Iron Maiden kona...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Iron Maiden kona...
A wogóle mnie nie śmieszą te wasze żarty, i nie przekonują do zmiany mojego stanowiska, bo po to chyba jest dyskusja by kogoś ewentualnie przekonać do zmiany stanowiska, moje argumenty były chyba bardziej sensowne.
Ludzie żarty,ale takie w dobrym stylu, bo ostatnie posty takie napewno nie są.
ps.o to jest właśnie dyskusja netowa, nie widząć rozmówcy wiele tracimy, dlatego takie dyskusje guzik znaczą, liczy sie tylko spotkanie oko w oko
Ludzie żarty,ale takie w dobrym stylu, bo ostatnie posty takie napewno nie są.
ps.o to jest właśnie dyskusja netowa, nie widząć rozmówcy wiele tracimy, dlatego takie dyskusje guzik znaczą, liczy sie tylko spotkanie oko w oko
Re: Iron Maiden kona...
Boś sztywny, zawsze tutaj zresztą taki byłeśNomad pisze:A wogóle mnie nie śmieszą te wasze żarty,
Nie to było moim celem, innych pewnie też...Nomad pisze:nie przekonują do zmiany mojego stanowiska
Owszem, sęk w tym, że Ciebie by nic nie przekonało, bo dyskusja stanęłaby na czymś równie bzdurnym coradosny heavy metal albo coś w tym stylu...Nomad pisze:bo po to chyba jest dyskusja by kogoś ewentualnie przekonać do zmiany stanowiska
Dla Ciebie na pewno, dla mnie niekoniecznie, ale po prostu za cholerę nie chce mi się do nich ustosunkowywać....Nomad pisze:moje argumenty były chyba bardziej sensowne.
Powiem tylko, że ja i Mareq po raz kolejny mieliśmy niezłą polewę przeglądając forum.
Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie...Nomad pisze:Ludzie żarty,ale takie w dobrym stylu, bo ostatnie posty takie napewno nie są
Re: Iron Maiden kona...
Ja podawalem serio argumenty ale jak juz wyskoczyli ze tylko do KILLERS MAIDEN bylo ok to wymieklem! 
- maidengraf
- -#Wrathchild

- Posty: 98
- Rejestracja: ndz paź 08, 2006 6:16 pm
- Skąd: Chełm
Re: Iron Maiden kona...
No to tak na koniec (chyba )..Maiden na początku swej działalności zapoczątkował rebelię przeciw modnemu wtedy punkowi.Ich muzyka , bijąca z niej energia i autentyczność ,spowodowała niesamowity wzrost popularności , szybko stając się wzorem do naśladownictwa.Wzorem..a więc , kapelą przecierającą szlaki , mającą swój styl...do czego zmierzam..otóż marudzenie ,że kona..że coś tam ..jest pozbawione racji , bo sam Harris jest świadom tego , dokąd zmierza ..i choć mógłby stworzyć album porywający , brzmiący jak pierwsze płyty, to nie zrobi tego , bo byłaby to parodia jego własnej grupy. Maiden nie ma już czego udowadniać komuś i czegokolwiek!..zrobili to wcześniej ...teraz spełniają swoje małe zachcianki i marzenia . I tak dalej (On wie ,kiedy skończyć )...Up The Irons!
Re: Iron Maiden kona...
:laugh LOL! Ja bym nawet rzekła że Maiden skończyło się na Prowler'ze, to była radość z grania, energia, spontaniczność nie to co teraz, przyszedł Bruce i wszystko zepsuł. Komercha i na siłę i dzieciaki ze skandynawii, nie to co w latach 80, zadymione kluby i naprawdę mi ciężko to mówić ale to koniec, parodia i śmiech na sali. bla bla blaa...
Z całym szacunkiem Nomad - to nie jest śmianie się z Ciebie (bo ja tam Cię lubię, fajnie się gadało na gg) tylko troszkę z Twoich argumentów
pozdrówka
Z całym szacunkiem Nomad - to nie jest śmianie się z Ciebie (bo ja tam Cię lubię, fajnie się gadało na gg) tylko troszkę z Twoich argumentów
Re: Iron Maiden kona...
