Było stać z nami na dole, to byś wiedział
19/11/2024 - Accept - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12642
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Mareczku, usiądź mi na mordzie
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Nie pamiętam kiedy ostatnio był aż tak duży zlot Sanatorian
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Dziękuję wszystkim szanownym kolegom za miłą i kulturalną zabawę
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Kultura typowa dla karkowa, a już przez moment myślałem, że bydło wymarło. Dobrze się bawiłem.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
1. Nic nie złapałem.
2. Phil Cambell i Bastardy - całkiem spoko koncercik. Taki do potupania nóżką, plus "Born to Rise Hell" (wielbię!), "As Pik" i "Killed by Death". Był jeszcze "Going to Brazil", ale ten numer jest mi obojętny. Autorskie numery takie se.
3. Pan Accept i Przekoncert. Moje 8 spotkanie (pierwsze w 2005 z Udo) i ani razu nie trafiłem na średni koncert. Zawsze było dobrze+ / bardzo dobrze+. Dzisiaj definitywnie opcja nr 2. Koncert sztosik. Jak po Wacken ciut marudziłem (tam opcja pierwsza), tak po dzisiejszym gęba z bananem.
Pozdro dla całej Sanatoryjnej rodzinki
2. Phil Cambell i Bastardy - całkiem spoko koncercik. Taki do potupania nóżką, plus "Born to Rise Hell" (wielbię!), "As Pik" i "Killed by Death". Był jeszcze "Going to Brazil", ale ten numer jest mi obojętny. Autorskie numery takie se.
3. Pan Accept i Przekoncert. Moje 8 spotkanie (pierwsze w 2005 z Udo) i ani razu nie trafiłem na średni koncert. Zawsze było dobrze+ / bardzo dobrze+. Dzisiaj definitywnie opcja nr 2. Koncert sztosik. Jak po Wacken ciut marudziłem (tam opcja pierwsza), tak po dzisiejszym gęba z bananem.
Pozdro dla całej Sanatoryjnej rodzinki
www.MetalSide.pl
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Ja dam 8 / 10. Bo za dużo numerów się powtarza z trasą Tu mi to daj z 2023. No i grają coraz krócej 
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Super sztuka. Koncertowa maszyna. Szkoda tylko braku Dying Breed. Nic nie złapałem. Miło było poznać sanatorian.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
-
Deleted User 8263
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3854
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Koncert - świetna sztuka, zabawa na całego a młynek kręcił aż miło niemalże po całej prawej stronie płyty. Phil mógłby przemianować się na coverband Motorhead i nic by nie stracił a wartość muzyczna ich dokonań wzrosłaby. Accept miodek, jeśliby czepiać się to słabe nagłośnienie w 1 kawałku dopiero w połowie Humanoid poprawili i już było pięknie.
Na koniec gadżety latały aż niemalże pod konsoletę. Ale nie chciało mi się schylać
)) wiek robi swoje

Zadziwiająco dużo dziewcząt i niewiast na widowni, no i zacnych matron również sporo było.
Na koniec gadżety latały aż niemalże pod konsoletę. Ale nie chciało mi się schylać
Zadziwiająco dużo dziewcząt i niewiast na widowni, no i zacnych matron również sporo było.
