Strona 6 z 36

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 1:48 pm
autor: IM_Power
dobra,ja już nie nie piszę może jest tak,że chłopaki grają teraz to co właśnie chcą, pisałem to jak wyszedł A MAtter..i teraz tylko się utwierdzam w tej tezie, może tak zawsze chcieli grać, i teraz kiedy mają już taką pozycję mogą sobie na to pozwolić, nie zważając na krytykę...tyle ,że każdy ma prawo do tej krytyki tymbardziej Ci którzy ich wspierają kupowaniem płyt, uczestniczeniem w koncertach i ogólnie słuchając ich od lat ,mi się nie musi wszystko podobać, co ciekawe totalnie krytykowane X Factor czy Dance of Death to dla mnie ,zwłaszcza Factor świetne rzeczy , ba nawet Virtual XI mi bardzo urósł ostatnio

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 1:53 pm
autor: Journeyman666
Jak dla mnie Maiden to głównie zespół koncertowy. Jest to jeden z niewielu zespołów, które na żywo brzmią lepiej niż w studiu. Po co zastuszowywać coś co jest nie tak skoro na koncertach właśnie TO będzie nie tak i ludzie będą rozczarowani? Jak dla mnie fakt, że Bruce radzi sobie na długich trasach koncertowych i niemal nie widać problemów zasługuje na podziw.
Mi się płyta podoba i tyle :B

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 1:54 pm
autor: Widmo
Gdyby nie Dickinson to Iron Maiden by już nie było.
Wolę, żeby śpiewał naturalnie, anie żeby w studio zrobili nie wiadomo co z jego wokalem, a potem na koncercie wyjdzie kiepsko.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 1:56 pm
autor: vyrus
Naturalnie dla Bruca na dzień dzisiejszy oznacza nisko ;-)

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 1:58 pm
autor: Journeyman666
Dlatego jest tyle utworów, które się zaczynają powoli i spokojnie. Bo Bruce sobie teraz z tym radzi. A jeśli ma tylko mruczeć gdzieś w tle cały utwór to wolę żeby śpiewał wysoko.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:00 pm
autor: michi
vyrus pisze:Naturalnie dla Bruca na dzień dzisiejszy oznacza nisko ;-)
Może nawet nie nisko, ale zdecydowanie niżej ;-) bo np. taki mostek w El Dorado brzmi co najmniej dobrze moim zdaniem.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:02 pm
autor: Emilio
Moim zdaniem wokal Bruce`a jest tutaj dobry. Facet bardziej piał (w negatywnym znaczeniu słowa) w refrenie Legacy czy Montségur...

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:07 pm
autor: ttomasz
Gdyby nie Dickinson to Iron Maiden by już nie było.
Gdyby został w 1993 to IM też by nie było :???:
Journeyman666
Szacunek do chłopsków, że nie podrasowywują głosu Bruce'a, ale mógłby śpiewać w tonacjach które mu bardziej leżą.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:12 pm
autor: soulburner
Mi się wydaje, że gdyby Bruce zasiadł na spokojnie w studiu i doszlifowywał każdą partię, to i wysokie tonacje by wyszły dobrze. Niestety tak nie jest i chyba już nigdy nie będzie, przez co faktycznie lepiej słucha się nowej płyty Ozzy'ego :D

BTW: ciekawe ile by trzeba było dać kasy wytwórni, aby uzyskać prawa autorskie do miksów i móc wszystko zrobić samemu :P Dać się pewnie da, bo inaczej nie istniałyby takie rzeczy jak MFSL... tylko jakie to mogą być pieniądze? :D

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:13 pm
autor: dostoevsky
No dobrze, skupiacie się na pianiu Bruce'a, ale co ze stroną muzyczną? Moim zdaniem jest o niebo lepiej niż na AMOLADzie, bardzo pomysłowo i melodyjnie.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:14 pm
autor: IM_Power
soulburner pisze:Mi się wydaje, że gdyby Bruce zasiadł na spokojnie w studiu i doszlifowywał każdą partię, to i wysokie tonacje by wyszły dobrze. Niestety tak nie jest i chyba już nigdy nie będzie, przez co faktycznie lepiej słucha się nowej płyty Ozzy'ego :D

