11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Info o koncercie? Zlocie? Imprezie? Patrz tutaj

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: Artur »

Dzień I:

Żadnej z polskich kapel niestety nie widziałem, żałuje Blindead troche ale odbije to sobie najszybciej jak sie da. Zresztą, grali i tak kiedy jasno było, bo dach Hali Wisły jest przeszklony :P

Więc przechodząc do meritum:

CYNIC - baaaaaaardzo poztywne zaskoczenie. Nie ukrywam że ich ostatniej płyty słuchać nie jestem w stanie (w zasadzie ;) ), a z tego co sie orientowałem to skupiają się na koncertach właśnie na nowym materiale. Na szczęście z "Focus" poleciały 4 kawałki bodaj: "Veil Of Maya", "Celestial Voyage", "Urboric Forms" i na koniec tak oczekiwane przez Tobinka "How Could I" ;) a do tego ku mojemu zaskoczeniu nowy materiał sprawdzał się dobrze :) , z "Traced In Air" było: "Nunc Fluens", "The Space For This", "Evolutionary Sleeper", "Adam's Murmur", "Integral Birth",może coś jeszcze.
w ogóle to brzmieli jak jakiś zespół grający fusion, potęgowała to jeszcze gęsta, kapitalna gra Reinerta (któremu reklamę przed koncertem zrobił Tobink ;]). Naprawdę świetny koncert

VOIVOD - dla mnie koncert dnia, zajebisty po prostu. Muzycy pełni energii (swoją drogą stanowili spory kontrast dla nieco statycznych gości z Cynic), Blacky to wręcz szalał, Mongrain tyż wariat a Snake starał sie być wodzirejem ;) Partie gitarowe Mongraina jak na płytach, sprawdził się w 100%.
Brzmieli dobrze, nie tak dobrze jak Cynic (świetne brzmienie, powaga), ale bez zgrzytów, gitara b, dobrze, jedynie Snake'a można było głośniej dać. Jeńców nie brali, materiał w zasadzie głównie z "Killing...", "Dimension..." i "Nothingface". Szybko, thrashowo i kosmicznie ofkorz :P Super było ich zobaczyć, tym bardziej że nawet jeśli to nie pożegnalna trasa, to (wedle słów Mongraina ;) ) na następną przyjdzie poczekać pewnie z 10 lat :P Brzmienie mają jednak niepowtarzalne, pełno tych sprzężeń gitary itede.

Voivod
The Unknown Knows
Ravenous Medicine
Overreaction
Tribal Convictions
Global Warming
Treasure Chase
Tornado
Brain Scan
The Prow
Astronomy Domine

na 90%

ANATHEMA - bardzo dobrze. Wole ich słuchać z płyt mimo wszystko, ale dali radę jak najbardziej. Chyba im nieco set skrócono, o jakieś 10 minut, nie wiem czemu, bo w zasadzie obsuw nie było.
Brzmieli może nawet najlepiej, zwłaszcza wokal Vincenta a paradoksalnie co chwilę coś im nie pasowało, najwięcej problemów było chyba z mikrofonem Danny'ego. Gwiazdorzy pieprzeni ;) Oczywiście nieco przysmęcili, ale chyba wypadli lepiej niż rok temu na koncercie w Studio. Niby przeszło 2 razy krócej, ale może to właśnie lepiej :P Cały występ, wedle słow Vince'a, dedykowali jednej z ich ulubionych kapel - Voivod i Piggy'emu; ile w tym szczerości nie wnikam.

