Strona 6 z 10

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 8:43 pm
autor: DaveM
-Janick za spokojny :P
Pewnie za dużo popił ;)

I tak szczerze to nie interesuje mnie czy inni skakali, spiewali itd. Ja sie doskonale bawiłem, zdarłem gardło i co sie nabawiłem to moje, wiadomo ze to poprawia atmosfere koncertu gdy wszyscy tak robią, ale było jak było

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 8:54 pm
autor: szczuply
Najbardziej się uśmiałem jednak na Hunterze jak zobaczyłem panienkę w butach na wysokim obcasie - taka trochę grubsza wersja szpilek

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 8:59 pm
autor: Kain
Najbardziej się uśmiałem jednak na Hunterze jak zobaczyłem panienkę w butach na wysokim obcasie - taka trochę grubsza wersja szpilek

troche odejde od tematu tego koncertu :D Ja pamiętam jak w 2005 na Mystic Festival widziałem panienke w białych wysokich kozakach na płycie :D oczywiście wysoki obcas ;)

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 9:38 pm
autor: Siwy
Najbardziej się uśmiałem jednak na Hunterze jak zobaczyłem panienkę w butach na wysokim obcasie - taka trochę grubsza wersja szpilek
ja widziałem jak panienka właśnie w szpilkach wchodziła na teren festiwalu

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 9:51 pm
autor: szczuply
Często w trampkach się wybierałem, nieraz w sandałach a wszystko po to żeby nogi nie bolały - pal licho podeptania ale....szpilki na trawie to chyba delikatnie można podciągnąć pod próbę samobójczą

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 9:57 pm
autor: PanPrezes
Najgorsze było to że już na 23.58 miałem kompletnie zdarte gardło i nie byłem w stanie mówić, a co dopiero śpiewać, a do tego zaliczyłem jeszcze bliski kontakt z klepiskiem ale na szczęście dobrzy ludzie pomogli mi się podnieść. Później stanąłem koło dwóch takich dość szerokich i statecznych miśków oglądając spokojnie cały koncert w dalszym ciągu z bardzo małej odległości podczas gdy ze wszystkich stron dookoła był potworny młyn, więc nie wiem skąd te wszystkie oskarżenia o sztywną publiczność. Widocznie wiele musiało zależeć od tego gdzie kto stał, wokół mnie ludzie śpiewali praktycznie wszystko łącznie z Doctorem i była zbiorowa histeria ;-)

Ogólnie jestem zachwycony formą zespołu, nie spodziewałem się że to będzie aż tak zajebiste, miałem pewne obawy że się rozczaruję i moje oczekiwania w żaden sposób nie pokryją się z rzeczywistością, ale zostało mi to bardzo skutecznie wybite z głowy :mryellow:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:12 pm
autor: gumbyy

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:31 pm
autor: Budziol
uż moje koleżanki, które kompletnie nie znając twórczości zespołu, lepiej i bardziej żywiołowo reagowały. i chyba właśnie po Dickinsonie było widac, że nie był zadowolony z publiki, bo też i Runnig Free szybko skończyli.
byliśmy na tym samym koncercie? na GC byłeś? bo odnoszę wrażenie, że zupełnie inaczej odebrali ludzie będaćy bliżej sceny, a zupełnie inaczej nie będący w GC
to nie tylko moje zdanie Polacy wyjatkowo udanie śpiewali i Bruce to widział i słyszał co było widać po nim i reszcie zwłaszcza w porównaniu do Berlina chociązby.
Intro + FF doskonałe i frobiące piorunujące wrażenie!

Bardzo dobry pomysł ściągnięcie od Czechów żetonów na piwo, doskonale rozładowało kolejki

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:34 pm
autor: Kain
No ja musze przyznać ze jak zaczęli FF to pod sceną była walka o życie ;) co do żetonów to również uważam, że to rozsądne rozwiązanie.

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:40 pm
autor: szczuply
Kolejki rozładowała ilość osób na koncercie i trochę temperatura - a w Czechach rok temu nie było żadnych żetonów tylko osoba inkasowała kasę, wydawała resztę a za jej plecami były dystrybutory które cały czas lały piwko i odpowiednią ilość z resztą dostawałeś

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:47 pm
autor: WICKER MAN
ze był wczoraj na koncercie w polsce i pił okropnego carlsberga. Jak sie myle niech mnie ktos poprawi ;)
Mówił, że na backstage'u był tylko Carlsberg co niestety nie było prawdą, bo w hospitality room mieli jeszcze Coronę, Kasztelana niepasteryzowanego i Okocim Palone chociaż do końca koncertu mało z tego zostało. :cool:

A co do publiczności to błagam, jak ktoś jest pod samą sceną to wiadomo, że inaczej odbiera jej reakcję. Ja stałem na końcu GC i niestety było DRĘTWO!! Bawiło się może z 10 pierwszych rzędów, dalej ludzie stali totalnie jak kołki, z założonymi rękami. Nikt nie śpiewał, a nawet nieliczni klaskali w czasie np. Dance of Death czy When The Wild Wind Blows. Nie wiem czy to wina zimna i marnej pogody, czy po prostu podziału na GC, ale szału to nie było. Trochę tak jak na niemieckich koncertach halowych gdzie również bawiły się jedynie pierwsze rzędy.

