Strona 7 z 14

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 8:21 pm
autor: PanPrezes
Powiem tylko tyle, że pomimo kompletnie zrąbanego nagłośnienia i drobnych problemów technicznych zespołu to był zdecydowanie najlepszy koncert na jakim byłem - cały zespół, a w szczególności Bronek w obłędnej formie, pod sceną kompletna masakra i histeria, do tego stopnia, że musiałem spieprzać ze świetnego miejsca w trzecim rzędzie podczas Phantom of The Opera bo zacząłem tracić przytomność i robiło mi się ciemno przed oczami, choć teraz trochę żałuję bo to mogłaby być najpiękniejsza śmierć, jaka tylko mogłaby mi się przydarzyć ;-)

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 8:42 pm
autor: Piwowarus
Atlas Arena jest dość dziwnie pomyślana, zwłaszcza to zejście na płytę przez trybuny. Tak samo antresola dookoła gdzie są szatnie itd. dość wąska. Poza tym wejście boczne z trybun prosto do GC myślę przepuściło sporo ludzi bez biletu do GC, bo w 2 osoby naprawdę nie da się zapanować nad tym tłumem. Tyle w kwestii obiektu

Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie Voodoo Six, zupełnie nie znałem ich twórczości do wczoraj, a wypadli najlepiej ze wszystkich oficjalnych supportów Maiden z ostatnich lat. Początek ich koncertu był naprawdę dobry, później nieco mój podziw spadł, ale i tak było bardzo w porządku.

Sam koncert Maiden, cóż, chyba dorosłem. Oglądając Eddiego który wyszedł na Run to the Hills jedyne co myślałem to to jakie to głupie jest :P Pomijając już sprawę, że strasznie mi się Run to the Hills przejadł.

Publiczność bardzo na plus, poza kilkoma wyjątkami kołków które tylko stały i nawet nogą nie tupały większość ludzi dookoła śpiewała, machała, wszystko tak jak być powinno. Za zaskakująco mało ludzi pływało na tłumie, w sumie bardzo dobrze.

A tak bardziej na poważnie to bardzo cieszy mnie fakt wysłuchania Prisonera i Afraid to Shoot i Seventh sona. Zaskoczył mnie stopień rozbudowania scenografii, a przede wszystkim ilość pirotechniki. Kilka lat temu zupełnie jej nie było a tu proszę. Oczywiście na minus nagłośnienie, ogólnie mam wrażenie było za ciche. Wokal Bruce'a i stopa Nicko bardzo głośne, całą reszta już nie. Najbardziej szkoda basu Harrisa w Seventh son, ten temat który gra w wolniejszej partii był zupełnie, ale to zupełnie nie słyszalny, a bardzo go lubię.

Co do samej Łodzi zdziwił mnie brak nocnego sklepu monopolowego w okolicy dworca, oraz porażająca liczba skrytek na bagaże na samym dworcu w ilości sztuk 9. To już w Rzeszowie na dworcu jest ich więcej. Podobała mi się natomiast bardzo wycieczka nocna w poszukiwaniu sklepu w kierunku wschodnim poprzez ciemne kamienice i ulicę z rozwalonym torowiskiem tramwajowym na środku. Ale poszukiwanie zakończone pozytywnie, nazwa sklepu - Kraina Piwa mówi sama za siebie. Również bardzo interesujący był pusty wiadukt przeznaczony w zamysłach zapewne dla pociągów, znajdujący się tuż obok tego z peronami. Lubie takie opuszczone klimaty.

Widziałem natomiast, że ciekawy powrót miały osoby jadące Polskim Busem do Wrocławia. Otóż na kurs o 1 w nocy sprzedano więcej biletów niż miejsc ;) (tak na oko z 20)

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 9:41 pm
autor: Nomad1985
Apropo tych pływających w tłumie to to było wyjątkowo głupie, robili tak tylko jacyś piknikowi fani, którzy nie mieli co robić w ten wieczór. To bardzo mocno rozpraszało tych, którzy autentycznie chcieli tworzyć z zespołem klimat...no ale trudno.
Dziwią mnie wasze komentarze, że publika robiła taki młyn, nic takiego nie doświadczyłem, było raczej spokojnie, sporo osób śpiewało teksty, sporo osób było wzruszonych co jest miłe, ale jakiegoś młynu raczej nie było. Raz chyba punkowskie pogo ale to dwie zupełnie inne sprawy.

