Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
: śr cze 07, 2023 9:07 pm
Ja myślę, że Harris się ostro zapatrzył w Yes, Genesis itd, a nie oszukujmy się nie jest tak uzdolnionym kompozytorem by zrobić swoje Close to the Edge.
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
Pierdolenie o Chopinie zaczęło się już na Mother Russia.ÓsmyUtwórNaBNW pisze: ↑śr cze 07, 2023 4:00 pmTak lekko offtopując, nie uważasz, że już na Fearze i Afraidzie, a potem na bardzo lubianym przez Ciebie Factorze zaczęła się niedobra tendencja u Harrisa na niepotrzebne intra, wprowadzanie elementów balladowych i mówiąc wprost smęcenie. Factor to oczywiście lepszy album niż Senjutsu, ogólnie dobry, ale tam niestety jest ta tendencja widoczna np. Unbeliever, Fortunes of War, Look for the Truth czy 2.am. Potem mamy Virtual i dwa wiadome utwory z powtarzanym tekstem, nudnawe Blood Brothers, sztucznie wydłużone For the Greater ( co wnosi please tell me...) udziwnione When the Wind Blows na utworach z Senjutsu kończąc.Geri666 pisze: ↑śr cze 07, 2023 3:14 pmoj tak, mam to samo.ÓsmyUtwórNaBNW pisze: ↑śr cze 07, 2023 12:58 pm Po Senjutsu straciłem całkowicie ochotę na czekanie na nowe albumy Iron Maiden.
No a tu coś ciekawego do dyskusji. Mother Russia to chyba wszystko czego nienawidzą antyfani Senjutsu ale w pigułce i skrócone do tych pięciu minut. Straszny gniot.Pierre Dolinski pisze: ↑śr cze 07, 2023 11:02 pmPierdolenie o Chopinie zaczęło się już na Mother Russia.ÓsmyUtwórNaBNW pisze: ↑śr cze 07, 2023 4:00 pmTak lekko offtopując, nie uważasz, że już na Fearze i Afraidzie, a potem na bardzo lubianym przez Ciebie Factorze zaczęła się niedobra tendencja u Harrisa na niepotrzebne intra, wprowadzanie elementów balladowych i mówiąc wprost smęcenie. Factor to oczywiście lepszy album niż Senjutsu, ogólnie dobry, ale tam niestety jest ta tendencja widoczna np. Unbeliever, Fortunes of War, Look for the Truth czy 2.am. Potem mamy Virtual i dwa wiadome utwory z powtarzanym tekstem, nudnawe Blood Brothers, sztucznie wydłużone For the Greater ( co wnosi please tell me...) udziwnione When the Wind Blows na utworach z Senjutsu kończąc.
Nie odwracaj teraz kota ogonem i zostaw DT w spokoju. Rozmawiamy o "wszystkich muzykach Yes razem wziętych" versus Harris, który przez ostatnie prawie 25 lat ubzdurał sobie, że umie pisać progresywną muzykę, a no... Nie wychodzi to mu. Pisanie porozwlekanych do granic możliwości ultymatywnych kupsztali to nie jest prog rock. Nigdy swojego Supper's Ready nie napisze i dobrze, bo nadaje się do pisania innego typu muzyki, czego z powodu jakiś ambicji i tego co sobie w starej głowie ubzdurał nie robi. Ale jak ktoś woli słuchać po raz setny Empire of the Clouds i uważa to za arcydzieło proga... Zostanie mi tylko współczuć. Ja w tym czasie wolę sobie odpalić po raz setny arcydzieła typu Close to the Edge.
