Re: Empire Of The Clouds - opinie
: pn wrz 07, 2015 10:07 pm
Mam dokładnie tak jak piszesz.
Tak jak pisałem ocena utworu rośnie u mnie z każdym odsłuchaniem.
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
hipcio_stg pisze:Po przewałkowaniu EotC ze 20-25 razy wiem już dlaczego dałem 9 temu utworowi. Solówki po SOS są po prostu oderwane od opowiadania. Sterowiec woła o pomoc, więc wiadomo, że są kłopoty tuż po nich lekka solóweczka jak spokojne picie drinka przed rozbiciem i śmiercią niż paniczne szukanie rozwiązania. Po rozbiciu wszystko wraca na właściwe tory. Widzłabym w miejscu tych solówek chociaż fragment tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA .
Z tekstem łatwiejsajki pisze:No ja też nie bardzo rozumiem ten fragment- wołanie o pomoc, a po nim wesoła melodyjka. WTF?
Też tak to odbieram - zresztą niepokój związany z pierwszym lotem R101 i zapowiedź katastrofy przewija się też wcześniej, w wersach śpiewanych przez Bruce'a. To pierwsze "SOS" to w pewnym sensie kulminacja pierwszej części utworu, następnie sterowiec wznosi się w powietrze i leci w kierunku Francji...nurni pisze:Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy
W takim razie po co to SOS? Jakiś tam pomysł był, ale czasowo się rozjeżdża jak w japońskim horrorze. Dla mnie po SOS powinno się już dziać a nie jeszcze pierdu pierdu a do katastrofy mamy jeszcze 7 minut - panowie proszę otwierać szampany i bawić się w najlepsze. Martwić będziemy się za cztery minuty.nurni pisze:hipcio_stg pisze:Po przewałkowaniu EotC ze 20-25 razy wiem już dlaczego dałem 9 temu utworowi. Solówki po SOS są po prostu oderwane od opowiadania. Sterowiec woła o pomoc, więc wiadomo, że są kłopoty tuż po nich lekka solóweczka jak spokojne picie drinka przed rozbiciem i śmiercią niż paniczne szukanie rozwiązania. Po rozbiciu wszystko wraca na właściwe tory. Widzłabym w miejscu tych solówek chociaż fragment tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA .Z tekstem łatwiejsajki pisze:No ja też nie bardzo rozumiem ten fragment- wołanie o pomoc, a po nim wesoła melodyjka. WTF?![]()
Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy i jednocześnie muzyczny bridge pozwalający Dickinsonowi przejść do bardziej dynamicznej części. Zresztą tekst po SOS to dopiero opis podróży nad kanałem i północną Francją, w coraz trudniejszych warunkach pogodowych - i to oddaje muzyka. Sama katastrofa i 'śmierć' statku oddana jest w ok. 14:25 - ten wyciszający się motyw na pianinie (milknące silniki?)...ciary
hipcio_stg pisze:W takim razie po co to SOS? Jakiś tam pomysł był, ale czasowo się rozjeżdża jak w japońskim horrorze. Dla mnie po SOS powinno się już dziać a nie jeszcze pierdu pierdu a do katastrofy mamy jeszcze 7 minut - panowie proszę otwierać szampany i bawić się w najlepsze. Martwić będziemy się za cztery minuty.nurni pisze:hipcio_stg pisze:Po przewałkowaniu EotC ze 20-25 razy wiem już dlaczego dałem 9 temu utworowi. Solówki po SOS są po prostu oderwane od opowiadania. Sterowiec woła o pomoc, więc wiadomo, że są kłopoty tuż po nich lekka solóweczka jak spokojne picie drinka przed rozbiciem i śmiercią niż paniczne szukanie rozwiązania. Po rozbiciu wszystko wraca na właściwe tory. Widzłabym w miejscu tych solówek chociaż fragment tego utworu: https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA .Z tekstem łatwiejsajki pisze:No ja też nie bardzo rozumiem ten fragment- wołanie o pomoc, a po nim wesoła melodyjka. WTF?![]()
Moim zdaniem sterowiec nie nadawał sygnału SOS - to tylko symboliczna zapowiedź nadchodzącej katastrofy i jednocześnie muzyczny bridge pozwalający Dickinsonowi przejść do bardziej dynamicznej części. Zresztą tekst po SOS to dopiero opis podróży nad kanałem i północną Francją, w coraz trudniejszych warunkach pogodowych - i to oddaje muzyka. Sama katastrofa i 'śmierć' statku oddana jest w ok. 14:25 - ten wyciszający się motyw na pianinie (milknące silniki?)...ciary
A Ty, "kolego", chyba pozjadałeś wszystkiego rozumy.hipcio_stg pisze:Tak to sobie wmawiasz kolego.
Nieprawda.hipcio_stg pisze:Pierwszy wbiłem kij w mrowisko odnośnie tego utworu.
