Strona 6 z 17

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: czw sty 02, 2020 5:20 pm
autor: longestday
Nic nie pomieszalem. Saxon, jako gwiazda znacznie mniejszego formatu, zarabia na koncertach znacznie mniej niż Maiden, więc musi dorobić na sprzedaży płyt. Co dla Saxon spora kasa to dla upasionych kotów z Maiden drobniaki. Don't You get it, brother?

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: czw sty 02, 2020 8:24 pm
autor: lochinvar
longestday pisze: czw sty 02, 2020 5:20 pm Nic nie pomieszalem. Saxon, jako gwiazda znacznie mniejszego formatu, zarabia na koncertach znacznie mniej niż Maiden, więc musi dorobić na sprzedaży płyt. Co dla Saxon spora kasa to dla upasionych kotów z Maiden drobniaki. Don't You get it, brother?
Myślę, że to nie ma wpływu na częstotliwość nagrywania płyt przez w/w zespoły.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: czw sty 02, 2020 10:56 pm
autor: gumbyy
longestday pisze: czw sty 02, 2020 5:20 pm Nic nie pomieszalem. Saxon, jako gwiazda znacznie mniejszego formatu, zarabia na koncertach znacznie mniej niż Maiden, więc musi dorobić na sprzedaży płyt. Co dla Saxon spora kasa to dla upasionych kotów z Maiden drobniaki. Don't You get it, brother?
No to nic tutaj się nie trzyma "kupy". Skoro wielkie Maiden nie zarabia na sprzedaży płyt, to jak Saxon miałby to robić? ;) Ogólnie teraz nikt na płytach kokosów nie robi. Różnica jest taka, że niektóre zespoły potrzebują "pretekstu" do pojechania w trasę (Saxon), a inne mogą bezkarnie przeciągać trasy na kolejne lata (Maiden).

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pt sty 03, 2020 12:04 am
autor: Deleted User 357
Zespoły klubowe najwięcej zarabiają teraz na koncertach i merchu. Kiedyś jak gadałem z Alanem z Primordial to się śmiał że stali się wędrownymi sprzedawcami koszulek, i to mniej więcej się zgadza.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pt sty 03, 2020 1:52 am
autor: gumbyy
Żelazny pisze: pt sty 03, 2020 12:04 am Zespoły klubowe najwięcej zarabiają teraz na koncertach i merchu. Kiedyś jak gadałem z Alanem z Primordial to się śmiał że stali się wędrownymi sprzedawcami koszulek, i to mniej więcej się zgadza.
Otóż to. Ostnio gadałem z chłopakami z Vadera i tam też nie jest kolorowo. Peter jeszcze ma swoje, ale reszta już mocno średnio.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn sty 20, 2020 2:33 pm
autor: Ziomaletto
PowerSeventhSon pisze: śr sty 01, 2020 9:07 pm Setlisty setlistami, ale dla mnie jeszcze bardziej żałosne jest to ile fani muszą czekać na nowe płyty studyjne. Będę się bardzo śmiał jak okaże się, że w 2020 albumu też nie będzie. Przekroczona zostanie granica śmieszności, fani na nowy album będę czekać 6 lat.
Powiedz to fanom Onslaught, od wydania VI jedyne co dostali, to jakiś gówniany singiel. W tamtym roku.
Albo jeszcze lepiej, co fani DARK ANGEL mają powiedzieć w tej sytuacji? :D

Inna sprawa, że jak mają wydawać takie średniaki jak Book of Souls, to mogą już tej legendy Maiden nie szargać i skupić się na samych trasach.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn sty 20, 2020 5:29 pm
autor: Schizoid
Złe porównanie, zupełnie inna liga. Nie wiem, czy Onslaught jest w stanie utrzymać się z muzyki, sądząc po liczbie koncertów z setlist.fm raczej wątpię. Mniejsze kapele tworzą hobbyści, więc i wymagania względem takich wykonawców mogą być inne. Natomiast Maiden działa bez przerwy od kilkudziesięciu lat i muzyka jest głównym źródłem dochodów członków kapeli.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn sty 20, 2020 5:42 pm
autor: gumbyy
Taka ekipa z Onslaught oprócz zespołu musi śmigać do pracy i porównanie z milionerami z IM jest nie na miejscu. Prawda jest taka, że pieniądz psuje artystę i w tym przypadku to się zdecydowanie potwierdza.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn lut 10, 2020 12:27 pm
autor: widman
No dokładnie. A jak kolega wyżej napisał - niech się skupią nad kolejną płytą, bo jak teraz ma wyjść 3 CD z jakimś gównem to niech faktycznie sobie grają trasy jak już muszą młócić te same kawałki.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn lut 10, 2020 2:12 pm
autor: Frank Drebin
1. Największy zawód w historii - TFF.