BTW: ciekawe ile by trzeba było dać kasy wytwórni, aby uzyskać prawa autorskie do miksów i móc wszystko zrobić samemu :P Dać się pewnie da, bo inaczej nie istniałyby takie rzeczy jak MFSL... tylko jakie to mogą być pieniądze? :D
eee no bez przesady, muzyka jest ważna,ale jednak ważna też jest świadomość ,że wykonał ją nasz ukochany lub jeden z ukochanych zespołów
dostoevsky pisze:No dobrze, skupiacie się na pianiu Bruce'a, ale co ze stroną muzyczną? Moim zdaniem jest o niebo lepiej niż na AMOLADzie, bardzo pomysłowo i melodyjnie.
a moim gorzej, wprawdzie na A Matter...sola nie były na jakimś niewiadomo jak wysokim poziomie, ale takie momenty jak pierwsze solo w Brighter Adriana ,harmonie w These Colours Dont Run bądź Longest Day czy ogólnie cała instrumentalna częśc The Legacy to rzeczy na najwyższym Maidenowskim poziomie ,tego nie widzę na ostatnim krążku....a tak w ogóle to coraz wyżej stawiam pod tym względem Dance of Death, przecież do Dave wyprawia na Age of Innosence czy Rainmakerze, a Adrian na Face in the Sand czy cała trójka w Dance of Death czy Paschendale to są rzeczy ocierające się o najwyższy poziom

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:17 pm
autor: syzygy
ttomasz pisze:Szacunek do chłopsków, że nie podrasowywują głosu Bruce'a
Szacunek? Przecież to standard, gdzie Wy żyjecie? Kogo obchodzi, czy zaśpiewał to z mniejszą, czy większą dawką elektroniki, w studiu ma brzmieć perfekcyjnie.
Co trafia do większego grona słuchaczy? Co jest wizytówką zespołu?
Manson brzmi fatalnie na żywo, w studiu super. Co mnie obchodzi, jak brzmi na żywo, skoro płyta towarzyszy mi "na co dzień", koncert jest raz na ruski rok (na który i tak nie pojadę).

Zresztą, Soulburner pisał to setki razy..

ale, tak tak, "maiden to zespół koncertowy"itd. Właśnie takie myślenie Harrisa doprowadziło do takiego stanu rzeczy, jaki mamy obecnie.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:20 pm
autor: IM_Power
no ja też nie widzę związku, studio to studio a koncert to koncert to są jak mówił Brian May z Queen zawsze zupełnie dwa inne podejścia do muzyki, do utworu, co szkodzi wykonaniu koncertowemu to ,ze w studio jest perfekcyjnie? nawet jeśli wersja koncertowa będzie brzmieć inaczej ,dużo inaczej to cóż z tego? tylko nabierze spontaniczności i nowego wyrazu ,zresztą z tego co wiem to dopiero od A Matter..stosują tę technikę ,a przecież kompozycje z BNW czy DoD live wychodziły raczej lepiej niż gorzej

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:20 pm
autor: Journeyman666
I ja z takiego stanu Syzygy jestem zadowolony. Posłuchaj Rihanny, ona ponoć brzmi w stuidu fenomenalnie. Życzę Ci żeby Ci jej płyty towarzyszyła na codzień :roll:

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:21 pm
autor: soulburner
No wiadomo, że muzyka jest ważna. Iron Maiden to mój ulubiony zespół. Ale kiedy jest źle, to jest źle i ślepą miłością się tego nie przeskoczy. Co do samej warstwy muzycznej, to pisałem już, że jest dużo bardzo ciekawych motywów i można by rzec, że płyta mi się podoba. Ale co z tego, że nie mogę się nią delektować i wyłączam po kilku utworach - ze zmęczenia samą produkcją i umęczonym Dickinsonem?

