Re: Testament
: śr maja 03, 2006 2:02 am
Ale grają jakiś przekrojowy materiał chociaż?
Taki miły ukłon w stronę Polaków.ironBIDDAF pisze:Na sekcji z wywiadami jest czad bo Eric występuje z ŻYWCEM w łapie :-)
Zdanie szanuję, ale z doświadczenia wiem, że wypchanie płyty dodatkami odbija się negatytwnie na jakości całęgo materiału. Co innego gdy wydawnictwo jest 2xDVD. Jednak w zwykłych sytuacjach zazwyczaj dodatki są umieszczane kosztem jakości koncertu.Aphasia pisze: Poza tym ja lubie gdy DVD jest wypchane do granic możliwości różnymi bzdetami, więc to tylko moje osobiste zdanie.
a to Tyyyyyyyy chciałeśFear pisze:Bidd to jak będzie, nagrasz mi to dvd?Bo moje się wali na samym końcu i z 10 min. koncertu są same klatki i tylko jakieś pierdzenia zamiast muzyki
Bładslayer pisze:Practice - 1 utw.
Tak jak powiedział BIDD - nie do końca, aczkolwiek jeśli chodzi o pierwszy okres, ten klasyczny jak najbardziej, bo z najlepszego "The New Order" jest aż 5 kawałków, a mogłoby być nawet 6 , bo kurde "Eerie Inhabitants" mi tam brakuje.... ale ogólnie Testament ze Skolnickiem jest dobrze zaprezentowany.... aha, no jeszcze "Alone In The Dark" powinien tam być...Pink pisze:Czy DVD Live in LOndon jest w jakiś sposób reprezentacyjne dla całokształtu twórczości Testamentu?? BO znam tylko The Gathering i New World Order, a mam możliwosć bliższego zapoznania sie z live in...
A kto by nie chciałslayer pisze:ale Gathering'owe killery chetnie bym uslyszal na livie
Taaa, bo ten drugi nie wyrabiał, bo od czasu opuszczenia kapeli nigdzie nie grałM@ti pisze:I co ciekawe Testament tam gra na 2 perkusistów na zmianę, Tempesta i Clemente
Bluźnisz, oj bluźniszslayer pisze:Ja to w sumie dopiero tutaj docenilem te dwa utwory z Ritual
I bardzo dobrze, bo z tych 2 drummerów o wiele badziej wolę Johnego Tempestę. Już na Live in London widać dokładnie kto lepiej sobie daje radę, przynajmniej w moim odczuciu.Artur pisze:I tym samym nie zdziwie się jeśli nowa płyta będzie z Tempestą, serio...
Bo to prawda.Artur pisze:Gdzieś natrafiłem na dobre określenie "Clemente to raczej rzemieślnik niż wirtuoz"
Poprostu świetnie gra, ma IMO lepszą technikę i potrafi ładnie zamieszać na swoich bębenkach, Clemente to też oczywiście dobry perkusista ale gra jakoś tak bez polotu, nie kombinuje itp. Tak mi to się widzi.Artur pisze:a Tempesta grał na "Low" i wszystko jasne Laughing tam partie perkusji są gęściejsze jakby, i dobrze....
nie... po prostu brzmienie jakos czy cos... no niemoge ;]Artur pisze:zakładam z gruntu że się nie zgodzisz
Artur pisze:z
najlepszego "The New Order" jest aż 5 kawałków, a mogłoby być nawet 6 , bo kurde "Eerie Inhabitants" mi tam brakuje....
faktycznie, pomerdalo mi sie to ... chyba do Legacy przypisalem...tfu. ta pamiec.Artur pisze:"Sins Of Omission"
Ale czego oczekiwać od gościa ktory 13 lat nie grał.... jakby grał to by sie nauczył innych utworów bez problemu i Tempesta nie byłby potrzebny na tym gigu.M@ti pisze:I bardzo dobrze, bo z tych 2 drummerów o wiele badziej wolę Johnego Tempestę. Już na Live in London widać dokładnie kto lepiej sobie daje radę, przynajmniej w moim odczuciu.
No to w sumie też fakt.;]ironBIDDAF pisze:Ale czego oczekiwać od gościa ktory 13 lat nie grał
Ale chociaż jakieś urozmaicenie było. 2 perkusistów na 1 gigu.ironBIDDAF pisze:akby grał to by sie nauczył innych utworów bez problemu i Tempesta nie byłby potrzebny na tym gigu.
A właśnie nie, bo z "The Legacy" były, jak dobrze napisałeś, 3 utwory:slayer pisze:chyba do Legacy przypisalem...tfu. ta pamiec.