Strona 6 z 33

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:04 am
autor: voivod
Journeyman666 pisze:Niestety poza Brucem i Blazem solowe projekty panów z IM jakoś na mnie wrażenia nie robią.
<robie fikołki ze śmiechu>

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:20 am
autor: dostoevsky
dostoevsky pisze:Spokojnie mozna puscic w domu w 'tle', w samochodzie, ta muza nie drazni.
Journeyman666 pisze:Słucha się przyjemnie ale raczej jako tło np do jazdy autem.
Uwielbiam takie pomysłowe duble. ;-)

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:21 am
autor: vyrus
Kiepszczyzna. Adrian swoimi projektami bije to na głowę.

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:41 am
autor: vanyorick
voivod pisze:
Journeyman666 pisze:Niestety poza Brucem i Blazem solowe projekty panów z IM jakoś na mnie wrażenia nie robią.
<robie fikołki ze śmiechu>
"Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"

:jee:

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:50 am
autor: voivod
Cięzko jest przesluchać ten album. Wokal wszystko kładzie. Jest naprawde słaby. Szkoda.

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 11:28 am
autor: jArO
Wg mnie to Steve mógł sam jeszcze robić za wokalistę na tym albumie :razz: :mryellow:

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 3:02 pm
autor: wojteq
Albumik lajtowy, taki do tła, ale utwory zbyt podobne do siebie. Wprawdzie są "momenty" ale nic poza tym. Nawet nie czuję w tym ręki Steve'a specjalnie :/ W dodatku wokalista - mam wrażenie - fałszuje 0_o a przynajmniej jest kiepskim śpiewakiem :razz: ogółem więc - takie bezpłciowe to to.....

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 4:37 pm
autor: Journeyman666
dostoevsky pisze:
dostoevsky pisze:Spokojnie mozna puscic w domu w 'tle', w samochodzie, ta muza nie drazni.
Journeyman666 pisze:Słucha się przyjemnie ale raczej jako tło np do jazdy autem.
Uwielbiam takie pomysłowe duble. ;-)
Nie zwróciłem uwagi, że ktoś przede mną to napisał :B Najwyraźniej na prawdę się nadaje do jazdy autem :lol:

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 7:51 pm
autor: Budziol
d... nie urywa :)
było do przewidzenia, lightowy rock z mega srednim wokalista.
takie do posluchania bez podniety ;)

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:13 pm
autor: Deleted User 4432
Ja sumie liczę na to że płytę dostanę na prezent w najbliższym czasie ale nie mogłem się powstrzymać i odsłuchałem jeden kawałek w sieci . Nie wiem , być może trafiłem na ten najlepszy (chyba Last Words) ale ... podobało mi się i to bardzo. Nie rozumiem opinii powyżej . Ciężko mi się wypowiadać po jednym odsłuchu ale mam wrażenie że zapomnieliście o czymś . Steve słuchał za młodu takich kapel jak Wishbone ash , czy Rush . Jak się nie docenia tych zespołów to raczej ta płyta się nie spodoba. Niektórzy chyba oczekiwali kopii Maiden .

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 9:21 pm
autor: Budziol
wlasnie nie, oczekiwalem czegos takiego, tylko nie moj ogrodek i tyle :P

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 10:23 pm
autor: Kosimus
Wiecie... Jak Steve wybrał takiego, a nie innego wokalistę, to znaczy, że chciał takiego, a nie innego efektu.
Raczej nie ma wątpliwości, że wielu wokalistów dałoby sobie uciąć.... hmmm.... wiele dałoby sobie uciąć, żeby na jego albumie zaśpiewać. Na pewno dotyczy to także wokalistów z większym powerem.
Wynika z tego, że taki wokal jest zamierzony. To nie jest wypadek przy pracy, tylko tak miało być. Steve jest perfekcjonistą, więc nie wypuściłby czegoś, nie będąc pewnym, że właśnie takie to ma być.

Może się to podobać, albo nie. Ale właśnie takie miało być i tego chciał Steve.

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 10:31 pm
autor: voivod
Tak, chcial nagrac album ze slabym wokalista, diabelsko przebiegly i perfekcyjny plan. Bardziej prawdopodobne ze to po prostu jakis jego kumpel z ktorym lubi pochlac i pojamowac :)

Re: Steve Harris - British Lion

: pt wrz 21, 2012 11:04 pm
autor: panzerschreck
Obrazek

Steve Harris- The British Lion

Re: Steve Harris - British Lion

: sob wrz 22, 2012 2:26 pm
autor: Szajba
metal pisze:Fajne, słychac nawet troche Toola ;B
Teraz czekam na duet Stefana ze Slashem.

PS. siema ;)
kogo to przywiało!

no dupy to ten album nie urywa. Wokal totalnie bez jaj. Pokazówka najlepszych zagrywek Harrisa(przejście na oktawach i akordach, flażolety, etc) , bo ten album nie wprowadza kompletnie NIC do jego warsztatu basowego. Na szczęście nie ma oklepanych patatajni, etc. Generalnie album spoko, ale dla mnie lepszy niż ostatnie dokonania Blaze'a czy wszystkie projekty Smitha, ale już do najsłabszego Dickinsona czy pierwszych Blaze'ów nie ma startu.

6+/10

ps. a tego Toola to chyba tylko This is My God słychać ;)
numLock pisze:Niektórzy chyba oczekiwali kopii Maiden .
raczej nikt tego nie oczekiwał ;) miał być prog a jest rock ;)

Re: Steve Harris - British Lion

: sob wrz 22, 2012 2:52 pm
autor: RALF
Średniawa płytka, ale - posłuchać można!

Re: Steve Harris - British Lion

: sob wrz 22, 2012 3:38 pm
autor: krusejder
Posłuchać można, ale kupić - nie widzę sensu.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob wrz 22, 2012 6:25 pm
autor: DeJMIeN Wielki
Przesłuchałem 2 razy, na 3 póki co nie mam ochoty. Przy mniej więcej 3-4 utworze wszystko zaczyna się zlewać w jedną całość. W sumie nawet nie wiem do czego porównać tą muzykę, generalnie spodziewalem się po Stefku raczej bardziej progresywno rockowej płyty ( no może niekoniecznie półgodzinnych suit ;-) ), przecież nie od dziś wiadomo o jego młodocianej fascynacji Jethro Tull albo Yes, wokaliście odpuszczę bo już wszystko o nim zostało tu napisane. Cóż fanom IM wypada przynajmniej posłuchać, zaś pozostałym kategorycznie odradzam.

Cieszmy się przynajmniej, że nie planuje promocji koncertowej ;-)

Re: Steve Harris - British Lion

: sob wrz 22, 2012 7:47 pm
autor: IgorW
Po drugim przesłuchaniu, tym razem w komfortowych warunkach... słabo. To czego niedosłyszałem podczas pierwszego słuchania w pracy, to chyba sobie dopowiadałem, przez co myślałem, że materiał jest lepszy, niż rzeczywiście jest. A jest tylko i wyłącznie przyzwoicie. Mniej więcej w połowie albumu jest kilka fajnych numerów, czuć, że odrzuty z sesji Iron Maiden, przynajmniej we fragmentach. Niestety wokal kładzie wszystko. Brytyjski lew nie zaryczał zbyt mocno.

Re: Steve Harris - British Lion

: sob wrz 22, 2012 8:00 pm
autor: Deleted User 4432
Bardzo dobry wokal . Bardzo melodyjny . Nie jest agresywny , ale czy musi być ?