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Zebraliśmy się tam wczoraj sporą ekipą. Zaczęliśmy od zepsucia Maxowi koncertu Phila Campbella przekonując go, że jedyne na co zasługuje Phil to "fuck you Phil Campbell". Słuchaliśmy i "oglądaliśmy" go z sekcji kanap. Widziałem, że obowiązkowe zdjęcia z "fuckami" było, ale mniej tych "fucków" wykrzykiwali niż na Mysticu. Strasznie słabo wyglądało jak na Asie Pik nagle pół publiczności wyjęło telefony, żeby nagrywać. Brakowało Zdana, żeby rozgonić to stado pozerów 
Na Accept wbiliśmy prawą stroną w okolice sceny. To właśnie koło szanownej trójcy Cocker, Sardi, Żelazny rozkręcił się ten pierwszy młynek po prawej, który potem rozlał się na środek publiczności. Zabawa przednia. Na początku myślałem, że prawdziwego bydła w Krakowie już nie ma, ale potem jednak zrobił się konkretny rozpiedol. Na środku trafił się wielki ryjący wieprz, przed którym inni rozstępowali się jak Morze Czerwone przez Mojżeszem, co przesunęło nas trochę do przodu. Niektórzy ludzie byli mocno zaskoczeni tym co tam się działo. Widziałem przerażenie w oczach kilku starszych babek, które stały w okolicach 6-7 rzędu od sceny. Nagłośnienie (mimo, że głośno) naprawdę dobre. Dużo lepsze niż podczas poprzedniego koncertu w Progresji. Szkoda, że set słabszy. Przydałoby się więcej numerów z czasów Marka i wywalić ten medley. Najlepszy fragment koncertu to końcówka podstawowego seta. Po Terror i Pandemic poczułem, że nie mam już tyle energii co kiedyś
Jakby od razu potem poszło jeszcze I'm a Rebel, to w ogóle byłby wypas.
Po koncercie była chwila na wspólną focie. Szybkie piwo i nie tylko, a potem szybki powrót do domu. Pozdrowienia dla wszystkich sanatorian i dzięki dla Benego i Dzosefa za towarzystwo w drodze do Warszawy.
Dobrze z raz na pół roku przyjąć porządną dawkę teutońskiego metalu.
Na Accept wbiliśmy prawą stroną w okolice sceny. To właśnie koło szanownej trójcy Cocker, Sardi, Żelazny rozkręcił się ten pierwszy młynek po prawej, który potem rozlał się na środek publiczności. Zabawa przednia. Na początku myślałem, że prawdziwego bydła w Krakowie już nie ma, ale potem jednak zrobił się konkretny rozpiedol. Na środku trafił się wielki ryjący wieprz, przed którym inni rozstępowali się jak Morze Czerwone przez Mojżeszem, co przesunęło nas trochę do przodu. Niektórzy ludzie byli mocno zaskoczeni tym co tam się działo. Widziałem przerażenie w oczach kilku starszych babek, które stały w okolicach 6-7 rzędu od sceny. Nagłośnienie (mimo, że głośno) naprawdę dobre. Dużo lepsze niż podczas poprzedniego koncertu w Progresji. Szkoda, że set słabszy. Przydałoby się więcej numerów z czasów Marka i wywalić ten medley. Najlepszy fragment koncertu to końcówka podstawowego seta. Po Terror i Pandemic poczułem, że nie mam już tyle energii co kiedyś
Po koncercie była chwila na wspólną focie. Szybkie piwo i nie tylko, a potem szybki powrót do domu. Pozdrowienia dla wszystkich sanatorian i dzięki dla Benego i Dzosefa za towarzystwo w drodze do Warszawy.
Dobrze z raz na pół roku przyjąć porządną dawkę teutońskiego metalu.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Głośno śmiechłem z tego ryjącego wieprza, dzięki, Prezes 
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Jakbyś stał na jego drodze, to byś się nie śmiał
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12642
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Wszystko to prawda. Młynek rozkręcił się na Straight Up Jack, na którym bym się nie spodziewał takiej zabawy
sam go nie lubię, więc zacząłem pisać post chwalebny dla Mareczka, aż nagle w trakcie poczułem pchanie, no to schowalem konkuter do kieszeni i uderzylem w zabawy dla kuców, które trwały do samego końca koncertu
przednio było, choć byłem nieco rozczarowany, gdy po skaldowaniu przez część sanatorian "AKCENT! AKCENT! AKCENT!" przed bisem, na scenie znów pojawiła się teutońska maszyna, a nie Zenon z przyjaciółmi
Pozdro dla wszystkich kuracjuszy i do następnego!
Pozdro dla wszystkich kuracjuszy i do następnego!
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Wczoraj nastąpił mój pierwszy Accept - krzyżyk na drogę dla poprzedniego studyjniaka w Progresji, odebranego mi wtedy przez niecny egzamin o 8 rano
Ubolewałem nad tym, gdyż Accepciora chyba 4 rok już chciałem odhaczyć. Ogłoszenie koncertu w Studio było jasnym sygnałem, więc kupiłem bilet odrazu przy uruchomieniu sprzedaży.
