Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Genghis Khan!
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19520
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Każdy z tych utworów ma coś w sobie, każdy bardzo lubię, każdy mnie ujmuję. Ale chyba, z tej racji, że "Killers" to mój numer jeden - to będzie głos na "Genghis Khan".
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Wszystkie są dobre. Wadą Id jest to, że są zrzynką z Samsona:)
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Głowy nie daję, ale chyba w "Historii Żelaznej Dziewicy" było napisane, że to Samson zerżnął Idy od Ironów...
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Samson wyszedł w 80, Killers w 81. Na płycie Samsona autorami są Dickinson, Samson, Aylmer, Thunderstick and Steve Harris. Na Killers tylko Harris. Podobno utwór był napisany w 77 w okresie kiedy Thundersticks był członkiem IM. Podobno Samson wkurzył się, że na Killers napisali tylko Harris. Prawdy pewnie nigdy się nie dowiemy. W każdym razie, kiedy pierwszy raz usłyszałem Samson i zobaczyłem rok wydania...byłem w ciężkim szoku. Najlepszy zespół świata ściąga z jakiegoś Samsona? Dopiero potem był dalszy ciąg historii Z 2MTM i Budgie, Nomadem, Hallowed i wieloma innymi
.
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Ale zauważ, że niektóre utwory Ironi mieli opracowane jeszcze przed wydaniem płyt
Utwory z Killers to w dużej mierze numery, które nie dostały się na debiut. The Ides Of March nagrali na długo przed wydaniem drugiej płyty.
Tu setlista z 1 lutego. Pierwszy koncert w roku i intro? Idy Marcowe. Otwierały każdy koncert w 1980. Jak się jeszcze poszpera, to natrafi się na setlisty z '79. Już wtedy The Ides Of March służyło jako intro. Oczywiście trudno stwierdzić, czy każdy z tych setów jest prawdziwy, ale praktycznie na pewno Idy fani znali na trochę przed wydaniem Killers.
http://www.setlist.fm/setlist/iron-maid ... 028db.html
A to, że Steve przywłaszczył sobie ten numer, to już inna kwestia. Śmiem twierdzić, że to nie jest wyjątek
Tu setlista z 1 lutego. Pierwszy koncert w roku i intro? Idy Marcowe. Otwierały każdy koncert w 1980. Jak się jeszcze poszpera, to natrafi się na setlisty z '79. Już wtedy The Ides Of March służyło jako intro. Oczywiście trudno stwierdzić, czy każdy z tych setów jest prawdziwy, ale praktycznie na pewno Idy fani znali na trochę przed wydaniem Killers.
http://www.setlist.fm/setlist/iron-maid ... 028db.html
A to, że Steve przywłaszczył sobie ten numer, to już inna kwestia. Śmiem twierdzić, że to nie jest wyjątek
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Każdy z wymienionych utworów jest co najmniej dobry, ale mój wybór padł na Transylvanie.
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Transylvania bezapelacyjnie
Najlepszy!
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Ostatnio najbardziej lubię Genghis Khan.
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: Ulubiony instrumentalny utwór Maiden
Genghis Khan jest o wiele, wiele lepszym utworem niż Transylvania. O popularności tego ostatniego świadczy prostota i to, że jest z popularniejszej, hiciarskiej płyty. Kiedyś sam dużo bardziej lubiłem Transylvanię. Jednak bardzo szybko zauważyłem ile ciekawych muzycznych smaczków ma Genghis Khan. Moment gitarowy z drugiej minuty jest znakomity. Warto na to zwrócić uwagę. To jest przedsmak tego co się będzie działo na Somewhere in Time.


