The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Nomad.1985
- -#Trooper

- Posty: 352
- Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Słucham całkiem sporo zespołów, ale przeważnie krótko, a w przypadku Ironów potrafiłem przez tydzień po kilka godzin. Z innymi zespołami mi się to praktycznie nie zdarzało. Poza tym inne zespoły często leciały w tle, a jak Ironów słuchałem to nic innego się nie liczyło. Takiego słuchania też nie można zrównać ze sobą. Jeśli zaś chodzi o koncerty to inne zespoły to była dobra zabawa, a Ironi zawsze spore przeżycie. Czasami dlatego paradoksalnie lepiej wspominam koncerty innych zespołów bo mogłem sobie wypić, pokrzyczeć i mi nie przeszkadzało, że czegoś nie pamiętam. W przypadku koncertów Iron Maiden żal mi było każdego jednego momentu, a przecież koncert to chwila, która trwa bardzo krótko. Nie da się tego zapisać w głowie jak na twardym dysku. Zresztą nie samymi koncertami człowiek żyje. Może mi ktoś nie uwierzy, ale chyba wyżej od ogromnej większości koncertów Iron Maiden stawiam projekcję kinową Live after Death w Multikinie. Niezapomniane przeżycie !
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Pod tym mógłbym się podpisać, też tak mam.Nomad.1985 pisze:W przypadku koncertów Iron Maiden żal mi było każdego jednego momentu, a przecież koncert to chwila, która trwa bardzo krótko.
Jeśli chodzi ogólnie o przeżycia koncertowe, to tutaj też Maiden jest numerem jeden i z największym sentymentem wspominam. Takich zespołów których koncerty to dla mnie coś więcej niż dobra zabawa jest jeszcze kilka, ale Miaden jest najwyżej również w tej kategorii.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
A ja się cieszę, że Maiden się zmienia. Czasy się zmieniają, moda się zmienia, w każdej epoce co innego ma wpływ na kreowanie świata. Nie da się stać w miejscu. Albo idziesz do przodu, albo się cofasz w rozwoju. Ludzie, którzy oczekują od Maiden grania krótkich prostych galopad z młodzieńczym zapałem to się już nie doczeka. Gdyby Maiden dzisiaj zaczynało i miało debiutować z Iron Maiden, lub Killers to prawdopodobnie skończyli by w garażu. Cały świat pędzi do przodu i wszystko się zmienia. Trzeba się z tym pogodzić i nauczyć płynąć na fali.
Dla mnie albumy reunion mają dużą wartość. W zasadzie poznałem Maiden w 2000r. i od tego czasu słucham zawsze kiedy tylko mogę. Bardzo cenię wszystkie płyty Maiden, ale okres 70-00 traktuję jako widz trzeciego rzędu z racji faktu, że nie żyłem w tamtym okresie, nie znałem nurtów tego okresu, oraz Maiden na tle konkurencji. Dzisiejsze granie jest dla mnie dojrzałe i takie jakiego oczekuję od Maiden. Nie ma w nich werwy i buntu okresu dojrzewania, ale ja ten okres również mam już za sobą.
Dla mnie albumy reunion mają dużą wartość. W zasadzie poznałem Maiden w 2000r. i od tego czasu słucham zawsze kiedy tylko mogę. Bardzo cenię wszystkie płyty Maiden, ale okres 70-00 traktuję jako widz trzeciego rzędu z racji faktu, że nie żyłem w tamtym okresie, nie znałem nurtów tego okresu, oraz Maiden na tle konkurencji. Dzisiejsze granie jest dla mnie dojrzałe i takie jakiego oczekuję od Maiden. Nie ma w nich werwy i buntu okresu dojrzewania, ale ja ten okres również mam już za sobą.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Niekoniecznie skończyliby w garażu. Fakt, te albumy są uznawane za świetne, bo ukazały się akurat w tamtych czasach. Jakby dziś wydano British Steel czy Welcome To Hell, te płyty określono by jako bardzo dobrze zagrany metal. Ale mimo wszystko teraz obserwujemy swoisty powrót do korzeni. Blues Pills, Wolfmother czy Lucifer grają muzykę rodem z lat '70 (nawet bardzo) i popyt jak widać jest. Wniosek? Ludzie lubią to, co wynaleziono 30, 40 lat temu. A skoro tak, to Killers pewnie zostałoby docenione i w XXI wieku.
Piece Of Mind też jest dojrzałe. Powiedziałbym nawet, że w sam raz. Zespół robił to, w czym był najlepszy: grał dość złożony heavy metal (w porównaniu do innych kapel), jednocześnie nie próbując robić z siebie Mozartów swoich czasów. Przecież takie Revelations brzmi bardzo klasycznie, ale prostackie nie jest.
Piece Of Mind też jest dojrzałe. Powiedziałbym nawet, że w sam raz. Zespół robił to, w czym był najlepszy: grał dość złożony heavy metal (w porównaniu do innych kapel), jednocześnie nie próbując robić z siebie Mozartów swoich czasów. Przecież takie Revelations brzmi bardzo klasycznie, ale prostackie nie jest.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Nomad.1985
- -#Trooper

- Posty: 352
- Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Mam na odwrót, właśnie dlatego, że nie żyłem w tamtych czasach, a w drugiej połowie lat '80 i latach '90 byłem dzieckiem na tamte czasy patrzę jako coś niesamowitego i mitycznego. To chyba kwestia podejścia do życia, zawsze lubiłem to co jest już daleką przeszłością i patrzyłem na to z podziwem. Szczerze mówiąc nigdy nie uważałem, że Ironi w młodości byli zbuntowani, a na starość stali się dojrzali. Myślę, że oni się zmieniają wraz ze zmieniającym się światem. Kiedyś musieli się komunikować z fanami rozmowami, teraz jest internet. Kiedyś musieli grać setki małych koncertów halowych, teraz pojawiły się wielkie festivale w Europie i zamiast 5-6 małych/średnich koncertów można dać dwa duże. Wreszcie kiedyś koszulki były bardzo proste, najczęściej ręcznie robione przez fanów, a dziś gadżety to wielki biznes obejmujący najróżniejsze produkty. We wszystkich tych dziedzinach Iron Maiden są specjalistami, Eddie to chyba najpopularniejszy wzór na koszulki wśród wszystkich zespołów, nie ma drugiego tak często zapraszanego zespołu na festivale i mało kto umie tak wykorzystywać internet. Mi się bardziej podobają tamte stare czasy, tak samo jak wolę jakiś przypadkowo sfilmowany proshot z telewizji niż wypachnione, dopieszczone DVD którego premierę zapowiada się pół roku przed .Taki jest dzisiejszy świat i Ironi są właśnie tacy tak samo jak wszystkie inne zespoły, które zrobiły wielką karierę.
Ich muzyka jest cały czas profesjonalna i robiona z klasą, podobnie jak koncerty. Ironi nigdy nie zrobią jakiejś wtopy, dlatego mogę ich koncert polecić każdemu, a płytę każdemu kto lubi ten gatunek muzyki. Podstawowa różnica między Iron Maiden do czasów Blejza, a tym z reunion jest jedna. Wtedy byli cały czas pod presją i niebywale zdeterminowani. Najpierw na pierwszych trzech płytach mozolnie budowali popularność co jest trudne i to chyba jest jasne. Potem w latach 1983-1992 tą popularność musieli utrzymać co również wymaga od zespołu wiele. Wreszcie w czasach gdy wokalistą był Blaze musieli na nowo walczyć o fanów gdy odszedł Bruce, ich było nie było znak rozpoznawczy. Każdy z tych etapów był inny, ale każdy jednakowo trudny. Dopiero reunion przyniósł Ironom czasy spokoju i stabilizacji. Jedna była niewiadoma, jak przyjmie się Brave New World. Przyjął się znakomicie i potem poszło jak lawina, a zespół stał się gwiazdą jaką chyba nawet w latach 80 nie był.
