Luke akustyczny spoko, bo dwa numery Iced Earth (który uwielbiam!) - "Melancholy" i "Watching Over Me". Szkoda, że nie było "Burning Times", a widziałem że gdzieś to grał.Dzosef pisze: ↑czw maja 03, 2018 9:42 am Było bardzo dobrze! Kawalki z trylogii fajnie i żywe, chociaz trochę za dużo tego było w secie. Niektore słyszy się trzeci rok z rzędu. Futureal skopali, do tego Angel i Gabler zagrany jeszcze gorzej niż zły oryginał. Atmosfera całkiem niezła, chlopaki jak zwykle świetnie się bawili, a publika niezbyt liczna ale całkiem zywiolowa.
No i należy wspomniec o koledze Gumbyy, który zamiast zrobic kartke o horej kostce okradl zespol z kostek! Uważam, że to bulwersujace zachowanie powinno zostać wspomniane![]()
.
Co do Blaze... ja powiem tak - Trylogia niezbyt mi siedzi i jej nie słucham. Zdecydowanie wolę starsze płyty i tutaj straszny deficyt. Z pierwszych pięciu płyt tylko jeden numer - "Silicon Messiah". Z trylogii tak z połowa bardzo średnio, a kilka na plus. Z maidenowych to rzeczywiście "FUU" (tak na setliście zapisany był
Chłopaki jak zwykle do pogadania i pośmiania po koncercie. Sporo sobie pogadałem przed Blaze z Lukiem. Oczywiście "przypadkowo" ubrałem koszulkę Iced Earth
Co do kostki (nie horej