Jeszcze apropo wybitnej organizacji panującej w Atlas Arena, nie mogłem się dowiedzieć po wejściu do hali jak dostać się na GC, to już jakieś kuriozum.

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 10:14 pm
autor: Nomad1985
Masę osób chciało te bilety kupić, ludzie mieli tabliczki, jeden gość nawet sprzedawał ręcznie zrobiony portret Live after Death i chciał za to 8 stów. Chyba niewielu osobom się udało coś ugrać, bo jeszcze na pół godziny przed koncertem ludzie z takimi tabliczkami chodzili.

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 10:24 pm
autor: RALF
Tak, ja naliczyłem kilkanaście osób z kartonowymi tabliczkami :idea:

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 10:37 pm
autor: Lando
Właśnie, sporo było osób z chęcią kupna ale nie sprzedaży. Znajoma kupiła za 150 zł od kogoś, chwilę po starcie występu Maidenów...

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 10:51 pm
autor: Danny
Nomad1985 pisze: Dziwią mnie wasze komentarze, że publika robiła taki młyn, nic takiego nie doświadczyłem, było raczej spokojnie, sporo osób śpiewało teksty, sporo osób było wzruszonych co jest miłe, ale jakiegoś młynu raczej nie było. Raz chyba punkowskie pogo ale to dwie zupełnie inne sprawy.
Zależy gdzie byłeś. ;)
Młynek/młyn zauważyłem na płycie niedaleko od barierek oddzielających płytę od GC.
Z mojego punktu widzenia największy szał był od początku, mniej więcej do AtSS , później publika wokoło raczej kontemplowała cud koncertu IM :twisted: dając z siebie co się da - z większym naciskiem na najbardziej znane kawałki.

Ja za to po cichu liczyłem na masowe zaangażowanie publiki w śpiew, może nie w skali koncertu w Mediolanie w 2006 r. ( http://www.youtube.com/watch?v=skCiAHvc0A8 ), ale przynajmniej żeby było Nas konkretnie słychać.

Pozdro dla wszystkich drących się/śpiewających! :D

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 10:52 pm
autor: krusejder
drogo

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 11:13 pm
autor: jacob1
A osoba w stroju brytyjskiego żołnierza piechoty, takim jak ma Bruce na Trooperze to może z Sanktuarium?

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 11:18 pm
autor: widman
Właśnie szkoda, że nie krzyczeli Infinite Dreams, jeden gość koło mnie tylko powiedzaił, ze Fear of the Dark nie powinno być...
Mnie właśnie zdziwiła Wall of Death ... ja nie wiem, czy ci ludzie są glupkami? Na heavy metalowym koncercie? Jak lubią takie woodstockowe klimaciki, że nawet na Maleo Regge Rockers robią ścianę śmierci to jazda na brudstock a nie na iron maiden... poza tym jak lubią takie zabawy pajace to na Suffocation, Exodus czy Destruction zapraszam:) druga sprawa to kretyni pijani ktorzy w barze kończa piwo i na intro leca po glowach pod scene, pchając się na wszystkich...
Strasznie dużo paziów jakby od czapy, ale wiadomo, dziś iron maiden przyciąga wszystkich, bo to raczej już wydarzenie niż metalowe święto. Mimo wszystko wolę klubowe koncerty takich Saxon czy Accept, na wyciągnięcie ręki, i chyba większa radość z grania.... Jestem bardzo ciekawy co powiedziałby Bruce na mega duże skandowanie INFINITE DREAMS... pewnie palnąłby jakąś glupią gadkę, Steve by się rozzłościł że mu perfekcyjnie wyreżyserowane show rozbić chcą...
Ja uwielbiam Iron Maiden, ale jestem też krytyczny, wpadka z zacięciem się taśmy na Number raczej dowcipna, takie rzeczy się zdarzają przecież:) chociaż to maly punkt dla tego, że jeszcze iron maiden to nie zespol-cyborg do cna, tylko mają prawo do jakiejś wpadki.. że ten spektakl jeszcze nie jest aż tak do bólu wyreżyserowany...

