Strona 7 z 36

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:32 pm
autor: soulburner
Rafaello pisze:Też mi się wydaje, że wokal Bruce'a jest taki, jaki miał być, bo gdyby nie był, to by poprawili, więc albo jest po prostu dobry, albo ekipa IM ogłuchła i zamiast nagrywać płyty organizuje sobie jam sessions rejestrowane przez producenta, który sobie to nagrywa przez mikrofon i co pare lat stwierdza - no dobra, jest 10 kawałków, można to wydać :mryellow: Sądzę, że taki efekt był zamierzony, a jak wiadomo, nie wszystko, nie każdemu leży (socjalizm się nie sprawdził jak wiadomo). Mi się tam zajebiście podoba. :jee:
Rafaello, o to własnie chodzi, że by najprawdopodobniej *nie* poprawili. Nagrywanie płyt zespół traktuje jako okazję do spotkania się i napisania nowych utworów. Sama ich rejestracja wydaje się przykrym obowiązkiem (a mając na uwadze to, co myśli sobie Harris, dokładnie tak jest). Utwory nagrywane są *raz* - cały zespół robi swoje na żywo, a Shirley siedzi przed konsolą i patrzy, czy wszystkie diody równo się świecą. Potem dogrywają solówki, Harris zapoda coś na klawiszach i koniec.

Reasumując - owszem, taki efekt był zamierzony. Ja nie mogę jednak zaakceptować Dickinsona w budce telefonicznej, ani specyficznej brudnej produkcji Shirleya - i nie mogę ślepo wmawiać sobie, że to przecież Maiden i nieważne jak brzmią, ważne że są...

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:33 pm
autor: Matek
Journeyman666 pisze:1. Brałeś kiedyś udział w pogo? Ja nie
2. Napisałem choć raz, cokolwiek o solówce? nie
3. Napisałem, że album ma obowiązek podobać się każdemu, albo że jest najlepszy w historii muzyki? nie

4. Ma prawo podobać mi się ten album? tak
5. Mam prawo sądzić, że wolę koncerty IM od studyjnych dokonań? tak

Więc o co chodzi?
o to chodzi że rozmawia się z Tobą jak ze ścianą ;)

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:34 pm
autor: Alkochochlik
Tak ale pominąć te bolączki produkcji to jest świetna płyta, choć ja też mam ochotę powiesić Shirleya za jajca pod sufitem.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:35 pm
autor: ttomasz
a Shirley siedzi przed konsolą i patrzy, czy wszystkie diody równo się świecą.
:D
Problem jest prawie na pewno w tym co napisałeś :neutral: Szkoda, mogliby bardziej się do tego przykładać.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:35 pm
autor: IM_Power
z takim podejściem nigdy by nie powstały takie perfekcyjne i dopracowane kawałki jak 22 Acacia Avenue, Still Life, To Tame a Land,Powerslave, Caught Somewhere in Time, Loneliness of Long Distance Runner, Infinite Dreams, The Prophecy,Run Silent Run Deep, Afraid too Shoot Strangers, Sign of the Cross, , The Nomad ...i tak dalej i tak dalej

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:36 pm
autor: Matek
Alkochochlik pisze:Tak ale pominąć te bolączki produkcji to jest świetna płyta, choć ja też mam ochotę powiesić Shirleya za jajca pod sufitem.
mi brzmienie w miare pasuje. tzn nie rzuca się w uszy. muzycznie jest ok, o wiele lepiej niż na amolad. mogło być pięknie ;)

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:38 pm
autor: Alkochochlik
Ja dlatego też przy ocenie albumu, całkowicie pominąłem produkcje, noo tylko przyczepiłem się nieco do wokalu Bruce'a bo to razi...

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:39 pm
autor: ironpacy
Witam dawno mnie tu nie było ale , przy okazji nowego albumu napiszę parę zdań.

Zacznę tak :
Kevin Shirley ..... musi odejść . Parafrazując pewne powiedzenie sprzed kilku lat.

