Strona 7 z 8
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: sob sie 01, 2009 2:52 pm
autor: archaon
S1MON pisze:oni nie zagraja za free

Jurek płaci po 100 euro z tego co pamiętam

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: sob sie 01, 2009 3:58 pm
autor: cellman
faust pisze:Już zaraz "bierzesz", nie można pomarzyć !?? Oczywiście takie plany są raczej "Wishful Thinking Activity" ale przecież, nikt nie zabroni (...)
ja Ci nie bronię

ale czasami możesz zejść na ziemię

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: sob sie 01, 2009 7:07 pm
autor: herki
Zasrana ćpulnia. Pewnie takich wypadków było już z 20 razy więcej w czasie tej edycji, ale oczywiście Owsiakowa cenzura przepuściła tylko 1 do mediów, bo "jeden to się może przydarzyć". Eh
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: sob sie 01, 2009 8:36 pm
autor: RALF
Taka prawda!
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: sob sie 01, 2009 8:41 pm
autor: vyrus
W Warszawie też są ćpuny a i w Pabianicach by się jeden pewnie znalazł

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: ndz sie 02, 2009 11:31 am
autor: El Dorado
Wszyscy wiedzą, że są. Natomiast na woodstocku, mówi się, że nie ma narkoli co jest kłamstwem

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: ndz sie 02, 2009 11:33 am
autor: herki
Poza tym nikt nie przyjeżdża do Warszawy z myślą żeby się naćpać, ćpają tylko tutejsi. Natomiast na Woodstock zjeżdżają się ćpuny z całej Polski (a może i Europy)
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: ndz sie 02, 2009 12:53 pm
autor: RALF
vyrus pisze:W Warszawie też są ćpuny a i w Pabianicach by się jeden pewnie znalazł

Nie jeden, a prawda jest taka że na podobnych spędach wiele osób ma muzykę w dupie, jadą się porządnie wyżyć i wyszumieć. Ich sprawa, nie popieram ale potępiać tez nie mam zamiaru, róbta se co chceta (...)
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 4:15 pm
autor: Elevatorman
ludzi od cholery... aż za dużo, za mało umywlek było, muzycznie nie za ciekawie, jeśli chodzi o atmosferę to super, gdyby tylko nie te punki
Najlepszy koncert IMO to Carrantuohill świetny Korpiklaani też genialne ale nie byłem na całym z powodu deszczu i ratowania mojego namiotu xD
na Calibanie byłem muzycznie to oni słabi są ale rozpierdol na koncercie był
Infernalia dosyć ciekawie wypadły, a Chico słabo IMO
Volbeat bardzo dobry koncert, Clawfinger też super, ale jednak wolałbym na tym miejscu Kreatora
do tego pozytywnie zaskoczył mnie Guano Apes, Jelonek i Dub Fx
ale niedziela była przerąbana...
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 6:11 pm
autor: Szajba
Tobink pisze:Wszyscy wiedzą, że są. Natomiast na woodstocku, mówi się, że nie ma narkoli co jest kłamstwem

kto kiedykolwiek powiedział, że nie ma tam narkotyków i ćpunów? oczywiście, że są, ale są ich śladowe odsetki. A co do tego kolesia co się przekręcił, to akurat było to jakieś 10m od mojego namiotu i koleś po prostu zachlał mordę i się położył do namiotu w upale.
Caliban - zmiótł
Volbeat - lekko rozczarował ale i tak dał rade
Clawfinger - miodnie
Dżem - jak zawsze klasa
Blenders - zabawa na całego
Jelonek - zmiótł
Final Virus - dobre to! Trza zassać
VooVoo - jak zawsze klasa
Możdżer - *ślini sie*
Chico - ostra łupanka
Guano Apes - przyzwoicie
Korpiklaani - "ja skocze po browar, a Wy rozpalcie grilla"
EDIT:
Czy miki był na Woodstocku? Bo jestem prawie na 100% pewien, że go widziałem
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 6:41 pm
autor: El Dorado
Szajba pisze:Czy miki był na Woodstocku? Bo jestem prawie na 100% pewien, że go widziałem
był.
Szajba pisze:Możdżer - *ślini sie*
czy trio zagrało Pub 700 (between us and the light) ?
Szajba pisze:kto kiedykolwiek powiedział, że nie ma tam narkotyków i ćpunów? oczywiście, że są, ale są ich śladowe odsetki. A co do tego kolesia co się przekręcił, to akurat było to jakieś 10m od mojego namiotu i koleś po prostu zachlał mordę i się położył do namiotu w upale.
może zachlał plus zaćpał, wtedy latwiej umrzeć.
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 6:42 pm
autor: szatanista
Szajba pisze:Czy miki był na Woodstocku? Bo jestem prawie na 100% pewien, że go widziałem
byl, spotkalem go na miescie
koncerty spoko, ale cala impreza totalnie nieogarnieta. brak wody w kranach przy takim upale to jest jakis horror. do tego gigantyczne kolejki do prysznicy i (fujowego) jedzenia i picia. prawdopodobnie moj ostatni Woodstock ;p
Wracajac do koncertow, to zdecydowanie najlepsze wystepy daly Clawfinger i Volbeat. Fajnie bylo posluchac The Subways. Najwieksze rozczerowanie to Guano Apes. Koncert bez jakiejkolwiek ikry, zero jajec. Brzmieli jak troche ostrzejsza wersja zespolu Banda I Wanda.
ps. przez caly czas trwanie festiwalu nie wypilem ani kropli alkoholu ;p od razu wspomne tez, ze nic nie ćpałem

