10 lat po premierze "Dance of Death"
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Tak jest.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Również się zgadzam. Ja DoD lubię nawet po latach, kiedy już mi opadł sentyment spowodowany tym, że była to pierwsza płyta tego zespołu, na premierę której czekałem. A 20 lat temu byłem bezkrytyczny wobec niej 
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Też czekałem na DoD jako pierwszy album. Za to pamiętam, że po pierwszym odsłuchu byłem rozczarowany. Chyba tym, że to nie drugi BNW.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Wracam umiarkowanie do tej płyty. Dosyc nierówna jest, ale utwór tytułowy, Rainmaker, Paschendale, Face..., to bardzo dobre numery 
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 8107
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Za niedlugo 20 lat od wydania, moim zdaniem brzydko się zestarzała, Tytułowy czy Paschendale strasznie mnie nudzą, za to takie New Frontier czy Gates of Tomorrow u mnie zyskały 
-
Deleted User 5490
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Dla mnie to była i nadal jest jedna z najgorszych płyt Iron Maiden.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Vzasamibsłucham, ale bardzo rzadko... a tytułowy - całkiem fajny 
www.MetalSide.pl
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Ostatni dobry Maiden.
-
Deleted User 8107
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Dla mnie BNW to ostatni dobry, albo Frontier
Średnia dance wynosi u mnie 4.36/10 - więc to jakaś rewelacja sezonu raczej nie jest, 20 lat temu dawałem z 7,5/10
Średnia dance wynosi u mnie 4.36/10 - więc to jakaś rewelacja sezonu raczej nie jest, 20 lat temu dawałem z 7,5/10
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Dla mnie BNW, AMOLAD, TBOS to dobe Maideny. DoD, TFF i Sengniotsu to słabe Maideny. Czyli przeplatanka 
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Ja Dance lubię. Tytułowy, Paschendale, Frontier, No More Lies, Rainmaker czy Montsegur - świetne kawałki.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
-
Deleted User 8107
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
A ja robie takie powtórki z Maidenami, i lata 90te juz sobie przerobilem (od czasu do czasu bede wracac) i DoD tez przerobilem, teraz albumy po Reunion, a smakowite lata 80te na końcu. Mialem problemy z lista do survivora ale jakos ulozylem.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Mam podobnie, bardzo lubię AMOLAD, ale DoD też cenię. Ostatnia typowo heavy metalowa płyta zespołu, z kilkoma świetnymi numerami, niestety nierówna (coś jak FotD). Pamiętam jak swojego czasu dużo słuchałem DoD w aucie, dobrze się prowadzi przy tym albumie :-)
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
tytulowy, Paschendale, Face, NML - bardzo spoko
Rainmaker, Journeyman - ok
reszta meh
Rainmaker, Journeyman - ok
reszta meh
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Wiem, pamiętam. Jak już pisałem wg mnie AMOLAD ma wszystko, za co nie lubię obecnego Maiden i od tego albumu się ten zjazd zaczął. Mógłbym się szerzej rozpisać na ten temat, ale już nie raz o tym mówiłem.
DoD nieco nierówny- nie przepadam za AoI, NF, GoT, tytułowy dla mnie zawsze był przereklamowany i dziwaczny, choć zły nie jest. Ale jest tu masa świetnych numerów: Raimaker, Paschandale, Montsegur, NML, mega niedoceniony FitS, WD też lubię, Journeyman nietypowy, ale na plus. I największa zaleta w stosunku do następnych: tu czuć heavy metalowy ogień.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
tytułowemu brakuje pary studyjnie. Na żywo jest killer. Ten sam problem jest z np Clansmanem, który studyjnie jest bardzo płaski.sajki pisze: ↑wt sie 22, 2023 5:17 pmWiem, pamiętam. Jak już pisałem wg mnie AMOLAD ma wszystko, za co nie lubię obecnego Maiden i od tego albumu się ten zjazd zaczął. Mógłbym się szerzej rozpisać na ten temat, ale już nie raz o tym mówiłem.
DoD nieco nierówny- nie przepadam za AoI, NF, GoT, tytułowy dla mnie zawsze był przereklamowany i dziwaczny, choć zły nie jest. Ale jest tu masa świetnych numerów: Raimaker, Paschandale, Montsegur, NML, mega niedoceniony FitS, WD też lubię, Journeyman nietypowy, ale na plus. I największa zaleta w stosunku do następnych: tu czuć heavy metalowy ogień.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Dokładnie to samo myślę o Clansmanie.
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
Jeśli chodzi o DoD to:
Tytułowy, Raimaker, Paschandale, Montségur i Face... - bardzo fajne.
No More Lies - troszkę za dużo tych refrenów, ale numer jest spoko
Wildest Dreams - ostatnio bardziej mi pasuje, ale wciąż nie rozumiem go jako otwieracza
Reszta średnio...
Tytułowy, Raimaker, Paschandale, Montségur i Face... - bardzo fajne.
No More Lies - troszkę za dużo tych refrenów, ale numer jest spoko
Wildest Dreams - ostatnio bardziej mi pasuje, ale wciąż nie rozumiem go jako otwieracza
Reszta średnio...
www.MetalSide.pl
Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"
No to wymieniłeś te same utwory, co ja. Ja najbardziej ciachnąłbym AoI (naprawdę nie lubię tego kawałka) i New Frontier.