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: czw lip 04, 2013 11:22 pm
autor: RALF
Z drugiej strony takie spektakle - widowiska muszą być kontrolowane i reżyserowane, bo przy spontanie to by się wszystko w drzazgi posypało. Weź Pink Floyd, Watersa - tam też nie ma miejsca na spontan(...)

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 12:42 am
autor: Slaug
Pierwszy koncert Maiden. Niezapomniane wrażenia. Czekałem nie tak długo, bo 5 lat, ale z braku towarzystwa i młodego wieku nie udało mi się być w 2008, ani 3 lata później. W końcu "the dream is true"
3 grudnia za hajs zarobiony na koszeniu trawy w lato kupiłem bilet na GC. Leżał długie 7 miesięcy w szafce. Wreszcie nadszedł upragniony 3 lipca.

8:27 wsiadłem w pociąg relacji Częstochowa Osobowa - Łódź Kaliska. Dojechałem. Trochę błąkania się po mieście. Około 13 spotkałem ekipę z Częstochowy (w tym Rashtona). Trafiliśmy to Galerii Łódzkiej, gdzie spotkaliśmy coś co można skomentować jednym słowem - "kurwa" - na oko 14letnie "fanki", które robiły sobie zdjęcia z manekinem na wystawie, kwiatkiem w doniczce z nieodłącznym "dzióbkiem"... No chuj! Dotarliśmy do Eclipse gdzie oczywiście wypiliśmy Trooper'a - najdroższe piwo EVER. Podziękowałem wydrze77 za koszulki FC. Generalnie bardzo fajny pub i miła atmosfera. Około 17:30 byliśmy pod Atlas Areną. Ciarki które od samego rana od czasu do czasu miałem na rękach w momencie wejścia na halę były chyba najsilniejsze. Miałem miejsce w drugim rzędzie z prawego boku sceny. Czekanie, czekanie, czekanie...
Około 19:30 wyszło woohoosiks. Na żywo zdecydowanie lepiej niż na YT, ale bez rewelacji. Bardzo fajna reakcja publiki. Wtedy już zaczęło się parcie na barierki, które przesunęło mnie mniej więcej gdzieś "na wprost Janicka" dalej w drugim rzędzie. woohoosiks- zaczęli z bardzo fajną energią, potem trochę opadła. Podobał mi się gość, który bawił się w Harrisa- "celując gryfem", tudzież "strzelając basem". Potem dłużące się 30 minut oczekiwania na Maiden, oczekiwania na spełnienie marzenia. Podczas tych trzydziestu minut przekonałem się o uprzejmości ochrony - rozdali trochę butelek wody, poza tym jeden z nich spełnił moją prośbę o tabletkę na ból głowy, bo jakaś dziewczyna za mną składała się z bólu.
Ale do rzeczy.
Trochę po 20:45 poleciały pierwsze dźwięki zapowiadającego wejście IM "Doctor, Doctor". Ciśnienie za barierkę coraz większe. Żal zatem było nie skorzystać z sytuacji - wcisnąłem łapaję, złapałem się barierki, resztę załatwił tłum. Tym sposobem, mimo braku FTTB i EE dostałem się pod barierkę. Kawałek UFO odśpiewany z największym przejęciem.
GASNĄ ŚWIATŁA.
Na ekranie lodowce i lecące intro- "dądes espero" lub "rising mercury"- w oryginale ;-)
Skandowanie ucisza się na rzecz płynącego z głośników, jakże kojącego
"Seven deadly sins, seven ways to win..."
Kompletny szał na wejście zespołu z całą piro i ujrzeniem sceny w całej okazałości. To był pierwszy moment kiedy się wzruszyłem, drugi był na mowie przed Afriad i na samym Afraid. Nagłośnienie, forma zespołu, nawet jeśli jest tu coś do zarzucenia- to chuj mnie to w tym momencie obchodziło. Obite łokcie, napieranie z tyłu, małe stężenie tlenu- to wszystko nic. Byłem w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Mogłem ich zobaczyć, usłyszeć na żywo, poczuć, bawić się jak nigdy. Każdy kawałek odśpiewany z Brucem z największym przejęciem. Koncert zleciał szybko, za szybko...
Trochę żałuję, że nie byłem z lewej strony sceny, bo tam zdecydowanie ludzie bawili się w podobnym stylu co ja, po prawej stronie było trochę spokojniej. Obok mnie dwóch gości, choć wyraźnie przejętych nie śpiewało, nie zdzierało gardeł, nie dawali całych siebie. Co do samego koncertu nie powiedziałem zbyt wiele, bo mogę to w sumie opisać jednym słowem - euforia. Do smaczków o których pisał Nomad, dodałbym jeszcze przykrycie Janicka, przez Bruce'a flagą na Trooperze i przywiązanie polskiej flagi do pleców Janickowi. Widać było, że chłopaki nie przeszli obojętnie obok tego koncertu, angażując się w niego mocno i mając z niego dobrą frajdę. Publika też dała radę, choć mogło być lepiej.
Pierwszy ból odczułem dopiero kiedy musiałem odejść od barierki i zacząć iść, zaś po schodach to ledwo wszedłem.

