Strona 7 z 15
Re: Mercyful Fate
: pn cze 29, 2020 4:53 pm
autor: Vorgel
The Beginning to już późniejsze wydawnictwo i kompilacja. Black Masses nie ma na Melissie, był na singlu Black Funeral, to prawda, ale nie na albumie. Nie wiem jakie bonusy tam dodali, bo nie mam wersji z bonusami.
Burning the Cross nie wykorzystali bo nie mieli praw autorskich po tym jak B. Petersen (autor muzyki) opuścił zespół.
Re: Mercyful Fate
: ndz lip 26, 2020 6:46 pm
autor: Deleted User 5490
Dziś spacerując nad Mołtawą spotkałem gościa, który albo był cholernie podobny do Michaela Dennera, albo to był po prostu Michael Denner. Nie odważyłem się zagadać, bo i tak nie znam języków i cała akcja spełzłaby na niczym. Nie pogadaliśmy, a robić sobie zdjęcie z facetem, który Dennerem nie jest, byłoby bez sensu.
Michael lubi nosić ładne koszule z kołnierzykiem, więc tutaj prawdopodobieństwo wzrasta.
Kiedy w Częstochowie w tramwaju spotkałem kogoś cholernie podobnego do Bruce'a Dickinsona, to od razu wiedziałem, że to sobowtór.
Tutaj nie mam pojęcia, czy spotkałem Michaela wypoczywającego w Gdańsku, czy był to ktoś podobny.
Re: Mercyful Fate
: ndz lip 26, 2020 11:35 pm
autor: Vorgel
Hank Shermann podszedł do mnie po koncercie w 1997, kiedy chciałem koniecznie pogadać z kimś z MF i się nienachalnie narzucałem. Dał mi kostkę... Dunlop;) mam ją do dzisiaj. Ale rozmowy nie było.
Re: Mercyful Fate
: ndz lip 26, 2020 11:46 pm
autor: Bon Dzosef
Trzeba było zapytać o godzinę Pierre tak dla pewności
Re: Mercyful Fate
: ndz lip 26, 2020 11:47 pm
autor: Deleted User 5490
Nie pomyślałem, że mogę po prostu po polsku zapytać która godzina.

Człowiek taki stary, a taki głupi...
No i do końca życia nie będę wiedział, czy spotkałem Michaela, czy nie.
Re: Mercyful Fate
: ndz lip 26, 2020 11:50 pm
autor: Bon Dzosef
Jak go spotkam to spytam czy był w Polsce w 2020

Re: Mercyful Fate
: ndz lip 26, 2020 11:55 pm
autor: Deleted User 5490
Spytaj, czy był pod koniec lipca w Gdańsku.... jak go spotkasz.

Na Mystic raczej go nie zobaczysz.
Re: Mercyful Fate
: pn lip 27, 2020 8:36 am
autor: gumbyy
Pierre Dolinski pisze: ↑ndz lip 26, 2020 6:46 pm
Dziś spacerując nad Mołtawą spotkałem gościa, który albo był cholernie podobny do Michaela Dennera, albo to był po prostu Michael Denner. Nie odważyłem się zagadać, bo i tak nie znam języków i cała akcja spełzłaby na niczym. Nie pogadaliśmy, a robić sobie zdjęcie z facetem, który Dennerem nie jest, byłoby bez sensu.
Michael lubi nosić ładne koszule z kołnierzykiem, więc tutaj prawdopodobieństwo wzrasta.
Kiedy w Częstochowie w tramwaju spotkałem kogoś cholernie podobnego do Bruce'a Dickinsona, to od razu wiedziałem, że to sobowtór.
Tutaj nie mam pojęcia, czy spotkałem Michaela wypoczywającego w Gdańsku, czy był to ktoś podobny.
Ja miałem podobną akcję 2 lata temu w Krakowie po pierwszym koncercie Maiden. W nocy staliśmy pod knajpą czekając na znajomą, gdy nagle tuż przede mną przemknął ktoś podobny do Gersa... kilka sekund konsternacji, bo sytuacja lekko "nierealna", ale po chwili włączyło się myślenie i ruszylem za nim. Trochę kluczenia po krakowskim centrun, Jan z nosem w komórce i najwyraźniej google maps było grane. Ja kilka metrów za nim, żeby nie napastować na ulicy

no i hop, wskoczył do jakiejś knajpki. To ja na spokojnie też, no i z jakimś znajomymi angolami tam się spotkał. Grzecznie poczekałem, aż ktoś z ekipy się zorientował, ze coś chcę od niego. Był bardzo wyluzowany, pytał o koncert i cieszył się, że będę na drugim też. Oczywiście szybka foteczka, piąteczka i pożyczyliśmy sobie udanego wieczora...
Dla mnie akcja życia jak na razie, choć tych muzyków wspólnie obfoconych mam opór.
Re: Mercyful Fate
: pn lip 27, 2020 8:57 am
autor: blackcocker
Oj no to była trochę inna sytuacja, bo Maideni grali wtedy dwa koncerty w Mieście Królów