Intro - Parisienne Moonlight
Shroud Of False
Fragile Dreams
Empty
Lost Control
Angels Walk Among Us
Deep
Flying
Sleepless (dam głowę, że z wplecionym fragmentem "Chaosmongers" Voivod :P )
Comfortably Numb ("dedicated to Syd Barett and Piggy")

APOCALYPTICA - fanem absolutnie nie jestem, ciekaw po prostu byłem jak wypadną w odpowiednich warunkach, bo rok temu na Gods Of Metal w pełnym słońcu wypadli średnio. Teraz było lepiej. Duuuużo lepiej. Energicznie, z wykopem wręcz bym powiedział. Dużo Metalliki (u mnie to plus :mrgreen: ) odegranej z mistrzowską precyzją. Kilka kawałków z gościnnym udziałem jakiegoś wokalisty ( nie dosłyszałem kogo, tyle że "old friend" :P ). Brzmienie bardzo dobre, przynajmniej tam gdzie siedzieliśmy z Rafem, i wiolonczele i potężną perkusję słychać było b. dobrze

Wherever I May Roam
Refuse/Resist
Grace
Fight Fire With Fire
One
I'm Not Jesus
Life Burns
For Whom The Bell Tolls
Betrayal
Bittersweet
Last Hope
Seek & Destroy
Inquisition Symphony
-------------
I Don't Care
Enter Sandman
Hall Of The Mountain King


organizacyjnie w sumie ok, podobno na before party był taki wałek, że dostając opaskę trzeba było oddać bilet, mi na szczęście oderwali (bo w takim razie po cholere by były kolekcjonerskie ?!). Wszystko szło zgodnie z czasem, nagłośnieniem byłem pozytywnie zaskoczony, było wg mnie ok.

Dzień II:

z polskich kapel byłem na:

HORRORSCOPE - nie na całym, gdzieś połowa, jak zwykle solidnie ale lepiej ich obejrzeć w małym klubie, z lepszym brzmieniem. jak już byłem w hali to grali na pewno: "Mephisto", "24/7" i "Firebolid".

FRONTSIDE - też jak zwykle solidnie, publika sie rozruszała bardziej niż na Horrorach. Fanom pewnie sie b. podobało. Jak zwykle "Wspomnienia Jak Relikwie", "Naszym Przeznaczeniem jest Płonąć", reszte też kojarzyłem ale tytułów nie pamiętam. O dziwo nie było wall of death.

HATESPHERE - nie widziałem

THE DILLINGER ESCAPE PLAN - wszedłem zaraz jak zaczęli. Na Metalmanii generalnie mnie niczym nie zainteresowali (może fajnym show ;) ) a wczoraj z kolei naprawde mi sie podobało i o dziwo z trybun było słychać dobrze a z tego co widze na lastfm to ludzie mocno narzekają. Naprawde konkretnie napieprzali, do tego przyjęcie mieli
naprawde dobre, duuużo ludzi już wtedy było. Chyba sie skusze na posłuchanie jakichś płyt, bo niektóre momenty były zajebiste dla mojego ucha :P

MESHUGGAH - rewelacja. Świetne światła, nietuzinkowa mechaniczna wręcz muza. Coś pięknego, a i słyszałem nie najgorzej, chociaż wokalu prawie wcale. Bardzo intensywny koncert, przerwy bardzo krótkie. Tytułów nie podam bo nie znam ich tak dobrze ale jak z płyt czasem ciężko mi ich słuchać tak na żywo zrobili WRAŻENIE. Na pewno będę
dawał im szanse jeszcze niejeden raz ;)

TESTAMENT - świetny koncert, chociaż nie powiedziałbym że najlepszy na feście (tak obiektywnie, bo subiektywnie to jednak na nich sie najlepiej bawiłem, wiadomo ;) ). Generalnie położone, niestety, brzmienie. Chucka w ogóle nie słyszałem, solówki Skolnicka za to dobrze, ale to chyba z odsłuchów :P Riffy też czasem niewyraźne... to troche pomarudziłem :P ale oprócz tego to był naprawdę mocarny występ, pełen energii. Generalnie rzecz biorąc to na koncertach ich muza jest dużo cięższa, bardziej intensywna niż na płytach (może też dlatego że strasznie głośno z reguły ich ustawiają :P ), co sie tyczy zwłaszcza starych kawałków i IMO wychodzi to na plus. 100% METAL :twisted: set lista może nie idealna, nie było np. "The Legacy", "Sins Of Omission", "Trial By Fire", "Electric Crown" czy "Alone In The Dark", ale wiadomo że zawsze czegoś brakuje.
Publika reagowała żywo, muzykom też sie chyba podobało więc czekamy na kolejny koncert, może następnym razem w jakimś klubie z wreszcie porządnym nagłośnieniem ;)

