Strona 6 z 22

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 3:50 pm
autor: Kai.
ttomasz pisze:Dochodzę do wniosku, że słuchając nie czuję, że to Iron Maiden...
Ot jakiś szary zespolik :oops:
Nie dygaj, resztą zaskoczą bardziej pozytywnie. :dance:

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 3:52 pm
autor: ttomasz
Słychać podobieństwo do AMoLaD, co mnie nie cieszy (tym bardziej, że album ma trwać też coś ok. 75 min.).
Serio? Ja żadnych nie dostrzegam.
AMLOAD była świetna, ta raczej będzie słaba :oops:

Kai.
Oby.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:00 pm
autor: Nicko McBrain
płyta bedzie zajebista. Specjalnie nagrali i wypuscili slaby kawalek zeby zniechecic, ale 16sierpnia nastapi eksplozja i bedzie to najlepsza metalowa plyta od 2000r

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:02 pm
autor: ttomasz
Nicko McBrain pisze:płyta bedzie zajebista. Specjalnie nagrali i wypuscili slaby kawalek zeby zniechecic, ale 16sierpnia nastapi eksplozja i bedzie to najlepsza metalowa plyta od 2000r
Pozazdrościć optymizmu ;-)
W zasadzie Angel był słaby, a reszta Virtual XI dobra, więc być może masz rację :cool:

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:02 pm
autor: Rafaello
Moim skromnym zdaniem kawałek jest bardzo dobry. W porównaniu do ROBB czy Wildest Dreams, to jestem bardzo mile zaskoczony. Jeśli potwierdzi się zasada, że pierwszy opublikowany kawałek jest słabszy niż reszta, to płyta będzie świetna, bo ten jest niezły. Musze to jeszcze w domu na lepszym sprzęcie przesłuchać niż na firmowym komputerze ale już czuję ten utwór. Oczywiście, można porównać do Wicker Mana, który jest krótki, zwięzły,bardzo rockowy i trudno w ogóle napisać lepszy kawałek w tej kategorii (szybkie openery). Dodatkowo, wtedy wrócił Bruce i wszystkim się bardziej podobało po mrocznych latach z Blazem, od którego wokalu do dziś mnie mdli. Porównywanie nie ma za bardzo sensu, bo dojdziemy do początków i okaże się, Maiden się skończył po SSOASS. Jak ja zaczynałem ich słychać w 84, to starsi koledzy mówili, że od Killers nic dobrego nie wydali, i kto to w ogóle jest ten Dickinson... Myślę, że dadzą czadu.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:06 pm
autor: ttomasz
Zaspamuję dziś to forum :mryellow:
. Jak ja zaczynałem ich słychać w 84, to starsi koledzy mówili, że od Killers nic dobrego nie wydali, i kto to w ogóle jest ten Dickinson
Bruce'a nie lubię za odejście i argumenty powrotu (czytaj "Wrócę tylko jeśli Iron Maiden będzie naprawdę chce być świetnym zespołem", czy jakoś tak...), ale wkładu w rozwój zespołu itp nie można mu odmówić. Prędzej bym się spytał kim jest ten Paul, bo gościu 4 utwory napisał, a teraz się wiezie się na sławie zdobytej w 1980-1981...

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:20 pm
autor: RALF
Słucham już po raz n - ty -podoba mi się i koniec!!!!

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:28 pm
autor: Matek
mi też się podoba. gdyby tylko nie to amoladowe jęczenie na końcu... :roll: zastanawia mnie to czy takie wokale podobają się komukolwiek... przecież to dramat jest jakiś. ciągle mi w pamięci siedzi to wykonanie man on the silver mountain w duecie z dio. idealnie obrazuje czym jest to wycie ;)
ttomasz pisze:Bruce'a nie lubię za odejście i argumenty powrotu
powinieneś zająć się redagowaniem jakiegoś metalowego pudelka. na pewno dużo odwiedziń by było na lekcjach informatyki.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:32 pm
autor: Nicko McBrain
nie wiem czemu ElDorado kojarzy mi się z sacred Cowboys Dicka

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:32 pm
autor: Rafaello
ttomasz pisze:Zaspamuję dziś to forum :mryellow:
Bruce'a nie lubię za odejście i argumenty powrotu (czytaj "Wrócę tylko jeśli Iron Maiden będzie naprawdę chce być świetnym zespołem", czy jakoś tak...), ale wkładu w rozwój zespołu itp nie można mu odmówić. Prędzej bym się spytał kim jest ten Paul, bo gościu 4 utwory napisał, a teraz się wiezie się na sławie zdobytej w 1980-1981...
Odejście było przykre, bo na przykład dla mnie Maiden bez Bruce'a nie istnieje i źle się stało, że kilka lat go nie było ale z drugiej strony, po powrocie Bruce'a i Adriana dostali drugiego kopa i wesołe z nich staruszki. A wracając do ElDorado... dobry, solidny Maiden. Może nie jest to błysk geniuszu ale takie rzeczy na ogół zdarzają się kapelom na jednej może dwóch płytach, niektórym nigdy. Maidenom zdarzyło się tyle razy, że dobry i solidny mi wystarczy na dziś. Po przesłuchaniu całej płyty na pewno będzie jeszcze lepiej.

