Strona 8 z 12
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 10:27 am
autor: Artur
ja to bym się zastanowił czy "Dance Of Death" w ogóle należy rozpatrywać w kategoriach przereklamowanego - przecież ten album nigdy nie uchodził za jakiś bardzo udany.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 11:20 am
autor: kapitan żbeak
Ja uważam, że najbardziej przereklamowany jest "Fear of the Dark". Wiele osób uważa, że skoro z tej płyty jest największy hicior (tytułowy) = najlepszy album.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 11:29 am
autor: Artur
Ja z kolei ten album bardzo lubię za całokształt, a nie za tytułowy, w zasadzie to z albumów "postseventhsonowych" tylko "Brave New World" lubię bardziej.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 11:55 am
autor: panzerschreck
Najbardziej przereklamowany IM to oczywiście The Number of the Beast.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 12:04 pm
autor: kapitan żbeak
panzerschreck pisze:Najbardziej przereklamowany IM to oczywiście The Number of the Beast.
a jakieś większe uzasadnienie?
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 12:06 pm
autor: Artur
za dużo oczekujesz - przecież tego się nie da logicznie uzasadnić
Number Of The Beast oczywiście mistrz \m/
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 12:16 pm
autor: panzerschreck
kapitan żbeak pisze:panzerschreck pisze:Najbardziej przereklamowany IM to oczywiście The Number of the Beast.
a jakieś większe uzasadnienie?
Wystarczy posłuchać debiutu, Killers, Piece of Mind, SiT, Seventh Sona (fakultatywnie jeszcze 2 pozycje można by dorzucić); wówczas uznawanie Numbera za czołówkę płyt IM przy tych krążkach to absolutnie coś niezrozumiałego, a jakoś tak się utarło, że Number to wizytówka tego zespołu.
Jeden znakomity utwór- Hallowed Be Thy Name, 2 lub 3 dobre utwory, reszta średnia albo totalnie asłuchalna

Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 12:48 pm
autor: Kro
Children Of the Damned, Prisoner, 22AA, RTTH, ktory z tych kawalkow uznajesz za "asluchalny"?
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 1:01 pm
autor: panzerschreck
Kro pisze:Children Of the Damned, Prisoner, 22AA, RTTH, ktory z tych kawalkow uznajesz za "asluchalny"?
Dobra, to tak:
Hallowed Be Thy Name- genialny
Children of the Damned- bardzo dobry
22 Acacia Avenue- bardzo dobry
Run to the Hills- dobry
Prisoner- średni
The Number of the Beast- średni
Invaders- średni/asłuchalny
Gangland- Asłuchalny
Total Eclipse to inna sprawa, bo wychowałem się na wersji albumu bez tego utworu, posłuchałem go dopiero później i dla mnie to taki b-side/ciekawostka.
No weźcie posłuchajcie takiego nie najbardziej wybitnego, nie najbardziej znanego, niespecjalnie wyjątkowego Another Life z Killers, przecież ten utwór kasuje większość Numbera już pierwszym riffem.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 1:46 pm
autor: Kro
To teraz poprosze Ciebie o podobna ocene albumu Killers
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:07 pm
autor: panzerschreck
The Ides of March- bardzo dobry
Wrathchild- genialne (tu na ocenę, przyznam, trochę rzutuje wykonanie z RiR które wielbię)
Murders in the Rue Morgue- bardzo dobry
Another Life- bardzo dobry
Genghis Khan- bardzo dobry
Innocent Exile- bardzo dobry
Killers- genialny
Prodigal Son- dobry+/bardzo dobry
Purgatory- dobry+/bardzo dobry
Twilight Zone- średni
Drifter- dobry+/bardzo dobry
Tam gdzie dałem dobry+/bardzo dobry najzwyczajniej w świecie nie mogę się zdecydować, bo choć są to świetne utworki, to jednak nieco słabsze od tych którym wcześniej dałem czyste bardzo dobry.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:17 pm
autor: Kro
Dobra to widze, ze wg Ciebie album Killers to najlepszy album w calej dyskografii Maiden. No coz wszystko jest kwestia gustu, nie mam wiecej pytan.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:18 pm
autor: panzerschreck
Kro pisze:Dobra to widze, ze wg Ciebie album Killers to najlepszy album w calej dyskografii Maiden. No coz wszystko jest kwestia gustu, nie mam wiecej pytan.
Skąd, widzę od Killers 3 (albo w zależności od humoru 4) lepsze albumy
EDIT: To powiedz mi jeszcze co takiego jest w Killers złego, skoro stawianie jej w czołówce dyskwalifikuje dyskusję

Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:28 pm
autor: Kro
panzerschreck pisze:Kro pisze:Dobra to widze, ze wg Ciebie album Killers to najlepszy album w calej dyskografii Maiden. No coz wszystko jest kwestia gustu, nie mam wiecej pytan.
Skąd, widzę od Killers 3 (albo w zależności od humoru 4) lepsze albumy
EDIT: To powiedz mi jeszcze co takiego jest w Killers złego, skoro stawianie jej w czołówce dyskwalifikuje dyskusję

