Re: 26/07/2024 - Warsaw Rocks (Scorpions, Europe....) - Warszawa
: sob lip 27, 2024 6:45 am
Dobra, wróciłem do domu, rodzinka jeszcze śpi, więc wykorzystam ten czas.
Ogólnie event uważam za raczej nieudany. Muzycznie zespoły grające tam nie mają już za wiele do powiedzenia.
Omega Testamentum - pisałem o nich już wyżej, fajnie że w jakiś sposób spuścizna tego zespołu jest kontynuowana, kojarzy mi się The Animals które wciąż koncertuje z oryginalnym perkusistą w składzie. Usłyszałem na żywo "Dziewczynę..." i to jest fajne. Reszta to jak pisałem - taki czeski festyn z kiełbasą i piwem. Bez dramatu, ale i nie porwało.
Dżem - zobaczyłem sobie pierwszy raz z Sebastianem w składzie i to też jest dla mnie jakaś wartość dodana. Wyszli i zagrali swoje największe hity. Było OK.
Europe - ich muzyka to paździerz, więc ciężko żeby koncert był lepszy. Widziałem ich z dekadę temu, myślałem że może teraz coś się zmieni w moim odbiorze muzyki, ale to chyba nie tu leżał problem
Słabo, nudno, nieinteresująca muzyka. Na koniec potupałem nuszko do Final Countdown i to też był jakiś plusik, chociaż wówczas już przysypiałem po godzinie nieświeżych rockowych kotletów.
Scorpions - tylu Was tu jeździ na nich, a nikt wyraźnie nie ostrzegł że z wokalem jest już źle
To był mój ich pierwszy koncert. I ostatni, jeśli nie wpadnę na nich na jakimś feście. Nie przesłuchiwałem ich formy live z ostatnich lat, szedłem mając w głowie brzmienia studyjne (więc się nie przygotowałem na ten koncert). No i zderzenie z rzeczywistością było brutalne. Klaus to już starszy pan, któremu się ustępuje miejsca w tramwaju, a nie człowiek z aurą wokalisty rockowego. I głosem, bo wyższych partii nie wyciąga wcale, w "kluczowych momentach" ich największych hitów zgrzytałem zębami. Niezbyt przyjemne doświadczenie. Sekcja instrumentalna - OK. Wizualizacje, oprawa graficzna - świetne. Setlista dobra.
Zapłaciłem za bilet 125 zł i to jest cena adekwatna do tego, co zobaczyłem. Gdybym zapłacił kilkaset, zapewne byłbym poirytowany. Chociaż jak doliczyć dojazd i inne koszta... ale dajmy spokój.
Ciekawostka, w sprzedaży normalnie nie dało się kupić biletów papierowych na ten koncert - jak w przypadku większości gigów LN. Sprzedawali tylko etickety na ebilecie i te mobilne gówna na ticketmasterze. Ale ja eksperymentalnie poczekałem z zakupem do dnia eventu i dokonałem go na miejscu, w kasie. No i mam papier
Były wolne miejsca na sektorze V03, naprzeciwko sceny, więc skorzystałem. Niska cena, dobre miejsca, to trochę poprawia moje zadowolenie z koncertu.
Frekwencja dopisała, nie było sold outu, ale też nie było wstydu. Współczuję ludziom którzy zabulili grubą forsę za miejsca na płycie z oczekiwaniem że będą na nich siedzieć... od Europe płyta siedząca zamieniła się w płytę stojącą i ochrona nawet nie próbowała nic z tym robić.
Ogólnie event uważam za raczej nieudany. Muzycznie zespoły grające tam nie mają już za wiele do powiedzenia.
Omega Testamentum - pisałem o nich już wyżej, fajnie że w jakiś sposób spuścizna tego zespołu jest kontynuowana, kojarzy mi się The Animals które wciąż koncertuje z oryginalnym perkusistą w składzie. Usłyszałem na żywo "Dziewczynę..." i to jest fajne. Reszta to jak pisałem - taki czeski festyn z kiełbasą i piwem. Bez dramatu, ale i nie porwało.
Dżem - zobaczyłem sobie pierwszy raz z Sebastianem w składzie i to też jest dla mnie jakaś wartość dodana. Wyszli i zagrali swoje największe hity. Było OK.
Europe - ich muzyka to paździerz, więc ciężko żeby koncert był lepszy. Widziałem ich z dekadę temu, myślałem że może teraz coś się zmieni w moim odbiorze muzyki, ale to chyba nie tu leżał problem
Scorpions - tylu Was tu jeździ na nich, a nikt wyraźnie nie ostrzegł że z wokalem jest już źle
Zapłaciłem za bilet 125 zł i to jest cena adekwatna do tego, co zobaczyłem. Gdybym zapłacił kilkaset, zapewne byłbym poirytowany. Chociaż jak doliczyć dojazd i inne koszta... ale dajmy spokój.
Ciekawostka, w sprzedaży normalnie nie dało się kupić biletów papierowych na ten koncert - jak w przypadku większości gigów LN. Sprzedawali tylko etickety na ebilecie i te mobilne gówna na ticketmasterze. Ale ja eksperymentalnie poczekałem z zakupem do dnia eventu i dokonałem go na miejscu, w kasie. No i mam papier
Frekwencja dopisała, nie było sold outu, ale też nie było wstydu. Współczuję ludziom którzy zabulili grubą forsę za miejsca na płycie z oczekiwaniem że będą na nich siedzieć... od Europe płyta siedząca zamieniła się w płytę stojącą i ochrona nawet nie próbowała nic z tym robić.