Senjutsu - opinie na temat albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Mimo, że bardzo lubię produkcje Sneapa tak Senjutsu w tej kwestii zarzucić mogę jedynie schowany wokal w Stratego. I też uważam, że ma najlepsze brzmienie od BNW.
Z ciekawości wojak - skąd bierzesz gęste pliki?
Z ciekawości wojak - skąd bierzesz gęste pliki?
-
Deleted User 5155
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Mnie się już nawet nie chciało ścierać palców aby odnosić się do "słabej" produkcji Senjutsu ocenianej po odsłuchaniu z jutuba albo innych strimingów.wojakwojak pisze: ↑pt wrz 17, 2021 2:57 pm Ja natomiast nie mogę się nadziwić jak czytam opinie, że Senjutsu ma słabą produkcję. Wiem, że ludzie słuchają muzyki na różnych sprzętach i mają różne opinie i różne wymagania, ale jak dla mnie ta płyta ma najlepszą produkcję co najmniej od czasu BNW.
PS. Uprzejmie proszę o nie podawanie przykładu produkcji Andy'ego Sneapa jako dobrych (moje argumenty na ten temat podawałem wielokrotnie wcześniej).
PS2. Słucham Senjutsu z plików 96/24. Nie z serwisów internetowych, nie z telefonu.
Też słucham na sprzęcie stacjonarnym z plików 24-96 i podpisuję się wszystkimi możliwymi kończynami zarówno pod tym, że album brzmi znakomicie jak i pod oceną porównawczą z innymi ich płytami z XXI w.
A co do "schowanego" wokalu w Stratego - może komuś, w jakimś momencie przyszło do głowy, że to tekst wymawiany przez wojownika w hełmie na głowie?
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Radzę sobie jak mogę, niestety część (większość) serwisów nie działa w PL. Zresztą kiedyś była afera, że chyba HDTracks sprzedawało pliki upsamplowane, więc zawsze trzeba uważać. Można sprawdzić czy pliki są "prawdziwe" - analizą widma (są darmowe programy), jest też program sprawdzający czy plik nie był upsamplowany i upscalowany (nie pamiętam teraz nazwy) - moim zdaniem działa (wszystkie moje własnoręcznie zrobione, testowe "podróbki" wykrył jako "podróbki"). Jest program to weryfikacji zakresu dynamiki itp.
W zasadzie odszedłem już od nośników optycznych - zwłaszcza, że mój główny odtwarzacz gra lepiej z plików, tj. plik zripowany z CD i podpięty po usb z dysku gra lepiej niż CD włożone do odtwarzacza.
Sporo plików mam zripowanych z DVD-audio (nie mylić z DVD-Video) i zakodowanych jako multichannel mlp (Meridian Lossless Pack) albo stereo wav HiRes. Stereo gram po analogu do wzmacniacza, a multichannel po HDMI do amplitunera. Minusem tego jest konieczność posiadania dwóch zestawów kolumn - do stereo i do 5.1 (przełączanie kabli byłoby udręką).
Dość dużoplików mam z Bluray-Audio. Sporo z płyt zrobionych w HDCD (jeden z moich odtwarzaczy ma dekodowanie HDCD), XRCD albo K2HD (Japan Victor robi bardzo ładnie brzmiące płyty).
Właściwie płyt używam jedynie do słuchania SACD, bo nie mam plikowca do DSD.
Jak się poszuka, można znaleźć sporo rockowych rzeczy w gęstych formatach - rockowych w szerokim znaczeniu - Jethro, Rush, Pink Floyd, Marillion, Metallica, Iron, Deep Purple, ELP, Black Sabbath, King Crimson, Yes. Mało jest rzeczy ciężko-metalowych - bo i popyt pewnie byłby niewielki i bardzo trudno byłoby to dobrze zrobić, zwłaszcza, że często źródło jest podłe i nic z tego nie dałoby się ukręcić. Mam chyba ze dwa Slayery i są nawet niezłe (na tyle na ile mogą być:)).
PS. Nie uważam MQA za gęsty format, a raczej za ściemę, zwłaszcza, że jest to format stratny:).