Over The Wall
The New Order
The Preacher
Practice What You Preach
More Than Meets The Eye
The Persecuted Won't Forget
Burnt Offerings
Into The Pit
Souls Of Black
Disciples Of The Watch
----------------------
D.N.R.
3 Days In Darkness
The Formation Of Damnation



tak podsumowując to było b. fajnie, w sumie szkoda że nie był to open air, ale patrząc po frekwencji (na moje oko było ok. 2-3 tys ludzi, czyli mniej niż ostatnio na Metalmanię jeździło, nie licząc tej w Stodole ostatnio) to chyba właśnie dlatego przenieśli do hali. Jeśli będzie kolejna edycja (Auman z Frontside tak wspominał a teoretycznie ma info z pierwszej ręki od perkusisty ;) ) to się ucieszę i mam nadzieję że tym razem wyjdzie z open air'em.
Jak na I edycję było ok, wszystko z zegarkiem w ręku w zasadzie, wczoraj obsuwy zaczęły się od Meshuggah, ale 20 minut obsuwy na ich koncercie i na Testament to nic strasznego. Nagłośnienie w I dzień dużo lepsze, wczoraj było średnio mimo wszystko (chociaż jak mówie - TDEP ja np. słyszałem dobrze). Frekewncja jak mówiłem - solidna ale na koncert w hali właśnie, no ale to też może świadczyć o kondycji takiej muzyki w Polsce, gdzie słuchanie metalu często ogranicza się do Metalliki i Maiden...
Mimo wszystko fajnie gdyby ta I edycja zachęciła organizatorów do dalszych działań, bo wiadomo - początki są najgorsze a źle absolutnie nie było. Nikt sie nie musiał martwić o to czy kapele zagrają itp. Tak więc życzę żeby było to dopiero budowanie marki pod festiwal z prawdziwego zdarzenia - z mojej strony najszczersze życzenia powodzenia. Jeśli kolejna edycja będzie miała jakościowo tak dobry skład jak teraz to nie omieszkam sie znowu pojawić.

Pozdro dla Rafa, Tobinka, Herkiego i Szatanisty, thx za towarzystwo :)

z koncertów, tak kończąc, najbardziej podobały mnie sie: Testament, Voivod, Meshuggah i Cynic (kolejność przypadkowa w sumie :P )
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: dostoevsky »

Artur pisze:THE DILLINGER ESCAPE PLAN - wszedłem zaraz jak zaczęli. Na Metalmanii generalnie mnie niczym nie zainteresowali (może fajnym show ;) ) a wczoraj z kolei naprawde mi sie podobało i o dziwo z trybun było słychać dobrze a z tego co widze na lastfm to ludzie mocno narzekają. Naprawde konkretnie napieprzali, do tego przyjęcie mieli
naprawde dobre, duuużo ludzi już wtedy było. Chyba sie skusze na posłuchanie jakichś płyt, bo niektóre momenty były zajebiste dla mojego ucha :P
DEP zniszczył. Rzesza Dillingerowców rośnie i zespół miał super przyjęcie. To był mój 3 koncert DEPa (z czterech które grali w Polsce, oprócz Metalmanii) i prawdopodobnie najlepszy, ze względu na setlistę.

Artur - sprawdź koniecznie Ire Works. Zagrali z niego Fix Your Face, Lurch, Milk Lizard, Horse Hunter no i punkt wieczoru, czyli Mouth of Ghosts (ten z klawiszami). Niespodziewałem się, że go zagrają.... magia. Dodatkowo warta polecenia jest EPka z Mikem Pattonem pt. Irony is a Dead Scene, z której zagrali nieśmiertelne When Good Dogs Do Bad Things i cover Aphex Twin pt. Come to Daddy. Z Miss Machine poleciał Panasonic Youth jako pierwszy (o ile mnie pamięć nie myli), Setting Fire to Sleeping Giants a na sam koniec tradycyjnie Sunshine the Werewolf. Z Calculating Infanity - 43% Burnt (killer), Sugar Coated Sour (też koncertowy killer) no i The Running Board. Chyba coś jeszcze, ale nie pamiętam :P

