Strona 6 z 6
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz lis 12, 2006 3:44 pm
autor: Filik10
Abstract pisze:
Blazenie był zdecydowanie przykładem showmana.
Wiecie mi to w sumie nie przeszkadza. Dobra muzyka broni się sama. Nie potrzeba biegającego jak szalenińca wokalisty (choć taki element jest bardzo miły i fajnie sie to oglada

)
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: czw lis 16, 2006 11:14 am
autor: remi
Joker pisze:Oglądałem dziś koncerty DVD z ery Blaze'a w Maiden
są?

Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: pt gru 15, 2006 2:47 pm
autor: qracoss
mialem okazje byc w 1995 roku na koncercie w warszawskim torwarze i musze przyznac ze Blaze mimo ze nie mialem stycznosci wczesniej z tym wokalista wywarl na mnie spore wrazenie a numery z the X factor zaspiewane byly z niezlym jajem
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz gru 17, 2006 8:27 pm
autor: Freeze
Abstract pisze:A masz może jakąś małą próbkę tego ?:)
http://s000.wyslijto.pl/index.php?file_ ... 4348120379 proszę bardzo
Brzmi to bardziej jak Cradle of Filth niż Maiden Oo Inna sprawa, że sam koncert pomimo paru wpadek (rozjeżdżanie się Heaven Can Wait), uważam za znakomity, publiczność doskonale bawi się zarówno przy starych utworach jak i tych z X Factor.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz gru 17, 2006 10:48 pm
autor: adam IM
qracoss pisze:mialem okazje byc w 1995 roku na koncercie w warszawskim torwarze i musze przyznac ze Blaze mimo ze nie mialem stycznosci wczesniej z tym wokalista wywarl na mnie spore wrazenie a numery z the X factor zaspiewane byly z niezlym jajem
a ja się zastanawiałem przez pół koncertu co robi na środku sceny ten snopek siana. a to był wokalista. acha teraz juz wiem. dziekuje za wyjasnienie

Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: wt gru 19, 2006 9:55 am
autor: chmielu
Freeze pisze:Abstract pisze:A masz może jakąś małą próbkę tego ?:)
http://s000.wyslijto.pl/index.php?file_ ... 4348120379 proszę bardzo
Brzmi to bardziej jak Cradle of Filth niż Maiden Oo Inna sprawa, że sam koncert pomimo paru wpadek (rozjeżdżanie się Heaven Can Wait), uważam za znakomity, publiczność doskonale bawi się zarówno przy starych utworach jak i tych z X Factor.
Masz jeszcze ten plik ? Bo ten przestał działać.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: wt gru 19, 2006 9:58 am
autor: chmielu
adam IM pisze:
a ja się zastanawiałem przez pół koncertu co robi na środku sceny ten snopek siana. a to był wokalista. acha teraz juz wiem. dziekuje za wyjasnienie

:rocx Tak z Blaze'a jest szołmen, nie ma co :beer
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: wt gru 19, 2006 10:28 am
autor: Freeze
U mnie działa.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: wt gru 19, 2006 11:45 am
autor: chmielu
Już jest ok! Mozilla mnie zawiodła ale ją kopnąłem i jest ok.
Dzieki
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: wt gru 19, 2006 2:17 pm
autor: qracoss
zgadza sie wpadki byly pamietam jak eddie wtoczyl sie na scene zawinol sie w kable i zaliczyl glebe i tyle go widzieli hehehehe
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: pn cze 28, 2010 7:38 pm
autor: ShoNy
Ja myślę, że było tak: Blaze wiedział, że media, fani go nie zaakceptowali. Ponadto nie radził sobie na koncertach, miał alergię co wpłynęło na jego zdrowie psychiczne. Jeszcze długie trasy wykończyły go fizycznie. Blaze się załamał, zaczął pić. Wiadomo że Ironi to w większości koncerty więc Harris i reszta sami byli zawiedzeni "niewydolnością" Blaze`a. To czy odszedł, czy go wywalili to się nie dowiemy, ale wydaje mi się Smallwood wcześniej planował powrót Bruca.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: pn cze 28, 2010 11:03 pm
autor: DaveM
Niezłe odświeżenie tematu

Ale w sumie ciekawy temat, więc czemu nie.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lip 03, 2010 10:43 am
autor: widman
Wszyscy dawali radę. DiAnno, Blaze i Bruce. Kazdy okres byl inny. Kompletnie nie rozumiem - tu nie chodzi o to, że wszyscy kochają Bruce'a za to, że był świetnym wokalistą tylko, że dużo osob zna późne płyty, zwłaszcza nowe albo slynny album jednego utworu (Fear). Blaze jak najbardziej dawal radę na koncertach, tyle, że problem nie byl w glosie, a w jego psychice. Fakt, że wykonywal kawalki inaczej, ale przeciez jaki sens by byl gdyby kopiowal glos, ruchy Bruce'a??? A, że Bruce ma ze sobą charyzmę, legendę, to tak jest już... Pierwsze plyty z DiAnno są wywalone w kosmos.. Maiden Japan, jedynka, Killers... soczyste heavy metalowe grzanie... Zauważcie pewną prawidlowosć... To samo jest teraz z Turbo - Kupczyk a Struszczyk.. Bruce a Blaze... A moim zdaniem Tomek zjada Grześka, mimo, że Grzesiu zajeb.. spiewal
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lip 03, 2010 10:57 am
autor: DaveM
Blaze NIE dawał rady na koncertach.Płyty nagrał dobre, ale Ironi to zespół głównie koncertowy. Może gdyby Bayley nie śpiewał starszych kawałków z płyt nagrywanych z Brucem, to i do teraz byłby wokalistą Maiden. Gdy Dickinson był w Ironach piosenki pisało się pod niego i pod jego głos. TXF i V11, też były pod Blaza napisane i on pasował tam idealnie, ale nie wytrzymywał grania koncertów( alergia itd.). Pozatym jego ruchy sceniczne ograniczały się do podniesiena ręki na wysokość ramion i krzyknięcia "come on".
Nie miał tej charyzmy, był wokalistą,ale nie frontmanem, w przeciwieństwie do Bruca.