Strona 7 z 32

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:16 pm
autor: Budziol
Nie no czytam i nie wierze!
Mnie to tylko podobaja sie demowki BOYS i MILANO w oryginalnych skladach bo potem to juz nie to samo.

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:27 pm
autor: Freeze
Filik10 pisze:Oj ciary, ciary :) . Jutro sobie pusze w środku nocy na słuchawkach w zupełnej ciemnosci zobaczymy, czy zawału nie dostanę:wink:
Artur popieram, Dickinson to zdecydowanie nie to samo, na koncert nie pójde, pieniędzy żal Sad
To ironia, czy po kolei każdemu przytakujesz?

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:30 pm
autor: Artur
Oj Filik, no to teraz wpadłeś :lol:
Budziol pisze:Nie no czytam i nie wierze!
A ja słucham i nie wierzę... :(

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:33 pm
autor: Budziol
Ale czy to troche nie przesada? Ja rozumiem ze sa gusta i gusciki ale za chwile sie okaze ze w ogole MAIDNE to dbre tylko SOUNDHOUSE TAPE nagralo i nic wiecej. Po prostu nie popadajmy w paranoje!

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:43 pm
autor: Szczurza Pomoc
Soundhouse Tape to już nie to samo. Właściwie to były ostatnie podrygi wspaniałego niegdyś zespołu...

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:55 pm
autor: freeforce
Szczurza Pomoc pisze:Soundhouse Tape to już nie to samo. Właściwie to były ostatnie podrygi wspaniałego niegdyś zespołu...
okej .. ponoć odszedłem ale po prostu ta wypowiedx mnie wyprowadziła z równowagi ;] Z tego co mi wiadomo to podczas The Soundhouse Tapes to oni się jeszcze nie nazywali Iron Maiden ;)

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 9:58 pm
autor: paniron
freeforce pisze:Z tego co mi wiadomo to podczas The Soundhouse Tapes to oni się jeszcze nie nazywali Iron Maiden
A niby jak? Gipsy Kiss?
Przecież nazwa Iron Maiden pojawiła sie już w 1975 a Soundhouse nagrywali nico póżniej chyba co

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 10:53 pm
autor: Budziol
Bosze ;) o czym my tu piszemy ?! :D W sumie adekwatne rozwiniecie do tematu ;)

P.S. Taki kultowy post marnuje na taki temat ;)

Re: Iron Maiden kona...

: czw paź 12, 2006 10:54 pm
autor: Joker
Jak ktoś umiera to trzeba wspominać te dobre chwile. Dziś przed zaśnięciem luknę na DVD Gothenburg 86 :rocx Swoją drogą Dickinson też nie jest tam idealny ale przynajmniej setlista jest wyczesana i jest na co popatrzeć. :rocx

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 12:52 am
autor: Mr.Hankey
Maiden zaczęło się kończyć już w 76 roku kiedy z zespołu odszedł Paul Day. Wtedy to były czasy. Wokalista zawsze śpiewał genialnie i nigdy nie zdażały mu się wpadki. Potem było już tylko gorzej... Najpierw Dennis Wilcock i Paul Dianno a potem jakiś Dickinson, który zabił Maiden. I wogóle Maiden przestało być Maiden już na Killers. Maiden nie kona, Maiden umarło...

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 1:01 am
autor: Deleted User 1499
Kratos pisze:Maiden zaczęło się kończyć już w 76 roku kiedy z zespołu odszedł Paul Day. Wtedy to były czasy. Wokalista zawsze śpiewał genialnie i nigdy nie zdażały mu się wpadki. Potem było już tylko gorzej... Najpierw Dennis Wilcock i Paul Dianno a potem jakiś Dickinson, który zabił Maiden. I wogóle Maiden przestało być Maiden już na Killers. Maiden nie kona, Maiden umarło...
Co ty.Wszystko wina Harrisa , dobrze spiewal to zrezygnowal i do dzis zespol nie moze znalezc dobrego wokaliste.Chociaz ostatnio slyszalem ze maja zaprosic Mietka Szczesniaka , bo zostal wyrzucony z Metalliki a facet daje rade.

Zeby nie bylo OT , to wracaj do tematu.Niezgadzam sie z Nomadem , Maiden nie kona tylko odkrywa kolejne sciezki nagrywajac tak dobry album jak A Matter.To ze sie tobie nie podoba niestety nikt na to nie poradzi, moge tylko powiedziec zaluj , bo to kawal dobrej roboty.