Dobrze prawisz, dokladnie tak samo mysle. Nie ma sensu im zarzucac wyzbycie sie mlodzienczych idealow, bo swego czasu swoje zrobili, teraz nadal robia to co uwazaja za stosowne i jedni to akceptuja inni nie. Koniec, kropka.maidengraf pisze:No to tak na koniec (chyba )..Maiden na początku swej działalności zapoczątkował rebelię przeciw modnemu wtedy punkowi.Ich muzyka , bijąca z niej energia i autentyczność ,spowodowała niesamowity wzrost popularności , szybko stając się wzorem do naśladownictwa.Wzorem..a więc , kapelą przecierającą szlaki , mającą swój styl...do czego zmierzam..otóż marudzenie ,że kona..że coś tam ..jest pozbawione racji , bo sam Harris jest świadom tego , dokąd zmierza ..i choć mógłby stworzyć album porywający , brzmiący jak pierwsze płyty, to nie zrobi tego , bo byłaby to parodia jego własnej grupy. Maiden nie ma już czego udowadniać komuś i czegokolwiek!..zrobili to wcześniej ...teraz spełniają swoje małe zachcianki i marzenia . I tak dalej (On wie ,kiedy skończyć )...Up The Irons!
Re: Iron Maiden kona...
Brednie. To jest forum i tu każdy mówi już w domyśle "moim zdaniem". Kiedyś Liki o tym wspomniał również, że ciągłe gadanie moim zdaniem jest męczące, bo to się chyba rozumie samo przez się. Z tego co wiem to nikt nie dostał tu etykiety Sanktuaryjnego guru, który wie wszystko i jest wyznacznikiem jakości. Dlatego czepianie się o te całe"moim zdaniem" jest już nudne i w gruncie rzeczy niesłuszne.BartSmith pisze:Masz, rację! Pisałem już o tym. Szanuję Krzyśka, ale często przesadza i za bardzo piszę w takim narzucającym styluMarx pisze:W zasadzie tak sobie czytam i czytam i tak sobie myślę, że większość tematów na tym forum a na pewno większość tematów założonych prze Pana Nomada mogła by się zaczynać "Moim zdaniem".
Być może trzeba by walnąć jeszcze jeden punkt w regulaminie, że wszelkie wypowiedzi na forum są wyłączną opinią piszących.
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: Iron Maiden kona...
eeeee no był kiedyś tutaj Wyznaczik Jakościmimski pisze:który wie wszystko i jest wyznacznikiem jakości.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Iron Maiden kona...
Mimski zgadzam sie w 100% :beer Już wiele razy pisałem o tym na forum. Problem w tym, że jest wielu do których to nie dociera i piszą pierdoły w stylu "pozwól mieć własne zdanie" i tym podobne brednie. Przecież jasne jest jak słońce, że każdy pisze za siebie i nikomu nic nie narzuca 
Re: Iron Maiden kona...
Coś tam było, ale już nie pamiętam kto, co, komu.EvE pisze:eeeee no był kiedyś tutaj Wyznaczik Jakościmimski pisze:który wie wszystko i jest wyznacznikiem jakości.nie pamiętasz serio :>?
To nie demokracja, ale własność prywatna, produkcja i dobrowolna wymiana są źródłem dobrobytu.
Re: Iron Maiden kona...
W zasadzie do pierwszego postu.Nomad pisze:A wogóle mnie nie śmieszą te wasze żarty, i nie przekonują do zmiany mojego stanowiska, bo po to chyba jest dyskusja by kogoś ewentualnie przekonać do zmiany stanowiska, moje argumenty były chyba bardziej sensowne.
Coś Ci nie pasuje? Coś Cię boli? Coś Cię denerwuje w nowych Majden?
Nie kupuj nowej płyty nie jedz na koncert zlej sprawę, włącz sobie Seven'th Son czy jakieś DVD Raising Hell czy coś w tym stylu. I nie płacz człowieku, nie siej paranoi.