Bardzo mnie to smuci - naprawdę nie jestem zadowolony z tego, że piszę takie rzeczy. Miałem wielką nadzieję, że zespół i Shirley wyciągną z AMOLAD najlepsze elementy brzmienia i poprawią te, które były niedoskonałe. Niestety, TFF mieści się gdzieś pomiędzy DoD a AMOLAD.

edit:
Journeyman666 pisze:I ja z takiego stanu Syzygy jestem zadowolony. Posłuchaj Rihanny, ona ponoć brzmi w stuidu fenomenalnie. Życzę Ci żeby Ci jej płyty towarzyszyła na codzień :roll:
Rihanna w studiu brzmi fenomenalnie. A na koncercie... brzmi bosko, szczególnie z zespołem - powstaje wtedy bardzo ciekawa mieszanka poprockowa z dość ostrymi gitarkami. Kumpel mnie Rihanną ciągle męczy, więc trochę wiem :D

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:22 pm
autor: Rafaello
Też mi się wydaje, że wokal Bruce'a jest taki, jaki miał być, bo gdyby nie był, to by poprawili, więc albo jest po prostu dobry, albo ekipa IM ogłuchła i zamiast nagrywać płyty organizuje sobie jam sessions rejestrowane przez producenta, który sobie to nagrywa przez mikrofon i co pare lat stwierdza - no dobra, jest 10 kawałków, można to wydać :mryellow: Sądzę, że taki efekt był zamierzony, a jak wiadomo, nie wszystko, nie każdemu leży (socjalizm się nie sprawdził jak wiadomo). Mi się tam zajebiście podoba. :jee:

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:27 pm
autor: ttomasz
Szacunek? Przecież to standard, gdzie Wy żyjecie? Kogo obchodzi, czy zaśpiewał to z mniejszą, czy większą dawką elektroniki, w studiu ma brzmieć perfekcyjnie.
Co trafia do większego grona słuchaczy? Co jest wizytówką zespołu?
Powinni się bardziej przykładać, układać piosenki tak aby wokalista miał jak śpiewać. Chciałbym aby w studiu brzmiał świetnie, ale nie uciekając się do jakiś sztucznych zmian.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:27 pm
autor: syzygy
Wiem, że nie powinienem tak pisać, uogólniać itd. ale...:

Metale są głusi.


Gra? Gra! Będzie pogo na koncercie i wuj! Jest gitara, jest solówka i nie krytykować :!:

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:30 pm
autor: Journeyman666
1. Brałeś kiedyś udział w pogo? Ja nie
2. Napisałem choć raz, cokolwiek o solówce? nie
3. Napisałem, że album ma obowiązek podobać się każdemu, albo że jest najlepszy w historii muzyki? nie

4. Ma prawo podobać mi się ten album? tak
5. Mam prawo sądzić, że wolę koncerty IM od studyjnych dokonań? tak

Więc o co chodzi?

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:31 pm
autor: dostoevsky
syzygy pisze:Wiem, że nie powinienem tak pisać, uogólniać itd. ale...:

Metale są głusi.


Gra? Gra! Będzie pogo na koncercie i wuj! Jest gitara, jest solówka i nie krytykować :!:
A to zgoda. :)

Zwróciłeś mi uwagę na pianie i rzeczywiście zaczęło mi przeszkadzać, bo do tej pory skupiłem się na warstwie muzycznej i pomysłowości i jest naprawdę lepiej niż na AMOLADzie, na którym pojawiają się same oklepane patenty. Tutaj maidenowe patenty pojawiają się w El Dorado, The Alchemist, i gdzie niegdzie w reszcie kawałków.

Z tym pianiem to jest jak z tymi beznadziejnymi 'ślizgami' po strunach Janicka jak w riffie w The Legacy po 3ciej minucie. Jak już raz ktoś Ci zwróci na to uwagę, to wyłapujesz to w innych kawałkach, nie tylko Maiden, i tego słuchać się po prostu nie da.