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 1:15 am
autor: BartSmith
Marx pisze:W zasadzie tak sobie czytam i czytam i tak sobie myślę, że większość tematów na tym forum a na pewno większość tematów założonych prze Pana Nomada mogła by się zaczynać "Moim zdaniem".
Masz, rację! Pisałem już o tym. Szanuję Krzyśka, ale często przesadza i za bardzo piszę w takim narzucającym stylu :wink:

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 1:25 am
autor: Artur
Kratos, zajebisty post, właśnie o coś takiego mi chodziło :beer

:lol: :lol: :lol:

Ludzie, śmiech to zdrowie, czasem trzeba nieco zluzować i wprowadzić fajną amtmosferę na forum :lol: Po co być sztywnym :lol:
A właśnie post Kratosa mnie rozwalił, niezłą polewę z Marqiem mieliśmy, post Sekcji też ok :)

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 1:41 am
autor: Wrath
To Ty nie mówiłeś tego na serio? :shock: :shock:
:lol:

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 1:48 am
autor: Mr.Hankey
Artur pisze:Kratos, zajebisty post
Poprostu już nie mogę słuchać pierdół o tym jakie to Maiden jest słabe i to już nie to co kiedyś i wogule niech zaczną nagrywać krótkie rockowe kawałki jak w latach 80' bo teraz to same dłużyzny.
Ostatnio na naszym forum modne jest krytykowanie nie tylko nowego albumu, ale wogule "nowego" Maiden, co trochę mnie denerwuje. Albo mówienie, że Bruce jest do kitu, bo wypadł słabiej na kilku koncertach. Zdażają się występy lepsze i gorsze i tak było od zawsze. Z ogólna oceną radzę wsztrzymać się do końca trasy i wtedy obiektywnie ocenić.
Rozumiem, że można krytykować AMOLAD i że może się ten album komuś niepodobać, ale pisanie, że Maiden kona to jak dla mnie niesmaczny dowcip i kompletna kpina.

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 4:42 am
autor: BartSmith
Kratos pisze:Poprostu już nie mogę słuchać pierdół o tym jakie to Maiden jest słabe i to już nie to co kiedyś i wogule niech zaczną nagrywać krótkie rockowe kawałki jak w latach 80' bo teraz to same dłużyzny.
Ostatnio na naszym forum modne jest krytykowanie nie tylko nowego albumu, ale wogule "nowego" Maiden, co trochę mnie denerwuje. Albo mówienie, że Bruce jest do kitu, bo wypadł słabiej na kilku koncertach. Zdażają się występy lepsze i gorsze i tak było od zawsze. Z ogólna oceną radzę wsztrzymać się do końca trasy i wtedy obiektywnie ocenić.
Rozumiem, że można krytykować AMOLAD i że może się ten album komuś niepodobać, ale pisanie, że Maiden kona to jak dla mnie niesmaczny dowcip i kompletna kpina.
Dokładnie! Nomad grubo przesadził. Chyba nie widział jak kona zespół.

Zobaczymy czy coś napisze jak go odblokują 8)

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 6:29 pm
autor: Artur
Wrath pisze:To Ty nie mówiłeś tego na serio? :shock: :shock:
:lol:
No jak nie jak tak :lol: :lol: :wink:

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 6:37 pm
autor: Filik10
Freeze pisze:
Filik10 pisze:Oj ciary, ciary :) . Jutro sobie pusze w środku nocy na słuchawkach w zupełnej ciemnosci zobaczymy, czy zawału nie dostanę:wink:
Artur popieram, Dickinson to zdecydowanie nie to samo, na koncert nie pójde, pieniędzy żal Sad
To ironia, czy po kolei każdemu przytakujesz?
Jak dal mnie to ironią tu czuć na kilometr :lol: . A jeśli o Kratosa chodzi to po prostu polew na kilometr :laugh

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 6:42 pm
autor: Freeze
Nadal nie wiem któro to ironia, któro Twój prawdziwy pogląd...

Re: Iron Maiden kona...

: pt paź 13, 2006 6:50 pm
autor: Filik10
Freeze pisze:Nadal nie wiem któro to ironia, któro Twój prawdziwy pogląd...
2 to ironia :P Może już ich nie będe pisał bo widzę, że ludzie ich nie wyczuwają. A nocna sesje z AMOLAD sobie dziś zrobie - zobaczymy jak wyjdzie :P