 10/10

W sumie to na produkcji traci wszystko co nie jest wyprodukowane przez Bircha...
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7507
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Virtual XI

Post autor: Sardi »

Dziwi mnie fakt, że duży odsetek fanów IM stawia jedenastkę najniżej. Brzmi kiepsko, ale warstwa muzyczna poza Angelem to naprawdę dużo lepsze rzeczy od takiego The Book of Souls, czy nawet Brave New World imho.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10216
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Virtual XI

Post autor: RALF »

Futureal 7/10
The Angel And The Gambler 3/10
Lightning Strikers Twice 6/10
The Clansman 8/10
When Two Worlds Collide 6/10
The Educated Fool 5/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 3/10
Como Estais Amigos 6/10

Dla mnie od 20 lat to ich najsłabszy album, niezmiennie.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11843
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Bon Dzosef »

Futureal 8/10
Angel Gambler 5/10
Lightning Strikes Twice 7/10
Clansman 8/10 z Brusem 9/10
When Two Worlds Collide 7/10
Educated Fool 9/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 7/10
Como Estais Amigos 7/10

Zaznaczam przy tym, że dla mnie 7/10 to dużo, a 10tki daje ekstremalnie rzadko.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Virtual XI

Post autor: widman »

Flaki z olejem ta płyta. Trywialne melodyjki, kilka momentów zwyczajnie słabiutkich. Dużo życia te utwory dostały na żywo, warto posłuchać, chociażby z Virtual Insanity '98 z Japonii. Ogień.

Futureal 9/10
Angel Gambler 3/10
Lightning Strikes Twice 6/10
Clansman 7,5/10
When Two Worlds Collide 8/10
Educated Fool 6/10
Don't Look To The Eyes Of A Stranger 6/10
Como Estais Amigos 6/10
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5967
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Mr. M »

Nie dziwię się, że tyle ludzi stawia ją najniżej, bo w momencie premiery była to najsłabsza płyta Maiden :wink: Natomiast zależy jaki niektórzy mają stosunek do czasów po reunion, ja taki AMoLaD stawiam jeszcze niżej, ale to nieczęsta opinia :B
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7507
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Virtual XI

Post autor: Sardi »

Osobiście AMoLaD stawiam chyba wyżej niż VXI
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 18839
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Virtual XI

Post autor: LukaSieka »

"A Matter Of Life And Death" dla mnie dużo niżej niż "Virtual XI". No i w momencie premiery raczej nie była to najsłabsza płyta Iron Maiden. W tym 1998 wydawała mi się dużo lepsza niż "The X Factor". Więcej w niej było życia i żwawej muzyki znanej z wcześniejszych płyt. Tak mi się wydawało wtedy, w 1998 roku....
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 11843
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Bon Dzosef »

Gdyby VXI nagrane zostało z Brusem to byłoby dziś uznawane za jedną z najlepszych płyt Maiden, jestem pewien.
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12487
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Schizoid »

To samo wiele osób pisze na temat The X Factor.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21469
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Virtual XI

Post autor: pz »

Nie słyszałem zbyt wielu utworów z tych płyt w wykonaniu Dickinsona, ale szczerze powiedziawszy wolę je z Blazem :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12487
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Schizoid »

Man On The Edge akurat faktycznie najlepiej zaśpiewał z tych blejzowych, ale nie umiem sobie wyobrazić takiego Fortunes Of War w jego wersji. Ta płyta dużo zyskuje przez właśnie wokal.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7507
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Virtual XI

Post autor: Sardi »

X Factor ciężko mi sobie wyobrazić w wersji Bruce'a, VXI prędzej. Ta płyta jest dość wesoła i skoczna w porównaniu do poprzednika.

Szkoda, że wykonywali z niej potem tylko Clansmana i Futureal.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12487
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Schizoid »

Z drugiej strony nagrali mroczną i ciężką płytę z Dickinsonem - wspomniany wcześniej AMOLAD.

Bruce spokojnie dałby radę wypromować Como Estais Amigos na jeden z większych stadionowych hitów IM.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Sardi
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 7507
Rejestracja: sob sty 23, 2016 11:06 pm
Skąd: Born in the BZ Land

Re: Virtual XI

Post autor: Sardi »

tak jak to zrobił z Clansmanem swego czasu

usunięcie tego kawałka z setlisty to jeden z największych idiotyzmów w ich karierze (a trochę ich mieli :P)
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12487
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Schizoid »

Usuwać sobie mogą, bo nie może być tak, że pula utworów granych na każdym gigu jest coraz większa. Ale fakt, powinni go czasami odświeżać.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7768
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Virtual XI

Post autor: widman »

Przecież jakby Bruce nie odszedł (a Harris może i się nie rozwiódł...) to byłyby inne płyty! Co Wy gadacie w ogóle heheh :)
Na bank powstałby inny materiał, nigdy nie mielibyśmy takich tematów jak Brave New World itp.
Zostaliby w tematach LP "Fear of The Dark" myślę, nawet pokusiłbym się o to, że ich akcje by spadły, bo sam "Fear" nie był już mocną płytą (jak i cały heavy metal wtedy) więc mogłoby być tak, że Iron Maiden zaliczyłby nawet kilka słabych płyt a potem może nagrałby coś dobrego i elektryzującego.

W 1998 roku "Virtual" na pewno wydawał się lepszy i żwawszy niż "Factor" jednak czas pokazał, że "Factor" był bardziej ambitny jednak, co mu wyszło na dobre. Więcej ciekawego materiału. "Virtual" razi banalnością, a już zwłaszcza Nicko się nie popisuje.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12487
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Virtual XI

Post autor: Schizoid »

Jakby wyglądały płyty, gdyby Bruce nie odszedł, to możemy sobie tylko gdybać. Wątpię, by IM dalej chciało ciągnąć tematy z NPFTD i FOTD, bo to po prostu na 3 płycie byłoby nie do przyjęcia. Ambicje kompozytorów raczej nie pozwoliłyby na nagrywanie kolejnego krążka na wzór poprzednich.

I myślę, że bez znaczenia, czy Bruce by został czy nie, ojciec Harrisa i tak by umarł. A przecież to (i rozwód) jest właśnie wydarzenie będące przyczyną klimatu TXF.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
ODPOWIEDZ