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:51 pm
autor: Budziol
co do publiczności to błagam, jak ktoś jest pod samą sceną to wiadomo, że inaczej odbiera jej reakcję. Ja stałem na końcu GC i niestety było DRĘTWO!! Bawiło się może z 10 pierwszych rzędów,
no to ja tym byłem i faktycznie inaczej odebraliśmy ten koncert i reakcje fanów :)
ale zespół wydawało mi się że też był uhahany rekacją publiki,Bruce zagadywał, reszta też mocno nakręcona

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 10:59 pm
autor: WICKER MAN
Bruce zawsze zagaduje. Szczerze to publiczność w Czechach (a ci słyną z tego, że są w miarę statyczni) była o wiele lepsza od tej w Warszawie. Przykro mówić, ale daliśmy ciała... :neutral: Bruce też rozkręcił się dopiero w drugiej połowie koncertu, ale jego gadki były krótkie i przewidujące - nie improwizował tak jak w Czechach. I przez 3 lata zapomniał słowa "Polska", ale za to nauczył się "dziękuję" (po El Dorado). :cool:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 11:01 pm
autor: PanPrezes
pewnie u Jana brał lekcje polskiego :lol:

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 11:07 pm
autor: Charles
-Janick za spokojny :P
Pewnie za dużo popił ;)

A ja myślę że to spotkanie z rodziną ;)

http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1, ... atach.html

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 11:28 pm
autor: HAMMERS
Koncert niestety bez szału. Dobrze, że kosztował mnie 50zł. Na Motorhead piłem piwka ze Spartanem w namiocie. Na Maiden udałem się po raz pierwszy do GC z chęcią dobrej zabawy, ale po pierwszych 3 utworach zrezygnowałem. Publiczność kompletnie nie zachwyciła:(

Na Coming Home stałem już z tyłu GC i spokojnie oglądałem gig :B Po Fear Of The Dark postanowiłem wyjść i udać się na lotnisko pożegnać Maiden. Ale panowie przyjechali w szlafroczkach i spieszyli się do odlotu, przez co ochroniarze nie pozwolili podejść do zespołu fanom znajdującym się na miejscu. Jedynie Harris przeprosił ochroniarza i podszedł do mnie i zrobiliśmy sobie drugą tego dnia fotkę i na pożegnanie powiedziałem UP THE HAMMERS i see you tomorrow. Niestety inni nie mieli tyle szczęścia :cry:

Podsumowując tegoroczny Sonisphere wypadł w porównaniu do poprzedniego bardzo słabo...

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 11:38 pm
autor: beaviso
w hospitality room mieli jeszcze Coronę, Kasztelana niepasteryzowanego i Okocim Palone
Coś nie tak, Wicker. Palonego nie warzą od jakiś dwóch lat. To całkiem niezłe piwo nie trafiło w niewyszukany gust (lub raczej bezgust) statystycznego polskiego konsumenta.

M.

P.S. Dwie doby minęły, a mój głos jest jeszcze daleki od normalnego. Znaczy, obowiązek spełniony, współczuję tylko mojej dziewczynie co stała przede mną i tego wszystkiego musiała słuchać - bo szedłem ewidentnie na głośność, a nie na jakość ;) Kto inny by pewnie nie wytrzymał, a tak mogłem się wydzierać do woli i głos zdarłem lepiej niż przed 3 laty :P

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: ndz cze 12, 2011 11:47 pm
autor: Siwy
Bruce zawsze zagaduje.
dokładnie. i z tego co widziałem na nagraniach innych koncertów, to powiedział oklepane teksty. jedyne coś odnoszące się rzeczywiście do nas, to podziękowania za złotą płytę no i to, że wyłapał prośbę o kostkę. zawsze jednak mówił coś więcej i coś bardziej odnoszącego się do Polski, czym zawsze ogromnie radował fanów. nie było nawet ogranego już, ale jakże radującego tekstu o tym, jak to lubią do nas przyjeżdżać. no i pożegnanie "see you next time" było jakieś takie niemrawe. ale może to wina nagłośnienia

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: pn cze 13, 2011 5:22 am
autor: ZłapanyWCzasie
Wszyscy moi znajomi,którzy byli w Wawie uwazaja ze koncert z Berlina byl o wiele lepszy, jakos nie zaluje ze nie bylem w Polsce

Polska publika sprawdza sie chyba tylko na koncertach halowych,w Pradze spotkalem Cybula (pozdrawiam) który mówil np.ze koncert we Wroclawiu w 2003 r. byl jednym z jego najlepszych.

Zreszta nie bylo mnie to nie moge nic powiedziec.

A co do wygladu,ubioru na koncercie w Pradze nie mialem koszulki Maiden, bo nie wiedzialem ze pojade na koncert. Jak ktos mnie pytal ,a zdarzylo sie to chyba 2 razy "Where is Your T-Shirt"Odpowialem Ï don't need a T-Shirt ,I'm a fan, i tyle ,heh

Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ WRAŻENIA, RELACJE ]

: pn cze 13, 2011 10:58 am
autor: ttomasz
P.S. Dwie doby minęły, a mój głos jest jeszcze daleki od normalnego. Znaczy, obowiązek spełniony, współczuję tylko mojej dziewczynie co stała przede mną i tego wszystkiego musiała słuchać - bo szedłem ewidentnie na głośność, a nie na jakość
Mogę to samo powiedzieć :cool: