Strona 55 z 83
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 11:52 am
autor: blackcocker
pz pisze: ↑sob kwie 25, 2020 1:15 am
Nie wiem czy jest popularny wśród fanów Maiden. Patrząc na frekwencje na koncertach powiedziałbym, że jednak nie. Na pewno jest popularny u nas na forum

Ja bardzo lubię jego wczesne nagrania. Silicon Messiah jest lepszy niż wszystko co Maiden nagrało po BNW, a B&B niewiele mu ustępuje.
Ba, B&B to u mnie bardzo poważny konkurent dla SM

Poszedłbym nawet jeszcze trochę dalej i powiedział, że SM jest lepsze od naprawdę sporej części dyskografii Maiden sprzed BNW

Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 12:39 pm
autor: Schizoid
Owszem, jest
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 1:23 pm
autor: MaidenFan
Ciekawe czemu Blaze nie podpisał żadnego kontraktu z jakąś agencją koncertową, wytwórnią.. nie wierzę, że nie miał propozycji po odejściu z Iron Maiden, albo nawet po 2-3 dobrych płytach, które wydał.
Przecież Iron Maiden zrobiło z niego w miarę rozpoznawalną markę. Ktoś kojarzy kiedy Blaze ostatnio grał na jakimś bardziej znanym festiwalu?
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 1:49 pm
autor: gumbyy
Pierre Dolinski pisze: ↑sob kwie 25, 2020 11:17 am
No załóżmy, że na The X Factor Harris złapał go za kulki i wycisnął z niego więcej głosu, niż go normalnie było stać. I tyle. Blaze jest marny. O X Factor można powiedzieć, że jest jedną z lepszych płyt Maiden, o ile akceptuje się kierunek w którym zespół wtedy poszedł. Pewnie nie jeden zespół chciałby mieć taki debiut jak The X Factor. Ja tej płyty nie lubię. Dla mnie jedynym mocnym utworem z tego albumu, który broni się do dziś jest The Sign Of The Cross i tylko dla tego kawałka włączam czasem ten album.
Dla mnie z ery Blaze'a liczą się tylko wspomniany The Sign Of The Cross i The Clansman, które świetnie wychodzą na koncertach, a z wokalem Bruce'a nabrały mocy. Reszta tej twórczości, to coś do czego niekoniecznie lubię wracać. No ale to mój gust. Twój jest inny.
Gwoli prawdy. Blaze zawsze był kiepski. To co nagrał dla Maidenów być może było najlepsze co mu się przytrafiło, ale i tak w wersji na żywo był beznadziejny.
Widzisz... Ty oceniasz Blaze tylko przez pryzmat IM. O my rozmawiamy o jego całej karierze. To nie jest wybitny śpiewak, nie ma skali na wysokie pianie, ale potrafił świetnie zaśpiewać po IM:
https://www.youtube.com/watch?v=7xw2mbwsAZA
https://www.youtube.com/watch?v=9ZL-0Uw-04k
Posłuchaj tych dwóch numerów.
A teraz ma chłop zjazd do bazy na całego.
MaidenFan pisze: ↑sob kwie 25, 2020 1:23 pm
Ciekawe czemu Blaze nie podpisał żadnego kontraktu z jakąś agencją koncertową, wytwórnią.. nie wierzę, że nie miał propozycji po odejściu z Iron Maiden, albo nawet po 2-3 dobrych płytach, które wydał.
Przecież Iron Maiden zrobiło z niego w miarę rozpoznawalną markę. Ktoś kojarzy kiedy Blaze ostatnio grał na jakimś bardziej znanym festiwalu?
Wydaje mi się, że on ma/miał swoją wizję, że wszystko sam sobie ogarnie. To nie wypaliło, a teraz już na to jest już za późno i dziaduje po tych lokalach dla 100 osób. Dwa razy dał do pieca - po "Blood & Belief" rozwalił wszystko co miał (zawinął działalność), a później po "Promise and Terror" (wywalił zespół) - i jest jak jest.
W 2019 grał na Sweden Rock Festival.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 1:55 pm
autor: pz
Ale tam grał chyba set maidenowy, więc to takie oszukane trochę.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 2:01 pm
autor: Deleted User 5490
1. Blaze potrafił śpiewać w Maidenach.... kiepsko. Koszmarem jest to, że Maiden na czas jego pobytu w zespole musieli ograniczyć się kompozytorsko i dopasować do niego.
2. Posłuchałem tych kawałków. Melodie wokalne nudne jak historie z "M jak miłość". Wybacz. Nie kupuję tego głosu. Ani w wersji z Maiden, ani z Wolsfsbane ani z solo. Ten koleś ma nieciekawe pomysły. Sorry. Dla mnie to jest przaśne jak obrazy Nikifora. Wybacz, ale nie polubię.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 2:28 pm
autor: Schizoid
MaidenFan pisze: ↑sob kwie 25, 2020 1:23 pm
Ciekawe czemu Blaze nie podpisał żadnego kontraktu z jakąś agencją koncertową, wytwórnią.. nie wierzę, że nie miał propozycji po odejściu z Iron Maiden, albo nawet po 2-3 dobrych płytach, które wydał.
Przecież Iron Maiden zrobiło z niego w miarę rozpoznawalną markę. Ktoś kojarzy kiedy Blaze ostatnio grał na jakimś bardziej znanym festiwalu?
Były jakieś kontrakty na początku działalności. Potem stwierdził, że ceni sobie niezależność i więcej zarobi samemu zajmując się tymi sprawami. IMO wyszło to na jego niekorzyść, zabrakło osób, które wskazałyby drogę, podpowiedziały coś wartego rozważenia, załatwiały kwestie związane z promocją. Dla mnie to zmarnowany talent, podobnie jak Tim Owens, który przecież jest świetnym wokalistą, ale ma kilka projektów w tym samym czasie, żeby zarabiać sensowne pieniądze.
Maideni w żaden sposób nie ograniczyli się przez Blaze'a, przynajmniej nie studyjnie. A za koncertowe wtopy odpowiedzialny jest w dużej mierze Harris, który nie zdecydował się na obniżenie stroju instrumentów, co na pewno bardzo by pomogło wokaliście.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 2:41 pm
autor: gumbyy
Pierre Dolinski pisze: ↑sob kwie 25, 2020 2:01 pm
1. Blaze potrafił śpiewać w Maidenach.... kiepsko. Koszmarem jest to, że Maiden na czas jego pobytu w zespole musieli ograniczyć się kompozytorsko i dopasować do niego.
2. Posłuchałem tych kawałków. Melodie wokalne nudne jak historie z "M jak miłość". Wybacz. Nie kupuję tego głosu. Ani w wersji z Maiden, ani z Wolsfsbane ani z solo. Ten koleś ma nieciekawe pomysły. Sorry. Dla mnie to jest przaśne jak obrazy Nikifora. Wybacz, ale nie polubię.
No trudno, nie musisz go lubić. Dla mnie dobry wokalista nie musi być wirtuozem. Ważne, żeby umiał przekazać emocji. A taki Blaze na "TXF" jak dla mnie zrobił to doskonale

Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 3:11 pm
autor: MaidenFan
Taki Blaze mógł być solidną środkową półką dużych festiwali, bez problemu.
Akurat pojawił się na jednym kanale 50 minutowy wywiad:
https://youtu.be/-zLDYl0Pi8k
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 3:33 pm
autor: gumbyy
MaidenFan pisze: ↑sob kwie 25, 2020 3:11 pm
Taki Blaze mógł być solidną środkową półką dużych festiwali, bez problemu.
Dokładnie, no ale woli niezależność i kluby po 100 osób

Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 6:30 pm
autor: sajki
Brzmi wręcz komicznie.
Pierwsze pięć płyt solowych to świetne granie z dobrym wokalem. Bardzo lubię.
Co do zastąpienia Brucea przez jakiegoś mega kozaka- nie sądzę, że ktokolwiek mógłby go zastąpić i nie chodzi mi o możliwości wokalne, bo pewnie paru by się znalazło, co by dali radę. Ale chodzi po prostu o klasyczny skład. To Bruce jest tym najważniejszym wokalistą, z którym nagrywali najważniejsze płyty i żaden przekozak by go nie dał rady zastąpić w oczach fanów. Przykład? Ripper, który to w Priestach śpiewał nie gorzej od Halforda, a pewnie nawet lepiej, ale co oryginał, to oryginał.
Co do Mesjasza, to powiem więcej- uważam go za płytę lepszą od wszystkiego Maidenów po BNW.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 7:37 pm
autor: Schizoid
sajki pisze: ↑sob kwie 25, 2020 6:30 pm
Ripper, który to w Priestach śpiewał nie gorzej od Halforda, a pewnie nawet lepiej, ale co oryginał, to oryginał.
Na jakiej podstawie tak myślisz?
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 7:51 pm
autor: Deleted User 357
Jak lubię Rippera i skalą głosu Halfordowi wiele nie ustępuje, tak gdzie mu do feelingu Roba
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:18 pm
autor: sajki
Schizoid pisze: ↑sob kwie 25, 2020 7:37 pm
sajki pisze: ↑sob kwie 25, 2020 6:30 pm
Ripper, który to w Priestach śpiewał nie gorzej od Halforda, a pewnie nawet lepiej, ale co oryginał, to oryginał.
Na jakiej podstawie tak myślisz?
Na podstawie jego wykonań kawałków Priestów.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:33 pm
autor: Schizoid
Aha, no czyli zbyt wiele się nie dowiedziałem...Cóż, liczyłem na jakąś rzeczową dyskusję, bo naprawdę interesuje mnie, jak ktoś może stawiać Rippera, który czasami niedomagał przy niższym strojeniu, nad Robem (zwłaszcza z okresów 1976-1982 i 1986-1988), ale trudno
Feeling to kolejna sprawa. Ripper był maszyną do screamów i sadził ich wiele, niekoniecznie pasowało to do utworu: vide "marching on the STREEEEETS" w Metal Gods, dla mnie to była porażka.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:39 pm
autor: MaidenFan
Ripper nieźle zmasakrował Flight of Icarus w grudniu
https://youtu.be/e5j4-UlSewI
@sajki, serio? Weź odpal powyższy link, starszy Rob ogarnąłby to sto razy lepiej.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:39 pm
autor: sajki
Zapytałeś na jakiej podstawie, to ci odpowiedziałem.

Nie zauważyłem że tam jakieś głębsze pytanie się zawiera.
Nie w każdym utworze wolę Rippera (choć w sumie może?), nigdzie też nie napisałem, że jest lepszy od Roba. Preferuję jegio wykonania, bo wykonywał je z większym pazurem i agresją. U Roba z kolei przeszkadza mi momentami takie 'beczenie', nie wiem jak lepiej to nazwać. U Owensa tego nie ma. I w screamach też wolę jego.
Po drugie Ripper byłby też lepszą inwestycją w przyszłość, z racji tego, że jest dużo młodszy, a to wokal najszybciej zaczyna niedomagać.
Aha, a ten fragment STREEEETS z Metal Gods uwielbiam.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:50 pm
autor: sajki
MaidenFan pisze: ↑sob kwie 25, 2020 8:39 pm
Ripper nieźle zmasakrował Flight of Icarus w grudniu
https://youtu.be/e5j4-UlSewI
@sajki, serio? Weź odpal powyższy link, starszy Rob ogarnąłby to sto razy lepiej.
Czy by ogarnął to się nie dowiemy.
To wykonanie jest słabe, ale słyszałem ten kawałek w wykonaniu Rippera przy innych okazjach i było bardzo dobrze. Może miał gorszy dzień.

Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:56 pm
autor: Schizoid
sajki pisze: ↑sob kwie 25, 2020 8:39 pm
nigdzie też nie napisałem, że jest lepszy od Roba.
Ależ napisałeś coś bardzo sugestywnego:
śpiewał nie gorzej od Halforda, a pewnie nawet lepiej
Co IMO stricte sugeruje nie Twoje personalne upodobania (mamy na forum koleżankę, co nie lubi Kinga Diamonda, ale będący jego kopią Attic uwielbia, więc przywykłem do dziwnych preferencji

), co raczej ocenę umiejętności technicznych - przynajmniej ja to tak odebrałem.
Re: Blaze Bayley
: sob kwie 25, 2020 8:59 pm
autor: sajki
Nie jestem muzykiem więc nie wiem czy mam rację, ale tak- wydaje mi się, że możliwości czysto TECHNICZNE ma nie gorsze albo mają bardzo zbliżone.
Ale nie o to mi chodziło, bo zbaczamy z tematu. Pisałem o tym, że Tim wykonywał dużo lepiej kawałki Roba niż Blaze Brucea. Z tym się chyba zgodzisz?