Strona 6 z 10
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: sob maja 13, 2006 12:44 am
autor: mimski
Fear pisze:A to to wiadomo. Muzykę się czuje, a przeważnie Ci zadufani w sobie recenzenci jadą nieźle po zespołach. Samemu trzeba odkryć dany album , nie może tego robić ktoś za Ciebie :closed
Przypomniał mi się w tym miejscu Malkavian i jego recenzja Octavarium.
A ponadto sądzę, że Kartagina powinna być zniszczona.

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: sob maja 13, 2006 12:48 am
autor: Artur
mimski pisze:A ponadto sądzę, że Kartagina powinna być zniszczona.
No tak, próbna z histy się kłania

Marek Porcjusz Kato
mimski pisze:Przypomniał mi się w tym miejscu Malkavian i jego recenzja Octavarium.
Ta z rockmagazyn.pl?? Nie wiem czy pamiętasz jescze inną - Mystic Art

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: sob maja 13, 2006 12:51 am
autor: mimski
Artur pisze:mimski pisze:A ponadto sądzę, że Kartagina powinna być zniszczona.
No tak, próbna z histy się kłania

Marek Porcjusz Kato
6 z historii

. A rzeczywiście mieliście to na próbnej?
Artur pisze:mimski pisze:Przypomniał mi się w tym miejscu Malkavian i jego recenzja Octavarium.
Ta z rockmagazyn.pl?? Nie wiem czy pamiętasz jescze inną - Mystic Art

Taak... dokładnie z rockmagazyn.pl. O Batmanie i zielonej trawce.

A z Mystica nie czytałem.
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: sob maja 13, 2006 1:00 am
autor: Artur
mimski pisze:A rzeczywiście mieliście to na próbnej?
Yep

"Kto to powiedział" 3 cytaty, 4 osoby

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: sob maja 13, 2006 7:35 am
autor: Fear
mimski pisze:Przypomniał mi się w tym miejscu Malkavian i jego recenzja Octavarium. Very Happy
Hehe, aleś mi przypomniał Mim

Ale to jest bardzo dobry przykład :]
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: sob maja 13, 2006 12:54 pm
autor: Copycat
mimski pisze:
Taak... dokładnie z rockmagazyn.pl. O Batmanie i zielonej trawce.

A z Mystica nie czytałem.
A po 20 minutach Batman powrócił do Gotham City. Dobre było

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:01 am
autor: adam IM
mimski pisze:
A ponadto sądzę, że Kartagina powinna być zniszczona.

a gdzie znajde ową recenzje
sorry za nie na temat:)
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:13 am
autor: Fear
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:18 am
autor: adam IM
thenx
komentarz zbyteczny

:P
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:19 am
autor: Fear
adam IM pisze:thenx Razz
Spoko ;]
adam IM pisze:komentarz zbyteczny RazzRazz
Komentarze były w którymś z topców o DT

