A obecna scena muzyczna niech należy do młodych wilków i God bless them. Jeśli któraś z tych nowych kapel mnie bardziej zainteresuje to też będę bardzo zadowolony. Rzekłem.
Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
No cóż, ale niektórym fanom bardzo się podoba to, że zespoły takie jak Deep Purple, Saxon, Iron Maiden, Judas Priest, Jethro Tull itd. nadal tworzą. Zgadza się, że te zespoły już raczej nie wnoszą i nie wniosą nic rewolucyjnego do muzyki, ale grają one dla siebie i wiernych im fanów. Młodzi ludzie, których interesują nowinki i rewolucyjne brzmienie niech słuchają nowych bandów i o to chodzi. Starsze kapele pokroju Maiden nie powinny im w tym przeszkadzać i uważam, że wcale nie muszą one kończyć jeszcze kariery. Zwłaszcza, że ludzie nadal tłumnie walą na ich koncerty. Nadal uważam, że weterani sceny hardrockowej wykonują swoją robotę bardzo dobrze, co nie znaczy oczywiście, że są one obecnie w życiowej formie itd. Starsi fani też mają swoje zapotrzebowanie na muzykę i niekoniecznie chętnie przerzucą się na kapele grające bardzo nowocześnie. Większość starszych fanów Maiden, Saxon, Purple, Dio itd. zdaje sobie sprawę, że nowe albumy tych zespołów nie są odkrywcze, ani najlepsze w ich karierze, ale zawsze miło poczekać na ich nowe dzieła i posłuchać ich. Mimo wszystko zawsze znajdzie się na tych płytach kilka perełek i coś co trochę wnosi do ich całej kariery.
A obecna scena muzyczna niech należy do młodych wilków i God bless them. Jeśli któraś z tych nowych kapel mnie bardziej zainteresuje to też będę bardzo zadowolony. Rzekłem.
A obecna scena muzyczna niech należy do młodych wilków i God bless them. Jeśli któraś z tych nowych kapel mnie bardziej zainteresuje to też będę bardzo zadowolony. Rzekłem.
Ostatnio zmieniony wt sty 02, 2007 9:38 pm przez Zygmunt, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Ja uważam, że jak chcą coś robić to niech robią. Robią to głównie dla fanów i dla siebie. Jak nie pasi to do widzenia. Nie narzekaj bo i tak za jakieś 10-15 lat odejdą.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
oczywizm. zresztą po co miałbym chcieć to zmieniać. rozumiem to. tylko dla tych kapel taka rada mała-niech pamiętają, ze lepiej odejść będąc kimś niż się zbłaznić na starość.Madril pisze:Są jednak ludzie, którzy uważają inaczej i tego nie zmienisz...
chyba nikt miło nie wspomina niedawnej trasy queen i innych takich wynalazków.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Ale w przypadku Maiden raczej mowy o błaźnieniu się nie ma.miki pisze:oczywizm. zresztą po co miałbym chcieć to zmieniać. rozumiem to. tylko dla tych kapel taka rada mała-niech pamiętają, ze lepiej odejść będąc kimś niż się zbłaznić na starość.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
jak we wszystkim każdemu może się przytrafić potknięcie duże. a jakby przytrafiło się im teraz to potem mają mało czasu i niestety dla nich los może zmusić ich do odejścia w momencie, kiedy będą bardzo krytykowani. no, ale to ich sprawa, zeby uważac. zawodowcami się.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Masz w tym rację, ale wierzę, że się nie potkną. 
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Głosuję na "nie", bo najsłabszą płytą Maiden jest VXI.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Zdecydowanie nie.
Styl jaki Ironi prezentują na trzech poprzednich płytach bardzo mi odpowiada i trio Brave New World, Dance of Death i A Matter of Life and Death uważam za ich największe osiągnięcia w całej ich karierze.
Styl jaki Ironi prezentują na trzech poprzednich płytach bardzo mi odpowiada i trio Brave New World, Dance of Death i A Matter of Life and Death uważam za ich największe osiągnięcia w całej ich karierze.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
SiódmySyn pisze:Brave New World, Dance of Death i A Matter of Life and Death uważam za ich największe osiągnięcia w całej ich karierze.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
To dlaczego masz nick - SiódmySyn?SiódmySyn pisze:Zdecydowanie nie.
Styl jaki Ironi prezentują na trzech poprzednich płytach bardzo mi odpowiada i trio Brave New World, Dance of Death i A Matter of Life and Death uważam za ich największe osiągnięcia w całej ich karierze.
Na pewno nie jest ich najgorszą płytką w moim rankingu plasuje się w środku stawki. Najgorszy był Killers.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Bo...jak mi założyli neta, to tak myślałem i myślałem na nickiem, aż w końcu spojrzałem na biurko, na którym leżał SSOASS. A, że na forum SeventhSon było już zajęte, to dałem po polskubud pisze:To dlaczego masz nick - SiódmySyn?
Umh jeśli już to pierwszy Iron Maiden był najgorszy, albo płyty z Blazem, które mi wogóleee nie pasują. Ale Killersów da się słuchać, ba, nawet trzebabud pisze:Najgorszy był Killers.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Moim zdaniem także pierwszy Maiden był najgorszy. Killers jest bardzo dobrą płytą. Świetne solówki. Bardzo dobra produkcja - to dopiero druga płyta. Świetnie brzmi tam także wokal.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Dla mnie jednym z powodów dlaczego wogóle słucham tego zespołu jest fakt ,że NIGDY nie nagrali rzeczywiście słabej płyty. To jest własnie ich moc. Płyty bywały lepsze, gorsze ,ale zawsze nie odstawały od jakiegoś poziomu. To jest powód czemu zawsze chętnie wracam to każdej płyty Maiden
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Jak można słuchać IM i nie lubić pierwszej płyty?vyrus pisze:Moim zdaniem także pierwszy Maiden był najgorszy. Killers jest bardzo dobrą płytą. Świetne solówki. Bardzo dobra produkcja - to dopiero druga płyta. Świetnie brzmi tam także wokal.
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Słucham poprostu wszystkich płyt poza pierwszą. Tn nie twierdze ze to jakies gowno jest bo Prowler czy Remember Tomorrow są bardzo dobre.
Przysługa, jaką pieniądz daje społeczeństwu, jest niezależna od jego ilości.
- Tomek(JMM)
- -#Clairvoyant

- Posty: 1428
- Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
- Skąd: Łódź
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Całkiem naturalnie.herki pisze:Jak można słuchać IM i nie lubić pierwszej płyty?
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
dla mnie to dobra plyta, ale nigdy nie zrozumiem czemu sie tak wilu sia nią zachwyca. W 1980 wyszly lepsze plyty.herki pisze: Jak można słuchać IM i nie lubić pierwszej płyty?
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3011
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Normalnie. Ja co prawda "jedynkę" uwielbiam, ale np. bardzo lubię też Judas Priest, a ich pierwszej płyty nie trawię i już. Nic dziwnego w tym nie widzę.herki pisze:Jak można słuchać IM i nie lubić pierwszej płyty?
Re: Czy A Matter of Life and Death jest najgorszą płytą IM?
Produkcja to jest moim zdaniem taka wisienka na torcie - dodaje smaku, ale bez niej też można jeść z apetytem. Szanuje Twoje zdanie, że nie podoba Ci się 1 płyta, choć prawdę mówiąc ciężko mi to pojąćvyrus pisze:Moim zdaniem także pierwszy Maiden był najgorszy. Killers jest bardzo dobrą płytą. Świetne solówki. Bardzo dobra produkcja - to dopiero druga płyta. Świetnie brzmi tam także wokal.