Na Fila i bękarty próbowałem wstępnie niedotrzeć (instynktownie olałem całość na MF23 i sączyłem Specjala w okolicy) tylko po to, by finalnie być tam kilka minut po starcie i jeszcze wepchnąć się dość blisko pod scenę. Pożałowałem tego, choć na plus pewnie bycie potem bliżej na Accepcie.
W oczekiwaniu na ROCKowy Wehrmacht zza Łaby, mogliśmy obserwować ze Schizoidem fajne sceny rodzajowe, typu chłop pchający swojego mało pocieszonego dzieciaka jego glową do przodu pomiędzy ludźmi "bo muszą z bliska zobaczyć" (wycofali się na 10 min przed początkiem).
W końcu wjechała stal. Dużo nie pisząc, niesamowicie porządnie się ten zespół prezentuje na żywo. Fajny kontakt z publiką utrzymują i ogólnie bdb energia biła wczoraj ze sceny. Studio umie w nagłośnienie, ale przyznam, że wczoraj było nawet lepiej niż przykładnie. Marconi Tortellini to zabójca wokalny, co chłop potrafi to nie mam słów, chapeau bas. Szkoda, że set krótszy na tym etapie trasy już jest, choć nie odebrało mi to wiele funu z całości wczorajszych doznań. No i było ostro skakane na I'M A REBEL.
Pozdro dla Sanatorian spotkanych po koncercie. Nic nie złapałem.
Na Fila i bękarty próbowałem wstępnie niedotrzeć (instynktownie olałem całość na MF23 i sączyłem Specjala w okolicy) tylko po to, by finalnie być tam kilka minut po starcie i jeszcze wepchnąć się dość blisko pod scenę. Pożałowałem tego, choć na plus pewnie bycie potem bliżej na Accepcie.
W oczekiwaniu na ROCKowy Wehrmacht zza Łaby, mogliśmy obserwować ze Schizoidem fajne sceny rodzajowe, typu chłop pchający swojego mało pocieszonego dzieciaka jego glową do przodu pomiędzy ludźmi "bo muszą z bliska zobaczyć" (wycofali się na 10 min przed początkiem).
W końcu wjechała stal. Dużo nie pisząc, niesamowicie porządnie się ten zespół prezentuje na żywo. Fajny kontakt z publiką utrzymują i ogólnie bdb energia biła wczoraj ze sceny. Studio umie w nagłośnienie, ale przyznam, że wczoraj było nawet lepiej niż przykładnie. Marconi Tortellini to zabójca wokalny, co chłop potrafi to nie mam słów, chapeau bas. Szkoda, że set krótszy na tym etapie trasy już jest, choć nie odebrało mi to wiele funu z całości wczorajszych doznań. No i było ostro skakane na I'M A REBEL.
Pozdro dla Sanatorian spotkanych po koncercie. Nic nie złapałem.
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Koncert konkretny, wyjazd super. Szybko, sprawnie i bezpiecznie wróciliśmy do Warszawy. Kuracjusze z forum w dobrej formie!!
Wrzucać fotę...
Wrzucać fotę...
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Mój trzeci koncert Accept i pierwszy w Krakowie od 2017, musiało być dobrze 
Phil Campbell - ogólnie zgadzam się z tym, co w pokoncertowej rozmowie stwierdził Dzosef: "fajne, ale nie graj już". Muzyka to kiełbasy, w zasadzie chodzi tu wyłącznie o nazwisko. Covery Motorhead ogólnie słabe i niestety widać, że bez głosu Lemmy'ego te piosenki stają się tym, czym są w swojej konstrukcji, czyli prostym hard 'n' heavy na schematach klasycznego rock 'n' rolla. Jedynie Killed By Death nieźle mi siadło, bo takie Born to Raise Hell było zwyczajnie rozwleczone i pasowało to jak pięść do nosa. Dobrze, że skończyli lekko przed czasem.