Ich muzyka jest cały czas profesjonalna i robiona z klasą, podobnie jak koncerty. Ironi nigdy nie zrobią jakiejś wtopy, dlatego mogę ich koncert polecić każdemu, a płytę każdemu kto lubi ten gatunek muzyki. Podstawowa różnica między Iron Maiden do czasów Blejza, a tym z reunion jest jedna. Wtedy byli cały czas pod presją i niebywale zdeterminowani. Najpierw na pierwszych trzech płytach mozolnie budowali popularność co jest trudne i to chyba jest jasne. Potem w latach 1983-1992 tą popularność musieli utrzymać co również wymaga od zespołu wiele. Wreszcie w czasach gdy wokalistą był Blaze musieli na nowo walczyć o fanów gdy odszedł Bruce, ich było nie było znak rozpoznawczy. Każdy z tych etapów był inny, ale każdy jednakowo trudny. Dopiero reunion przyniósł Ironom czasy spokoju i stabilizacji. Jedna była niewiadoma, jak przyjmie się Brave New World. Przyjął się znakomicie i potem poszło jak lawina, a zespół stał się gwiazdą jaką chyba nawet w latach 80 nie był.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Udało mi się ponownie zmęczyć (!!!) BOS. W 2 podejściach, z tygodniową przerwą w środku. Tym razem odczucia są takie:
cd1:
IESF i TBOS - bardzo dobre
WTRRD - dobre/może być
SOL - może być...w sumie musi być (singiel na każdej płycie)
TGU i TRATB - ze względu na przeogromną ilość autoplagiatów (niestety w większości pochodzących z epoki VXI), dłużyzny i nudy do usunięcia; ew. TRATB do poważnego skrócenia
cd2:
DOG, TOTC, TMOS - mogą być
SOTV - ze względu na przeogromną ilość autoplagiatów, dłużyzny i nudy do usunięcia
EOTC - hmmm...niby dobry, coś w sobie ma, ale jednak na siłę i za długi (koniecznie musiał być podwójny album
); po ew. skróceniu mógłby być
Za dużo na tej płycie jest dłużyzn, niepotrzebnych wstępów, jednostajnych rytmów, schematycznych (typowych) zagrywek, autoplagiatów.
Brzmienia słabe (chyba najsłabsze w historii), zwłaszcza perkusja (fatalna), porażający brak produkcji (!!!). AMOLAD nie był w ogóle "masteringowany", ale udało się uzyskać surowe, "naturalne", "wintidżowe" brzmienie. VXI był źle wyprodukowany, ale jakoś był. Na BOS jest pod tym względem jest bardzo słabo. Dużo lepiej było na TFF.
A teraz pomidory w ruch
cd1:
IESF i TBOS - bardzo dobre
WTRRD - dobre/może być
SOL - może być...w sumie musi być (singiel na każdej płycie)
TGU i TRATB - ze względu na przeogromną ilość autoplagiatów (niestety w większości pochodzących z epoki VXI), dłużyzny i nudy do usunięcia; ew. TRATB do poważnego skrócenia
cd2:
DOG, TOTC, TMOS - mogą być
SOTV - ze względu na przeogromną ilość autoplagiatów, dłużyzny i nudy do usunięcia
EOTC - hmmm...niby dobry, coś w sobie ma, ale jednak na siłę i za długi (koniecznie musiał być podwójny album
Za dużo na tej płycie jest dłużyzn, niepotrzebnych wstępów, jednostajnych rytmów, schematycznych (typowych) zagrywek, autoplagiatów.
Brzmienia słabe (chyba najsłabsze w historii), zwłaszcza perkusja (fatalna), porażający brak produkcji (!!!). AMOLAD nie był w ogóle "masteringowany", ale udało się uzyskać surowe, "naturalne", "wintidżowe" brzmienie. VXI był źle wyprodukowany, ale jakoś był. Na BOS jest pod tym względem jest bardzo słabo. Dużo lepiej było na TFF.