-
MaidenZary
- -#Prisoner

- Posty: 101
- Rejestracja: czw lip 30, 2015 3:05 pm
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Nie ma sprawy. Twoje posty zawsze odbieram jako merytoryczne, przy okazji TBoS też mieliśmy wymiane poglądów co do utworu Shadows of the Valley. Metalside też czytam, choć mam inna wrażliwość muzyczna. P. S. Nowe halloween doszło z dana i faktycznie Kiske cudowny. Pozdrawiam
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
O kurde, nie pamiętam tegoMaidenZary pisze: ↑pt wrz 17, 2021 4:53 pmNie ma sprawy. Twoje posty zawsze odbieram jako merytoryczne, przy okazji TBoS też mieliśmy wymiane poglądów co do utworu Shadows of the Valley. Metalside też czytam, choć mam inna wrażliwość muzyczna. P. S. Nowe halloween doszło z dana i faktycznie Kiske cudowny. Pozdrawiam
Miło, że czytasz treści na serwisie
Pozdro
www.MetalSide.pl
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Aż zalogowałem się po dłuższej nieobecności, żeby na to odpowiedzieć.wojakwojak pisze: ↑pt wrz 17, 2021 2:57 pm Ja natomiast nie mogę się nadziwić jak czytam opinie, że Senjutsu ma słabą produkcję. Wiem, że ludzie słuchają muzyki na różnych sprzętach i mają różne opinie i różne wymagania, ale jak dla mnie ta płyta ma najlepszą produkcję co najmniej od czasu BNW.
Nie słyszysz tego okropnego clippingu w "The Parchment" i "Hell on Earth"?
Bo ja słyszę zarówno na słuchawkach o wartości 50 zł podłączonych do telefonu, systemu słuchawkowego stacjonarnego o wartości 3k jak i zestawu stereo za 6k.
To jest żałosne, że zespół o tym statusie pozwala sobie na takie niedoróbki masteringowe, już pal licho samą jakość kompozycji na "Senjutsu".
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
A możesz tak brzydko nie mówić o Iron Maiden?Wuja pisze: ↑pt wrz 17, 2021 10:20 pmAż zalogowałem się po dłuższej nieobecności, żeby na to odpowiedzieć.wojakwojak pisze: ↑pt wrz 17, 2021 2:57 pm Ja natomiast nie mogę się nadziwić jak czytam opinie, że Senjutsu ma słabą produkcję. Wiem, że ludzie słuchają muzyki na różnych sprzętach i mają różne opinie i różne wymagania, ale jak dla mnie ta płyta ma najlepszą produkcję co najmniej od czasu BNW.
Nie słyszysz tego okropnego clippingu w "The Parchment" i "Hell on Earth"?![]()
Bo ja słyszę zarówno na słuchawkach o wartości 50 zł podłączonych do telefonu, systemu słuchawkowego stacjonarnego o wartości 3k jak i zestawu stereo za 6k.
To jest żałosne, że zespół o tym statusie pozwala sobie na takie niedoróbki masteringowe, już pal licho samą jakość kompozycji na "Senjutsu".
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Opinią na temat tego albumu niech będzie to, iż po jednym przesłuchaniu dwa tygodnie temu nie mam już ochoty wracać do tej płyty. Ostatni album, do którego czasami wracam, to Dance of Death.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Wuja pisze: ↑pt wrz 17, 2021 10:20 pmAż zalogowałem się po dłuższej nieobecności, żeby na to odpowiedzieć.wojakwojak pisze: ↑pt wrz 17, 2021 2:57 pm Ja natomiast nie mogę się nadziwić jak czytam opinie, że Senjutsu ma słabą produkcję. Wiem, że ludzie słuchają muzyki na różnych sprzętach i mają różne opinie i różne wymagania, ale jak dla mnie ta płyta ma najlepszą produkcję co najmniej od czasu BNW.
Nie słyszysz tego okropnego clippingu w "The Parchment" i "Hell on Earth"?![]()
Bo ja słyszę zarówno na słuchawkach o wartości 50 zł podłączonych do telefonu, systemu słuchawkowego stacjonarnego o wartości 3k jak i zestawu stereo za 6k.
To jest żałosne, że zespół o tym statusie pozwala sobie na takie niedoróbki masteringowe, już pal licho samą jakość kompozycji na "Senjutsu".
Słyszę clipping, nawet w plikach 96 jest, bo po prostu jest zapewne w masterze. Nic nie poradzisz na loudness wars w muzyce rozrywkowej. Clipping jest też w VXI, nawet na POM mam pyki i okropne sybilanty. Zespoły o nie takim statusie mały clipping (Rush, Metallica). Takie czasy. Ale nie zmienia to faktu, że płyta brzmi moim zdaniem porządnie, dużo lepiej niż BOS, DOD, AMOLAD i lepiej niż TFF, TXF, VXI.
A przede wszystkim ma swój charakter brzmienia, nie brzmi jak tysiąc innych zespołów, tylko jak Senjutsu.
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Pinio, z całym szacunkiem, ale argument odnośnie streamingów i YT jest raczej nietrafny. Wiadomo, w dużym stopniu rzecz gustu, ale w mojej ocenie brzmi to gorzej niż sporo innych albumów z gatunku słuchanych w tym samym formacie (MP3, YouTube itd.) bo wiadomo, że porównanie do tego typu plików do albumu nie ma większego sensu (chociaż i tutaj nie przeceniałbym - naprawdę sporo osób nie usłyszy różnicy, ale to już zupełnie inna kwestia).pinio pisze: ↑pt wrz 17, 2021 3:52 pmMnie się już nawet nie chciało ścierać palców aby odnosić się do "słabej" produkcji Senjutsu ocenianej po odsłuchaniu z jutuba albo innych strimingów.wojakwojak pisze: ↑pt wrz 17, 2021 2:57 pm Ja natomiast nie mogę się nadziwić jak czytam opinie, że Senjutsu ma słabą produkcję. Wiem, że ludzie słuchają muzyki na różnych sprzętach i mają różne opinie i różne wymagania, ale jak dla mnie ta płyta ma najlepszą produkcję co najmniej od czasu BNW.
PS. Uprzejmie proszę o nie podawanie przykładu produkcji Andy'ego Sneapa jako dobrych (moje argumenty na ten temat podawałem wielokrotnie wcześniej).
PS2. Słucham Senjutsu z plików 96/24. Nie z serwisów internetowych, nie z telefonu.
Też słucham na sprzęcie stacjonarnym z plików 24-96 i podpisuję się wszystkimi możliwymi kończynami zarówno pod tym, że album brzmi znakomicie jak i pod oceną porównawczą z innymi ich płytami z XXI w.
A co do "schowanego" wokalu w Stratego - może komuś, w jakimś momencie przyszło do głowy, że to tekst wymawiany przez wojownika w hełmie na głowie?![]()
Moim zdaniem najgorsze rzeczy dzieją się z wokalami - nie tylko w Stratego, ale też w TWOTW (tutaj nie aż tak bardzo, ale wciąż) czy w tytułowym (chociaż tutaj być może jest to celowy zabieg, jeśli tak to IMO kompletnie nieudany). A szkoda, bo ogólnie wokale na płycie dają radę, podobają mi się dodatkowe ścieżki i pogłosy, linie wokalne również w większości uważam za bardzo w porządku (tutaj też kilka wyjątków, np. do refrenu w Lost in a Lost World chyba się nie przekonam).
W każdym razie odnośnie brzmienia, jak dla mnie jest znacznie mniej czytelne niż np. na poprzedniej płycie, jest jakieś takie ciemne i ogólnie rzecz biorąc nie jestem fanem tego aspektu płyty. Jednocześnie czy wolałbym, żeby wyprodukował to np. Sneap? Absolutnie nie. Generalnie brzmienie mi się nie podoba, ale ma jakikolwiek charakter, dobrze, że nie poszli w stronę osiągnięcia brzmienia jak 10000 innych zespołów.
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Mi nie podoba się brzmienie. Jest za ciemne, nie ma przestrzeni, wokale raz schowane, raz na przodzie. Gitary cieniutko brzmią, perkusja często mocno kartonowata i ogólnie jest zagnieciona "buła" w całości.
I nie slucham z jutubów, streamingów, ani innych poprzerabianych plików. Normalne CD na normalnym sprzęcie Technicsa. Na tym samym sprzęcie słucham wszystkich płyt i słyszę jak słabo brzmi "Senjutsu" w porównaniu do nich. I mie wszystkie z tych innych płyt wyprodukował Andy Sneap.
I nie slucham z jutubów, streamingów, ani innych poprzerabianych plików. Normalne CD na normalnym sprzęcie Technicsa. Na tym samym sprzęcie słucham wszystkich płyt i słyszę jak słabo brzmi "Senjutsu" w porównaniu do nich. I mie wszystkie z tych innych płyt wyprodukował Andy Sneap.
www.MetalSide.pl
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Dokładnie to jest moje wrażenie, również niezależnie z czego słucham tej płyty. Tak jak mówię, ma jakiś swój charakter i nawet jestem w stanie zrozumieć, że może się komuś podobać, ale dla mnie to wszystko jest zdecydowanie zbyt mało wyraziste.gumbyy pisze: Mi nie podoba się brzmienie. Jest za ciemne, nie ma przestrzeni
Szczęśliwie brzmienie akurat jest aspektem, który umiem strawić nawet jeśli nie jest w moim guście - to tak jak Virtual, album lubię, brzmienie - no cóż...
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Wczoraj znowu odpaliłem, po kilku dniach niesłuchania. Co za nuda. Zdania nie zmieniam- dwa single na plus, poza tym w miarę ok jest Darkest Hour. Najsłabszy IM, nie mam wątpliwości.
Po tej wątpliwej przyjemności, powiedziałem: ok, teraz trzeba dla odmiany posłuchać heavy metalu i odpaliłem Killers. Zmiotło jak zawsze.
Po tej wątpliwej przyjemności, powiedziałem: ok, teraz trzeba dla odmiany posłuchać heavy metalu i odpaliłem Killers. Zmiotło jak zawsze.
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Cóż, dużo narzekania tutaj na Senjutsu. Strumieniami leją się żale, że nudno, długo, ponuro, wtórnie, bez melodii i bez "kopa". I że facet w siódmej dekadzie życia (och, jaka szkoda że czasu nie potrafi zatrzymać w miejscu) nie śpiewa jak dwudziestopięciolatek na The Number Of...
Po dwóch tygodniach od premiery i kilkunastu przesłuchaniach: właśnie takiej płyty się spodziewałem - ciężkiej, ponurej, mocnej. Na szczęście na Senjutsu nie ma pitu-pitu w stylu Wildest Dreams. A brzmienie? Na pewno lepsze niż chociażby na SIT.
Jak dla mnie jest nieźle - 7/10 (zobaczymy, jak będzie z upływem czasu).
Po dwóch tygodniach od premiery i kilkunastu przesłuchaniach: właśnie takiej płyty się spodziewałem - ciężkiej, ponurej, mocnej. Na szczęście na Senjutsu nie ma pitu-pitu w stylu Wildest Dreams. A brzmienie? Na pewno lepsze niż chociażby na SIT.
Jak dla mnie jest nieźle - 7/10 (zobaczymy, jak będzie z upływem czasu).
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Właśnie nie rozumiem tego, że wiele osób mówi, że ta płyta jest jakaś mroczna. Są momenty, ale całościowo raczej średnio 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
MaidenZary
- -#Prisoner

- Posty: 101
- Rejestracja: czw lip 30, 2015 3:05 pm
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Uśredniona ocena na dziś i przy 63 oddanych głosach to 6,49. (dane z ankiety)
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Co ciekawe nikt, nigdzie nie napisał "słabo wokalnie, bo Dickinson nie śpiewa jak na TNotB". Ogólnie to mało kto na niego narzeka na tej płycie.
Brzmienie lepsze niż na SiT to już mega fikoł...
Brzmienie lepsze niż na SiT to już mega fikoł...
Ostatnio zmieniony ndz wrz 19, 2021 2:19 pm przez gumbyy, łącznie zmieniany 1 raz.
www.MetalSide.pl
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
+1blackmailer pisze: ↑ndz wrz 19, 2021 12:45 pm Właśnie nie rozumiem tego, że wiele osób mówi, że ta płyta jest jakaś mroczna. Są momenty, ale całościowo raczej średnio![]()
W zasadzie to miejscami jest wesoło jak nigdy wcześniej
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 5155
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
@Dejavu
Kiedyś była ciekawa wymiana na temat brzmienia koncertowego w ogóle a IM w szczególności. Jakiegoś ostatecznego wniosku nie było, ale znalazł się wątek wskazujący, że droga pomiędzy źródłem dźwięku a uchem odbiorcy jest kręta i bardzo wiele na niej elementów, które dźwięk kształtują / zmieniają / zniekształcają. Tę samą myśl miałem w głowie pisząc o strimingach czy jutubach - pomiędzy oryginałem dźwięku a uchem odbiorcy jest cała masa elementów na ów dźwięk wpływających (bardziej świadomi ode mnie pisali trochę jak na cyfrowy dźwięk wpływa jakakolwiek kompresja). Do tego są to rzeczy wynikające z całej technicznej obudowy (np. nadajniki, odbiorniki), na które autor produkcji nie ma żadnego wpływu. Ergo - ocena jakości produkcji na takiej podstawie wydaje się być mocno niepewna. Stąd moje zdziwienie kategorycznością ocen / osądów.
