polecać może sobie i można. 'geogaddi' to moim zdaniem ścisła czołówka tej dekady i to się raczej nie zmieni. co jednak nie zmienia faktu, że od post-rocka do ambientującego downtempo jest długa droga.
okolice GIAA to ciężka sprawa. bo post-rocków lepszych i gorszych, wokalizujących czy instrumentalnych, smęcących czy dających czadu jest miliard. kiedyś dosyć mocno w tym siedziałem, ale mi się odechciało

. w każdym razie GIAA to raczej kiepski zespół w porównaniu z wyborem jaki czeka
szajba słusznie zasugerował, że
mogwai jest całkiem na miejscu:
na zachętę bardzo dobry kawałek z płyty
'happy songs for happy people':
http://www.youtube.com/watch?v=kjDSAz6BpNk
drugim takim typowym laickim post-rockiem zwykle bywa
explosions in the sky. grają oni dosyć pozytywnie, lecz potrafią przysmęcić. mi najbardziej do gustu przypadł album
'the earth is not a cold dead place'.
na zachętę:
http://www.youtube.com/watch?v=mJapaqTRXb8
skoro siedzimy w stanach, to warto wspomnieć o
russian circles. to już granie z większym pierdolnięciem, ale nie aż tak jak pelican. jeśli chodzi o album, to polecam zeszłoroczny
'station'
na zachętę dosyć spokojny utwór:
http://www.youtube.com/watch?v=QtLcfNcXg5c
oki doki. jedziemy dalej.
this will destroy you. dyskografii nie mają bogatej, więc nie powinno być problemu z wyborem albumu

na zachętę, poleca:
http://www.youtube.com/watch?v=htGmTJNsOr0
wiele osób chwali sobie
yndi halda. sam tego nie obczajałem, ale spróbować może i warto, szczególnie że praktycznie mało co nagrali.
może się tak zdarzyć, że ktoś będzie polecał 65dayofstatic - lojalnie ostrzegam, odpuścić.
dobra i teraz najważniejszy skok. montreal. najpotężniejsza scena post-rockowa na świecie. o GY!BE i ASMZ pisać tu nie ma sensu, bo to inna bajka. ale było tam też parę kapel, które może trochę lepiej się wpasują tu w klimat.
do may say think. fajne jest to, że mają totalnie inne spojrzenie na granie post-rocka, ładnie aranżują. polecam szczególnie album (wielokrotnie się na tym forum przewijał chyba)
'winter hymn country hymn secret hymn'.
na zachętę:
http://www.youtube.com/watch?v=7sloRE7DF2M
teraz kolej na ulubieńców Soboty (jeśli dobrze pamiętam).
hrsta. nie każdemu przypadnie do gustu, ale z płytą
'stem in electro' na pewno warto się zapoznać.
na zachętę:
http://www.youtube.com/watch?v=njZiyJ9ZvE4
to teraz może zaproponowałbym zupełnie inne (od europejskiego) spojrzenie na te rejony muzyczne.
bell orchestre.
na zachętę:
http://www.youtube.com/watch?v=5BXse2DdiIU
esmerine to już troszkę inny kaliber. dyskretniejszy, smyczkowy, cięższy. trzy (a w zasadzie cztery, bo już mamy 2009) lata temu album
'aurora' zrobił malutkie zamieszanie.
na zachętę (choć nie wiem czy się spodoba):
http://www.youtube.com/watch?v=yuKtfIclS9c
z innych grup kanadyjskich, to warto jeszcze popróbować z
set fire to flames,
shallabi effect,
fly pan am,
winter equinox,
southpacific.
dobra, kończę już tego posta. bo miałem mówić o okolicach GIAA, a zszedłem na montreal. średnio tak, więc ciągnąć dalej nie ma sensu. no nie wiem, jak sobie ktoś coś wybierze, to fajnie będzie, bo muzyka to zacna, choć mi się troszkę przejadła i robię sobie odpoczynek, urlop taki
jeśli zaś chodzi o boards of canada.
http://www.youtube.com/watch?v=F7bKe_Zgk4o
muzyka wybitna, ale z postrockiem w żaden sposób związana nie jest
