When The Wild Wind Blows - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
dla mnie zdecydowanie największym momentem tego utworu jest solo Janicka Gersa z 8 minuty
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
W ogóle solówki, to jak dla mnie największy mankament tego albumu. Po przesłuchaniu Final Frontier byłem oszołomiony - kapitalne, fenomenalne solo Adriana, niewiele ustępujące Dave'a - solówki jak za najlepszych lat - szybkie i bardzo rytmiczne - to, co lubię najbardziej. Niestety reszta albumu już pod tym względem zbytnio nie rozpieszcza. Są dobre momenty, ale takim utworom jak np. Isle Of Avalon brakuje właśnie takich energicznych solówek. A to, co dzieje się w The King Who Would Be King przechodzi ludzkie pojęcie, totalna porażka.
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Jak dla mnie nie jest tak źle, wiadomo-szybkie solówki to jedna strona medalu, trochę ich brakuję, ale dokładnie to samo tyczy się a A Matter... ale mamy wiele świetnych zagrywek,także w intrach ,także jest czego posłuchać.
Jak dla mnie Ironi nie chcą grać już takiego szybkiego heavy, chyba wyszli z załozenia ,że takich utworów nagrali już wiele. Często w wywiadach jest motyw ,że nie ma sensu wracać do przeszłości.
Dlatego w szybkich ich kawałkach na nowych płytach czuć to że są zrobione na siłę, wręcz są niepotrzebne.
Chcą nagrywać pełne patosu długie utwory epickie i to jednak wychodzi im ciągle dobrze ,najlepsze przykłady to Nomad,Dance of Death,Paschendale czy The Legacy .
Jak dla mnie Ironi nie chcą grać już takiego szybkiego heavy, chyba wyszli z załozenia ,że takich utworów nagrali już wiele. Często w wywiadach jest motyw ,że nie ma sensu wracać do przeszłości.
Dlatego w szybkich ich kawałkach na nowych płytach czuć to że są zrobione na siłę, wręcz są niepotrzebne.
Chcą nagrywać pełne patosu długie utwory epickie i to jednak wychodzi im ciągle dobrze ,najlepsze przykłady to Nomad,Dance of Death,Paschendale czy The Legacy .
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Mi się ostatnio trochę znudził, za dużo go po wydaniu słuhałem.
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Coraz bardziej mi instrumentalnie zaczyna przypominać Afraid too Shoot Strangers, ale nie czuć kopii tylko nawiązanie do tematu ,ogólnie mam kilka "ale" ,jednak utwór najbardziej u mnie ze wszystkich zyskał z czasem i mam nadzieję ,ze koncertowo stanie się jeszcze lepszy . Tym dalej od początku tym Ironi mają ciekawsze pomysły i trochę szkoda ,że ostatnie 2 minuty to w zasadzie ta sama melodia co pierwsze 2 ,może lepiej by było to zakończyć pojedynkiem solówek jak w tytułowym z Seventh Sona ?
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
No racja, z czasem utwór staje się trochę monotonny...Ale mocy nie traciostatnie 2 minuty to w zasadzie ta sama melodia
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Kurcze, no przekonał mnie Steve do swojego pomysłu, przekonał 
Chociaż na początku zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tekst, po tytule miałam inne wyobrażenia, i przeszkadzało mi to jakiś czas, pomimo, że instrumentalnie bardzo mi się podobał, to jednak Steve wie, co robi.
A co do zakończenia, to rzeczywiście fajnie by było jakby zakończenie było inne niż początek.
W ogóle, to jak byłam w pracy w ten dzień, gdy polubiłam ten utwór, puściłam go sobie na youtube dość cicho to pod koniec jak Bruce śpiewał ostatnie wersy to miałam przesłuchy, że on tam śpiewa w duecie z jakąś kobietą
Nawet przez chwilę pomyślałam, co jest, czyżby wersja w serii limitowanej była inna czy co
Swoją drogą, to by dopiero była nowość (chociaż nie czekam na taką:) )
Chociaż na początku zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tekst, po tytule miałam inne wyobrażenia, i przeszkadzało mi to jakiś czas, pomimo, że instrumentalnie bardzo mi się podobał, to jednak Steve wie, co robi.
A co do zakończenia, to rzeczywiście fajnie by było jakby zakończenie było inne niż początek.
W ogóle, to jak byłam w pracy w ten dzień, gdy polubiłam ten utwór, puściłam go sobie na youtube dość cicho to pod koniec jak Bruce śpiewał ostatnie wersy to miałam przesłuchy, że on tam śpiewa w duecie z jakąś kobietą
Swoją drogą, to by dopiero była nowość (chociaż nie czekam na taką:) )
What a dream, when will it end? And will I transcend?
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1470
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysłIM_Power pisze:może lepiej by było to zakończyć pojedynkiem solówek jak w tytułowym z Seventh Sona
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Dokładnie. Utwór ma być spokojny i klimatyczny, taki był ogólny zarys.Journeyman666 pisze:nie wydaje mi się żeby to był dobry pomysłIM_Power pisze:może lepiej by było to zakończyć pojedynkiem solówek jak w tytułowym z Seventh SonaMnie się osobiście podoba takie rozwiązanie jakie zastosował Steve. Dodaje to utworowi melancholii, a to zapewne było celem autora
To tak jakby pod koniec Journeymana wrzucić jakieś solówki, po prostu psułoby utwór.
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Spokojny i klimatyczny to początek i koniec, ale w środku to mniej
niepokojący, mocny, złowrogi nieco, coś się dzieje...no a koniec melancholijny, ale fajnie by było jakby na końcu było nieco inaczej, jakby było słychać może jakąś tęskną smutną gitarkę...hmm w sumie nie wiem czy by to dobrze wyszło ale takie coś mi po głowie chodzi.
No ale jak napisałam Steve wie co robi, więc jestem skłonna uznać, że to jednak najlepsze wyjście
No ale jak napisałam Steve wie co robi, więc jestem skłonna uznać, że to jednak najlepsze wyjście
What a dream, when will it end? And will I transcend?
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Steve w większości przypadków kończy numer tak samo jak go zaczyna:)
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1470
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Ciekawa teza, nigdy wcześniej tego nie zauważyłem a faktycznie tak jestmaciejho pisze:Steve w większości przypadków kończy numer tak samo jak go zaczyna:)
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Nie jest to regułą, ale te bardziej rozbudowane, wielowątkowe numery z kilku ostatnich płyt intro i outro mają dokładnie takie same - wiele kawałków można tu przytoczyć, nie sprawdzam dokładnie ale pewnie niemal w każdym palce maczał Steve......w sumie jakoś bardzo mnie to nie razi, ale robi się trochę do bólu przewidywalne.....Journeyman666 pisze:Ciekawa teza, nigdy wcześniej tego nie zauważyłem a faktycznie tak jestmaciejho pisze:Steve w większości przypadków kończy numer tak samo jak go zaczyna:)
Czasami mam wrażenie że końce kompozycji mogłyby być bardziej przemyślane.... np. koniec numeru The Final Frontier = "mieszanie" (chyba wiece co mam na myśli:) całego zespołu, kolejny Eldorado zaczyna się również od BUM i "mieszanie" całego zespołu, kończy się tak samo....wszystko w tej samej tonacji, trochę się to zlewa w papkę.......Maiden niestety od płyty The X Factor używa jednych i tych samych patentów harmoniczno - rytmicznych...wiem że panowie potrafią inaczej, np. jak dla mnie kompozycyjnie numery z albumu Fear of The Dark są niesztampowe.......
ale wracając do tematu.... WHEN THE WILD WIND BLOWS to jednak utwór wielki, ma swój klimat i fajny tekst i jest wspaniałym zwieńczeniem bardzo dobrej płyty
- Iron Soldier
- -#Invader