Natomiast ocenę "dźwięk płyty mi się nie podoba" bazującą na porównywalnych warunkach odsłuchu - całkowicie rozumiem i przyjmuję. Tak uczciwie biorąc - każda płyta Maiden brzmi inaczej. Bo niby - czemu nie? Zawsze to zauważałem i nigdy mi to nie przeszkadzało. I tzw. "produkcja" nigdy nie miała wpływu na ocenę muzyki. Może dlatego, że muzykę to ja rozumiem przez pryzmat obrazu, kiedy Salieri patrząc na partytury Mozarta - "słyszy" muzykę. Tym dla mnie jest muzyka - tymi emocjami które we mnie budzi, tym co w głowie zostaje. Z definicji - jest to najgłębiej osobiste i trudno porównywalne.
Swoją drogą - taki 7 syn jest nagrany o tyle ciszej i inaczej niż SiT, że czasem zastanawiam się, która z tych produkcji jest właściwa, a która właściwsza np. wg tych, którzy obie te płyty stawiają na piedestale twórczości Maiden. Dla próby zapodałem sobie Numbera na słuchawki. W odniesieniu do Senjutsu gigantyczna różnica brzmienia, ale co? - mam napisać, że Senjutsu brzmi mi lepiej czy gorzej? Brzmi inaczej, po swojemu - jest ok. Podkreślę - produkcja jest dla mnie elementem niemal całkowicie bez znaczenia w ocenie muzyki.
Co do oceny Senjutsu - płyta mi się podoba i to bardzo. Nie totalnie (żadna płyta IM nie jest bezbłędna, choć - gdyby na AMoLaD było Darkest Hour zamiast Out of the Shadow - chyba miałbym płytę kompletną), do panteonu najlepszych płyt MAIDEN jeszcze nie wchodzi, ale budzi tyle dobrych emocji, ile spotkanie z dobrym, starym przyjacielem. Czasem używającym podobnych figur stylistycznych, czasem powtarzającym się, ale wciąż będącym sobą i potrafiącym zapodać coś nowego, porywającego. Równocześnie określiłbym ją jako płytę najbardziej nieoczywistą czy też najmniej oczywistą w ich karierze. I na dobre i na złe. Harris dał radę - cała finałowa trójca zrobiła swoje (i to zrobiła DOBRZE !!!), ale takie Lost in a Lost World słabo trawię. Wstęp do TTM - zostało napisane już wszystko. Nie chwytam też dziwacznej w sumie konstrukcji Days of Future Past. A jednak płyta mi się absolutnie nie dłuży i nie mam poczucia znużenia kolejnymi tematami. Jest też dostatecznie dużo momentów kapitalnych (ciężar Senjutsu, tempo Stratego, całość TWotW, wstęp i zakończenie LiaLW, "polka galopka - TTM, całość - DH, ciekawa stylizacja w DotC, całość - TP, HoE) aby mieć powód do cieszenia się kolejną porcją dobrej muzyki.
Z 8/10 podwyższyłem do 9/10.
Na teraz najbardziej ucieszyłbym się z całej płyty na koncercie. Pamiętam doświadczenie z AMOLAD, a ta płyta ma więcej momentów bardziej porywających z koncertowym potencjałem (choć nie tyle co na BoS - a może okazałoby się inaczej?). Z innej strony - byłby to dobry sprawdzian dla całego materiału. Kto wie - może dotarłoby do mnie, że to gniot na miarę NPftD
?