Nic więcej nie wyciśnie z Maiden , a mogliby coś zmienić ,bo po dwukrotnym przesłuchaniu płyty to dla mnie takie trochę AMOLAD pt.2 .
Może z oryginału i po kilku przesłuchaniach zmienię zdanie. No i przydałby się ktoś , żeby utemperować Bruca z tym wchodzeniem w wysokie rejestry . Jak dla mnie za dużo tego "piszczenia" ( pewnie zostanę trochę zjechany ,że Bruce nie piszczy ale co tam taka jest moja opinia , a to jest odpowiedni dział ,żeby swoją opinię wyrazić i o gustach się nie dyskutuje . ) . No i po co do 'Isle Of Avalon' wcisnęli motyw żywcem wzięty z No More Lies ( tak ok 7:25 ) zabrakło pomysłu??
Najmocniejsze punkty to narazie: 'Mother Of Mercy' , 'Coming Home' , 'When The Wild Wind Blows' .

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:40 pm
autor: IM_Power
ale ja nawet nie muszę brać poszególnych elementów, te utwory całościowe nie sprawiają mi radości, nie ciekawią, słuchanie ich męczy, a z każdym kolejnym przesłuchaniem to widać coraz bardziej, to oczywiście moja subiektywna opinia,ale jaka ma być...o ile na A Matter...nie byłem w 100% przekonany do tego,to teraz jestem, ta płyta męczy ,ja nie kocham Iron Maiden za smęcenie, tylko za granie z polotem, które chwyta, bynajmiej nie tylko w 4-minutowych utworach

jeszcze jedno co rzuca się w oczy to to ,że nieraz mam poczucie ,że dany fragment utworu znalazł się przypadkowo, nie ma takiej ciągłości w utworach, one nie płyną tylko się wleczą ,ogromna jest przypadkowość

a Shirley nie odejdzie, żaden inny producent nie pozwoliłby sobie na to,że nie może zespołu zjechać ,wymagać ogólnie, a na pewno nie Ci z uznanych, dlatego właśnie Birch zbudował takie potężne pomniki jak Number czy Seventh Son, płyty doskonałe w każdym calu ,bo wymagał ,a Ironi nie będąc wtedy gwiazdami (w przypadku Numbera) pozwalali na to, dziś zespół ma inny statut i taki producent jak Shirley jest dla chłopaków idealny...szkoda

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:42 pm
autor: juras
Journeyman666 pisze:Posłuchaj Rihanny, ona ponoć brzmi w stuidu fenomenalnie. Życzę Ci żeby Ci jej płyty towarzyszyła na codzień
Jej muzyka jak czasem, ale nie miałbym nic przeciwko jej towarzystwu na co dzień :razz:
A co do albumu, to zaraz po raz pierwszy posłucham. Jestem bardzo ciekawy, ale staram się podejść na spokojnie i bez ogromnych oczekiwań ;-)

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:50 pm
autor: Artur
syzygy pisze:Szacunek? Przecież to standard, gdzie Wy żyjecie? Kogo obchodzi, czy zaśpiewał to z mniejszą, czy większą dawką elektroniki, w studiu ma brzmieć perfekcyjnie.
Co trafia do większego grona słuchaczy? Co jest wizytówką zespołu?
Manson brzmi fatalnie na żywo, w studiu super. Co mnie obchodzi, jak brzmi na żywo, skoro płyta towarzyszy mi "na co dzień", koncert jest raz na ruski rok (na który i tak nie pojadę).

Zresztą, Soulburner pisał to setki razy..

ale, tak tak, "maiden to zespół koncertowy"itd. Właśnie takie myślenie Harrisa doprowadziło do takiego stanu rzeczy, jaki mamy obecnie.
A to ciekawe stwierdzenie ;) Zawsze żyłem w przekonaniu, że jeśli ktoś już decyduje się na granie koncertów, to lepiej żeby był w stanie dobrze, wiernie (choć z tym nie zawsze oczywiście) odegrać swój studyjny materiał, bo inaczej to płyta studyjna jest dla mnie trochę zwykłym mydleniem oczu. Jakby nie patrzeć, każda płyta to zapis pewnego okresu w karierze artysty, tego jak myśli o muzyce, ale też umiejętności jakie w danym momencie posiada. Może mam skrzywienie bo często chodzę na koncerty, no ale sorry, jeśli na scenie wyjdzie mi ktoś kto nie potrafi zrobić choćby w połowie tego co na płycie studyjnej to jest dla mnie cienki ;) Jasne, nie znaczy to, że przestanę słuchać płyt takiego kogoś, ale szacunek trochę osłabnie a niesmak pozostanie. Skoro decyduje się dany artysta na granie koncertów, to chyba to ma być jego wizytówką nawet bardziej niż płyty studyjne, nie uważasz ? ;) Inaczej lepiej chyba pozostać projektem studyjnym, tak jak to czyni rzesza artystów stwierdzających, że ich muzyka nie sprawdzi się w warunkach koncertowych.
No i co do pogrubionego - do większego grona słuchaczy artyści przeważnie docierają koncertami, to chyba oczywiste ;)