Jak chcesz to sibie odgrzeb jakoś.
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:21 am
autor: likipiki
By jednak uprzedzić teraz falę najeżdżania na Malkava, że daje notę nieuzasadnionę i tym podobne duperele, to pozwolę sobie wrzucić tu też jego słowa jakie dorzucił o tej płycie:
zacznijmy od początku, był okres w moim życiu, który teraz uznaję za porażkę mojego marnego jestestwa, jakim była fascynacja prog-rockiem. i dream theater chłonąłem. najbardziej ten wczesny, images & words i awake (sentyment do space dye vest mam do tej pory) najbardziej. kiedyś tam hen hen kupiłem sobie jeszcze za 30 zeta scenes from a memory i mimo nieznośnej produkcji oraz stężenia patosu wykraczającego poza moje pojmowanie, podobało mi się. fajny pomysł na historię, (jeszcze wtedy) nienajgorsze pomysły, kombinacje. i nawet mi pasowało to duszenie kota labrie w regression. no, po prostu wszystko pasowało.
na six degrees of inner turbulence zrozumiałem jak bardzo brakuje tym gościom kevina moore'a. na takim awake słychać, że ktoś kapelę trzyma za mordę. a tutaj hulaj dusza, rozpasanie i swawole. no cudownie panie petrucci, że setki dźwięków na sekundę produkujesz, zmieniasz co chwila tempo, popisujesz się karkołomnymi solówkami - szkoda tylko, że ilość tych dźwięków wprowadza mnie w stan czystej kurwicy. i możesz mówić co chcesz, ale na six degrees najlepszym kawałkiem jest solitary shell. a wiesz dlaczego? bo jeden jedyny raz zagrali utwór z dystansem, z jajem i na dodatek zapodali przyjemny motyw. wiesz, ile w muzyce znaczy potęga hooku? polecam 'silent alarm' bloc party, nie wiem, 'fever' kylie minogue, obu płyt hot hot heat. no i labrie się sprawdza znakomicie. jeszcze urocze solówki. no po prostu wstrzelili się idealnie. ale to jest jeden utwór w zalewie mrok-post-grunge zorientowanego prog-metalu i soundtracku do filmów disneya.
octavarium zbacza z drogi train of thought (czyli zbioru dziwnych dźwięków, które do mnie totalnie nie trafiają. jeśli ktoś potrzebuje podpowiedzi to powiem, że korn jest dla mnie niesłuchalny, może ktoś pojmie paralelę), z tym, że jak na moje czułe ucho to droga regresywna.
nie wiem, gdzie, ale ja mam ciągle nieodparte wrażenie, że panik attack gdzieś słyszałem. nosz obsesyjne poszukiwanie. co mi z newsa portnoya, chwalącego się w wywiadach, że dream theater nie robi prób przed nagraniem płyty, tylko od kopa nagrywają, skoro pomysły się ulotniły? autentycznie, poza świetnym motywem klawiszy w these walls imho na octavarium nie ma żadnej możliwej do selektywnego wyłapania melodii. ja tam nie słyszę muzyki, tylko precyzyjnie dobrane syntetyczne dźwięki. wszystko jest wyliczone, dobrane tak, żeby przypadkiem za głośno nie było (to jest casus 'with the tides' south - produkcyjna sterylizacja instrumentów doprowadziła do powstania konfekcyjnego produktu najwyższych lotów, który umilać ma czas studenckiej braci tych bogatrzych i bardziej trendy w knajpach pokroju cafe republic). no i smutne jest też to, że kolejny raz nie mogę słuchać głosu pana labrie. alergia. ani barwa, ani timbre, ani jego dzielne wyprawy za półton do mnie totalnie nie trafiają (to już tylko kwestia gustu). a korzyści z fałszowania to odkryła już dobre dwa lata temu nowa scena dance-punkowa z rapture czy lcd soundsystem na czele.
próbując reasumować, octavarium mnie nudzi i w pewnym momencie zaczyna bawić. dużo dźwięków, mało muzyki. za ciężkie to (pod względem ilościowym, bo nie martw się, panzerdivisionmarduk to jedna z moich trzech ukochanych metalowych płyt - obok filosofem burzuma i the angel & the dark river my dying bride). nie liczy się ilość ale jakość, prawda?
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:35 am
autor: likipiki
Recenzja niewypał, fakt. Mówiłem mu to wielokrotnie. Kwestia czy usuwanie jej z serwisu nie byłoby chowaniem głowy w piasek, ale to akurat nie ma znaczenia.
Co do efekciarstwa i pseudointelektualizmu - oceniam go zupełnie inaczej. Ale o tym nie ma sensu tutaj dyskutować.
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:36 am
autor: Nomad
O to pare cytatów z napisanej przez historii Judasów z serwisu nuta.pl
http://www.nuta.pl/sylwetki/d/1/79/
1."Wydany rok później "Point Of Entry", dwa lata później "Screaming For Vengeance" i w 1984 roku "Defenders Of The Faith" zawierały dawkę efektownego, bardzo przebojowego heavy metalu zorientowanego wyraźnie na wypośrodkowany rynek amerykański"
2.Judas Priest zaserwował fanom płytę "Ram It Down", będący niemal definicją pojęcia kiczu. Bezpłciowe kompozycje, sterylne brzmienie, a na to wszystko nałożone skórzano-blaszane uniformy...
3.Painkiller" nie zawierał co prawda zbyt udanych kompozycji, niemniej jednak płyta była na tyle agresywna i ciężka, że z powrotem zjednała serca wielbicieli metalowego czadu
4.Kiczowata gigantomania osiągnęła apogeum na wydanej w 1986 roku płycie "Turbo" - raczej elektroniczno- popowej niż metalowej, oraz kolejnym albumie koncertowym "Priest Live!"