Generalnie REWELACJA, RE-WE-LA-CJA, R-E-W-E-L-A-C-J-A!

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 1:30 am
autor: Truskawa
Slaug, bardzo fajnie napisane. Aż się miło czyta.
Ja byłem na płycie, większość koncertu pod barierkami. Po lewej stronie miałem ten dziwny, wydzielony prostokąt przestrzeni na samym środku hali z gościem operującym kamerą (?). Proszę się nie śmiać, nie wiem po co to ani co to.
To mój pierwszy koncert nie tylko Ironów, ale w ogóle. Bawiłem się świetnie. Zaryzykuję stwierdzenie, że to był najlepszy dzień mojego dotychczasowego żywota. :) Zespół w kapitalnej formie, setlista jak dla mnie idealna. Nie zmieniłbym nic w tej kwestii.
Jedyne minusy koncertu... nie, ciężko mi pisać to słowo. Jedyne, co MOŻNA BYŁO POPRAWIĆ to nagłośnienie (momentami wszystko zlewało się w jedno, trochę za głośno w moim odczuciu) i w paru aspektach zachowanie publiki na płycie. Za dużo wkurzającego noszenia ludzi na rękach, pogo gimby (ściana śmierci?? serio?) i w zasadzie to wszystko. Byłem jednym z niewielu na płycie, którzy odśpiewywali całe utwory. Na szczęście nie pozostałem osamotniony, znalazło się parę bratnich dusz. Pozdrawiam gościa, który jako jedyna osoba w promieniu paru metrów wykrzykiwał refren The Clairvoyant. Musiałem Cię chwilę posłuchać zanim się włączyłem, bo mi on wyleciał z głowy. ;-) Rozwalił mnie też osobnik przy barierkach, którzy przed koncertem wypytywał "Di'Anno czy Dickinson?", a ostatecznie przeskoczył na GC, kiedy ochrona nie patrzyła. I tyle go widziałem. :lol:
Następnym razem łykam GC.
Dodam jeszcze na koniec, że najlepiej bawiłem się na Can I Play With Madness i The Prisoner.