Re: Iron Maiden kona...
Nomad czytam twoje posty - ze sposobu pisania wynika, że całkiem inteligentny z ciebie człowiek - zdania złożone, długie wywody...
ALE
jednocześnie jasno i jednoznacznie z twoich postów wyziera rozgoryczenie, zawód (prawie na miarę miłosnego), żal...
z tego powodu argumenty, których używasz są momentami delikatnie mówiąc bezsensowne (w stylu nagrywania płyt dla skandynawskich nastolatków)
żyjesz IM z lat 80-tych i o ile sam zespół wszedł ze swoja muzyka w wiek XXI, to ty uparcie siedzisz w dziupli wieku XX i za nic w świecie nie chcesz z niej wyjrzeć.
ale po kolei...
usłyszałeś bootleg z pierwszego koncertu w USA i przyczepiłeś się do pomyłek. w IM pomyłki były od zawsze... nawet chyba tu na forum jest osobny temat o tym traktujący
trasa się zaczyna, stary materiał mają ograny, ale uwierz mi, że w nowych numerach nie tak trudno się pomylić - poczekaj do ostatniego koncertu i WTEDY może oceń całość.
piszesz, że od kilku tras jest coraz gorzej, po czym sam przyznajesz, że trasa Dance Of Death była bardzo dobra... zdecyduj się...
a trasa BNW, RiR ? a co powiesz o trasach z Blazem, były lepsze?
masz im za złe, że trasy nie są już robione z takim rozmachem jak w 84, 88, że wtedy była pasja a teraz są biznesmeni.
oświeć mnie - czy ucieczka od pompatyczności, gigantomanii, całego tego opakowania wokół muzyki, w stronę gry świateł i atmosfery to brak zaangażowania?
czy nie jest większym wyzwaniem zagranie dla 100tys ludzi na jakimś festiwalu, gdzie stricte fanów IM będzie może 50% i zadowolenie ich wszystkich samą muzyką, niż postawienie na scenie ogromnych piramid czy gór lodowych + gigantycznego, ruchomego Eddiego i zrobienie teatrzyku?
dziwisz im się, że w wieku 50ciu kilku lat po prostu nie chce im się tłuc po świecie i grać co drugi dzień przez 12mcy? bo się Pan Nomad z Polski obrazi ?
wystraczająco dużo poświęcili właśnie w latach 80tych na ten osiągnięty sukces, żeby teraz móc sobie pozwolić na 'lekkie' trasy i nazwijmy to imieniu - na odcinanie kuponów.
po to w końcu to wszystko robili - dla KASY. i jeśli jest tu ktoś, kto myśli inaczej to jest naiwny. na początku jest pasja, ale z pasji nikt nie wyżyje...
a ty widzisz w nich bogow, którzy nadeszli dla pasji zbawić muzyczny świat...
i tak wielkie brawa za set - zagrać nowy materiał na żywca... nie lada wyzwanie - nareszcie bez tych wszystkich rantudehilsów, sanktuariów itp - ileż można?!
bladego pojęcia nie masz o zamyśle trasy The Early Days... piszesz coś o małych klubach i DiAnno na wokalu (który zresztą na całe szczęście jest znikomą częścią historii zespołu).
IM ma 30 lat, podobnie jak ja... zetknąłem się z nim w wieku 13-14 lat więc siłą rzeczy nie było mi dane usłyszeć numerów z pierwszych płyt live. nie wyobrażasz sobie jak wielką sprawą dla mnie, jako jakby nie było fana, był koncert w Chorzowie.
i to jest drogi kolego ukłon zespołu w stronę fanów... tych starszych, zakochanych w tym starym IM, którzy nierzadko byli na tym koncercie ze swoimi dzieciakami - takie symboliczne połączenie pokoleń, wspólny mianownik.
a że przy okazji dodatkowa kasa? c'est la vie...
p.s. DiAnno pokazuje, że można grać w małych klubach... a co innego może pokazać? on TEŻ musi z czegoś żyć więc sztukuje jak może.