Byłem tylko podczas drugiego dnia, przyjechałem dla DEPa. Frontside bardzo udanie, chociaż jeszcze mało ludzi było. Hatesphere na plus. Meshuggah bardzo dobre brzmienie mieli, chociaż zdehumanizowana muza mnie nie kręci... ale dobrze wypadli. Testament - całkiem przyzwoicie, ale mniej więcej w połowie musiałem się zwijać. Generalnie fest przesiedziałem, oprócz Frontside'a którego oglądałem z płyty i DEPa pod barierkami (piątki z Gregiem i Benem).

Dobry fest, dobry skład. Organizacyjnie bardzo ładnie. Przystępne ceny w bazarku metalowym. Liczę na powtórkę, z tego może się wykluć niezła impreza.

Pozdro

P.S. Śmieszną akcję mieliśmy z kumplem z wokalistą Hatesphere. Kolega poprosił o fotę, a narąbany lider nieoczekiwanie wziął go na ręce do zdjęcia. ;) Zapytałem, czy koszulkę repry kupił w Krakowie, powiedział że miał ją wcześniej.
Ostatnio zmieniony pn lip 13, 2009 3:18 pm przez dostoevsky, łącznie zmieniany 1 raz.
El Dorado

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: El Dorado »

No to teraz ja napiszę.

Jechałem tylko na Cynic i oczywiście The Dillinger Escape Plan. Z koncertów widziałem tak:

Phrogma C czy jak to sie pisze - dno totalne :]

Cynic - fantastyczny koncert, mój trzeci i trzeci tak samo dobry. Fajnie nagłośnieni, setlista niczego sobie, darłem ryja lekko i było godziwie. Po koncercie ludzie z Cynic łazili między ludźmi, mozna było bez problemu pogadać, niestety ja nie zagadałem i lekko żałuje ;)

Voivod widziałem tylko chwile, końcówkę, zupełnie nie wzięło mnie to

Anathema - krótko ale godziwie

Apocalyptica - fajny, energiczny koncert. W domu zupełnie ich nie słucham ale popatrzeć na koncert lubie ;)


Dzień drugi stał pod znakiem The Dillinger Escape Plan ;)

Tides from Nebula - Baaaardzo mi sie podobało. Fajnie chłopy grają, mimo, że bez wokalu. ;)

Frontside - Troche podarłem ryja, całkiem przyjemnie ;) Dużo nastolatków bawiących się ;)

The Dillinger Escape Plan - najgorzej nagłośniony koncert TDEP na jakim byłem chociaż i tak genialny. Pałer totalny, kocham ten zespół. :) Mam kostkę i zdjęcia z Gregiem i nowym perkusistą, który jest mega sympatycznym kolesiem bo udało mi sie po koncercie pogadać z nim kilka minut. Wygląda na 18 latka a ma zaledwie 24 ;)

Testament - spałem na trybunach.

Ogólnie mam nadzieje,ze fest będzie się odbywał co roku, bo jest mega przyjemną imprezą. Mimo, że było mało ludzi, słaby obiekt to bardzo bardzo mi sie podobało i zyczę wszystkiego dobrego organizatorom ;)

Dziękuję herkiemu z rozstępami na brzuchu i Arcziemu i Wrathowi, których tez spotkałem :dance:
Ostatnio zmieniony pn lip 13, 2009 5:56 pm przez El Dorado, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: dostoevsky »

Tobink pisze:Mam kostkę i zdjęcia z Gregiem i nowym perkusistą, który jest mega sympatycznym kolesiem bo udało mi sie po koncercie pogadać z nim kilka minut. Wygląda na 18 latka a ma zaledwie 24 ;)
Gdzie go dorwałeś? :)
El Dorado

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: El Dorado »

Zawołałem go po koncercie i zszedł do fosy :B
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: dostoevsky »

cfahny! :P
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: Artur »

do przeczytania wywiad z Tomkiem z Frontside i Knock Out Productions

Rozmowa z Tomaszem Ochabem*

Mariusz Wiatrak: Na świecie szaleje kryzys, sponsorzy zamiast inwestować w koncerty, zwijają żagle, a wy startujecie z nowym festiwalem i to od razu na takim poziomie.

