Z tym to miałbym problem bo jest jeszcze moje ukochane "Land of the Free". Ale Gamma miała kilka sztosów pod rząd
Mi Land of the Free długi czas nie leżał. Dopiero z czasem zyskał, ale NWO nie przeskoczył.
NWO jest moim zdaniem bardziej Judasowski, bezpośredni. "Land of the Free" też mi dłużej wchodził ale tam jest kilka naprawdę totalnych klasyków Gammy.