26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6382
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: Shedao Shai »

Dobra, wróciłem do domu, rodzinka jeszcze śpi, więc wykorzystam ten czas.

Ogólnie event uważam za raczej nieudany. Muzycznie zespoły grające tam nie mają już za wiele do powiedzenia.

Omega Testamentum - pisałem o nich już wyżej, fajnie że w jakiś sposób spuścizna tego zespołu jest kontynuowana, kojarzy mi się The Animals które wciąż koncertuje z oryginalnym perkusistą w składzie. Usłyszałem na żywo "Dziewczynę..." i to jest fajne. Reszta to jak pisałem - taki czeski festyn z kiełbasą i piwem. Bez dramatu, ale i nie porwało.

Dżem - zobaczyłem sobie pierwszy raz z Sebastianem w składzie i to też jest dla mnie jakaś wartość dodana. Wyszli i zagrali swoje największe hity. Było OK.

Europe - ich muzyka to paździerz, więc ciężko żeby koncert był lepszy. Widziałem ich z dekadę temu, myślałem że może teraz coś się zmieni w moim odbiorze muzyki, ale to chyba nie tu leżał problem :) Słabo, nudno, nieinteresująca muzyka. Na koniec potupałem nuszko do Final Countdown i to też był jakiś plusik, chociaż wówczas już przysypiałem po godzinie nieświeżych rockowych kotletów.

Scorpions - tylu Was tu jeździ na nich, a nikt wyraźnie nie ostrzegł że z wokalem jest już źle :D To był mój ich pierwszy koncert. I ostatni, jeśli nie wpadnę na nich na jakimś feście. Nie przesłuchiwałem ich formy live z ostatnich lat, szedłem mając w głowie brzmienia studyjne (więc się nie przygotowałem na ten koncert). No i zderzenie z rzeczywistością było brutalne. Klaus to już starszy pan, któremu się ustępuje miejsca w tramwaju, a nie człowiek z aurą wokalisty rockowego. I głosem, bo wyższych partii nie wyciąga wcale, w "kluczowych momentach" ich największych hitów zgrzytałem zębami. Niezbyt przyjemne doświadczenie. Sekcja instrumentalna - OK. Wizualizacje, oprawa graficzna - świetne. Setlista dobra.

Zapłaciłem za bilet 125 zł i to jest cena adekwatna do tego, co zobaczyłem. Gdybym zapłacił kilkaset, zapewne byłbym poirytowany. Chociaż jak doliczyć dojazd i inne koszta... ale dajmy spokój.

Ciekawostka, w sprzedaży normalnie nie dało się kupić biletów papierowych na ten koncert - jak w przypadku większości gigów LN. Sprzedawali tylko etickety na ebilecie i te mobilne gówna na ticketmasterze. Ale ja eksperymentalnie poczekałem z zakupem do dnia eventu i dokonałem go na miejscu, w kasie. No i mam papier :) Były wolne miejsca na sektorze V03, naprzeciwko sceny, więc skorzystałem. Niska cena, dobre miejsca, to trochę poprawia moje zadowolenie z koncertu.

Frekwencja dopisała, nie było sold outu, ale też nie było wstydu. Współczuję ludziom którzy zabulili grubą forsę za miejsca na płycie z oczekiwaniem że będą na nich siedzieć... od Europe płyta siedząca zamieniła się w płytę stojącą i ochrona nawet nie próbowała nic z tym robić.
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9750
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: johnny_o »

Trochę przykro czytać, zwłaszcza że i do domu wróciłeś nad ranem. Ja się odniosę w swojej relacji dopiero jutro, heheszki z fantów na bok.
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6293
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: Mr. M »

No to moja relacja będzie wręcz przeciwna, bo praktycznie z każdego zespołu byłem zadowolony. Po kolei:

Omega Testamentum - cover band, ale przyjemny cover band. Usłyszeć Dziewczynę na żywo zawsze fajnie, jak będą przy okazji na jakimś feście to chętnie znowu posłucham.

Dżem - pierwszy mój ich koncert z Sebastianem i chciałoby się zapytać "dlaczego dopiero teraz?". Jego wokal bardzo dobrze pasuje do zespołu, a sekcja instrumentalna jak zwykle w bardzo dobrej formie. Chętnie się wybiorę na jakiś koncert z ciekawszym setem, bo tutaj same kotlety zagrali (czego się można być spodziewać).

Europe - bardzo dobry koncert. Wiadomo, jak ktoś nie jest fanem ejtisów, to może i go znudziło :wink:. Joey w naprawdę przyzwoitej formie, set ok jak na taki fest, szkoda, że nie dostali możliwości wykorzystania telebimów i całej techniki, ale mogłoby się okazać, że wypadliby lepiej niż gwiazda wieczoru :mryellow:. Chętnie się wybiorę na headlinerski koncert. Imho jakby mieli większą oprawę to spokojnie mógłby to być zespół arenowy.

Scorpions - i kolejny udany koncert. Owszem, Klaus jest już w formie w jakiej jest, choć spodziewałem się, że może być gorzej. Jednak w przypadku wokalistów, którzy się od zawsze charakteryzowali bardziej "skrzeczącym" wokalem, zaawansowany wiek nie odbija się aż tak źle na głosie. Bardziej mnie zmartwiła jego forma sceniczna, bo z mimiki twarzy przypominał mi trochę Bidena. Ma wyuczone teksty i ruchy, które wykonuje publicznie od ponad 50 lat, ale widać, że to już starszy pan, któremu z wysiłkiem przychodzi stwarzanie pozorów, że wie, gdzie się znajduje i co się w jego otoczeniu dzieje. Tylko było śmieszkowania z pożegnalnych tras Scorpionsów, a tu się może okazać, że niedługo rzeczywiście któraś okaże się pożegnalna, bo Klaus już nie będzie w stanie występować na żywo.