Tomasz Ochab: W Polsce od dłuższego czasu nie działo się nic ciekawego na rynku festiwali metalowych. Niemcy, Czesi i Słoweńcy mają bardzo dużo swoich letnich imprez na bardzo wysokim poziomie - czy to rockowych, czy to metalowych. My mamy tylko rockowe, natomiast brakuje festiwali stricte metalowych. Tutaj widzieliśmy szansę i stwierdziliśmy, że jeśli nie teraz, to już nigdy nie odważymy się na taki krok. Czas najwyższy zrobić w Polsce porządną cykliczną imprezę z ciężkim brzmieniem.

Kraków to przede wszystkim muzyka jazzowa, poważna, od niedawna zaczęło się pojawiać coraz więcej klubowych rytmów i muzyki rozrywkowej. Czas na metal?

- Wygląda na to, że to będzie jeden z dwóch letnich festiwali tego typu w Polsce. Na północy odbywa się Hunter Fest, z kolei na południu publiczność z Katowic, Wrocławia czy Rzeszowa ma szansę przyciągnąć właśnie Knock Out Festival.

Sztandarowa polska metalowa impreza w Polsce - Metalmania - w tym roku została przeniesiona do Warszawy i odbyła się na mniejszą skalę niż zwykle...

- Dlatego tym bardziej uważam, że moment na start naszego festiwalu jest dobry. My chcemy jednak konsekwentnie dążyć do tego, żeby nasz festiwal był imprezą letnią, z roku na rok coraz większą, z coraz większą ilością scen i z atmosferą dobrej zabawy.

Nobliwy klimat Krakowa wam nie przeszkadza?

- Tutaj mieszkamy, znamy to miasto, wiemy, co z czym się je i wiemy, które firmy wynająć do określonych celów. Poza tym Kraków ma bardzo mocną scenę metalową, a publiczność, oprócz koncertów, otrzyma też jeszcze miasto wraz z jego atrakcjami. Koncerty kończymy o północy - wtedy Kraków dopiero odżywa.

Ile spodziewacie się osób na pierwszej edycji?

- Dwa lub trzy tysiące fanów każdego dnia spotka się na pewno.

A ile chcecie osiągnąć?

- Trudno mówić o konkretnych liczbach już teraz, ale kilkanaście tysięcy osób za kilka lat jest w zasięgu naszych możliwości. Na Zachodzie pod sceną spotykają się dziesiątki tysięcy osób. Wacken Open Air jest jedną z największych imprez odbywających się w Europie i to nie tylko wśród festiwali metalowych. Tam 80 tys. biletów rozchodzi się na trzy miesiące przed koncertami, w chwili, zanim jeszcze pierwsze zespoły zostają ogłoszone. Ludzie przyjeżdżają na piknik, to nie tylko koncerty, ale wydarzenie jako całość, możliwość napicia się piwa, spotkania z przyjaciółmi i wspólnej zabawy.

Miasto włączyło się w organizację Knock Out Festivalu?

- To w 100 procentach nasza własna inicjatywa. Trochę za późno się obudziliśmy, a nie mogliśmy czekać z odpaleniem projektu. Start imprezy w tak trudnych czasach z dobrą organizacją, profesjonalnym przygotowaniem koncertów i fachową oprawą może otworzyć nam drogę na przyszłość.

*Tomasz Ochab - organizator Knock Out Festival

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35796, ... metal.html
El Dorado

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: El Dorado »

IgorW
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1780
Rejestracja: śr sie 25, 2004 12:44 am
Skąd: Breslau

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: IgorW »

Faktycznie zajebiste, masz dostęp do źródeł tych nagrań? Trzeba by to dorwać.
Wrath
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3569
Rejestracja: pt wrz 09, 2005 4:57 pm
Skąd: Kraków

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: Wrath »

Parę słów ode mnie :)

Dzień 1.

