Strona 8 z 98

Re: Bruce Solo

: sob lis 18, 2017 6:40 pm
autor: Zakkahletz
Do mnie dziś przyszedł esemes z Empiku, że zamówienie już czeka, pewnie jutro odbiorę. :)

Ale najlepsze jest to, że od przedwczoraj jestem dumnym i szczęśliwym posiadaczem tej autobiografii w oryginale, Z AUTOGRAFEM BRONKA. :P

Re: Bruce Solo

: sob lis 18, 2017 7:04 pm
autor: gumbyy
Zakkahletz pisze: sob lis 18, 2017 6:40 pm Do mnie dziś przyszedł esemes z Empiku, że zamówienie już czeka, pewnie jutro odbiorę. :)
A ja dzisiaj odebrałem książkę :)

Re: Bruce Solo

: sob lis 18, 2017 7:05 pm
autor: pz
I ja. Jutro jak tylko wrócę do domu, od razu idę odebrać.

Re: Bruce Solo

: pn lis 20, 2017 2:14 pm
autor: Saimon1995
Książka właśnie dotarła. Czas na lekturę. ;)

Re: Bruce Solo

: pn lis 20, 2017 5:08 pm
autor: Lipa
Dotarła! W tym tygodniu mam dość dużo zajęć, ale zaś weekend to ja mam zaczytany 8)

Re: Bruce Solo

: pn lis 20, 2017 10:49 pm
autor: Mr. M
Na razie nie miałem w planach kupować, bo i tak by pewnie chwilę odstała na półce, ale w Świecie Książki jest po 27,93zł, więc kto wie czy zaraz nie wpadnie do koszyka... :B

Re: Bruce Solo

: wt lis 21, 2017 10:18 am
autor: Mr Jacq
Mój wolumin odebrałem w niedzielę bezpośrednio w salonie. Tekturowe zabezpieczenie i oklejenie taśmą bardzo staranne ("najważniejsze jest w środku" – trafnie napisane ;)), ciężko o zadarcie stron w takim sarkofagu.

Dzień później zabrałem się za rozpakowywanie tego dobra, przydał się mały scyzoryk Victorinox'a z lat 90., którym delikatnie ponacinałem fragmenty taśmy klejącej. Niestety już na tym etapie stwierdziłem, że na książce nie ma folii ochronnej, więc gdyby magazyn sklepu E (...) został zalany, to z woluminu niewiele by zostało. Na szczęście książka jest wolna od wad, a ja zapoznałem się już z pięćdziesięcioma stronami tego wydawnictwa.

Wolumin wydany jest raczej średnio, miękka oprawa (front, grzbiet i tył okładki miły w dotyku) i offsetowy papier wewnątrz (przywodzi na myśl pierwsze książki spod znaku Gwiezdnych Wojen wydanych na Polskim rynku oraz Bondy Iana Fleminga upowszechniane przez gazetę Rzeczpospolita na początku XXI w.). Cieszą za to uwypuklenia i elementy "odblaskowe" (uwypuklenia: tytułowy guzik, imię i nazwisko bohatera książki; "odblaski": zdjęcie na grzebiecie i tyle okładki). Fotografia na grzebiecie pochodzi zapewne z czasów albumu Seventh Son (...), tj. roku 1988, a to na odwrocie pochodzi z trasy koncertowej promującej płytę Piece of Mind. Swoją drogą zgrabnie jest to wszystko zgrane - zdjęcie bieżące na okładce, z drugiej połowy lat 80. pomiędzy jednym, a drugim i na koniec najstarsze (pierwsza połowa lat 80.).

To tak na początek przemyśleń odnośnie tego wydawnictwa :)