Accept - ten występ to było 100% heavy metalu w heavy metalu. Przede wszystkim pochwalić muszę dwie rzeczy - po pierwsze był to znakomicie nagłośniony koncert i zdecydowanie najlepiej nagłośniony gig Accept, jaki widziałem. Stałem jakoś w 5 rządzie po lewej i było praktycznie idealnie, aczkolwiek przyznam, że po Studio oczekiwałem jakości, bo to naprawdę świetne venue. Chyba najlepsze, w jakim byłem. Po drugie, forma zespołu, ze wskazaniem na Marka. Ten gość ma 70 lat, a wczoraj tak dowalił do pieca, że byłem pod wrażeniem, no nie do zdarcia jest i pokazał to niejednokrotnie. Pozostali bez zarzutów, ale Accept to po prostu taka maszyna, tutaj wszystko jest wykalkulowane przez Wolfa i ma działać na jak najwyższych obrotach. Na minus zaliczam setlistę. Przede wszystkim była zbyt podobna do tej, którą zaprezentowali w Progresji. Ta sama struktura i de facto te same utwory, z podmiankami ówczesnych nowych na obecne nowe. Bardzo szkoda, że nie zechcieli pokusić się o coś nieoczywistego... Ano tak, przecież w puli utworów jest Dying Breed, którego ostatecznie nie usłyszeliśmy (tak samo Southside of Heaven) xD Frankenstein bardzo fajny, ale uważam, że ten repertuar zmienia się u nich w koszmarnie chaotyczny i nieprzemyślany sposób, wcześniej było to dużo lepiej robione. No ale to taka łyżka dziegciu w beczce miodu i nie z tego powodu zapamiętam ten koncert. Bawiłem się świetnie, jak zresztą zawsze. Accept to dla mnie jeden z topowych zespołów wykonujących tę muzykę na żywo i wczoraj znów to potwierdzili. No i dmuchany rekin wspaniały
Ogólnie był to dość... Ciekawy koncert ze względu na publikę. Od razu wspomnę, że była ona łagodna i Bogu dzięki, bo ostatnie, na co miałem ochotę, to użeranie się z bydłem. A tutaj audytorium raczej z koncertu Purpli niż Priest
Aczkolwiek przyznam, że była zajebiście specyficzna i ta historyjka, którą wspomniał Manichean, to tylko wierzchołek góry lodowej, bo ja pamiętam jeszcze rozmowy typu:
- On gra z synami w tym zespole.
- Oni od ojca się tej muzyki uczyli.
- Grają ostro bo jak Motorhead grał? Też ostro.
- No skurwysyny.
Albo:
- To weź mi jeszcze jedno piwo.
- Ale to jak będziesz jechał?
- No ale ile ja wypiłem, 2?
- Ale jeszcze półtorej godziny i do domu.
- No to akurat, jakby co to najwyżej będzie na mnie.
I jeszcze:
- Ale panie to widzę też starszawe przyszły na koncert.
- Nie wziąłeś tabletek to nawet o tym nie myśl, bo nie dasz rady nic zdziałać.
Dość dziwny był też widok ludzi ewidentnie srogo napierdolonych/naćpanych i upadających pod wpływem ciężaru własnego ciała, ogólnie publika była bardzo barwna
Pozdrowienia dla spotkanych (w niektórych przypadkach po raz pierwszy) Sanatorian.'
PS Nic nie złapałem.
Phil Campbell - ogólnie zgadzam się z tym, co w pokoncertowej rozmowie stwierdził Dzosef: "fajne, ale nie graj już". Muzyka to kiełbasy, w zasadzie chodzi tu wyłącznie o nazwisko. Covery Motorhead ogólnie słabe i niestety widać, że bez głosu Lemmy'ego te piosenki stają się tym, czym są w swojej konstrukcji, czyli prostym hard 'n' heavy na schematach klasycznego rock 'n' rolla. Jedynie Killed By Death nieźle mi siadło, bo takie Born to Raise Hell było zwyczajnie rozwleczone i pasowało to jak pięść do nosa. Dobrze, że skończyli lekko przed czasem.
