Po pierwsze, gratulacja dla Shortcuta za organizację. Zmiana godziny wyszła na dobre, mogliśmy zrobić sobie zakupy, zjeść porządny obiad w restauracji i napić się miejscowego piwa
Z parkingu znajdującego się przy miejscowym ZOO przeszliśmy na stadion. Parę minut po 17. bramy stadionu były wciąż zamknięte, dlatego pojawiły się gwizdy ze strony wkurzonych fanów. Jednakże po paru minutach stania na deszczu można było wejść, kupić koszulkę (wybrałem Pilgrima

) i biec w kierunku płyty
Najbardziej wkurzające było to cholerne oczekiwanie i smród spoconych ciał miejscowych

To było nie do zniesienia. Ok. 2 godzin czekania na pierwszy występ. Jestem zawiedziony supportami - zarówno w przypadku Gate Crasher jak i Lauren można mówić o autoplagiacie. GC był bardzo nudny, jednak trzeba ich pochwalić za profesjonalizm - bezbłędne wykonanie materiału. Jeżeli chodzi córkę Harrisa, to oprócz wtórności nie podobał mi się również jej głos - dziecięcy i piskliwy. Na + w przypadku Lauren: ruchy sceniczne i aparycja.
Na duży plus obecność telebimów. Jak się później okazało - nie były one w ogóle potrzebne. Przez większość koncertu byłem przy barierce od strony Janicka i Steve. Ale po kolei...
Godzina 20:30. Czas na soundcheck. Nerwowe oczekiwanie....
Nareszcie! Leci "Doctor Doctor" i zaczynamy wspólne śpiewanie. Później trasowe intro, za garami pojawia się Nicko i zaczynamy szaleństwo! :rocx
Different World - na plus, świetne wykonanie kolejnego, dobrego otwieracza Iron Maiden. Adrian jak zwykle zmiótł solówką.
These Colours Don't Run - bardzo dobre wykonanie, jak już wspólnie doszliśmy do wniosku - znakomity utwór koncertowy
Brighter Than A Thousand Suns - mocarne! Należy pochwalić Bruce'a za wokal (który przez cały koncert stał na wysokim poziomie) oraz Adriana i Janicka za wspaniałe solówki.
Wrathchild i The Trooper - klasyki, co tu dużo mówić, standardowe, dobre wykonanie, przy których było olbrzymie szaleństwo!
Children Of The Damned - cudowne.... linia wokalna w tym utworze została świetnie ułożona i czułem się fantastycznie śpiewając ten kawałek z resztą fanów
Reincarnation Of Benjamin Breeg - świetne wykonanie, okazuje się, że jest to utwór wprost stworzony do występów na żywo!
For The Greater Good Of God - miazga, obok COTD najmocniejszy punkt wieczoru!
FOTD, RTTH, IM - tak jak w przypadku Wrathchild i The Trooper
2MTM - moim zdaniem w Rock In Rio był to najlepiej wykonany kawałek, więc nie mogłem się doczekać. No i moim zdaniem ten utwór w obecnym wykonaniu brzmi bardzo ciężko, szczególnie jak w końcówce Nicko doładował silnie ze stopą

Super.
TETMD - tak jak Siwy, po raz pierwszy usłyszałem ten kawałek na żywo i zabrzmiało to fantastycznie. Świetny numer i już wiem, że nie mogę doczekać się trasy Golden Years :rocx
HBTN - świetne zakończenie koncertu, zgodzę się z Herkim, że solówka Janka była miodna
Występ Maiden po prostu magiczny... Mój 3 koncert Iron Maiden i zajmuje ex equo pierwsze miejsce obok Wrocławskiego, na trzecim Chorzów....
+ za Eddiego! Na żywo czołg robi piorunujące wrażenie!
+ Kupiłem sobie koszulkę Pilgrima

+ Sympatyczny autokar Szortkata, szybki dojazd i powrót
+ Atmosfera
+ Pogoda, deszcz nie był uciążliwy
+ Iron Maiden za formę
+ Cały show, oświetlenie, scenografia
+ Mówię to z pełną odpowiedzialnością - setlista
+ Dla tych, co przeczytali moją relację
- Supporty
- Brakowało gadek Bruce'a
- Mimo iż z zakupu koszulki jestem zadowolony, to cena była trochę na wyrost. 900 koron to zawyżony koszt, moim zdaniem 800 koron byłoby ok i zostałaby kasa na pokoncertowy napój/piwo, a tak musiałem o prawie suchym pysku (dzięki Siwy za łyczka

) wracać do autokaru
- Nie spotkałem w końcu Herkiego, Wickera i reszty ekipy Sanktuarium