Re: Bruce Solo

: wt lis 21, 2017 11:31 am
autor: Strangelander
Książka przeczytana !
Na gorąco podzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami. Z jednej strony czyta się szybko i dobrze, z drugiej jednak pozostaje pewien niedosyt.
Dickinson chronologicznie opisuje swoje życie skupiając się głównie na karierze muzycznej, a później lotniczej. Satysfakcjonująco opisuje epizody szermiercze pomiędzy trasami lub w ich trakcie. Właściwie całkowicie pomija kwestie prywatne (poza pierwszymi kilkunastoma latami życia). Postanowił, że nie będzie pisał o ślubach, rozwodach i narodzinach ani swoich ani cudzych. Sami oceńcie czy to dobrze czy źle, mnie tego trochę brakuje. Mógł chociaż pobieżnie o tym wspomnieć pobieżnie bez zagłębiania się w szczegóły. O żonie wspomniał jedynie w dedykacji, o dzieciach chyba w ogóle, co wydaje mi się trochę dziwne. Autobiografia bez tego wydaje mi się przez to trochę niepełna.
Ma sprawne pióro, barwnie opowiada o swoim życiu, w którym działo się niesłychanie dużo. Może nawet trochę za dużo by refleksyjnie pochylić się nad wszystkimi interesującymi nas kwestiami. Mam wrażenie, że trochę prześlizguje się po tematach dla niego niewygodnych (stosunki z rodzicami, odejście z zespołu, relacje z Harrisem), niektórych w zasadzie w ogóle nie porusza. Ciekawie opisuje swoją młodość, dziadków, rodziców, trudne relacje z nimi, problemy w internacie, początki kariery muzycznej. Nie trudno jednak zauważyć, że nie chce mówić wszystkiego. Umiejętnie prześlizguje się po niewygodnych kwestach. Czytając poszczególne epizody rzadko odnosiłem wrażenie, że temat został wyczerpany. Często myślałem w trakcie czytania "chce więcej, nie żartuj, że to już wszystko"... Tu nie chodzi nawet o objętość tylko o samą esencję. Bardzo mi brakuje czegokolwiek na temat relacji pomiędzy muzykami w Maidenach, poszczególnych osobach w zespole. O Davie Murray'u wspomniał może ze 3 razy w całej książce. O samej muzyce, poszczególnych płytach, utworach, procesie tworzenia muzyki, tekstów jest też trochę za mało. To ciekawe co pisze, ale chce się tego więcej. Pozostaje niedosyt po opisie każdej z płyt. Nie zagłębia się w brzmienie płyt, rzadko opisuje poszczególne utwory, różnice stylistyczne, pomiędzy poszczególnymi krążkami, oczekiwania z nimi związane, przyjęcie przez fanów. Tak jakby nie do końca żył tym zespołem.. Książka w pewnym momencie za bardzo pędzi do przodu. O SiT parę zdań, o muzyce zawartej na "No Prayer.." prawie nic, o Tyranny of Souls kilka zdań. Chyba tylko nad Siódmym Synem pochylił się nieco bardziej (bo sporo było tam jego pomysłów). Za mało. Karierę solową też potraktował nieco pobieżnie wyłączając emocje związane z koncertem w Sarajewie. Chciałoby się więcej przemyśleń związanych z odejściem z zespołu i powrotem do niego. Musiał poruszyć mnóstwo kwestii ale po niektórych zwyczajnie się prześlizgnął tylko po by mu nikt nie zarzucił, że o czymś nie wspomniał.Im bardziej zbliżamy się do końca książki tym więcej jest o lotnictwie, doskonaleniu swoich pilotażowych szlifów, co mnie osobiście pod koniec już trochę nużyło. To ciekawe ale po co aż tyle ;). Poruszyła mnie zato jego walka z chorobą, którą szczegółowo opisał.
Jest nieźle, fajnie, momentami dowcipnie (anegdota o spotkaniach z Gillianem !) ale brakuje czasem głębszej autorefleksji, pochylenia się nad pewnymi kwestiami. Za mało jest o ludziach. Poza paroma wyjątkami (Martin Birch vel Marvin) nie otrzymujemy zbyt wielu ciekawych informacji na temat portretów psychologicznych poszczególnych osób. Mam wrażenie, że nikogo nie chce zbytnio skrzywdzić, a poza tym koncentruje się głównie na sobie. Jeśli wbija szpilę to robi to bardzo subtelnie i pomiędzy wierszami (Amsterdam i Steve Harris;)). Lemmy to zrobił nieco lepiej i soczyściej w swojej autobiografii. Bardzo żałuję, że Bruce nie wspomniał nic o wspólnej pracy z Halfordem (choć wspomina o podejściach do zorganizowania koncertu "3 tenorów"). Dla większości byłoby to ciekawe.
Takie mam przemyślenia na gorąco. Oczywiście po książkę sięgnąć warto, czyta się przednio ale fani Maiden mogą czuć pewien niedosyt bo zbyt wielu nowych rzeczy o zespole się nie dowiedzą. Pod tym względem nieceniona jest jednak pozycja Micka Walla.
Niemniej dla fanów Dickinsona pozycja obowiązkowa !