Blindead – zaczęli 10 minut wcześniej niż to było w planie w wyniku czego straciłem malutki kawałek koncertu. Zaskoczyło mnie to, spodziewałem się raczej obsuw :P Momentami grali nieco monotonnie, ale generalnie występ na plus. Wkrótce na pewno wsłucham się bardziej w ich studyjne nagrania, z chęcią zobaczyłbym ich też w jakimś klubie, z lepszym nagłośnieniem. Bo w Hali Wisły nie było ich słychać zbyt dobrze, głównie z wokalem były problemy.

Cynic – na koncert szedłem z myślą, że gra świetna kapela, ale prezentująca kiepską setlistę, na poprzednich koncertach bowiem set praktycznie nie ulegał zmianie, 1 kawałek z debiutu, cała reszta z najnowszej płyty, która, według mnie, rewelacyjna nie jest (słuchałem w sumie raz czy dwa i jakoś nie ciągnie mnie do dalszych przesłuchań). A tutaj zaskoczenie – zagrali aż 4 utwory z debiutu, do tego utwory z najnowszego albumu, tak jak Artur pisał, wypadły wyjątkowo dobrze. Mieli lepsze nagłośnienie niż Blindead, co mnie ucieszyło bardzo, była szansa, że kolejne kapele będą miały jeszcze lepsze :] Co tu dużo mówić, koncert świetny, choć króciutki bo trwał tylko 50 minut.

Zagrali:

Nunc Fluens
The Space For This
Evolutionary Sleeper
Veil Of Maya
Adam's Murmur
Textures
King of Those Who Know
The Unknown Guest
Celestial Voyage
Integral Birth
How Could I

Voivod – kolejny świetny występ, bardzo się cieszę, że mogłem ich zobaczyć na żywo, tym bardziej, że na kolejną trasę pewnie trochę poczekamy, jeśli w ogóle będzie…uświadomili mi, że źle robię nie słuchając ich na co dzień prawie w ogóle ;] muszę zdecydowanie przypomnieć sobie ich płyty a w niektóre bardziej się wsłuchać. Po koncercie spotkaliśmy z Arturem Mongraina i pstryknęliśmy sobie z nim foto :)

Anathema – wcale nie smęcili ;p imo koncert równie dobry jak w październiku w Studio, może troszeczkę słabszy bo dużo krótszy. Setlista fajna, no, mogli sobie darować kawałek z nowej płyty i ten cover PF i dać na to miejsce coś innego, ale nie ma co narzekać :) nagłośnienie bardzo dobre, jak dla mnie najlepsze na całym festiwalu. Nie zawiedli panowie :] szkoda tylko, że skrócili im występ do 50 minut.

Apocalyptica – ich już oglądaliśmy z trybun, wypadli bardzo fajnie, nagłośnienie też mieli niezłe, choć może trochę za głośno perkusję momentami było słychać. Trochę szkoda, że ten ich wokalista – Tipe Johnson zaśpiewał tylko w 3 kawałkach, imo powinien się częściej udzielać na koncertach, mnie już trochę ta instrumentalna Apocalyptica nudzi :P szkoda, że Hope vol. 2 nie zagrali na przykład. No i Nothing Else Matters nie było…;p W ogóle zamiast paru coverów Mety wsadził bym do setu kilka ich własnych numerów, przede wszystkim coś ze świetnego Reflections. Ale koncert jak najbardziej wporzo.

Dzień 2.

Horrorscope – widziałem ich po raz pierwszy na żywo, nie wiem czemu dopiero teraz…wypadli nieźle, znów problemy z nagłośnieniem, ale w sumie nie było takie złe.

Frontside – oglądałem z trybun, w porządku, ale już mi się razej znudzili koncertowo :) 5 raz na żywo, wystarczy mi już chyba ;p sporo ludzi się bawiło. Zagrali: Martwe Serca, Nie Ma Chwały Bez Cierpienia, Droga Krzyżowa, Wspomnienia Jak Relikwie, Zapalnik, Moja Deklaracja Płonie, Naszym Przeznaczeniem Jest Płonąć i chyba coś jeszcze, ale nie wiem co.

