Żadnej z polskich kapel niestety nie widziałem, żałuje Blindead troche ale odbije to sobie najszybciej jak sie da. Zresztą, grali i tak kiedy jasno było, bo dach Hali Wisły jest przeszklony
Więc przechodząc do meritum:
CYNIC - baaaaaaardzo poztywne zaskoczenie. Nie ukrywam że ich ostatniej płyty słuchać nie jestem w stanie (w zasadzie
w ogóle to brzmieli jak jakiś zespół grający fusion, potęgowała to jeszcze gęsta, kapitalna gra Reinerta (któremu reklamę przed koncertem zrobił Tobink ;]). Naprawdę świetny koncert
VOIVOD - dla mnie koncert dnia, zajebisty po prostu. Muzycy pełni energii (swoją drogą stanowili spory kontrast dla nieco statycznych gości z Cynic), Blacky to wręcz szalał, Mongrain tyż wariat a Snake starał sie być wodzirejem
Brzmieli dobrze, nie tak dobrze jak Cynic (świetne brzmienie, powaga), ale bez zgrzytów, gitara b, dobrze, jedynie Snake'a można było głośniej dać. Jeńców nie brali, materiał w zasadzie głównie z "Killing...", "Dimension..." i "Nothingface". Szybko, thrashowo i kosmicznie ofkorz
Voivod
The Unknown Knows
Ravenous Medicine
Overreaction
Tribal Convictions
Global Warming
Treasure Chase
Tornado
Brain Scan
The Prow
Astronomy Domine
na 90%
ANATHEMA - bardzo dobrze. Wole ich słuchać z płyt mimo wszystko, ale dali radę jak najbardziej. Chyba im nieco set skrócono, o jakieś 10 minut, nie wiem czemu, bo w zasadzie obsuw nie było.
Brzmieli może nawet najlepiej, zwłaszcza wokal Vincenta a paradoksalnie co chwilę coś im nie pasowało, najwięcej problemów było chyba z mikrofonem Danny'ego. Gwiazdorzy pieprzeni
Intro - Parisienne Moonlight
Shroud Of False
Fragile Dreams
Empty
Lost Control
Angels Walk Among Us
Deep
Flying
Sleepless (dam głowę, że z wplecionym fragmentem "Chaosmongers" Voivod
Comfortably Numb ("dedicated to Syd Barett and Piggy")
APOCALYPTICA - fanem absolutnie nie jestem, ciekaw po prostu byłem jak wypadną w odpowiednich warunkach, bo rok temu na Gods Of Metal w pełnym słońcu wypadli średnio. Teraz było lepiej. Duuuużo lepiej. Energicznie, z wykopem wręcz bym powiedział. Dużo Metalliki (u mnie to plus
Wherever I May Roam
Refuse/Resist
Grace
Fight Fire With Fire
One
I'm Not Jesus
Life Burns
For Whom The Bell Tolls
Betrayal
Bittersweet
Last Hope
Seek & Destroy
Inquisition Symphony
-------------
I Don't Care
Enter Sandman
Hall Of The Mountain King
organizacyjnie w sumie ok, podobno na before party był taki wałek, że dostając opaskę trzeba było oddać bilet, mi na szczęście oderwali (bo w takim razie po cholere by były kolekcjonerskie ?!). Wszystko szło zgodnie z czasem, nagłośnieniem byłem pozytywnie zaskoczony, było wg mnie ok.
Dzień II:
z polskich kapel byłem na:
HORRORSCOPE - nie na całym, gdzieś połowa, jak zwykle solidnie ale lepiej ich obejrzeć w małym klubie, z lepszym brzmieniem. jak już byłem w hali to grali na pewno: "Mephisto", "24/7" i "Firebolid".
FRONTSIDE - też jak zwykle solidnie, publika sie rozruszała bardziej niż na Horrorach. Fanom pewnie sie b. podobało. Jak zwykle "Wspomnienia Jak Relikwie", "Naszym Przeznaczeniem jest Płonąć", reszte też kojarzyłem ale tytułów nie pamiętam. O dziwo nie było wall of death.
HATESPHERE - nie widziałem
THE DILLINGER ESCAPE PLAN - wszedłem zaraz jak zaczęli. Na Metalmanii generalnie mnie niczym nie zainteresowali (może fajnym show
naprawde dobre, duuużo ludzi już wtedy było. Chyba sie skusze na posłuchanie jakichś płyt, bo niektóre momenty były zajebiste dla mojego ucha
MESHUGGAH - rewelacja. Świetne światła, nietuzinkowa mechaniczna wręcz muza. Coś pięknego, a i słyszałem nie najgorzej, chociaż wokalu prawie wcale. Bardzo intensywny koncert, przerwy bardzo krótkie. Tytułów nie podam bo nie znam ich tak dobrze ale jak z płyt czasem ciężko mi ich słuchać tak na żywo zrobili WRAŻENIE. Na pewno będę
dawał im szanse jeszcze niejeden raz
TESTAMENT - świetny koncert, chociaż nie powiedziałbym że najlepszy na feście (tak obiektywnie, bo subiektywnie to jednak na nich sie najlepiej bawiłem, wiadomo
Publika reagowała żywo, muzykom też sie chyba podobało więc czekamy na kolejny koncert, może następnym razem w jakimś klubie z wreszcie porządnym nagłośnieniem
Over The Wall
The New Order
The Preacher
Practice What You Preach
More Than Meets The Eye
The Persecuted Won't Forget
Burnt Offerings
Into The Pit
Souls Of Black
Disciples Of The Watch
----------------------
D.N.R.
3 Days In Darkness
The Formation Of Damnation
tak podsumowując to było b. fajnie, w sumie szkoda że nie był to open air, ale patrząc po frekwencji (na moje oko było ok. 2-3 tys ludzi, czyli mniej niż ostatnio na Metalmanię jeździło, nie licząc tej w Stodole ostatnio) to chyba właśnie dlatego przenieśli do hali. Jeśli będzie kolejna edycja (Auman z Frontside tak wspominał a teoretycznie ma info z pierwszej ręki od perkusisty
Jak na I edycję było ok, wszystko z zegarkiem w ręku w zasadzie, wczoraj obsuwy zaczęły się od Meshuggah, ale 20 minut obsuwy na ich koncercie i na Testament to nic strasznego. Nagłośnienie w I dzień dużo lepsze, wczoraj było średnio mimo wszystko (chociaż jak mówie - TDEP ja np. słyszałem dobrze). Frekewncja jak mówiłem - solidna ale na koncert w hali właśnie, no ale to też może świadczyć o kondycji takiej muzyki w Polsce, gdzie słuchanie metalu często ogranicza się do Metalliki i Maiden...
Mimo wszystko fajnie gdyby ta I edycja zachęciła organizatorów do dalszych działań, bo wiadomo - początki są najgorsze a źle absolutnie nie było. Nikt sie nie musiał martwić o to czy kapele zagrają itp. Tak więc życzę żeby było to dopiero budowanie marki pod festiwal z prawdziwego zdarzenia - z mojej strony najszczersze życzenia powodzenia. Jeśli kolejna edycja będzie miała jakościowo tak dobry skład jak teraz to nie omieszkam sie znowu pojawić.
Pozdro dla Rafa, Tobinka, Herkiego i Szatanisty, thx za towarzystwo
z koncertów, tak kończąc, najbardziej podobały mnie sie: Testament, Voivod, Meshuggah i Cynic (kolejność przypadkowa w sumie

