As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Jeden z niewielu młodych zespołów, które robią na mnie wrażenie. Pamiętam, że po premierze ich pierwszej płyty, byłem nią oczarowany. Dwójeczka zapowiada się jeszcze lepiej. Z optymizmem czekam na premierę, trzeba będzie nabyć.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Jeden z niewielu młodych zespołów, które robią na mnie wrażenie. Pamiętam, że po premierze ich pierwszej płyty, byłem nią oczarowany. Dwójeczka zapowiada się jeszcze lepiej. Z optymizmem czekam na premierę, trzeba będzie nabyć.
Mam z nimi ten sam problem co z Kingiem i Mercyfulem, muzycznie wszystko gra i dobrze się słucha, ale na dłuższą metę męczy mnie wokal.
Jeden z niewielu młodych zespołów, które robią na mnie wrażenie. Pamiętam, że po premierze ich pierwszej płyty, byłem nią oczarowany. Dwójeczka zapowiada się jeszcze lepiej. Z optymizmem czekam na premierę, trzeba będzie nabyć.
Mam z nimi ten sam problem co z Kingiem i Mercyfulem, muzycznie wszystko gra i dobrze się słucha, ale na dłuższą metę męczy mnie wokal.
Generator nie lubię damskiego wokalu w rocku, ale w takich brzmieniach nawet mi pasuje, a wokalistka Lucifera ma według mnie serio fajny głos. Te zwrotki zaśpiewała po prostu pięknie, pozostałe single też w porządku. W sumie, to dzisiaj wjechał już album, jutro pewnie obadam.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Też nie lubię babskich wokali na przedzie w rocku czy metalu. Ewentualnie jakieś chórki, dopełnienia, czy towarzyszenie jak np. w Cradle of Filth. Wyjątkiem są wokale w Therion.
Jestem pod tym względem męskim szowinistą. Miejsce kobiet jest na widowni.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Jest kilka przypadków, które lubię. Przede wszystkim Doro, potem Vixen. Nighwish z Tarją też był dobrym połączeniem. Arch Enemy (chociaż ciężko to nazwać śpiewem).
Specyficzny, ale komponuje się z muzyką. W innych kawałkach (puściłem sobie fragmenty jeszcze dwóch dla porównania) brzmi bardziej "normalnie". Nie jest to może najlepsze określenie, ale nie mogę znaleźć innego. Posłucham potem trochę dłużej, zobaczę jak będzie mi podchodził. Zajeżdża mi to trochę Sabbathami i żeńską wersją Ozza.