Re: Bruce Solo

: śr lis 22, 2017 5:58 pm
autor: mic7
pz pisze: sob lis 18, 2017 8:09 am Niestety po zamówionym boxie nie ma śladu :(


I jak pz ? Dostałeś jakieś info ? U mnie dalej cisza ,chyba oleję ten empik i będę szukał gdzie indziej.

Re: Bruce Solo

: śr lis 22, 2017 6:04 pm
autor: pz
Obawiam się, że już nie dostanę. Dzisiaj dostałem z empiku kolejnego maila z przełożeniem terminu dostawy, więc jakoś nie wierzę, że będą mieli te boxy. Gdybym wiedział, to od razu zamówiłbym w empshopie :(

Edit: pytałem też w MM, ale oni nie mają takiej pozycji w swojej bazie.

Re: Bruce Solo

: śr lis 22, 2017 6:13 pm
autor: mic7
Z tego co widzę to jest dostępny już :)

https://www.emp-shop.pl/p/soloworks/369 ... on&start=1

Re: Bruce Solo

: śr lis 22, 2017 6:29 pm
autor: pz
mic7 pisze: śr lis 22, 2017 6:13 pm Z tego co widzę to jest dostępny już :)

https://www.emp-shop.pl/p/soloworks/369 ... on&start=1
Dzięki za info. Jak będzie jeszcze wieczorem, to chyba kupię i anuluję zamówienie w empiku.

Re: Bruce Solo

: pn lis 27, 2017 9:25 pm
autor: pz
Zamówiłem w empshopie box, dzisiaj dostałem informację o wysłaniu paczki. Empik zlałem i anulowałem dzisiaj zamówienie.

Przeczytałem też biografię. Muszę przyznać, że jestem rozczarowany. Co prawda dobrze się ją czyta i zawiera sporo ciekawych historii, ale jest jak dla mnie zbyt ogólna. Człowiek z tyloma zainteresowaniami i tak bogatym życiem... oczekiwałem dużo więcej po tej książce. Sam Bruce w posłowiu stwierdza, że jakby się nie ograniczał to książka była by bardzo obszerna, ale część wątków mógł zdecydowanie bardziej rozwinąć. Przede wszystkim te muzyczne, ale również tematy lotnicze w niektórych miejscach pozostawiają niedosyt.

Re: Bruce Solo

: pn lis 27, 2017 9:39 pm
autor: RALF
Książka według mnie jest zasadniczo o pasji lotniczej.

Re: Bruce Solo

: pn lis 27, 2017 9:41 pm
autor: pz
Też zbyt skromnie, a niektóre rozpoczęte wątki dotyczące lotnictwa pozostały niedokończone.

Re: Bruce Solo

: pn lis 27, 2017 9:52 pm
autor: Schizoid
Z drugiej strony lepiej nie przesadzać, taka autobiografia Johnsona to 98% gadania o autach. Nawet nie skończyłem jej czytać.

Re: Bruce Solo

: śr lis 29, 2017 2:17 pm
autor: pz
Paczka z soloworks dotarła dzisiaj.

Re: Bruce Solo

: pt gru 01, 2017 1:22 am
autor: dostoevsky
pz pisze: śr lis 29, 2017 2:17 pm Paczka z soloworks dotarła dzisiaj.
I jak wrażenia? Ja czekam na wypłatę. :lol:

Re: Bruce Solo

: pt gru 01, 2017 7:32 am
autor: pz
Jeszcze nie odfoliowałem :P

Re: Bruce Solo

: pt gru 01, 2017 1:53 pm
autor: Lando
pz pisze: pn lis 27, 2017 9:25 pmPrzeczytałem też biografię. Muszę przyznać, że jestem rozczarowany.
I to już kolejna raczej średnio zachęcająca do kupna opinia. Ja się wstrzymam, może kiedyś się trafi na promocji albo coś. A szkoda, bo chciałem po pensji sobie zrobić mały prezent :D