A teraz pomidory w ruch
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Przybij pionę - mam dokładnie takie samo zdanie na temat poszczególnych utworów słuchając z płyt(bo na koncercie nawet mi podchodziły te numery
)
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12
-
Nomad.1985
- -#Trooper

- Posty: 352
- Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Po raz kolejny i pewnie nie ostatni daje o sobie znać beznadziejna produkcja Shirleya. Na koncertach utwory wychodzą dobrze/ bardzo dobrze podczas gdy w studio coś jest nie tak. Podobnie było z utworami z Final Frontier i trochę mniej AMOLADA i Dance of Death. Tylko można sobie wyobrazić jakby wyglądały płyty studyjne Ironów z lepszym (czyli w praktyce z każdym) producentem. Iron Maiden traci przez Shirleya bardzo wiele.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Każdym? Nie przesadzałbym. Ja akurat nie mam nic do produkcji Shirleya (jedynie AMOLAD brzmiał wg mnie naprawdę źle) także tych innych artystów - Joe Bonamassa nagrał z nim kilka dobrze brzmiących płyt, Dream Theater, Satriani... natomiast rozumiem, że mogą się komuś nie podobać, ale mówienie że każdy inny producent byłby lepszy to bzdura. Ciekaw jestem co powiedziałbyś gdyby produkował płytę Maiden jakiś producent napalony na jak najgłośniejsze, jak najbardziej nowoczesne brzmienieNomad.1985 pisze:Po raz kolejny i pewnie nie ostatni daje o sobie znać beznadziejna produkcja Shirleya. Na koncertach utwory wychodzą dobrze/ bardzo dobrze podczas gdy w studio coś jest nie tak. Podobnie było z utworami z Final Frontier i trochę mniej AMOLADA i Dance of Death. Tylko można sobie wyobrazić jakby wyglądały płyty studyjne Ironów z lepszym (czyli w praktyce z każdym) producentem. Iron Maiden traci przez Shirleya bardzo wiele.
-
Nomad.1985
- -#Trooper

- Posty: 352
- Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Każdy z tych, którego Iron Maiden mogłoby zaakceptować. Naturalną alternatywą jest Roy Z. To byłby lepszy wybór.
-
Deleted User 5490
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
DejaVu. Podoba Ci się brzmienie Falling into Infinity Dream Theater?? Płyta jest świetna, dużo fajnych kawałków, ale tego brzmienia po prostu nie trawię. Wiem, że wszystko jest kwestią gustu, że mówienie "każdy byłby lepszy" jest przesadą, ale moim zdaniem trzy ostatnie płyty Maiden brzmią nie tak, jak na to ten zespół zasługuje.
-
Nomad.1985
- -#Trooper

- Posty: 352
- Rejestracja: sob cze 11, 2016 10:58 am
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dance of Death również, myślę, że z innym brzmieniem ten album nie byłby chłopcem do bicia w dyskografii Iron Maiden. Kompozycje ten album ma bardzo dobre.
-
Deleted User 5490
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Tak. Dance of Death też mogłaby brzmieć lepiej. Po premierze też nie byłem zadowolony, ale w porównaniu do brzmienia trzech następnych dziś kupiłbym ją w ciemno. 
