Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
''Wszystko zależy od nastroju i dnia kiedy jakiego albumu się słucha ,nie ma gorszego czy lepszego albumu jest tylko gorszy lub lepszy dzień na słuchanie tej czy innej płyty."
'tak napisłał kolega z któregoś tam posta i miał cholerną racje , czasami siak i muza i nie zawsze pasuje względem nastroju ,słuchał ktoś z was dżemu to taka inna muza ale też zależna od nastroju dziś słuchasz lekkiego blusa jutro walisz szybką,oj tak niby taką samą blusową ale jednak inną.klimat robi zwykły pieprzony dzień a muza za nim podąrza,jak ktoś lubi muzyke zawsze znajdzie rytm który mu odpowidada w dany dzień.ja ironów słucham tak samo czyli względem nastroju czasami jest to" iron maiden" czasami jest to "pice of mind" czasami brawe innym razem "powerslave' ale zawsze jest to muza ta którą kocham.
'tak napisłał kolega z któregoś tam posta i miał cholerną racje , czasami siak i muza i nie zawsze pasuje względem nastroju ,słuchał ktoś z was dżemu to taka inna muza ale też zależna od nastroju dziś słuchasz lekkiego blusa jutro walisz szybką,oj tak niby taką samą blusową ale jednak inną.klimat robi zwykły pieprzony dzień a muza za nim podąrza,jak ktoś lubi muzyke zawsze znajdzie rytm który mu odpowidada w dany dzień.ja ironów słucham tak samo czyli względem nastroju czasami jest to" iron maiden" czasami jest to "pice of mind" czasami brawe innym razem "powerslave' ale zawsze jest to muza ta którą kocham.
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
a gdzie AMOLAD??
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
AMOLAD nie ma bo nie jest słaby 
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
masz racje nie jest słaby... jest najsłabszy
Jakby mozna bylo oddac kilka głosów to moje TOP NAJGORSZE:
Virtual, X Factor i AMOLAD
Virtual, X Factor i AMOLAD
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
AMOLAD - za rozwleczone kompozycje do granic możliwości.
Natomiast, kiedy byłem młody to nie cierpiałem debiutu, za garażowo-punkowe brzmienie
teraz - na "stare lata" nawet przyjemnie się tego słucha 
Natomiast, kiedy byłem młody to nie cierpiałem debiutu, za garażowo-punkowe brzmienie
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Gusta i guściki, ja bardzo lubię A Matter.., ba.. w czołówce jest. Słabym mogę nazwać natomiast The Final Frontier, trudno od początku wchodził, teraz od czasu do czasu posłucham Coming home, El Dorado albo When the wild.. nic więcej, co innego A Matter 
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Zdecydowanie pierwsze dwa, ale gdybym musiał wybierać jeden, to raczej Killers uznałbym za ten najgorszy. Oczywiście to wcale nie znaczy, że jest zły!
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
x factor, virtual i amolad 
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Teraz już chyba rozumiem, dlaczego IM grają na koncertach najsłabsze kawałki z płyt...RaShton pisze:Słabym mogę nazwać natomiast The Final Frontier, trudno od początku wchodził, teraz od czasu do czasu posłucham Coming home, El Dorado albo When the wild.. nic więcej, co innego A Matter
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Cóż, kwestia gustu, cała najnowsza płyta średnio mi podeszła. No i średnim pomysłem jest oceniać czyiś gust po jednej wypowiedzi w której mowa jest o najsłabszym albumie i ewentualnych piosenek które da się słuchać 
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Nie oceniam gustu, tylko dla mnie Coming Home, El Dorado i When the Wild Wind Blows to zdecydowanie trzy najgorsze kawałki z TFF, więc dla mnie np. było wielkim zaskoczeniem, że grali je na trasie, skoro mają dziesiątki lepszych utworów. Podobnie z AMoLaD - wg mnie najgorsza płyta, a jako jedyna grana w całości od początku do końca na koncertach. A jest 14 innych albumów, które bardziej by się do tego nadawały...RaShton pisze:No i średnim pomysłem jest oceniać czyiś gust po jednej wypowiedzi w której mowa jest o najsłabszym albumie i ewentualnych piosenek które da się słuchać
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
virutaal
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
No prayer... albo Virtual, trudno stwierdzić. Z jednej strony na virtualu znajduje się największy gniot jaki wyszedł spod znaku IM, czyli angel and the gambler (sam kawałek tragiczny nie jest ale rozwleczenie go do 10 min to jakaś koszmarna katastrofa) ale jest i perełaka w postaci Clansmana, świetny singiel futureal i kilka innych kawałków których też lubie. No prayer natomiast nie ma imho ani jednego wyróżniającego się numeru, cały album jest bardzo nijaki, wszystkie kawałki są po prostu średnie. Więc chyba najgorszy jest jednak no prayer...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Holy Smoke i tytułowy utwór jakoś się wyróżniają z No Prayer, ale nazwałbym je "tylko" dobrymi. W sumie to masz rację, często zapominam w ogóle o istnieniu tego albumu.