Hatesphere – nie widziałem, siedziałem na trawie pod Studio i śmiałem się z rozstępów herkiego :B

The Dilinger Escape Plan – całkiem niezły występ, zaskoczyło mnie nagłośnienie, imo najlepsze tego dnia. Kupa ludzi szalała, zespół na scenie jak zwykle również, m.in. gitarzysta wchodził na rusztowanie, heh :P jak dla mnie najlepszy z występów DEP, na których byłem do tej pory - z 4 w naszym kraju nie widziałem tylko tego w Wawie z Meshuggah rok temu (żaden ze mnie fan, po prostu tak wyszło :P). Set mógłby być lepszy, szkoda, że Black Bubblegum nie zagrali. Ale suma sumarum występ na plus.

Meshuggah – bardzo solidny występ, zachęcili mnie do posłuchania ich studyjnych nagrań. Szkoda, że wokal ledwo można było dosłyszeć...ale i tak było ok bardzo. Pod koniec dostałem się pod barierki, gdzie zostałem do końca festiwalu ;] Miałem już w rękach pałeczkę perkusisty ale jakiś brudas mi ją brutalnie wyrwał :(

Testament – nareszcie na żywo :) największa obsuwa festiwalu, w sumie z pół godziny. Cackali się tyle z tymi instrumentami a ostatecznie nagłośnienie pozostawiało wiele do życzenia niestety…Chucka momentami nie było w ogóle słychać. W ogóle za głośno też było, w uszach mi długo piszczało a przecież przy samym głośniku nie stałem. Ścisk okrutny, ludzie za mną dosłownie wgnietli mnie w te barierki.. ale warto było bo bawiłem się zajebiście, mam nadzieję, że szybko wrócą do Polski i zagrają w klubie z lepszym nagłośnieniem. Bardzo szkoda, że nie było Trial By Fire i Alone In The Dark, no i paru innych kawałków..ale cóż, następnym razem będą;)

Podsumowując – jak na pierwszą edycję festiwal jak najbardziej udany. Mam nadzieję, że z roku na rok będzie coraz lepiej i niedługo Knock Out stanie się najpoważniejszym polskim festiwalem metalowym :P nagłośnienie mocno dało się we znaki, mogłoby być dużo lepsze na niektórych kapelach, jakoś na Anathemie, Apo i DEP dało się osiągnąć przyzwoitą jakość dźwięku…no ale nie ma co narzekać w sumie ;)

Pozdro dla spotkanych \m/
Grzędi pisze:Przystępne ceny w bazarku metalowym.
Taa, znalazłem tam zajebistego digipacka This Godless Endeavor Nevermora za 25 zł, pierwszego dnia nie miałem kasy przy sobie więc nie kupiłem, drugiego już wziąłem to tych gości w ogóle nie było :mad: ;)
Awatar użytkownika
mimski
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2087
Rejestracja: ndz wrz 07, 2003 3:23 pm
Skąd: Falubazy

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: mimski »