Accept - ten występ to było 100% heavy metalu w heavy metalu. Przede wszystkim pochwalić muszę dwie rzeczy - po pierwsze był to znakomicie nagłośniony koncert i zdecydowanie najlepiej nagłośniony gig Accept, jaki widziałem. Stałem jakoś w 5 rządzie po lewej i było praktycznie idealnie, aczkolwiek przyznam, że po Studio oczekiwałem jakości, bo to naprawdę świetne venue. Chyba najlepsze, w jakim byłem. Po drugie, forma zespołu, ze wskazaniem na Marka. Ten gość ma 70 lat, a wczoraj tak dowalił do pieca, że byłem pod wrażeniem, no nie do zdarcia jest i pokazał to niejednokrotnie. Pozostali bez zarzutów, ale Accept to po prostu taka maszyna, tutaj wszystko jest wykalkulowane przez Wolfa i ma działać na jak najwyższych obrotach. Na minus zaliczam setlistę. Przede wszystkim była zbyt podobna do tej, którą zaprezentowali w Progresji. Ta sama struktura i de facto te same utwory, z podmiankami ówczesnych nowych na obecne nowe. Bardzo szkoda, że nie zechcieli pokusić się o coś nieoczywistego... Ano tak, przecież w puli utworów jest Dying Breed, którego ostatecznie nie usłyszeliśmy (tak samo Southside of Heaven) xD Frankenstein bardzo fajny, ale uważam, że ten repertuar zmienia się u nich w koszmarnie chaotyczny i nieprzemyślany sposób, wcześniej było to dużo lepiej robione. No ale to taka łyżka dziegciu w beczce miodu i nie z tego powodu zapamiętam ten koncert. Bawiłem się świetnie, jak zresztą zawsze. Accept to dla mnie jeden z topowych zespołów wykonujących tę muzykę na żywo i wczoraj znów to potwierdzili. No i dmuchany rekin wspaniały
Ogólnie był to dość... Ciekawy koncert ze względu na publikę. Od razu wspomnę, że była ona łagodna i Bogu dzięki, bo ostatnie, na co miałem ochotę, to użeranie się z bydłem. A tutaj audytorium raczej z koncertu Purpli niż Priest
- On gra z synami w tym zespole.
- Oni od ojca się tej muzyki uczyli.
- Grają ostro bo jak Motorhead grał? Też ostro.
- No skurwysyny.
Albo:
- To weź mi jeszcze jedno piwo.
- Ale to jak będziesz jechał?
- No ale ile ja wypiłem, 2?
- Ale jeszcze półtorej godziny i do domu.
- No to akurat, jakby co to najwyżej będzie na mnie.
I jeszcze:
- Ale panie to widzę też starszawe przyszły na koncert.
- Nie wziąłeś tabletek to nawet o tym nie myśl, bo nie dasz rady nic zdziałać.
Dość dziwny był też widok ludzi ewidentnie srogo napierdolonych/naćpanych i upadających pod wpływem ciężaru własnego ciała, ogólnie publika była bardzo barwna
Pozdrowienia dla spotkanych (w niektórych przypadkach po raz pierwszy) Sanatorian.'
PS Nic nie złapałem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Dwa zdania ode mnie.
Phil z synami - takie sobie. Te fucki tego bezjajecznego wokalisty to żenujące.
Accept - pomimo tego że w ostatnich latach zrobił się z tego taki zespół akompaniujący Wolfowi to muszę powiedzieć że gig absolutnie rewelacyjny. Przede wszystkim utkwiły mi w głowie dwie rzeczy:
1. Mark Tornillo - czapki z głów. 70 lat a to jak gość wczoraj zaśpiewał ten gig jest nie do opisania. Żona mi nie wierzyła że gość ma ile ma (była ze mną), sprawdzała w internetach po czym .... dalej nie wierzyła twierdząc że internety się mylą
2. Oni się nie zatrzymywali. Dawno nie widziałem koncertu granego na tak pełnej kurw** od A do Z. Numer za numerem, bez przerw, dłużyzn, żadnego intro pomiędzy numerami, szumiącego wiatru czy innych przerywaczy. Jebali, jebali, jebali i skończyli. Nawet przerwa między podstawowym setem a bisami to wynosiła chyba 20 sekund
Tak jak ktoś napisał - 100% heavy metalu w heavy metalu.