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Jedynie to, że muzyczno-tekstowa jakość materiału TBoS jest bardzo wysoka powstrzymuje mnie przed totalną krytyką jego produkcji. Plusy są tutaj w zdecydowanej przewadze, ale naprawdę IM powinni dobrze ogarnąć sprawę produkcji przyszłych nowych płyt, reedycji, wydawnictw kolekcjonerskich itd. Tylko żeby to zrobić, musieliby dostawać mocny feedback od fanów, melomanów czy ludzi z branży, a z tym pewnie nie jest najlepiej, więc raczej nic się nie zmieni.Dejavu pisze:Każdym? Nie przesadzałbym. Ja akurat nie mam nic do produkcji Shirleya (jedynie AMOLAD brzmiał wg mnie naprawdę źle) także tych innych artystów - Joe Bonamassa nagrał z nim kilka dobrze brzmiących płyt, Dream Theater, Satriani... natomiast rozumiem, że mogą się komuś nie podobać, ale mówienie że każdy inny producent byłby lepszy to bzdura. Ciekaw jestem co powiedziałbyś gdyby produkował płytę Maiden jakiś producent napalony na jak najgłośniejsze, jak najbardziej nowoczesne brzmienieNomad.1985 pisze:Po raz kolejny i pewnie nie ostatni daje o sobie znać beznadziejna produkcja Shirleya. Na koncertach utwory wychodzą dobrze/ bardzo dobrze podczas gdy w studio coś jest nie tak. Podobnie było z utworami z Final Frontier i trochę mniej AMOLADA i Dance of Death. Tylko można sobie wyobrazić jakby wyglądały płyty studyjne Ironów z lepszym (czyli w praktyce z każdym) producentem. Iron Maiden traci przez Shirleya bardzo wiele.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Podoba mi się umiarkowanie. Na pewno bardziej mi się podoba to brzmienie niż większości nowszych płyt Dream Theater. Wiadomo, kwestia gustu. Co do Shirleya to chyba moim ulubionym brzmieniem które ukręcił jest Engines of Creation Satrianiego.Pierre Dolinski pisze:DejaVu. Podoba Ci się brzmienie Falling into Infinity Dream Theater?? Płyta jest świetna, dużo fajnych kawałków, ale tego brzmienia po prostu nie trawię. Wiem, że wszystko jest kwestią gustu, że mówienie "każdy byłby lepszy" jest przesadą, ale moim zdaniem trzy ostatnie płyty Maiden brzmią nie tak, jak na to ten zespół zasługuje.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Falling into infinity to najlepiej brzmiąca płyta DT (nawet lepiej niż I+W) i w ogóle jedna z najlepiej wyprodukowanych płyt rockowych!!! Ale trzeba sprzętu, żeby to docenić. Oczywiście rozumiem, że komuś może się nie podobać, bo jest specyficzna (i inna, niemetalowa, a do tego bardziej naturalna, ciepła i "starodawna"). Co do AMOLAD - tam nie było w ogóle masteringu, zabieg celowy, efekt moim zdaniem zaskakująco dobry. DOD ma bardzo dużo (pół płyty) kiepskich kompozycji i żaden producent temu nie zaradzi, w wersji Onkyo HD i na japończyku da się słuchać (w sensie brzmienia). Najgorzej( o dziwo) na DVD-A. TFF brzmi fajnie, nieźle wychodzą akustyki, całość zaburza brak pogłosu itp. na wokalu...a propos...właśnie skończyłem słuchać TFF i w porównaniu do TBOS to jest "arcydzieło". Nawet moje najmniej lubiane Avalony, Starblindy i Talismany są miłe dla ucha (mimo wycia Bruce'a) w zestawieniu z ostatnią pytą. A TMHWBK i WTWWB to majstersztyki w dyskografii. Brzmienie garów w TMHWBK jak na Powerslave. TBOS spada coraz niżej i jest bliskie "bottomu" w historii IM. Czekam na pomidory 
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Zdecydowanie pomidor.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
A nawet dwa - chociaż ja również bardzo lubię TFF i uważam że brzmieniowo jest lepszy niż TBOS, kompozycyjnie na podobnym poziomie, to jednak z oceną TBOS zupełnie się nie zgadzam. Według mnie to świetna płyta.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Zgadzam sięwojakwojak pisze:Za dużo na tej płycie jest dłużyzn, niepotrzebnych wstępów, jednostajnych rytmów, schematycznych (typowych) zagrywek, autoplagiatów.
Brzmienia słabe (chyba najsłabsze w historii), zwłaszcza perkusja (fatalna), porażający brak produkcji (!!!).
www.MetalSide.pl
