TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
1. Voivod - Angel Rat (1991)

Piggy tłumacząc dlaczego zespół zdecydował się na nagranie takiej lekkiej jak na Voivod płyty odparł "po prostu wydawało nam się, że już za bardzo przestraszyliśmy ludzi". Płyta jest lżejsza i muzycznie i tematycznie. Kiedyś ochrzciłem ją mianem 'Sgt Pepper's' lat 90. Nawet jeśli to przesada, dla mnie ten album przez wiele lat był ulubioną płytą wszech czasów. To nie jest tak, że nie słychać tu Voivoda, owszem słychać, ale przede wszystkim za sprawą gitarzysty. Piggy miał swój styl i swoje przyzwyczajenia, solówki gra takie jak u zarania, nic się w tej filozofii nie zmieniło, album ma nieco psychodeliczne zabarwienie za sprawą długotrwałego katowania wczesnych płyt Pink Floyd, co dało się już usłyszeć na poprzednim wydawnictwie zespołu. Tematyka utworów obraca się wokół zagadnień związanych ekologią, ale są też komentowane różne zjawiska przyrodnicze np w Nuage Fractal. Utwór Freedom, jeden z najciekawszych na albumie, oprócz egzystencjalnych przemyśleń zwiera ciekawy opis przyrody, która zmieniła swoje barwy przez działalność człowieka (fabryki, zakładu utylizującego odpady, czy czegoś w tym stylu). Jest to zrobione w taki sposób, że na początku mamy wrażenie, iż to jakaś psychodeliczna jazda, by jednak po chwili zrozumieć, że doszło do uwolnienia reakcji chemicznej, która zmieniła kolor trawy na czerwony. Całe Voivod. I za to ich uwielbiam. Mógłbym tak w nieskończoność o tym albumie. Słówko o okładce, konkretnie tym co jest na odwrocie. Otóż rysunek pająka ciągnącego wóz cyrkowy został zainspirowany filmem The Incredible Shrinking Man z 1957 roku. Voivodzi uwielbiali stare filmy i seriale.
Gratulacje dla Colda bo jako jedyny odgadł.


Piggy tłumacząc dlaczego zespół zdecydował się na nagranie takiej lekkiej jak na Voivod płyty odparł "po prostu wydawało nam się, że już za bardzo przestraszyliśmy ludzi". Płyta jest lżejsza i muzycznie i tematycznie. Kiedyś ochrzciłem ją mianem 'Sgt Pepper's' lat 90. Nawet jeśli to przesada, dla mnie ten album przez wiele lat był ulubioną płytą wszech czasów. To nie jest tak, że nie słychać tu Voivoda, owszem słychać, ale przede wszystkim za sprawą gitarzysty. Piggy miał swój styl i swoje przyzwyczajenia, solówki gra takie jak u zarania, nic się w tej filozofii nie zmieniło, album ma nieco psychodeliczne zabarwienie za sprawą długotrwałego katowania wczesnych płyt Pink Floyd, co dało się już usłyszeć na poprzednim wydawnictwie zespołu. Tematyka utworów obraca się wokół zagadnień związanych ekologią, ale są też komentowane różne zjawiska przyrodnicze np w Nuage Fractal. Utwór Freedom, jeden z najciekawszych na albumie, oprócz egzystencjalnych przemyśleń zwiera ciekawy opis przyrody, która zmieniła swoje barwy przez działalność człowieka (fabryki, zakładu utylizującego odpady, czy czegoś w tym stylu). Jest to zrobione w taki sposób, że na początku mamy wrażenie, iż to jakaś psychodeliczna jazda, by jednak po chwili zrozumieć, że doszło do uwolnienia reakcji chemicznej, która zmieniła kolor trawy na czerwony. Całe Voivod. I za to ich uwielbiam. Mógłbym tak w nieskończoność o tym albumie. Słówko o okładce, konkretnie tym co jest na odwrocie. Otóż rysunek pająka ciągnącego wóz cyrkowy został zainspirowany filmem The Incredible Shrinking Man z 1957 roku. Voivodzi uwielbiali stare filmy i seriale.
Gratulacje dla Colda bo jako jedyny odgadł.

Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Dla mnie Phobos to było rozczarowanie, nie jakieś wielkie, bo wcześniej zdążył mnie rozczarować Negatron. Na Negatron jeszcze jakieś ciekawe pomysły były np Nanoman, ale brzmienie ten album zabiło. Na Phobos nie ma w zasadzie nic co przykuwa moją uwagę, jest to jedna ściana dźwięku, tyle, że brzmienie nie jest już tak nowoczesne jak na Negatron. Wokale fatalne na obu płytach.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Ciekawe zestawienie Vorgel, szkoda tylko, że u Ciebie lata 90-te skończyły się gdzieś tak około roku 1992-93.... Połowa i druga połowa lat 90-tych to generalnie nie najlepszy czas dla mocnego grania, ale coś tam się jednak godnego uwagi działo.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Phobos i Negatron oczywiście absolutnie wspaniałe rzeczyVorgel pisze: ↑czw gru 03, 2020 2:24 pm Dla mnie Phobos to było rozczarowanie, nie jakieś wielkie, bo wcześniej zdążył mnie rozczarować Negatron. Na Negatron jeszcze jakieś ciekawe pomysły były np Nanoman, ale brzmienie ten album zabiło. Na Phobos nie ma w zasadzie nic co przykuwa moją uwagę, jest to jedna ściana dźwięku, tyle, że brzmienie nie jest już tak nowoczesne jak na Negatron. Wokale fatalne na obu płytach.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Jak ktoś lubi nu metal to pewnie mu się spodobają te płyty. Dla mnie to się nie różniło od ówczesnej Pantery, Sepultury z Roots czy Strapping Young Lad. A ten wokal to już w ogóle porażka.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Z 1994 roku dałem trzy płyty, z 1995 dwie, z 1996 i 1999 po jednej, z 1998 trzy, z 1997 żadnej. W sumie najwięcej płyt jest z lat 1990-1992, aż 36. Wybierałem najlepsze, to oczywiste, że z późniejszego okresu było już mniej takich. Lubię więcej płyt z lat 90, ale miało być 50.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Ale one tak brzmią, nu, ewentualnie groove, w każdym razie ściana dźwięku i wrzaski. Ja się wychowałem na old schoolowym graniu. Roots Sepultury też nie lubię z tego samego powodu. Dla mnie klasyczne Voivod jest z lat 1984-1993. Wtedy nagrywali najlepsze rzeczy.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Nie ma tutaj funkowych zagrywek, alternatywy, rapowania, miękkich refrenów. Nu metalowcy jakby usłyszeli te płyty to by raczej umarli w butach. To są rzeczy radykalne i mocno ekstremalne - nie dla delikatnych uszu. Za to je uwielbiam. Z Voivod to ja nie lubię tylko "Angel Rat" i "Outer Limits" ale to wiadomo czemuVorgel pisze: ↑czw gru 03, 2020 4:12 pmAle one tak brzmią, nu, ewentualnie groove, w każdym razie ściana dźwięku i wrzaski. Ja się wychowałem na old schoolowym graniu. Roots Sepultury też nie lubię z tego samego powodu. Dla mnie klasyczne Voivod jest z lat 1984-1993. Wtedy nagrywali najlepsze rzeczy.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Zwał jak zwał, było to nowomodne granie pod to co było akurat na czasie w metalu i tyle. To co jest radykalne na tych płytach, to radykalnie mało melodii i dobrych utworów. A co do ekstremy tak, jest to ekstremalnie nudne i nużące. Słuchałem na walkmanie tego Phobos jadąc na uczelnię rano i zamiast dostać kopa w zaspane doopsko, oczy mi się kleiły. Dla mnie Angel Rat jest o wiele bardziej żywiołowe, bo jest tam rock and roll, taka Panorama budzi ze snu, The Tower mnie do niego kładzie.Zdan pisze: ↑czw gru 03, 2020 4:17 pm
Nie ma tutaj funkowych zagrywek, alternatywy, rapowania, miękkich refrenów. Nu metalowcy jakby usłyszeli te płyty to by raczej umarli w butach. To są rzeczy radykalne i mocno ekstremalne - nie dla delikatnych uszu. Za to je uwielbiam. Z Voivod to ja nie lubię tylko "Angel Rat" i "Outer Limits" ale to wiadomo czemu![]()
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Ja słuchałem Angel Rat na walkmanie, potem discmanie i to co tam było to nuda, swetry i próby zaciekawienia melodiami ale wyszła miałkość i brak energii. Na szczęście przyszedł Phobos i dał w pysk mocą, energią i ścianą dźwięku. Nie ma pseudo-prog rocka, pitolenia etc. 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Vorgel, Phobos i nu metal?