Phil z synami - takie sobie. Te fucki tego bezjajecznego wokalisty to żenujące.
Accept - pomimo tego że w ostatnich latach zrobił się z tego taki zespół akompaniujący Wolfowi to muszę powiedzieć że gig absolutnie rewelacyjny. Przede wszystkim utkwiły mi w głowie dwie rzeczy:
1. Mark Tornillo - czapki z głów. 70 lat a to jak gość wczoraj zaśpiewał ten gig jest nie do opisania. Żona mi nie wierzyła że gość ma ile ma (była ze mną), sprawdzała w internetach po czym .... dalej nie wierzyła twierdząc że internety się mylą
2. Oni się nie zatrzymywali. Dawno nie widziałem koncertu granego na tak pełnej kurw** od A do Z. Numer za numerem, bez przerw, dłużyzn, żadnego intro pomiędzy numerami, szumiącego wiatru czy innych przerywaczy. Jebali, jebali, jebali i skończyli. Nawet przerwa między podstawowym setem a bisami to wynosiła chyba 20 sekund
Tak jak ktoś napisał - 100% heavy metalu w heavy metalu.
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Ten wokalista Phila wyglądał, jakby typ kupił sobie przebranie na Halloween typu "rockowy muzyk" w Walmarcie i w sumie zachowywał się w taki sam sposób xD
Zgoda, że to jest w dużej mierze Wolf Hoffmann show i niestety widać, że to nie jest zespół-zespół, tylko Wolf i akompaniujący muzycy + Mark. Mam wrażenie, że Hoffmann ma opracowaną całą choreografię (co do pewnego stopnia zawsze ma miejsce w przypadku dużych kapel) i mimikę własnej twarzy. Dla mnie najfajniejszym członkiem zespołu jest Philip Shouse, który faktycznie wygląda, jakby te koncerty go jarały i chyba najbardziej skupia się na publiczności. Szkoda, że nie jest permanentną częścią składową Accept, no ale co do zasady w Europie gra, więc spoko.
Fajnie, że Udo też w Studio, zdecydowanie za mało metalowych eventów się tam robi, a miejscówka idealna do takiej muzyki. W zasadzie do każdej muzyki.
Zgoda, że to jest w dużej mierze Wolf Hoffmann show i niestety widać, że to nie jest zespół-zespół, tylko Wolf i akompaniujący muzycy + Mark. Mam wrażenie, że Hoffmann ma opracowaną całą choreografię (co do pewnego stopnia zawsze ma miejsce w przypadku dużych kapel) i mimikę własnej twarzy. Dla mnie najfajniejszym członkiem zespołu jest Philip Shouse, który faktycznie wygląda, jakby te koncerty go jarały i chyba najbardziej skupia się na publiczności. Szkoda, że nie jest permanentną częścią składową Accept, no ale co do zasady w Europie gra, więc spoko.
Fajnie, że Udo też w Studio, zdecydowanie za mało metalowych eventów się tam robi, a miejscówka idealna do takiej muzyki. W zasadzie do każdej muzyki.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: 19/11/2024 - Accept - Kraków
Populacja typów, którzy wzięli przed gigiem jakiś tynk w nos wątpliwej jakości, jest coraz częstsza na koncertach rock/metalowych zauważyłem.
Choćby wczoraj jeden typ, wyciągnięty z generatora fanów Nocnego Kochanka, był na ostrym, karykaturalnym przyśpieszeniu cały wieczór. Jak nic nie grało to co 5s pocierał się po twarzy i biodrach, kucał co moment, jak ostatni narkus. Strasznie wpieniał już na pewnym etapie.
Na Saxon w 2022 na Mysticu napierał na mnie i innych bezcelowo typ, który miał jakieś srogie halucynacje przez bitą godzinę, rozmawiając sam ze sobą i z Biffem po polsku na przemian. Najebusy są już chyba mniej uciążliwi, bo raczej rzadko są głośni. Będzie tego coraz więcej obawiam się.