A tak jeszcze z zamierzchłych czasów.... jak pierwszy raz usłyszałem w trójce Can I play witch madness, to mi się świat na zawalił. Już myślałem, że chłopaki będą trase z Bon Jovi robić albo z Europe, a cała płyta jak wyszła nie trzeba mówić, bo każdy wie. I tej wersji się trzymam.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:34 pm
autor: rob69
Ja jestem rozczarowany jak na razie. Kasowe to to nie bedzie :( Utwory beda dlugie i chyba bardzo rozbudowane. Cos jakby trzy, cztery utwory w jednym przez co ciezko sie slucha czegos takiego ( vide ostatnia Metallica) Mam wrazenie ze troszke przekombinowali no ale .... ostatetczna opinia po ukazaniu sie calej plyty dopiero nastapi wiec mam nadzieje, ze chlopaki mnie jednak milo zaskocza.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:36 pm
autor: Opra
mnie sie nie podoba. zwyczajnie nudne.i męczące.nie wiem, może po kolejnych przesłuchaniach się coś zmieni...

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:40 pm
autor: qracoss
Swieta prawda.
Nie ma co dzielic skory na niedzwiedziu po jednym kawalku.
Numer jest jak najbardziej ok i mysle ze cala plyta bedzie jeszcze lepsza.Dla mnie juz dawno bylo wiadomo ze nigdy Maiden nie nagra takich killerow jak Aces High czy Be quick.... bo nie te lata.
Po powrocie Bronka i Adriana Maiden wyrobilo sobie nieco inny styl niz to co prezentowali w latach 80-tych i bardzo dobrze im to wychodzi.
Takze nie mam zadnych obaw co do nowego materialu i kupie go w ciemno.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:51 pm
autor: M@ti
Bez szału jak dla mnie, brzmienie za to fajne choć to tylko mp3, a okładka singla zajebista. Cały album powinien mieć taką komiksową. Heh tylko ten refren wpada w ucho.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 4:54 pm
autor: Moonchild
Kosmosu nie ma, ale i tak co przesłuchanie kawałek jest lepszy ;)
A w płytę wierzę bardzo, myślę, że spodoba mi się ten futurystyczny klimacik!

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 5:18 pm
autor: Siwy
Słucham sobie tego kawałka tak co 2 godzinki i z każdym przesłuchaniem mam mniej do niego zastrzeżeń. Już wokal Bruce'a mnie tak nie kłuje. Jeszcze tylko jakoś solówek nie czuję...

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 5:24 pm
autor: Nocny Jastrząb
Po kilku przesłuchaniach stwierdzam, że czegoś brakuje w tym kawałku, ale podoba mi się. Tylko płyta się pojawi w sklepach zwalniam sie szybciej z pracy i biorę :mrgreen:

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 5:46 pm
autor: IM_Power
Utwór nie jest zły, ale brakuję mu tego czego brakowało wielu kawałkom na A Matter.... tzn bardziej zwartego, pełnego werwy głosu Bruce'a i ognistych solówek gitarowych, moim skromnym zdaniem A Matter... to album na którym sola gitarowe prezentują się najsłabiej, dla porównania na takich Virtual XI czy Dance of Death są fantastyczne. Natomiast Bruce ,no ja tego nie rozumiem, przeciez jego wokal na trasie Somewhere Back in Time był świetny, a tutaj? jest conajwyżej dobry ,trochę to mało jak na jednego z kilku najlepszych wokalistów świata.

Sam utwór powtarzam nie jest zły, ale mam nadzieję że inne utwory będą lepsze ,powtarzam jeszcze raz mam dziwne przeczucie ,że czarnym koniem będzie kawałek Starblind, z kolei boję się o krótkie kawałki i epiki których sądząc po długości kawałków czeka nas 4-5 , wg.mnie epiki lepiej smakują na płycie jak jest ich mniej .Jeszcze ten otwieracz mnie ciekawi, marzy mi się coś na miarę Caught Somewhere in Time.

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 5:56 pm
autor: Zilian
Tak jak chodzę po forum jednym się podoba innym nie, poczekajmy na pełny album i wtedy zobaczymy co tam nam chłopaki zgotowali. Jeden utwór o pycie nie świadczy. Ale utwór mnie nie przekonuje hehe xD

Re: El Dorado - opinie

: wt cze 08, 2010 6:00 pm
autor: soulburner
Po kilku przesłuchaniach utwór podoba się coraz bardziej, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest trochę przydługi... Pierwsze solo (Adrian?) jest świetne, takie jakieś w starym stylu, pozostałe dwa już nie tak bardzo. Po lekkim podbiciu wysokich tonów słucha się tego bardzo przyjemnie, przynajmniej na komputerowych pierdziałkach 2.1 ;)