Re: Mercyful Fate
: pn lip 27, 2020 9:05 am
autor: gumbyy
blackmailer pisze: ↑pn lip 27, 2020 8:57 am
Oj no to była trochę inna sytuacja, bo Maideni grali wtedy dwa koncerty w Mieście Królów
Jasna sprawa, wiadomo, że łatwiej bylo skojarzyć

Re: Mercyful Fate
: ndz wrz 20, 2020 7:53 pm
autor: Schizoid
Jestem świeżo po lekturze nowej książki Black Funeral - W magicznym kręgu z Mercyful Fate autorstwa Martina Popoffa. Na forum występują śladowe ilości fanów Mercyfuli, więc poniżej krótka recenzja
Generalnie jest to solidna pozycja. W ogóle samo czytanie o Fate w języku ojczystym było dla mnie fajnym przeżyciem, bo gdy zaczynałem ich słuchać, w polskim internecie było bardzo mało merytorycznych materiałów na temat kapeli, a tu proszę - książka. Autor chronologicznie opisuje fakty z historii kapeli, przygląda się krążkom (płyt z lat 90-tych nie olewa), przytacza cytaty muzyków i osób związanych z kapelą. No i w sumie tutaj mały zgrzyt...No może nie taki mały, bo największy. Wypowiedzi pojawiające się w biografii to fragmenty wywiadów, głównie sprzed jakichś 25 lat. Część z nich znałem przed otwarciem książki. Nietrudno się domyślić, że masa wypowiedzi jest w ten sposób przestarzała, bo w jaki sposób King Diamond może mówić o płycie, która właśnie się ukazała? Oczywiście, że w jak najbardziej pozytywny. Brak temu wszystkiemu świeżej perspektywy. Nie pojawia się tu żadna wypowiedź Kima Ruzza, Timi Hansen chyba też jest tylko wspominany. A szkoda, bo to przecież ważne osobistości w dziejach zespołu. Czytelnik dowiaduje się tyle, że Benny Petersen był chwilę w zespole, coś tam sobie napisał i w sumie tyle. Autor nie zadał sobie próby kontaktu z muzykami, na czym jego dzieło zwyczajnie cierpi. Na pewno byłoby inaczej, gdyby była to oficjalna biografia. Nie było jednakże szans na to, aby się nią stała: Popoff całkiem sporo miejsca poświęcił farsie, jaką było karygodne potraktowanie Michaela Dennera przez Hanka Shermanna i Kinga Diamonda, a to na pewno nie przeszłoby w autoryzowanej przez grupę książce. Mimo wszystko ta jest dobra w swojej obecnej formie. Osoby naprawdę mocno zainteresowane zespołem nie znajdą tu bardzo wielu nowych informacji, ale Black Funeral wciąż powinno stanowić dla nich przyjemną lekturę. Mniej zaangażowani słuchacze zdecydowanie pogłębią swoją wiedzę na temat jednego z najlepszych przedstawicieli muzyki metalowej.
Re: Mercyful Fate
: ndz maja 29, 2022 7:20 pm
autor: Schizoid
Zanosi się na to, że podczas koncertu w Gdańsku usłyszymy nowy, prawie 9-minutowy numer Mercyful Fate
Re: Mercyful Fate
: ndz maja 29, 2022 9:46 pm
autor: Adrian S.O.S.
Schizoid pisze: ↑ndz maja 29, 2022 7:20 pm
Zanosi się na to, że podczas koncertu w Gdańsku usłyszymy nowy, prawie 9-minutowy numer Mercyful Fate
hmm z jednej strony spoko, ale z drugiej zawsze te dziewięć minut mniej na znane konkrety
Re: Mercyful Fate
: śr cze 01, 2022 6:38 pm
autor: Schizoid
Tytuł to prawdopodobnie The Jackal Of Salsburg
Re: Mercyful Fate
: śr cze 01, 2022 7:12 pm
autor: blackcocker
Brzmi srogo
Re: Mercyful Fate
: śr cze 01, 2022 7:48 pm
autor: Schizoid
Będziesz miał live premiere po Żubrze
Re: Mercyful Fate
: śr cze 01, 2022 7:56 pm
autor: pz
Przecież on nie będzie kontaktował w sobotę o tej porze.
Re: Mercyful Fate
: śr cze 01, 2022 8:34 pm
autor: blackcocker
Ale ty pz lubisz mi życie układać, jara mnie to
Re: Mercyful Fate
: śr cze 01, 2022 9:40 pm
autor: pz
Nie ma sprawy.

Re: Mercyful Fate
: pt cze 03, 2022 10:17 am
autor: Adrian S.O.S.
Wczorajszy koncert Mercyful Fate rozłożył mnie totalnie na łopatki! Forma muzyków, forma Diamonda który się kompletnie nie oszczędzał, plus scenografia mnie rozłożyły na części po prostu. Sam fakt obcowania z takim kultem jest dla mnie osobiście czymś zajebiscie wyjątkowym! Jedyny minus to czas trwania występu Mercyful Fate. No ale oni grali jako support przed Volbeat wiec można było przewidzieć że będzie krótko. Ale 50 minut i 7 numerów to dla mnie za mało. Dlatego mocno mnie ta sytuacja zmobilizowała żeby wybrac się z Niemiec (gdzie aktualnie stacjonuje) do Gdańska 04.06 na Mercyful bo niedosyt jest ogromny