Byłaby to wielka szkoda, bo reszta składu w znakomitej formie. Zaciesz na twarzy Matthiasa można oprawić w ramkę. Mikkey za perkusją rozpierdala, widziałem go ostatni raz na żywo jeszcze z Motörheadem i wydaje się, że prawie nic się nie postarzał. Solo na perkusji palce lizać. Set też fajny, Love at First Sting świetnie pasuje do grania na żywo. Szkoda jedynie, że nie zagrali "As Soon as the Good Times Roll". Na płycie to u mnie TOP 3 kawałków, może ktoś lepiej obeznany w Scorpions Universe mi wyjaśni, dlaczego tego nigdy nie zagrali na żywo :evil:.

Biorąc pod uwagę, że za bilet dałem 188 zł (już wliczając opłatę serwisową), to pod względem jakość/cena to jeden z najlepszych gigów roku. Nawet nic nie napisałem o dźwięku na Narodowym, bo było znośnie. Wiadomo, wciąż nie był to jakiś wysoki poziom, jak na taki koncert, ale wciąż lepiej niż można się było spodziewać po innych koncertach w Studni.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 11608
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: nugz »

O, kolejny zadowolony ze Studni, ogarnięcie sie, nie jeździ się tam! ;)
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13295
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: Schizoid »

@Mr. M złapałeś coś?

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
johnny_o
Ten, Który Czyta Wszystko
Posty: 9750
Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
Skąd: Prawie Warszawa

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: johnny_o »

Dobra, tydzień po koncercie mogę w końcu skrobnąć kilka słów.

Omega Testamentum - Zaliczyłem Dziewczynę w wykonaniu cover bandu, tylko i aż - bardzo spoko otwarcie. Oczywiście nie zrozumiałem ani jednego słowa z półgodzinnego setu, poza pojedynczymi po polsku i angielsku i kilkoma linijkami scorpionsowego White Dove - jednak lubię wiedzieć co ktoś do mnie śpiewa. Trzech dziadów i dwóch młodych, tych najważniejszych bo gitarzysta i wokalista. Dziad perkusista zabierał głos na początek i koniec i od razu wiadomo było że to Ten Główny, Słynny Dziad.

Dżem - Mój trzeci koncert, pierwszy raz z Młodym na wokalu, wcześniej przed AC/DC na Bemowie i w Dolinie Charlotty na FLR. Nie przepadam, ale dobrze zapełnili te 40 minut i nie zdążyli znudzić. Styczyński się strasznie zestarzał, ledwo go poznałem, ale nadal daje radę. Młody też już wygląda jak dziad, ale nie mam wątpliwości że to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Europe - Już na samym początku po raz pierwszy poczułem jakim nieporozumieniem jest siedząca płyta na takim koncercie. Aż chciało się wstać i poszaleć, ale dopiero na bisach się udało. Widziałem pierwszy raz i bardzo chętnie powtórzę na headlinerskiej sztuce. Joey to taki Jagger z dyskontu - 20 lat młodszy i nie aż tak żwawy, ale całkiem podobny fizycznie i stara się jak może. Bawiłem się świetnie, najbardziej czekałem na Rock the Night które poleciało już na początku. Na fanty się spóźniłem, ale nadrobiłem z nawiązką na gwieździe wieczoru.

Scorpions - Widziałem dopiero po raz trzeci i jeśli ostatni, to istne Going Out With A Bang! Najsłabszym punktem oczywiście jest Klaus i nie ma sensu udawać że jest inaczej, głos już nie ten i widać że to starszy pan. Ale też nie jest tak źle jak tu niektórzy malują, skoro ogólnie jednak dał radę i parę razy wyciągnął jak za dawnych czasów - fizycznie też skoro był w stanie z kilkunastu metrów trafić mi idealnie pałką do ręki. Właśnie... Wiadomo że nie samymi fantami żyje człowiek i tym razem trochę je sobie kupiłem bo miejscówkę miałem chyba najlepszą z możliwych, ale i tak mega satysfakcja bo potem jeszcze kostka Rudolfa wpadła. Dopiero po raz drugi ever złapałem pałkę, a combo pałka + kostka po raz pierwszy. Na Big City Nights na kilka sekund załapałem się na telebimy. Bardzo cieszy aż osiem numerów z mojego ulubionego LAFS, ale trochę szkoda że nie zagrali do kompletu ASATGTR. Nagłośnienie dobre, show standardowe w ostatnich latach. Po Rudolfie i Matthiasie w ogóle nie widać upływających lat. Dee kozak, choć wolałem Kottaka. No i Paweł, który zrobił furorę odzywając się po polsku - miałem wrażenie że większość publiki została wzięta z kompletnego zaskoczenia. Sporo januszerki wokół, ale taki to zespół. Bisy na barierce to czysta magia i ciary.
Jeśli chodzi o siedzącą płytę to absolutny kryminał - całe szczęście od pewnego momentu ochrona odpuściła zwracanie uwagi na stanie i można się było bawić jak należy.
Podsumowując - mega udany wieczór który przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, Scorpionsi i Europe do koniecznego powtórzenia przy najbliższej okazji.
Awatar użytkownika
Mr. M
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6293
Rejestracja: pt sty 08, 2010 4:21 pm

Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa

Post autor: Mr. M »

Schizoid pisze: sob lip 27, 2024 12:33 pm @Mr. M złapałeś coś?
Wiedziałem, że o czymś w relacji zapomniałem :B. Tym razem nie, darowałem sobie płytę, żeby wziąć tani bilet na trybunach, a i tak był ładny widok z korony stadionu.
ODPOWIEDZ