Gdzie ja coś takiego zrobiłem? Mogłem napisać, że od tej do tej sekundy jest świetne solo, a nie pouczać Dickinsona czy Harrisa, że ten czy inny fragment bym wyrzucił.hipcio_stg pisze:Sam rozkładasz utwory na czynniki rozpisując fragmenty do sekundy (...).
Ale nie każdy zachowuje się jak faszysta, który mówi ludziom, którym podoba się utwór, że się mylą.hipcio_stg pisze:Każdy ma swoje zdanie "kolego".
O to właśnie mi chodzi. Po co to gadanie, że ktoś coś sobie "wmawia"?barsiarz pisze:Nie odbierajcie sobie prawa do posiadania własnej opinii.
Oczywiście nie narzucam swoje interpretacji, ale jednak warto wiedzieć co się komentuje:hipcio_stg pisze:Tak to sobie wmawiasz kolego. Dla mnie nie ma konsekwencji w tym opowiadaniu. Niewiele zabrakło do ideału. Szkoda.
Raczej nie chodzi o wychłostanie Ciebie, tylko zwrócenie uwagi na fakty, które być może pomogą Ci lepiej zrozumieć zamysł autorahipcio_stg pisze:Każdy ma swoje zdanie "kolego". Sam rozkładasz utwory na czynniki rozpisując fragmenty do sekundy, więc nie rozumiem ataku. Dla mnie opowiadanie EotC jest trochę chaotyczne i niekonsekwentne dlatego ode mnie tylko 9/10 i nie jest to everest Maiden. Fanatycy zawsze będą widzieć szklane domy nawet gdyby to była kambodża. Ja zimnym okiem na to spoglądam, ale jestem świadomy, że mogę zostać wychłostany. Pierwszy wbiłem kij w mrowisko odnośnie tego utworu. Po wielu przesłuchaniach zyskał, ale nie wygrał stawki.
Pierwsze SOS to zapowiedź nadchodzącej katastrofy. Potem następuje "łabędzi śpiew", a muzyka świetnie to oddaje. Drugie SOS jest już prawdziwe.hipcio_stg pisze:W takim razie po co to SOS? Jakiś tam pomysł był, ale czasowo się rozjeżdża jak w japońskim horrorze. Dla mnie po SOS powinno się już dziać a nie jeszcze pierdu pierdu a do katastrofy mamy jeszcze 7 minut - panowie proszę otwierać szampany i bawić się w najlepsze. Martwić będziemy się za cztery minuty.
Otóż to, poza tym w tej łagodniejszej części pojawiają się słowa "we're down lads, came the cry". Moim zdaniem świetnie się to sprawdza, w przeciwieństwie do mechanicznego podejścia, którego brakuje hipciowi. Wszystkie elementy znakomicie się przenikają (zarówno te budujące napięcie, dramatyczne, jak i te "kulminacyjne"), przynajmniej dla mnie.beaviso pisze:Pierwsze SOS to zapowiedź nadchodzącej katastrofy. Potem następuje "łabędzi śpiew", a muzyka świetnie to oddaje. Drugie SOS jest już prawdziwe.
M.
Tak, kolego. Bo przecież Ty na pewno masz rację, nie może być inaczej. Aż mi się cytat z Dnia Swira przypomniał - "Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!".hipcio_stg pisze:Tak to sobie wmawiasz kolego. Dla mnie nie ma konsekwencji w tym opowiadaniu. Niewiele zabrakło do ideału. Szkoda.
Dokładnie.dostoevsky pisze:Na marginesie, niektóre posty na tym forum, pouczające Iron Maiden jak mają komponwać swoje utwory, są wyjątkowo irytujące. Część osób zachowuje się jak małe dziecko, które próbując dotrzeć do bebechów zabawki kompletnie niszczy ją, po czym rzuca ją w kąt.
Taka analiza i robijanie utworów na części pierwsze zupełnie odbiera radość z muzyki moim zdaniem. Ale pewnie się nie znam, bo nie mam zarzutów do "Empire of the Clouds".
I kolejny raz - dokładnie. Nie chodzi o narzucanie co ktoś ma myśleć, ale to działa w obie strony - mówienie, że ktoś coś sobie wmawia, w tak subiektywnym temacie jak muzyka jest trochę słabe. To jest podejście w stylu - "albo wszyscy myślą jak ja, albo sobie coś wmawiają".dostoevsky pisze:O to właśnie mi chodzi. Po co to gadanie, że ktoś coś sobie "wmawia"?
Czy to nie jest odbieranie prawa do własnej opinii?
Nie no sorry ale trąci trochę paranoją. Jeśli sobie wmawiasz, że jest średnio to tak naprawdę jest dobrze albo źlehipcio_stg pisze:Żeby była jasność - nikomu nic nie wmawiam. Każdy sam sobie wmawia swoją wersję i to napisałem. Wy sobie wmawiacie, że dla was jest ok, ja sobie wmawiam, że jest średnio i tyle. Na szczęście nie ma jednej możliwości wykonania/zaaranżowania utworu.