Po wydaniu tego albumu, rozwleczonego, z fatalnym wokalem i okropną produkcją doszedłem do wniosku, że IM mogłoby nic więcej nie wydawać. Robiłem kilkanaście podejść do tej płyty, nie przekona mnie do siebie chyba nigdy. Jedyny album IM, którego po prostu nie lubię.

2. Ten punkt wiąże się z pierwszym - odejście od pisania krótkich energetycznych kawałków na rzecz pseudoprogresywnych, rozwleczonych numerów, o często podejrzanej jakości. Kiedyś utwór ok. 7 min. w dyskografii Maiden uważany był za epik. Teraz taka długość kawałków stała się standardem. Gdyby Maiden nagrywali w tym stylu od początku, nigdy w życiu bym się tym zespołem nie zainteresował. A już na pewno nie w takim stopniu.

3. Setlisty na koncertach. Nie mówię już nawet o "To Tame..." czy Olku. Niech oni chociaż zagrają w Warszawie cokolwiek z NPFTD...

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn lut 10, 2020 8:43 pm
autor: Deleted User 5490
No. Posłuchałbym coś NPFTD. To bardzo zacna płyta i jest na niej kilka doskonałych utworów przy których serce rośnie.
W porównaniu do tego oleistego kierpcowania które maiden uprawia od 1995 roku z przerwą na BNW, NPFTD to płyta gigant.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn lut 10, 2020 8:47 pm
autor: lochinvar
Pierre Dolinski pisze: pn lut 10, 2020 8:43 pm No. Posłuchałbym coś NPFTD. To bardzo zacna płyta i jest na niej kilka doskonałych utworów przy których serce rośnie.
W porównaniu do tego oleistego kierpcowania które maiden uprawia od 1995 roku z przerwą na BNW, NPFTD to płyta gigant.
Na SIT i SSOASS nie było kierpcowania?

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn lut 10, 2020 9:33 pm
autor: gumbyy
lochinvar pisze: pn lut 10, 2020 8:47 pm
Pierre Dolinski pisze: pn lut 10, 2020 8:43 pm No. Posłuchałbym coś NPFTD. To bardzo zacna płyta i jest na niej kilka doskonałych utworów przy których serce rośnie.
W porównaniu do tego oleistego kierpcowania które maiden uprawia od 1995 roku z przerwą na BNW, NPFTD to płyta gigant.
Na SIT i SSOASS nie było kierpcowania?
1. Przecież napisał Pierre, że od 1995 roku. Sprawdź sobie w którym roku wyszły te płyty o które pytasz.

2. On nie widzi Twoich postów, więc nie odpowie Ci na takie pytanie...

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: pn lut 10, 2020 10:07 pm
autor: lochinvar
gumbyy pisze: pn lut 10, 2020 9:33 pm
lochinvar pisze: pn lut 10, 2020 8:47 pm
Pierre Dolinski pisze: pn lut 10, 2020 8:43 pm No. Posłuchałbym coś NPFTD. To bardzo zacna płyta i jest na niej kilka doskonałych utworów przy których serce rośnie.
W porównaniu do tego oleistego kierpcowania które maiden uprawia od 1995 roku z przerwą na BNW, NPFTD to płyta gigant.
Na SIT i SSOASS nie było kierpcowania?
1. Przecież napisał Pierre, że od 1995 roku. Sprawdź sobie w którym roku wyszły te płyty o które pytasz.