Gdzie Ty tam to słyszysz? Phobos ma i moc, i czad, i melodie.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Jak to mówią: jeden woli ogórki, drugi ogrodnika córki :-)
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Na Angel Rat jest rock and roll, może po prostu nie lubisz rock and rolla. Phobos to tak nudna płyta, że żadna ściana dźwięku nie przykryje braku pomysłów. Zresztą, oni jej obecnie nie lubią i nie grają nic z tej płyt na żywo od wielu lat, a The Prow z Angel Rat należy do 5 najczęściej granych utworów na żywo. Konkretnie miejsce 4. Czasem też grają Fix My Heart i The Lost Machine w ostatnich latach. Ostatni album koncertowy, jest The Prow i The Lost Machine.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Tak to wtedy traktowałem, takie granie nazywaliśmy nu metalem, natomiast np Limp Bizkit to był rap metal. Nie chcę się jednak kłócić o etykietki. To było na tamte czasy nowomodne granie, którego nie sposób było odróżnić od ówczesnej Pantery, Strapping Young Lad czy Sepultury z Roots.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Może Ty nie lubisz po prostu konkretnego wpierdolu a lubisz pitolenie? Brałeś to pod uwagę?Vorgel pisze: ↑czw gru 03, 2020 4:56 pm Na Angel Rat jest rock and roll, może po prostu nie lubisz rock and rolla. Phobos to tak nudna płyta, że żadna ściana dźwięku nie przykryje braku pomysłów. Zresztą, oni jej obecnie nie lubią i nie grają nic z tej płyt na żywo od wielu lat, a The Prow z Angel Rat należy do 5 najczęściej granych utworów na żywo. Konkretnie miejsce 4. Czasem też grają Fix My Heart i The Lost Machine w ostatnich latach. Ostatni album koncertowy, jest The Prow i The Lost Machine.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Nie wiem co to jest pitolenie według Ciebie. Dla mnie pitolenie to jest Marek Grechuta, ale na pewno nie Voivod. Phobos to była duża porażka, za którą nie przeprosili, ale przynajmniej nie grają już nic z tego albumu na koncertachZdan pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:11 pm
Może Ty nie lubisz po prostu konkretnego wpierdolu a lubisz pitolenie? Brałeś to pod uwagę?Phobos to faktycznie nie jest może naładowana melodiami muzyka ale jest tam i przypierdolenie i pomysły i hity. Wokale wręcz idealne do takiej muzyki. Może dlatego, że ja lubię Panterę i SYL
Angel Rat w porównaniu z Phobos jest miałki, miły i przyjemny dla ucha. Jak ktoś lubi to ok
![]()
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Marek Grechuta - którego bardzo lubię to już muzyka dziadkowa wręcz w kontekście Phobos. Dobrze, że nie przeprosili za Phobos i Negatron - nie mają za co. Nie chcą grać? Trudno. Ich sprawa. A co do pitolenia - w zestawieniu "Angel Rat" versus "Phobos" to pitoleniem jest to pierwszeVorgel pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:14 pmNie wiem co to jest pitolenie według Ciebie. Dla mnie pitolenie to jest Marek Grechuta, ale na pewno nie Voivod. Phobos to była duża porażka, za którą nie przeprosili, ale przynajmniej nie grają już nic z tego albumu na koncertachZdan pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:11 pm
Może Ty nie lubisz po prostu konkretnego wpierdolu a lubisz pitolenie? Brałeś to pod uwagę?Phobos to faktycznie nie jest może naładowana melodiami muzyka ale jest tam i przypierdolenie i pomysły i hity. Wokale wręcz idealne do takiej muzyki. Może dlatego, że ja lubię Panterę i SYL
Angel Rat w porównaniu z Phobos jest miałki, miły i przyjemny dla ucha. Jak ktoś lubi to ok
![]()
![]()