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 8:29 pm
autor: Matek
z piątku nic nie pamiętam więc się nie wypowiadam

ten sobotni spęd coverowy bardzo słaby. bardzo pozytywnie zaskoczyli subways.
a niedziela była mocna. dżem może średnio ale i tak się dobrze bawiłem. clawfinger za to wszedł na pełnej kurwie i zabił! przynajmniej mnie

dla mnie to koncert nr 1. zresztą widac to było po ludziach. grali chyba ponad godzinę a rzeź nie miała końca. podziwiam tych ludzi, ja już nie te lata chyba

reasumując clawfingera - same och i ach

możdzera troche w kiepskim momencie wcisnęli. widać po ludziach było. i jeszcze padać zaczęło.
a guano... poprawnie. sandra w formie. ale po clawfingerze nic nie mogło już chyba takiego wrażenia zrobić. no i setlista mnie wyjątkowo nie zadowoliła. z guano zostanę jednak przy płytach studyjnych a na clawfingera pojade jak będzie okazja
a co do samej imprezy to bardzo mieszane uczucia budzi. punkowego i łysego w szelkach ścierwa zdecydowanie za dużo. za to cena piwa to klasa
a zagęszczenie naćpanych zdecydowanie większe jest w miejskich baunsowniach
ps. szkoda tylko że mój samochód po dwóch wizytach w myjni nadal nie odzyskał koloru

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 9:34 pm
autor: Elevatorman
Matek, ale kurde i tak nie udało nam sie pogadać, mimo że 2 namioty od siebie bylismy rozbici, jakoś zawsze sie minęliśmy
a co do Clawfingera to racja, coraz bardziej mi się podoba
Matek pisze:punkowego i łysego w szelkach ścierwa zdecydowanie za dużo. za to cena piwa to klasa

taa to jest w tym najgorsze

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 9:45 pm
autor: Matek
no szkoda, fakt. ale i tak cud że Cię rozpoznałem w takim stanie jak to miało wtedy miejsce

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 9:52 pm
autor: Elevatorman
ta xD też się na maksa zdziwiłem ja w czwartek byłem w nalepszym stanie... no może dzięki fladze wiedziałeś pewnie że można sie mnie spodziewać

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 9:53 pm
autor: Matek
też mieliśmy flagę ale nie doczekaliśmy momentu w którym ktoś byłby w stanie jakoś ją zagospodarować

Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 9:59 pm
autor: Elevatorman
ta dlatego my zrobiliśmy to odrazu jak przyjechaliśmy xD
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 11:12 pm
autor: Szajba
właśnie... Winda czemu się nie odezwałeś, kurde? Ciebie Matku, też się to tyczy..
Re: 31/07-02/08/2009 - Przystanek Woodstock - Kostrzyn
: pn sie 03, 2009 11:15 pm
autor: Szajba
Recenzja by miki:
Kod: Zaznacz cały
niezwykle się cieszę, że jednak pojechałem. przypadkiem trochę, ale pojechałem. na wielki plus oceniam decyzją z wynajęciem autokaru do przejazdów, bo w tych pociagach woodstockowych bym pewnie czuł się dużo gorzej. cena nie jakaś straszna, więc uberplus.
sam festiwal jest wspaniały, bez egzaltacji mówię, bo jej nie lubię. nie czuję jakichś super porażających klimatów, ani nie widzę wszędzie samych uśmiechniętych twarzy, ale po prostu dobrze się czuję. trafiłem na super zgraną ekipę wioski CHICO, w której sobie byłem:) nawet na jakiejś stronie gazetki muzycznej powinna być moja fotka, ale srał to pies.
ordynarnego chlania nie poczyniłem ani razu. jedynie na meczyku Wisła-Ruch w pubie ciut więcej się chlapło, ale to inny klimacik:) chodziłem spać jakoś dziwnie o 22 i wstawałem na 8. takiego trybu życia to nie miałem od w ciul dawna.
fajna ekipa i woodstock staje się super przeżyciem. tak zwyczajnie pięknym. nie myślałem o wydanym groszu, o problemach po powrocie. było tak ciut pozaświatowo. no kurde, dawno się nie czułem w ten sposób po wyjeździe. ostatnio chyba po obozo-koloniach gimnazjalnych:)
koncerty mnie na festiwalu zbytnio nie interesowały, więc też ich wiele nie widziałem. z tym zaliczonych to:
- Jelonek: duże zaskoczonie na duży plus
- Volbeat: nie znam i nie poznam. nie moja baja
- koncert jubileuszowy: poza momencikami i występem Qbenza z Chico to nieciekawy dla mnie (w zasadzie występ śląskiego kolegi też nie był jakiś specjlany dla mnie, w sensie muzycznym)
- Infernalia: plus za cover Sepultury, tak to poprawnie
- Chico: nie było to jakieś wybitne zjawisko, ale w gronie jakim byłem bardzo specjalne uczucie wzbudzał ten występ
- DUB FX: niesamowita sprawa, ale jednak nie będę jakoś piał nad tym, bo nie lubię się podniecać
- Clawfinger: jeden z najlepszych koncertów, jakie widziałem w życiu całym
zastanawia mnie sprawa, jakim cudem na Woodstocku udaje się osiągnąć, tak dobre nagłośnienie w tak krótkim czasie. przecież na solowych koncertach to kapele się 5 lat stroją i dalej gówno słychać. tutaj cyk cyk i jest idealnie.
za rok będę obecny znowu. na 100%