2. On nie widzi Twoich postów, więc nie odpowie Ci na takie pytanie...
Wiem, że napisał i mnie ignoruje. Wiem kiedy te płyty, o które pytam wychodziły i mimo, że miłe do słuchania, to takie kierpcowanie. Skoro tak zachwala NPFTD, która w opinii wielu jest jedną z najgorszych płyt IM, zastanawia mnie dlaczego pominął w/w dwie płyty, które przecież były zdecydowanie łagodniejsze od NPFTD. NPFTD jednak nawiązywał do okresu sprzed SIT i zdecydowanie się od SIT i SSOASS różnił.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt paź 25, 2022 11:12 am
autor: Nomaosławski
Mnie najbardziej ostatnio wkurza w Iron Maiden to, że mają dziwną hierarchię wartości spraw. Zupełnie odwróconą do góry nogami. Ich fani niestety często też. Tak często w życiu słyszałem tekst, że Iron Maiden się rozwija, idzie do przodu, że byłoby śmieszne gdyby spróbowali zagrać znów coś w klimacie Numbera, Powerslave czy też Seventh Son. To jest niemożliwe. Za to podejście do tego scenicznego cyrku jest niezmienne. Kukła Eddie musi być, wybuchy i efekty specjalne muszą być, DIckinson i Harris muszą biegać jak oszalali po scenie. Tu są ciągle tacy sami jak zawsze. Trochę to dziwne. Przecież gdyby Dickinson i Harris byli bardziej statyczni zużywali by mniej siły i koncerty mogłyby trwać te 30-40 minut dłużej. Takie stare narkomany jak goście z Guns and Roses potrafili walnąć z 30 kawałków w secie, to dlaczego Iron Maiden nie może grać choćby 20? Nie muszą przecież robić tak ogromnych tras. Zamiast 30 koncertów w Europie i tyle samo w USA, mozna zrobić 2/3 z tego. Bardzo dużo bym dał by Iron Maiden zrobiło jedną luźną, nie zapowiadaną wcześniej trasę bez żadnych trailerów, zapowiedzi, motywów przewodnich. Podejśc do tego jak muzyk, nie jak robot. Set ruchomy, złożony z 40 utworów, na każdym koncercie żongerka utworami, nie 100 minut, a 130-140. Scenografia idzie na dalszy plan, nie ma takich absurdów jak to, że oni nawet na każdym koncercie są tak samo ubrani i mają te same ruchy sceniczne. Zobaczyć na sam koniec kariery Iron Maiden typowy dla rocka spontan, a nie teatralne show z efektami specjalnymi. Bardziej by mnie to ucieszyło nawet niż szansa na jakieś rarytasy z Somewhere in Time. Zresztą w takim wariancie te rarytasy siłą rzeczy też by się znalazły.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt paź 25, 2022 12:41 pm
autor: gumbyy
30 koncertów = 30 x hajs za zagrany koncert
1/3 mniej koncertów = 1/3 mniej hajsu za zagrane koncerty

Czego nie rozumiesz? ;)

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt paź 25, 2022 1:10 pm
autor: Nomaosławski
No tak, a jak już tu zostało powiedziane rarytasy w setlisach nie mają żadnego przełożenia na frekwencję na widowni. Nie działa to tak, że jakby przykładowo w secie krążyło Killers, Infinite Dreams czy Alexander to mogliby taką trasę robić na samych gigantycznych stadionach i mieć wszędzie 50-60 tys. ludzi. Chyba jest wręcz przeciwnie, część publiczności by się 2 razy zastanowiła czy kupić bilet gdyby zaszło ryzyko braku Troopera, Fear of the Dark czy Run to the Hills. My tu biadolimy jaką tu fuszerką by było 2 lub 3 utwory z Somewhere in Time w 2023 r. , a dla większości to by był wręcz atut bo liczy się dosłownie kilka najbardziej znanych utworów Maiden, tym ich więcej tym lepiej. Mimo wszystko jest to przykre w kontekście zespołu grającego ponad 40 lat, nie jakiejś sezonowej gwiazdki .

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt paź 25, 2022 1:22 pm
autor: nugz
Tutaj jednak nadal zywa jest narracja, ze set ma jakies duze znaczenie.
No to jeszcze raz - NIE MA :)

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt paź 25, 2022 1:26 pm
autor: Nomaosławski
No trudno by miał skoro trasa będzie wyprzedana na 3 miesiące przed pierwszym koncertem. Przecież ludzie nie wyrzucą biletów jak set im się nie spodoba. No ale już takie buczenie gdyby np. w secie zabrakło jednocześnie Fear of the Dark, Evila, Numbera, Hallowed Be thy Name, Troopera czy Run to the Hills lub choć większości z tych utworów to sobie wyobrażam. Czyli buczenie by było w sytuacji wymarzonej dla tej wąskiej grupki najbardziej zaznajomionych z twórczością zespołu fanów.

Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...

: wt paź 25, 2022 1:46 pm
autor: nugz
Zeby to jeszcze byla jakas realna, niewielka rotacja setem, a tak - katowanie tego samego, wszedzie.
Strace tym zainteresowanie po drugiej sztuce na trasie, jak w przypadku LOTBT.
Byle zaliczyc Krakow, i styknie.