[OFFTOP ON] Emilio, widzę żeś jest z Obornik. Czasami bywam u was na pływalni.
[OFFTOP OFF]
[OFFTOP ON] Emilio, widzę żeś jest z Obornik. Czasami bywam u was na pływalni.
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Holy Smoke i Bring your daughter się wyróżniają a reszta to rzeczywiście średniaki ale połowa z nich to bardzo mocne średniaki
Szkoda, że opener to gniot. Lepiej jakby płytę otwierał właśnie HS. Ogólnie jest tam spoko klimat, bez porównania lepszy album niż Virtual, któy poza Clansmanem nic ciekawego nie oferuje.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Wyróżniają się popowością i wesołkowatością...BYDTTS jeszcze live jest ok, ale HS to jeden z najsłabszych utworów w historii IM jak dla mnie, nic mi tam nie gra w tym utworze do tego teksty które w ogóle nie pasują do Iron Maiden, jakaś polityka blee.vyrus pisze:Holy Smoke i Bring your daughter się wyróżniają a reszta to rzeczywiście średniaki ale połowa z nich to bardzo mocne średniakiSzkoda, że opener to gniot. Lepiej jakby płytę otwierał właśnie HS. Ogólnie jest tam spoko klimat, bez porównania lepszy album niż Virtual, któy poza Clansmanem nic ciekawego nie oferuje.
A na No Prayer for Dying naprawdę znajdują się wspaniałe, Ironowskie utwory, niesamowity tytułowy, prześwietny Run Silent Run Deep, zadziorny The Assasin czy kompletnie pomijany Fates Warning.
Z tym albumem jest tak, że trzeba go troszkę powałkować, nie ma tam fajnych melodii wpadających w ucho, typowych hitów, jest dużo materiału który zaczyna się podobać później jak ww. utwory właśnie.
a najsłabsze?
dwa ostatnie
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Ja tam nigdy nie zwracałem większej uwagi na to o czym kto tam sobie śpiewa, szczególnie w przypadku Iron Maiden. No chyba, że są to treści radykalnie niewspółgrające z moją etyką. Naprawdę wisi mi to czy warstwa tekstowa jest w stylu Alexandra czy Holy Smoke. IM nigdy nie był zespołem, którego celem jest poruszanie ważnych tematów.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
Tak, ja też ale poprostu pewna otoczka do danego zespołu pasuje, druga nie. Ja się nawet z tekstem do Holy Smoke w sumie zgadzam ale wolę by Ironi robili bardziej neutralne, opisowe tematy, poza tym jak napisałem wcześniej nie przepadam za tym utworem.
To jeszcze były czasy gdzie Janick więcej psuł w IM niż dawał
Za to ogromną siłą No Prayera jak i bliźniaczego Feara jest Dave, widać nieobecność Adriana bardzo go zmotywowała bo jego partie gitar na tych albumach są znakomite .
To jeszcze były czasy gdzie Janick więcej psuł w IM niż dawał
Za to ogromną siłą No Prayera jak i bliźniaczego Feara jest Dave, widać nieobecność Adriana bardzo go zmotywowała bo jego partie gitar na tych albumach są znakomite .
Re: Najgorszy studyjny album Iron Maiden
oddalbym glos na dwa pierwsze jakbym mogl. Wedlug mnie sa to najslabsza plyty IM. Dziwi mnie ze jedne z lepszych - dla mnie - s atak wysoko w ankiecie. Ja bardzo bardzo lubie Virtual -a i X-factor. Virtual ma jedna slaba strone - jest za krotki.