- Posty: 234
- Rejestracja: ndz cze 06, 2010 12:59 pm
- Skąd: Brzeszcze
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Dopiero teraz zacząłem się w ten kawałek wgłębiać i śmiały powiem, że najlepszy epik od czasów Marinera. 100/100, liczę, że na trasie w 2011 ten numer zagrają.
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Ten utwór to chyba taka próba ożywienia na nowo dzieła życia Harrisa - Hallowed be Thy Name, na sam koniec ich kariery. Oba utwory są utrzymane w tym samym klimacie zadumy i bezradności, w obu mamy też celtyckie melodie i oba są absolutnie wspaniałe.
Jeśli nie nagrają już nigdy nowej płyty, to wspaniale, że właśnie taki utwór będący esencją wszystkiego co zawsze było najbardziej szlachetne w ich twórczości zakończy ich karierę.
Jeśli nie nagrają już nigdy nowej płyty, to wspaniale, że właśnie taki utwór będący esencją wszystkiego co zawsze było najbardziej szlachetne w ich twórczości zakończy ich karierę.
- Iron Soldier
- -#Invader

- Posty: 234
- Rejestracja: ndz cze 06, 2010 12:59 pm
- Skąd: Brzeszcze
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
PanPrezes, nie przesadzajmy, Maiden nagrają jeszcze nową płytę i skończy ją jeszcze lepszy moim zdaniem taki epicki kawałek i to będzie kwintesencją tych lat.
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Moim zdaniem najlepsza piosenka na płycie. Już po pierwszym przesłuchaniu weszła mi w ucho , a po kilku następnych pokochałem ją
żadna piosenka z tego albumu nie spodobała mi sie tak szybko. Może to dlatego, że ogólnie wole bardziej melodyjne kawałki. Świetne jest wejście w 2:14 . Epickie
Piosenka się w ogóle nie dłuży

żadna piosenka z tego albumu nie spodobała mi sie tak szybko. Może to dlatego, że ogólnie wole bardziej melodyjne kawałki. Świetne jest wejście w 2:14 . Epickie
Piosenka się w ogóle nie dłuży
- Iron Soldier
- -#Invader

- Posty: 234
- Rejestracja: ndz cze 06, 2010 12:59 pm
- Skąd: Brzeszcze
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Z tymi zdaniami pełnie się zgadzam. To jeden z niewielu kawałków, który mimo swojej długości zupełnie się nie dłuży, a do wejście w 2:14 po prostu jakby pobudzenie.micruss7 pisze:Świetne jest wejście w 2:14 . Epickie![]()
Piosenka się w ogóle nie dłuży![]()
![]()
Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Marzy mi sie żeby na koncertach publika śpiewała wstęp do tego utworu tak jak to jest przy Fear Of The Dark
Byłbym po prostu wniebowzięty

Re: When The Wild Wind Blows - opinie
Wczoraj, po jakiś 2 miesiącach przerwy znowu przesłuchałem "When the Wild Wind Blows" i ostatecznie potwierdziło się to, że to jeden z najgorszych utworów Maiden w historii. Irytujące riffy, solówki przypominające słabe AMoLaD, lekko denerwujący wokal Bruce'a. Jeszcze jak posłucha się tego tak "z biegu" to można stracić te 11 minut, ale słucha się go po 9 naprawdę dobrych kawałkach "Final Frontier", to...
Całkowicie niepotrzebny na albumie, szkoda, że zaniża ocenę całości.
Całkowicie niepotrzebny na albumie, szkoda, że zaniża ocenę całości.