Nie piszę tutaj oczywiście o nowej płycie, której nie znam. Inną sprawą jest to, że faktycznie w przypadku wokalistów chyba należy dostosować muzykę jaką się gra, linie melodyczne do ich aktualnej kondycji wokalnej, tutaj zgoda. Choć mnie wokale na poprzedniej płycie Maiden odpowiadają, dobrze pasują do muzyki. Nie jest to co prawda poziom pierwszych płyt Sabbath, gdzie nie potrafiący śpiewać Ozzy dosłownie miażdży co drugą nutą, ale i tak mi pasuje :)

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:50 pm
autor: Emilio
IM_Power pisze:o ile na A Matter...nie byłem w 100% przekonany
Ja po pierwszym przesłuchaniu A Matter... wywaliłem płyte na półke na +/- rok i wcale jej nie słuchałem. Dopiero później zaczęła mi sie podobać. TFF przypasił mi już teraz więc jestem pozytywnie zaskoczony.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:52 pm
autor: Alkochochlik
juras pisze:Jej muzyka jak czasem, ale nie miałbym nic przeciwko jej towarzystwu na co dzień
Jak zobaczysz jej piersi, zmienisz zdanie...

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 2:52 pm
autor: Rafaello
soulburner pisze: Reasumując - owszem, taki efekt był zamierzony. Ja nie mogę jednak zaakceptować Dickinsona w budce telefonicznej, ani specyficznej brudnej produkcji Shirleya - i nie mogę ślepo wmawiać sobie, że to przecież Maiden i nieważne jak brzmią, ważne że są...
Mi tam całkiem odpowiada ta brudna produkcja, chociaż od Kevina najlepiej mi brzmi BNW. Posłucham TFF z CD, to się mogę wypowiedzieć. A budka telefoniczna wydaje mi się być całkiem przestronną...

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 3:01 pm
autor: syzygy
Artur pisze:No i co do pogrubionego - do większego grona słuchaczy artyści przeważnie docierają koncertami, to chyba oczywiste
Nie znam statystyk, ale na koncert raczej nie pójdzie ktoś niezainteresowany, a piosenkę przypadkiem może usłyszeć- czy to rockowym radiu, czy u kumpla itd. O to chodziło mi z wizytówką.
Artur pisze: Zawsze żyłem w przekonaniu, że jeśli ktoś już decyduje się na granie koncertów, to lepiej żeby był w stanie dobrze, wiernie (choć z tym nie zawsze oczywiście) odegrać swój studyjny materiał, bo inaczej to płyta studyjna jest dla mnie trochę zwykłym mydleniem oczu.
IM_Power dobrze napisał parę postów wyżej- bez doskonałej produkcji nie powstały by albumy, utwory, które wszyscy uwielbiamy.

A tym razem (i poprzednim) Bruce śpiewa za pierwszym podejściem, bez odpowiedniej obróbki, źle napisane linie melodyczne ;-)