ALE
jednocześnie jasno i jednoznacznie z twoich postów wyziera rozgoryczenie, zawód (prawie na miarę miłosnego), żal...
z tego powodu argumenty, których używasz są momentami delikatnie mówiąc bezsensowne (w stylu nagrywania płyt dla skandynawskich nastolatków)
żyjesz IM z lat 80-tych i o ile sam zespół wszedł ze swoja muzyka w wiek XXI, to ty uparcie siedzisz w dziupli wieku XX i za nic w świecie nie chcesz z niej wyjrzeć.
ale po kolei...
usłyszałeś bootleg z pierwszego koncertu w USA i przyczepiłeś się do pomyłek. w IM pomyłki były od zawsze... nawet chyba tu na forum jest osobny temat o tym traktujący
trasa się zaczyna, stary materiał mają ograny, ale uwierz mi, że w nowych numerach nie tak trudno się pomylić - poczekaj do ostatniego koncertu i WTEDY może oceń całość.
piszesz, że od kilku tras jest coraz gorzej, po czym sam przyznajesz, że trasa Dance Of Death była bardzo dobra... zdecyduj się...
a trasa BNW, RiR ? a co powiesz o trasach z Blazem, były lepsze?
masz im za złe, że trasy nie są już robione z takim rozmachem jak w 84, 88, że wtedy była pasja a teraz są biznesmeni.
oświeć mnie - czy ucieczka od pompatyczności, gigantomanii, całego tego opakowania wokół muzyki, w stronę gry świateł i atmosfery to brak zaangażowania?
czy nie jest większym wyzwaniem zagranie dla 100tys ludzi na jakimś festiwalu, gdzie stricte fanów IM będzie może 50% i zadowolenie ich wszystkich samą muzyką, niż postawienie na scenie ogromnych piramid czy gór lodowych + gigantycznego, ruchomego Eddiego i zrobienie teatrzyku?
dziwisz im się, że w wieku 50ciu kilku lat po prostu nie chce im się tłuc po świecie i grać co drugi dzień przez 12mcy? bo się Pan Nomad z Polski obrazi ?
wystraczająco dużo poświęcili właśnie w latach 80tych na ten osiągnięty sukces, żeby teraz móc sobie pozwolić na 'lekkie' trasy i nazwijmy to imieniu - na odcinanie kuponów.
po to w końcu to wszystko robili - dla KASY. i jeśli jest tu ktoś, kto myśli inaczej to jest naiwny. na początku jest pasja, ale z pasji nikt nie wyżyje...
a ty widzisz w nich bogow, którzy nadeszli dla pasji zbawić muzyczny świat...
i tak wielkie brawa za set - zagrać nowy materiał na żywca... nie lada wyzwanie - nareszcie bez tych wszystkich rantudehilsów, sanktuariów itp - ileż można?!
bladego pojęcia nie masz o zamyśle trasy The Early Days... piszesz coś o małych klubach i DiAnno na wokalu (który zresztą na całe szczęście jest znikomą częścią historii zespołu).
IM ma 30 lat, podobnie jak ja... zetknąłem się z nim w wieku 13-14 lat więc siłą rzeczy nie było mi dane usłyszeć numerów z pierwszych płyt live. nie wyobrażasz sobie jak wielką sprawą dla mnie, jako jakby nie było fana, był koncert w Chorzowie.
i to jest drogi kolego ukłon zespołu w stronę fanów... tych starszych, zakochanych w tym starym IM, którzy nierzadko byli na tym koncercie ze swoimi dzieciakami - takie symboliczne połączenie pokoleń, wspólny mianownik.
a że przy okazji dodatkowa kasa? c'est la vie...
p.s. DiAnno pokazuje, że można grać w małych klubach... a co innego może pokazać? on TEŻ musi z czegoś żyć więc sztukuje jak może.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: Iron Maiden kona...