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 3:55 am
autor: Danny
Slaug pisze:Pierwszy koncert Maiden. Niezapomniane wrażenia. (...)
Trochę po 20:45 poleciały pierwsze dźwięki zapowiadającego wejście IM "Doctor, Doctor". Ciśnienie za barierkę coraz większe. (...)
Skandowanie ucisza się na rzecz płynącego z głośników, jakże kojącego
"Seven deadly sins, seven ways to win..."
Kompletny szał na wejście zespołu z całą piro i ujrzeniem sceny w całej okazałości. To był pierwszy moment kiedy się wzruszyłem, drugi był na mowie przed Afriad i na samym Afraid. Nagłośnienie, forma zespołu, nawet jeśli jest tu coś do zarzucenia- to chuj mnie to w tym momencie obchodziło. Obite łokcie, napieranie z tyłu, małe stężenie tlenu- to wszystko nic. Byłem w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Mogłem ich zobaczyć, usłyszeć na żywo, poczuć, bawić się jak nigdy. Każdy kawałek odśpiewany z Brucem z największym przejęciem. Koncert zleciał szybko, za szybko... (...)
Generalnie REWELACJA, RE-WE-LA-CJA, R-E-W-E-L-A-C-J-A!
:D całkowicie się pod tym podpisuję. Akcent polski z flagą i Janickiem też na + ;)
Wrażenia niezapomniane, nie szkoda gardła wykrzykującego refreny w zamian za taką muzyczną ucztę. Był podziw, wzruszenie i niesamowite szczęście wziąć udział w takim wydarzeniu, być świadkiem i uczestnikiem takiego koncertu. ...no i jeszcze to majestatyczne wykonanie przez Bruce'a Seventh Son Of A Seventh Son... ciary poszły. :) Oby więcej takich koncertów! Reżyseria, efekty, światła, ogień na duży plus. :) Na stadionach pewnie byłoby większe piro - dajcie znać jak to załatwili na Ergo Arenie.
Z racji mojego pierwszego taaaaak dużego koncertu nie mam porównania, ale dźwięk nagłośnienie śpiewu Bruce'a czasem lekko zawodziło jak dla mnie, przy barierce na płycie prawie nie słyszałem siebie oraz innych śpiewających na tej części płyty.
Ogromne brawa ode mnie dla zespołu za formę, naturalność i i zaangażowanie. :) No i dla wszystkich fanów też.

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 5:34 am
autor: Nomad1985
Po lewej stronie wg.mnie zawsze jest lepiej, bo jest Adrian i Dave, choć na następny koncert może właśnie uderzę od strony Janicka dla odmiany. Na trasach albumowych gra Janicka ma jakby większe znaczenie.
Ochłonąłem już i mogę powiedzieć, że to obok Gwardii 2008 i Budapesztu 2010 mój najlepszy koncert Iron Maiden.

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 8:14 am
autor: Michcio
Koncert petarda, dźwięk zajebisty i atmosfera również. Do tego doborowe towarzystwo. Dzięki wszystkim :) :dance:

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 10:03 am
autor: Nomad1985
Ponoć na FTTB było bardzo dużo osób z zagranicy, prawda to? mi się w sumie idea FTTB nie podoba, nawet gdybym coś takiego wylosował, wolałbym normalnie walczyć o miejsce, wg.mnie to jest esencja koncertów, na GC wszedłem 20 minut przed koncertem a na Can I Play with Madness!? byłem 5 metrów od sceny i taka odległość jest dla mnie optymalna

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 10:06 am
autor: vyrus
No ja w Gdańsku stałem koło Anglików, którym techniczny serwował ciepłe napoje. Też nie akceptuję tej idei, wolę prawdziwą walkę o miejsce :razz:

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 10:17 am
autor: Nomad1985
Ciepłe napoje? no poprostu heavy-metal jak się patrzy, może jeszcze owoce morza, heh

Re: 03/07/2013 - Iron Maiden - Łódź - opinie po koncercie

: pt lip 05, 2013 10:18 am
autor: vyrus
Szczerze mówiąc nie wiem co to było, parowało ostro, może jakaś herbatka ;-)