Soulburner zdefiniował płytę studyjną bardzo dobrze, to jest właściwe podejście. W studiu jest perfekcja, na koncercie kop, bo nikt nie śledzi dokładnie każdego fałszu, każej solówki itp.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 3:07 pm
autor: Artur
syzygy pisze:Nie znam statystyk, ale na koncert raczej nie pójdzie ktoś niezainteresowany, a piosenkę przypadkiem może usłyszeć- czy to rockowym radiu, czy u kumpla itd. O to chodziło mi z wizytówką.
Cóż, z jednej strony to racja, ale jest z całą pewnością masa występów Maiden, na które pójdą ludzie, którzy niekoniecznie są na czasie z ich obecnymi dokonaniami to raz, a dwa, często wszak grają występy festiwalowe, na których mają szanse dotrzeć do nowej publiczności. No mnie się w każdym razie wydaje, że siłą zespołu jest to jak dobry jest na koncertach, to tam powinien szukać nowych fanów, niekoniecznie nowymi płytami.
syzygy pisze:IM_Power dobrze napisał parę postów wyżej- bez doskonałej produkcji nie powstały by albumy, utwory, które wszyscy uwielbiamy.
Owszem, ale no właśnie - one też były zapisem pewnej epoki, epoki w której Dickinson śpiewał swobodniej niż teraz, czyż nie ? ;) Więc co innego dla mnie jeśli w 2010 roku Dickinson nie potrafi zaśpiewać "Flight of Icarus" (pewnie dlatego go nie grają), z co innego jeśli nie potrafi zaśpiewać dajmy na to "The Longest Day" ;)
syzygy pisze:A tym razem (i poprzednim) Bruce śpiewa za pierwszym podejściem, bez odpowiedniej obróbki, źle napisane linie melodyczne ;)
No i to jest inna sprawa, o czym napomknąłem tutaj:
Inną sprawą jest to, że faktycznie w przypadku wokalistów chyba należy dostosować muzykę jaką się gra, linie melodyczne do ich aktualnej kondycji wokalnej, tutaj zgoda.
Ale jak mówię, mnie wokale na poprzedniej odpowiadają, więc ja raczej nie dojdę w tej konkretnej kwestii (Dickinson) z Tobą do porozumienia, więc musimy z tym żyć ;)

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 3:13 pm
autor: syzygy
Artur pisze:Owszem, ale no właśnie - one też były zapisem pewnej epoki, epoki w której Dickinson śpiewał swobodniej niż teraz, czyż nie ?
Na Maiden England brzmi też nieciekawie, niedbale, charczy, męczy się.

LAD? Lepiej, ale i tak jej nie lubię. Na darmo szukać partii wokalnych, które by biły studyjne. Mimo wszystko to brzmi ok, bo to jest koncert. Na studyjnej nikt tego tolerować nie musi, bo płyta studyjna jest poziomem wyjściowym, ideałem który albo się da się doścignąć na koncercie, albo nie.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 3:17 pm
autor: Artur
syzygy pisze:Na Maiden England brzmi też nieciekawie, niedbale, charczy, męczy się.
O tym słyszałem, ale nigdy jej nie słuchałem. No ale następca "SSOASS" to "No Prayer..." na którym już doskonale słychać jakie były ówczesne możliwości wokalne Bruce'a ;) Nie wiem, może psuł mu się w trakcie trasy czy coś. A jeśli już w trakcie nagrywania to faktycznie szkoda, bo płyta świetna a na koncertach może już tak świetnie nie było.
syzygy pisze:LAD? Lepiej, ale i tak jej nie lubię. Na darmo szukać partii wokalnych, które by biły studyjne. Mimo wszystko to brzmi ok, bo to jest koncert. Na studyjnej nikt tego tolerować nie musi, bo płyta studyjna jest poziomem wyjściowym, ideałem który albo się da się doścignąć na koncercie, albo nie.
No dla mnie "Live After Death" to doskonały koncert i Dickinson ,poza kilkoma mniej udanymi momentami, w świetnej formie. No i słychać, że głos mu się już nieco zmienia.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 3:25 pm
autor: Deleted User 622
Artur pisze:No i co do pogrubionego - do większego grona słuchaczy artyści przeważnie docierają koncertami, to chyba oczywiste
Chyba tylko na festynie z okazji "Dni Kraśnika" :B

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden

: wt sie 10, 2010 3:25 pm
autor: syzygy
Artur pisze:No dla mnie "Live After Death" to doskonały koncert i Dickinson ,poza kilkoma mniej udanymi momentami, w świetnej formie. No i słychać, że głos mu się już nieco zmienia.
Ale chciałbyś, żeby wokale z LADowego Aces High były w studio? Z Numbera? Z Rime? :razz:
Teraz Bruce w studio wypada niedbale jak na koncercie.