Teraz wystawiaja w ruchomym teatrze dramatycznym a eddie to pol biedy bo faktycznie wyszli z wieku XX i teraz bawia sie w czolgi na scenienurni pisze:czy nie jest większym wyzwaniem zagranie dla 100tys ludzi na jakimś festiwalu, gdzie stricte fanów IM będzie może 50% i zadowolenie ich wszystkich samą muzyką, niż postawienie na scenie ogromnych piramid czy gór lodowych + gigantycznego, ruchomego Eddiego i zrobienie teatrzyku?
nikt tak nie kaze. Judas Priest jakos gra normalnie i wszyscy daja radenurni pisze:dziwisz im się, że w wieku 50ciu kilku lat po prostu nie chce im się tłuc po świecie i grać co drugi dzień przez 12mcy
Re: Iron Maiden kona...
Ja sie zgadzam z nurni. Nie wiem czemu sie tak czepiliscie tych MAIDENow? Tak jak sie wyeksploatowali w latach 80tych, to malo ktory zespol gral taaakie intensywne trasy.
Teraz na "starosc" odpoczywaja i graja mniej bo nie chca na scenie odwalac fuszery! To chyba nie dziwne tym bardziej ze nikt nie staje sie coraz mlodszy!
To ze promuja nowy album grajac go w calosci to swietne posuniecie, bo dla fanow "staroci" graja trase GY, wiec czego chciec wiecej
Teraz na "starosc" odpoczywaja i graja mniej bo nie chca na scenie odwalac fuszery! To chyba nie dziwne tym bardziej ze nikt nie staje sie coraz mlodszy!
To ze promuja nowy album grajac go w calosci to swietne posuniecie, bo dla fanow "staroci" graja trase GY, wiec czego chciec wiecej
Re: Iron Maiden kona...
A jakies pomylki to wstyd? No chyba nie. Kazdy sie myliBudziol pisze:Teraz na "starosc" odpoczywaja i graja mniej bo nie chca na scenie odwalac fuszery
Ciekawe czy gdyby Metallica tego nie zrobila IM tez by w ta strone poszlo.Budziol pisze:To ze promuja nowy album grajac go w calosci to swietne posuniecie,
Re: Iron Maiden kona...
wolę czołg na scenie niż starszawych panów wciśniętych w skórki, obite ćwiekami...Qba666 pisze:Teraz wystawiaja w ruchomym teatrze dramatycznym a eddie to pol biedy bo faktycznie wyszli z wieku XX i teraz bawia sie w czolgi na scenie
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: Iron Maiden kona...
Qba666 pisze:A jakies pomylki to wstyd? No chyba nie. Kazdy sie myli
To nie tyle chodzi o pomylki, bo te zawsze byly i beda, bo to urok grania na zywo. Maja 50tke na karku i gdyby grali dwuletnie trasy jak kiedys "zeszli" by na scenie
Re: Iron Maiden kona...
No tylko oni w tych cwiekach wygladaja jak ludzie a nie robia z siebie pajacow. Co to ku.......... jest ikona heavy metalu czy linkin park? No coz z przykroscia to pisze.nurni pisze:wolę czołg na scenie niż starszawych panów wciśniętych w skórki, obite ćwiekami...
Budziol niech graja nawet 5 miesiecy trase ale nie robia 2 3 koncertow w jednym miescie.
Re: Iron Maiden kona...
Przesadzasz z tym linkin bo miec swoje zdanie to jedno ale pisac bzdury za przeproszeniem i co slina na jezyk przeniesie to bez sensu!No tylko oni w tych cwiekach wygladaja jak ludzie a nie robia z siebie pajacow. Co to ku.......... jest ikona heavy metalu czy linkin park? No coz z przykroscia to pisze.
Dla mnie plaszczyk i piszczenie(ale to juz kwestia gustu!)Roba to pedalstwo w czystej formie ale dla niego to pewnie komplement
Re: Iron Maiden kona...
powiedz że żartujesz.... szczególnie z tymi 'groźnymi' minami przy motorku...Qba666 pisze:No tylko oni w tych cwiekach wygladaja jak ludzie
a to jako ikona mają obowiązek wyglądać jak młodzieżowy zespół heavy z Podpiździa Wielkiego??Qba666 pisze:Co to ku.......... jest ikona heavy metalu czy linkin park
no further comment...
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.