Kiedyś była ciekawa wymiana na temat brzmienia koncertowego w ogóle a IM w szczególności. Jakiegoś ostatecznego wniosku nie było, ale znalazł się wątek wskazujący, że droga pomiędzy źródłem dźwięku a uchem odbiorcy jest kręta i bardzo wiele na niej elementów, które dźwięk kształtują / zmieniają / zniekształcają. Tę samą myśl miałem w głowie pisząc o strimingach czy jutubach - pomiędzy oryginałem dźwięku a uchem odbiorcy jest cała masa elementów na ów dźwięk wpływających (bardziej świadomi ode mnie pisali trochę jak na cyfrowy dźwięk wpływa jakakolwiek kompresja). Do tego są to rzeczy wynikające z całej technicznej obudowy (np. nadajniki, odbiorniki), na które autor produkcji nie ma żadnego wpływu. Ergo - ocena jakości produkcji na takiej podstawie wydaje się być mocno niepewna. Stąd moje zdziwienie kategorycznością ocen / osądów.
Natomiast ocenę "dźwięk płyty mi się nie podoba" bazującą na porównywalnych warunkach odsłuchu - całkowicie rozumiem i przyjmuję. Tak uczciwie biorąc - każda płyta Maiden brzmi inaczej. Bo niby - czemu nie? Zawsze to zauważałem i nigdy mi to nie przeszkadzało. I tzw. "produkcja" nigdy nie miała wpływu na ocenę muzyki. Może dlatego, że muzykę to ja rozumiem przez pryzmat obrazu, kiedy Salieri patrząc na partytury Mozarta - "słyszy" muzykę. Tym dla mnie jest muzyka - tymi emocjami które we mnie budzi, tym co w głowie zostaje. Z definicji - jest to najgłębiej osobiste i trudno porównywalne.
Swoją drogą - taki 7 syn jest nagrany o tyle ciszej i inaczej niż SiT, że czasem zastanawiam się, która z tych produkcji jest właściwa, a która właściwsza np. wg tych, którzy obie te płyty stawiają na piedestale twórczości Maiden. Dla próby zapodałem sobie Numbera na słuchawki. W odniesieniu do Senjutsu gigantyczna różnica brzmienia, ale co? - mam napisać, że Senjutsu brzmi mi lepiej czy gorzej? Brzmi inaczej, po swojemu - jest ok. Podkreślę - produkcja jest dla mnie elementem niemal całkowicie bez znaczenia w ocenie muzyki.
Co do oceny Senjutsu - płyta mi się podoba i to bardzo. Nie totalnie (żadna płyta IM nie jest bezbłędna, choć - gdyby na AMoLaD było Darkest Hour zamiast Out of the Shadow - chyba miałbym płytę kompletną), do panteonu najlepszych płyt MAIDEN jeszcze nie wchodzi, ale budzi tyle dobrych emocji, ile spotkanie z dobrym, starym przyjacielem. Czasem używającym podobnych figur stylistycznych, czasem powtarzającym się, ale wciąż będącym sobą i potrafiącym zapodać coś nowego, porywającego. Równocześnie określiłbym ją jako płytę najbardziej nieoczywistą czy też najmniej oczywistą w ich karierze. I na dobre i na złe. Harris dał radę - cała finałowa trójca zrobiła swoje (i to zrobiła DOBRZE !!!), ale takie Lost in a Lost World słabo trawię. Wstęp do TTM - zostało napisane już wszystko. Nie chwytam też dziwacznej w sumie konstrukcji Days of Future Past. A jednak płyta mi się absolutnie nie dłuży i nie mam poczucia znużenia kolejnymi tematami. Jest też dostatecznie dużo momentów kapitalnych (ciężar Senjutsu, tempo Stratego, całość TWotW, wstęp i zakończenie LiaLW, "polka galopka - TTM, całość - DH, ciekawa stylizacja w DotC, całość - TP, HoE) aby mieć powód do cieszenia się kolejną porcją dobrej muzyki.
Z 8/10 podwyższyłem do 9/10.
Na teraz najbardziej ucieszyłbym się z całej płyty na koncercie. Pamiętam doświadczenie z AMOLAD, a ta płyta ma więcej momentów bardziej porywających z koncertowym potencjałem (choć nie tyle co na BoS - a może okazałoby się inaczej?). Z innej strony - byłby to dobry sprawdzian dla całego materiału. Kto wie - może dotarłoby do mnie, że to gniot na miarę NPftD