Skoro sa lepsze to wszystkie piosenki na nich powinny byc genialne lub "uber genialne", bo na Killers tylko jeden utwor wg Ciebie jest sredni a reszta bardzo dobre lub genialne. Ja nie mowie ze stawianie Killers w czolowce dyskwalifikuje dyskusje, wrec przeciwnie jest mozliwosc wzajemnej argumentacji swoich pogladow co powoduje wzmozenie dyskusji. Tyle ze czyjes upodobania muzyczne sa poprostu kwestia gustu i nikt nikomu nie wpoi swoich pogladow. Dla mnie na Killers licza sie tylko: MITRM i Killers reszta dla mnie jest co najwyzej srednia, a Prodigal Son ktory uznajesz za bardzo dobry wg mnie jest kompletnym gniotem.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:38 pm
autor: panzerschreck
Kro pisze:panzerschreck pisze:Kro pisze:Dobra to widze, ze wg Ciebie album Killers to najlepszy album w calej dyskografii Maiden. No coz wszystko jest kwestia gustu, nie mam wiecej pytan.
Skąd, widzę od Killers 3 (albo w zależności od humoru 4) lepsze albumy
EDIT: To powiedz mi jeszcze co takiego jest w Killers złego, skoro stawianie jej w czołówce dyskwalifikuje dyskusję

Skoro sa lepsze to wszystkie piosenki na nich powinny byc genialne lub "uber genialne", bo na Killers tylko jeden utwor wg Ciebie jest sredni a reszta bardzo dobre lub genialne. Ja nie mowie ze stawianie Killers w czolowce dyskwalifikuje dyskusje, wrec przeciwnie jest mozliwosc wzajemnej argumentacji swoich pogladow co powoduje wzmozenie dyskusji. Tyle ze czyjes upodobania muzyczne sa poprostu kwestia gustu i nikt nikomu nie wpoi swoich pogladow. Dla mnie na Killers licza sie tylko: MITRM i Killers reszta dla mnie jest co najwyzej srednia, a Prodigal Son ktory uznajesz za bardzo dobry wg mnie jest kompletnym gniotem.
Wiesz, bardzo dobre bardzo dobremu nierówne

Bardzo dobry Another Life niestety nie jest aż tak bardzo dobre jak Loneliness of the Long Distance Runner na przykład

Ogólna ocena albumu wcale nie jest sumą not poszczególnych utworów, np. od Killers wyżej stawiam SiT gdzie jest bardzo słaby, asłuchalny wręcz Sea of Madness

Killers jest obok SiT najbardziej niedocenionym albumem, w zasadzie z tych samych powodów- obie są pomiędzy tymi bardzo znanymi, przełomowymi i uważanymi za najlepsze krążkami i w powszechnej opinii trochę przy tym bledną, no bo przecież na Numberze jest Hallowed, a na Powerslavie Rime, więc to nam wystarczy żeby oba krążki uznać za coś nadzwyczajnego- a to tak łatwo nie jest

Przecież takie hiciory jak Another Life, Innocent Exile czy Drifter (który nie wiedzieć czemu zawsze miał złą opinię) to cholernie zapomniane utwory, zupełnie niesłusznie.
Co do Prodigala- ma fantastyczne zwrotki, świetnie diAnno je śpiewa, gdyby nie wstęp na ten utwór też by inaczej był ten utwór postrzegany.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:46 pm
autor: Artur
panzerschreck pisze:Prisoner- średni
The Number of the Beast- średni
panzerschreck pisze:bardzo słaby, asłuchalny wręcz Sea of Madness

Dżizys Panzer, raczej w kwestii Iron Maiden się z Tobą nie dogadam
Co do "Numbera" - dla mnie to album genialny i już. Ma swoje niedoskonałości (choć gdybym musiał coś wywalić to mógłby być to tylko i wyłącznie "Gangland"), ale mają je przecież również np. pierwsze płyty Black Sabbath , też przecież epokowe. Zresztą, przecież po jego wydaniu to właśnie "Number" stał się punktem odniesienia dla wszystkich kolejnych płyt Maiden, nawet jeśli po drodze zdarzyły się rzeczy doskonalsze to i tak kiedy wychodzi nowa płyta zespołu to w wielu recenzjach "TNOTB" się wspomina.
Poza tym, myślę że zdecydowana większość fanów Maiden postawi ten album bardzo wysoko, co ma swoją wymowę.
Ja w każdym razie do tej grupy należę i dla mnie to jedno z najwybitniejszych dokonań Iron Maiden, a takie kawałki jak "Hallowed...", tytułowy, "Prisoner" czy "Children Of The Damned" to jedne z największych klasyków w ich historii.
Dziękuję, skończyłem

Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 2:51 pm
autor: Kro
Ja wcale nie uwazam TNOTB czy Powerslave za jakies nadzwyczajne albumy. Ale oceniajac Killers wez pod uwage caloksztalt Maiden, dokonaj oceny rowniez pod wzgledem kawalkow np. z BNW. Przy najlepszych utworach Maiden Killers wypada poprostu slabo.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 4:17 pm
autor: IM_Power
żaden
kiedyś uważałem ,że FotD ale o tym albumie wcale się tyle nie mówi, mało kawałków było granych na trasie, to raczej tytułowy tylko,ale na pewno nie cały album,może z 10 lat temu,teraz nie
nie widzę takie albumu, może niektórzy troszeczkę przeceniają debiut,przecież wcale nie wydaję się być lepszy od Killers które z kolei jest ciągle mocno niedoceniane
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 7:20 pm
autor: _desant_
IM_Power pisze:nie widzę takie albumu, może niektórzy troszeczkę przeceniają debiut,przecież wcale nie wydaję się być lepszy od Killers które z kolei jest ciągle mocno niedoceniane
Zabijcie mnie, ale jak dla mnie to te 2 pierwsze albumy znacznie słabsze są od pozostałych, może dlatego, że nie przemawia do mnie wokal Paula, muzyka jednak OK.
Co do najbardziej przereklamowanego albumu to chyba nie mam swojego typu.
Re: najbardziej "przereklamowany" album Maiden
: wt gru 29, 2009 9:31 pm
autor: panzerschreck
Artur pisze:panzerschreck pisze:Prisoner- średni
The Number of the Beast- średni
panzerschreck pisze:bardzo słaby, asłuchalny wręcz Sea of Madness

Dżizys Panzer, raczej w kwestii Iron Maiden się z Tobą nie dogadam
Co do "Numbera" - dla mnie to album genialny i już. Ma swoje niedoskonałości (choć gdybym musiał coś wywalić to mógłby być to tylko i wyłącznie "Gangland"), ale mają je przecież również np. pierwsze płyty Black Sabbath , też przecież epokowe. Zresztą, przecież po jego wydaniu to właśnie "Number" stał się punktem odniesienia dla wszystkich kolejnych płyt Maiden, nawet jeśli po drodze zdarzyły się rzeczy doskonalsze to i tak kiedy wychodzi nowa płyta zespołu to w wielu recenzjach "TNOTB" się wspomina.
Poza tym, myślę że zdecydowana większość fanów Maiden postawi ten album bardzo wysoko, co ma swoją wymowę.
Ja w każdym razie do tej grupy należę i dla mnie to jedno z najwybitniejszych dokonań Iron Maiden, a takie kawałki jak "Hallowed...", tytułowy, "Prisoner" czy "Children Of The Damned" to jedne z największych klasyków w ich historii.
No Artur, przecież Sea of Madness to taka mielizna i zapychacz że aż szkoda gadać- co to w ogóle jest ta przewodnia melodia, soundtrack do gry z Commodore?

I to Casio pod dickinsonowskim "ooooo".
Co do reszty- każda płyta niemalże ma swoje niedoskonałości. Problem polega na tym, że w przypadku Numbera o tych niedoskonałościach się kompletnie zpaomina i jest właśnie tak o czym sam piszesz- że w rankingach itd. to ona właśnie jest umieszczana, a gdzież tej płycie do debiutu, PoM, SiT, Siódmego? Nie mówię, że to najgorsza płyta Maiden, nie odbieram jej ważności, ale właśnie dlatego umieszczam ją w tym temacie, a nie w temacie o płytach mało ważnych czy najsłabszych
A co do Black Sabbath- akurat słaby strzał, bo pierwsze BS to najlepsze BS, więc z niedoskonałościami to musisz gdzie indziej szukać

I wybacz, ale na pierwszych BS nie przypominam sobie takiej NIEDOSKONAŁOŚCI jak Gangland
Kro pisze:Ja wcale nie uwazam TNOTB czy Powerslave za jakies nadzwyczajne albumy. Ale oceniajac Killers wez pod uwage caloksztalt Maiden, dokonaj oceny rowniez pod wzgledem kawalkow np. z BNW. Przy najlepszych utworach Maiden Killers wypada poprostu slabo.
Killers naprawdę zabija- w tym jest jej siła

To chyba najbardziej energetyczna płyta Maiden, gdyby miała inne brzmienie, gdyby była bardziej surowa, gdyby wywalić połowę solówek- mielibyśmy kultowy punkowy album

Ale nawet z tym wszystkim, czuć, że to troszkę inna sprawa, niż to co było później- jedyną zaletą Maiden wcale nie są epickie, hymnowe utwory- w takiej pierwotnej formule również sprawdzali się bardzo dobrze, że wypada to inaczej niż BNW (no ale o czym my mówimy, to trochę tak jak Metal Militia porównywać do Enter Sandman), wcale nie oznacza, że gorzej. To jest chyba jedyna płyta IM do której można przypisać przymiotnik "agresywna", jak dla mnie to działa tylko na jej korzyść
_desant_ pisze:
Zabijcie mnie
Zabijam.