na wstępie pragne podziękować Asi za przewodnictwo w stolicy.
w sumie nasza skromna ekipka wyjechała z KRK o 10:15.
W pociągu spotkaliśmy Invadera i ekipe z Metropolis.
W Wawie odebrala nas Asia i zrobiła małą wycieczke uliczkami stolicy ( z krótką histora kamienic).
Pod Torwarem byliśmy parę minut po 17stej, szybka orientacja w terenie i zajęcie miejsca w kolejce.
o wpuszczaniu na płytę nie bede mówił bo to masakra :angry 20 minut opóznienia i... sruu pod barierke.
Z Marzeną staliśmy naprzeciwko Myunga i Rhudesa.
Symphony X , dobry kontakt z publiką i wogóle przyjemne granie. jako rogrzewacz pierwsza klasa!







Co do samego Dream Theater nie mam zadnych zastrzeżeń! Genialne wykonanie każdego utworu. Miło było usłyszeć WSZYSTKO poza jednym.... The ministry of lost souls
PAmiętam że bodajże w Another Day ewidentnie sie Pitruch pomylił. a do smaczków można dodać: "Portnoy rucha mrówki"
koncert ogólnie genialny. Nagłośnienei bardzo dobre, Staliśmy pod barierką i wszystko dokłądnie slychać. Stalem mniej więcej w tym samym miejscu co w KATo i musze powiedzieć ze czułem się jak na jednym koncercie podzielonym na dwie części. Chociaż pierwsza część z czerwca bardziej przypadła mi do gustu (set lista).





photo by Copycata powrót był masakra! 00:15 wyjazd i 6:30 w KRK.
w przedziale duszno i mało miejsca ale dojechaliśmy.
Pozdrawiam Wszystkich których spotkałem i z ktorymi byłem:
Opra
Andzia
Lucy
Asia
Ironpacy
Wicker
P.s bede miał zaniedługo profesionalne fotki to podam do nich linka :rocx