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:37 am
autor: Fear
Świnek69 pisze:By jednak uprzedzić teraz falę najeżdżania na Malkava, że daje notę nieuzasadnionę i tym podobne duperele, to pozwolę sobie wrzucić tu też jego słowa jakie dorzucił o tej płycie:
Przecież nikt nie zamierza na niego drugi raz najeżdżać

I co z tego, że koleś nie słyszy w tym wszystkim muzyki ? Muzyka jest i to jak najbardziej. Już to pisałem na forum, że mimo, iż 8VM jest dobra płytą, to ustepuje ToT. Co do brzmienia 8VM to wiadomo, płyta nie brzmi najlepiej. Brak selektywności w niektórych momentach, ale żeby pisac o niej jako o totalnej kupie, to przepraszam bardzo. Niech idzie na koncert i się przekona jaka ta kapela jest na żywo a nie coś pierdzi na temat brzminia, które zreszta i tak na koncercie jest o wiele, wiele lepsze. A jak już ktoś pisze, że Petrucci się popisuje to aż nie wiem co mam myślec o takich ludziach :laugh IMO brak dogłębnej znajomości tematu, w którym się porusza taki ktoś. Six degrees kopie dupę i to bardzo mocno. Wszystko ładnie i pięknie tam słychać.
Albo jak pisze, ze "nienajgorsze pomysły" są na Metropolis :laugh Przecież to jest arcydzieło :closed
A Kevin tyle co pobył do nagrania Awake a potem się ulotnił. Co zresztą widać na teledysku do "Lie" nagranym tylko w obsadzie 4 czlonków. I nie powiem by panom brakowało pomysłów na 8VM, ale to się okaże przy nastepnej płycie DT. Ciekawe jaką Malkavian wtedy reckę walnie i jakiego bohatera komiksów użyje teraz. Spidermana? X-mena ? IMO recką *VM dał popis na całej lini i tego chyba tłumaczyc nikomu nie muszę...
EDIT:
Vlad Tepes pisze:Jednym słowem tani efekciarz i jego pseudointelektualne bzdety, które napisał pod naciskami kolesi, którym nie spodobała się jego gówniana recenzja. Tak to widzę.
Dokładnie

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 12:45 am
autor: likipiki
Vlad Tepes pisze:Owszem, bo jak znam nasze relacje wzajemne, poglądy na świat, pewne sytuacje, gusty muzyczne itd. to i tak się nie dogadamy.
cieszę się że z tym się przynajmniej zgadzamy
i w drodze sprostowań:
1. Malkavian na koncercie Dt był
2. To że zacytowałem Malkaviana nie oznacza że mam taki sam pogląd na płytę jak on.
3. Proszę bez argumentów typu: 'przeciez to arcydzieło'.
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 10:45 am
autor: adam IM
przepraszam za ten zamęt ale odbiegamy od tematu dyskusji. mamy pisac o legendzie IM a nie miernym recenzencie płyt DT

Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 10:49 am
autor: Nomad
No własnie ,zrobił sie niezły off-top....
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 5:05 pm
autor: watlowka
speedrw pisze:A stare Iron Maiden a nowe to już nie to samo, starość nie radość.
Oczywiście, że nie to samo. CHŁOPAKI (nie staruszkowie, bo gdyby tak mój dziadek się ruszał jak Bruce

) się przez te 30 lat się rozwinęli.
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 5:25 pm
autor: watlowka
Matek pisze:Ty ciągle bredzisz żebyś chciał powrotu do stylu z lat 80tych. jakby teraz nagrali taką płyte to nei było by to już to samo. muzyka sie zmienia. to już nie elektryzowałoby tak jak przed laty.
Zgadzam się w pełni, płytka która miałaby być powrotem do dawnych klimatów byłaby najprawdopodobniej klapą, mi tam nowe Maiden jak najbardziej odpowiada
Powrót do korzeni uważam a conajmniej bezsensowny, korzenie powinno się wykorzystywać a nie do nich powracać to tak jakby cofać się w rozwoju. Przykład: Metallica wróciła do korzeni w St Anger i co z tego wyszło? To smutne, tym bardziej, że po Ironach najbardziej lubię Metallicę.
Re: Co dalej z legendą Iron Maiden-dyskusja
: pn maja 15, 2006 5:36 pm
autor: watlowka
paniron pisze:Legenda Iron Maiden będzie trwać dalej...
To nie ulega wątpliwości, ale pytanie, które należałoby zadać, brzmi: czy oni tą legendą jeszcze są?
Tak całkowicie poza tematem : sorki że komentuję wypowiedzi parę tygodni wcześniej napisanych, ale mam koszmarnie rzadko dostęp do neta
Wracając do tematu:nie ulega też wątpliwości, że maideni wyznaczyli nowy kierunek w metalowym graniu - nie jest to bezsensowna młócka, ale muzyka, która chce coś przekazać