O to to właśnie. Idealnie. Podpisuję się pod każdym słowem blackcockera.blackcocker pisze: ↑ndz cze 11, 2023 2:24 pmNie odwracaj teraz kota ogonem i zostaw DT w spokoju. Rozmawiamy o "wszystkich muzykach Yes razem wziętych" versus Harris, który przez ostatnie prawie 25 lat ubzdurał sobie, że umie pisać progresywną muzykę, a no... Nie wychodzi to mu. Pisanie porozwlekanych do granic możliwości ultymatywnych kupsztali to nie jest prog rock. Nigdy swojego Supper's Ready nie napisze i dobrze, bo nadaje się do pisania innego typu muzyki, czego z powodu jakiś ambicji i tego co sobie w starej głowie ubzdurał nie robi. Ale jak ktoś woli słuchać po raz setny Empire of the Clouds i uważa to za arcydzieło proga... Zostanie mi tylko współczuć. Ja w tym czasie wolę sobie odpalić po raz setny arcydzieła typu Close to the Edge.
No i co ci ludzie z yes nagrali przez ostatnie 25 lat?blackcocker pisze: ↑ndz cze 11, 2023 2:24 pm
Rozmawiamy o "wszystkich muzykach Yes razem wziętych" versus Harris, który przez ostatnie prawie 25 lat ubzdurał sobie, że umie pisać progresywną muzykę, a no... Nie wychodzi to mu. Pisanie porozwlekanych do granic możliwości ultymatywnych kupsztali to nie jest prog rock. Nigdy swojego Supper's Ready nie napisze i dobrze, bo nadaje się do pisania innego typu muzyki, czego z powodu jakiś ambicji i tego co sobie w starej głowie ubzdurał nie robi. Ale jak ktoś woli słuchać po raz setny Empire of the Clouds i uważa to za arcydzieło proga... Zostanie mi tylko współczuć. Ja w tym czasie wolę sobie odpalić po raz setny arcydzieła typu Close to the Edge.
Równie dobrze mogę spytać co Harris skomponował w latach 70-tych XD akurat Empire podałem niefortunnie, fakt to nymer Dickinsona, ale idealnie oddaje kupsztalowatość i toporność nowoczesnego Maiden. Twórcza niemoc i muzyczna grafomania.krusejder pisze: ↑ndz cze 11, 2023 3:34 pmNo i co ci ludzie z yes nagrali przez ostatnie 25 lat?blackcocker pisze: ↑ndz cze 11, 2023 2:24 pm
Rozmawiamy o "wszystkich muzykach Yes razem wziętych" versus Harris, który przez ostatnie prawie 25 lat ubzdurał sobie, że umie pisać progresywną muzykę, a no... Nie wychodzi to mu. Pisanie porozwlekanych do granic możliwości ultymatywnych kupsztali to nie jest prog rock. Nigdy swojego Supper's Ready nie napisze i dobrze, bo nadaje się do pisania innego typu muzyki, czego z powodu jakiś ambicji i tego co sobie w starej głowie ubzdurał nie robi. Ale jak ktoś woli słuchać po raz setny Empire of the Clouds i uważa to za arcydzieło proga... Zostanie mi tylko współczuć. Ja w tym czasie wolę sobie odpalić po raz setny arcydzieła typu Close to the Edge.
Empire of the Clouds to numer Dickinsona, ja w nim nie słyszę dłużyzn. Podobnie jak w Parchment czy Hell on Earth.
Porównanie współczesnego Maiden do rocka progresywnego sprzed 50 lat kompletnie nie ma sensu. Inne instrumentarium, w zasadzie wszystko inne. Równie dobrze mógłbym to porównywać do Góreckiego, Pendereckiego lub Skrzeka.
Jubileuszowy 9000 post krusa na forum. To trzeba zapamiętać. Zwłaszcza fragment o dłużyznach. Myślę, że trzeba wysłać to Harrisowi. Zainspiruje go to do nagrywania 80 minutowych singli z jednym utworem.Empire of the Clouds to numer Dickinsona, ja w nim nie słyszę dłużyzn. Podobnie jak w Parchment czy Hell on Earth.
Porównanie współczesnego Maiden do rocka progresywnego sprzed 50 lat kompletnie nie ma sensu. Inne instrumentarium, w zasadzie wszystko inne. Równie dobrze mógłbym to porównywać do Góreckiego, Pendereckiego lub Skrzeka.