Ja byłem tylko drugiego dnia, bo w sumie z całego festiwalu jechałem w zasadzie tylko na Dillingera. Ogólnie rzecz biorąc impreza bardzo udana i dobrze zorganizowana. Praktycznie żadnych przesunięć, wszystko niemal jak w zegarku. Piwo w bardzo rozsądnej cenie, podobnie żarcie. Liczę, że to nie będzie pierwsza i ostatni edycja. Co do kapel to ja zaliczyłem HateSphere. Chłopaki przyjemnie łoili. Potem szybki browarek i pod scenę w oczekiwaniu na Dillingera. Dillinger dał ognia, nie brali żadnych jeńców. Po prostu zadyma na maksa. No i set list bardzo fajny. Liczyłem na Mouth of Ghosts, Milk Lizard, 43% Burnt, Sunshine the Werewolf i Panasonic Youth i się nie zawiodłem. Do pełni szczęścia zabrakło mi Van Damsela i Phone Home. Nagłośnienie moim zdaniem dobre, by nie powiedzieć bardzo dobre, bowiem tyle się naczytałem o fatalnej akustyce, że spodziewałem się ściany dzwięku, a tu nie. Wszystko na prawdę ładnie śmigało, ale tak było pod sceną, nie wiem jak z tyłu. Po koncercie stwierdziłem, że nigdy więcej nie odpuszczę gigu Dillingera (był to mój pierwszy). Ze sceny biła niesamowita energia i chcę coś takiego przeżywać częściej. Po koncercie udało mi się przybić piątkę z Gregiem. To również mi się bardzo podobało, że chłopaki zeszli ze sceny przybić piątkę z publicznością. Potem był Maczuga. Jako że po koncercie Dillingera miałem miejscówkę niemal przy barierkach(2 rząd) to już sie nie ruszałem tylko czekałem na Maczugę. W połowie przeszedłem na trybuny, bo jednak stanie przez 4 godziny dało się we znaki. Maczuga całkiem przyjemna, dobre brzmienie, dobrze zagrane, fanem tej kapeli nie jestem, ale chętnie obejrzałem. Na koniec Testament, który szczerze mówiąc w zasadzie nie znam. Tzn. wiem co to za zespół, ale nie mam ani jednej płyty. Tak jakoś się niegdy nie złożyło, bym miał okazję zapoznać się z twórczością. W sumie było ok, tylko nagłośnienie gówniane. Nie wiem co za spec to ustawił, ale żeby Mesa tak walił siarką to pierwszy raz się spotykam. Ja podobne brzmienie jestem w stanie ukręcić na moim efekcie podłogowym digitecha za 2 stówki, a tam był dziesiątki tysięcy złotych wpakowane. Ta siarka była na tyle nieprzyjemna, że nie dotrwałem z kumplami do końca koncertu i wyszliśmy o 0.00, czyli 20 minut przed końcem. To tyle chyba moich przemyśleń. Dillinger rewelacja, Meshuggah bardzo dobra, HateSphere i Testament dobre. W sumie dobrze zainwestowane 100 zł.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Artur
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5547
Rejestracja: wt wrz 06, 2005 4:37 pm
Skąd: Siem-ce Śl./Kraków

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: Artur »

Tobi, coś dla Ciebie na naszą klase :mrgreen:

http://www.rockmetal.pl/galeria.html?image=42266_Cynic
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: dostoevsky »

"Poland show was out of control. They really appreciate music. Testament was so good I almost shit my pants. Made me remember why i play."

Ben o koncercie w Polsce.
El Dorado

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: El Dorado »

Artur pisze:Tobi, coś dla Ciebie na naszą klase :mrgreen:

http://www.rockmetal.pl/galeria.html?image=42266_Cynic
wiem wiem, juz chciałem to wrzucać :D
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: slayer »

SPALDING , a nie CYNIC :dance:
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
Kuba
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1865
Rejestracja: pn mar 21, 2005 9:08 pm
Skąd: Kraków

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: Kuba »

Ciekaw jestem jak to jest że w Niemczech w grudniu odbędzie się festival o tej samej nazwie :???:

http://userserve-ak.last.fm/serve/252/31083379.jpg

I w przypadku tego festiwalu to już nie pierwsza jego edycja :razz:
Awatar użytkownika
M@ti
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6375
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:51 pm
Skąd: z Norwegii

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: M@ti »

Ale w Niemczech strasznie zgejony headliner. 1:0 dla Polski. :lol:
Ostatnio zmieniony ndz lip 19, 2009 5:55 pm przez M@ti, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
she-wolf
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2737
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 8:42 pm

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: she-wolf »

niezła chujnia ze składem :lol:
Awatar użytkownika
Abstract
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4424
Rejestracja: pt cze 03, 2005 10:16 am
Skąd: Sosnowiec

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: Abstract »

Hm, no zależy co kto lubi :P GER - POL 1:0
Awatar użytkownika
she-wolf
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2737
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 8:42 pm

Re: 11-12/07/2009 - Knock Out Festiwal - Kraków

Post autor: she-wolf »

Abstract pisze:GER - POL 1:0
:lol: :lol: :lol: dobre
ODPOWIEDZ