To już kwestia co kto uważa za dobre. Dla mnie to wciąż Megadeth, z charakterystycznym głosem Mustaine'a i solówkami Martyego. Rozczarował mnie dopiero Risk, chociaż nie uważam, że to ich najsłabsza płyta.
Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
Re: Megadeth
Cryptic Writings
1. Trust 9/10
2. Almost Honest 10/10
3. Use the Needle 5/10
4. Mastermind 5/10
5. The Disintegrators 6/10
6. I'll Get Even 8.5/10
7. Sin 7/10
8. A Secret Place 8/10
9. Have Cool, Will Travel 9/10
10. She-Wolf 8/10
11. Vortex 7/10
12. FFF 7.5/10
Utwory Trust, Almost Honest i I'll Get Even powinny następować zaraz po sobie bo są częścią jednego konceptu. Nie wiedzieć czemu, ten ostatni przesunięto na środek albumu. Album wyprodukował Dan Huff producent muzyki country co słychać w wielu momentach (na remasterze jeszcze więcej np intro do Have Cool Will Travel), ale Huff grał też kiedyś w hard rockowym zespole Giant. Nie będę owijał w bawełnę, to ostatnia płyta Megadeth z dużą produkcją i graniem przypominającym cokolwiek Megadeth. Później Mustaine zrobił jeszcze jedną płytę Huffem ale już zupełnie inną, a później poszedł w pro-toolsy i inne bajery, które nigdy jeszcze nikomu nie wygenerowały potężnej produkcji, bo zresztą nie są od tego.
7.5/10
1. Trust 9/10
2. Almost Honest 10/10
3. Use the Needle 5/10
4. Mastermind 5/10
5. The Disintegrators 6/10
6. I'll Get Even 8.5/10
7. Sin 7/10
8. A Secret Place 8/10
9. Have Cool, Will Travel 9/10
10. She-Wolf 8/10
11. Vortex 7/10
12. FFF 7.5/10
Utwory Trust, Almost Honest i I'll Get Even powinny następować zaraz po sobie bo są częścią jednego konceptu. Nie wiedzieć czemu, ten ostatni przesunięto na środek albumu. Album wyprodukował Dan Huff producent muzyki country co słychać w wielu momentach (na remasterze jeszcze więcej np intro do Have Cool Will Travel), ale Huff grał też kiedyś w hard rockowym zespole Giant. Nie będę owijał w bawełnę, to ostatnia płyta Megadeth z dużą produkcją i graniem przypominającym cokolwiek Megadeth. Później Mustaine zrobił jeszcze jedną płytę Huffem ale już zupełnie inną, a później poszedł w pro-toolsy i inne bajery, które nigdy jeszcze nikomu nie wygenerowały potężnej produkcji, bo zresztą nie są od tego.
7.5/10
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
1. Trust 8/10
2. Almost Honest 3/10 (fajne solo)
3. Use the Man 1/10
4. Mastermind 2/10
5. The Disintegrators 7/10
6. I'll Get Even 1/10 (aaaaaa w wykonaniu Mustaine'a podwyższa o 1)
7. Sin 1/10
8. A Secret Place 7/10
9. Have Cool, Will Travel 2/10 (fajna ta ostatnia zwrotka, po solówce)
10. She-Wolf 9/10
11. Vortex 7/10
12. FFF 7.5/10
Bezjajeczna płyta z paroma dobrymi momentami. Średnia produkcja, brzmi to jak płyta country a nie Megadeth. Średnie riffy, Friedman słaby, teksty też bez pojary, może poza She-Wolf i Use The Man. Płyta do zapomnienia.
She-Wolf to jeden z moich ulubionych numerów, lubię Vortex, FFF i Desintegrators, czyli jakby dodać trzy numery z YA, które lubię (Reckoning, Victory i Tout), to dałoby się z tego poskładać niezły album.
2. Almost Honest 3/10 (fajne solo)
3. Use the Man 1/10
4. Mastermind 2/10
5. The Disintegrators 7/10
6. I'll Get Even 1/10 (aaaaaa w wykonaniu Mustaine'a podwyższa o 1)
7. Sin 1/10
8. A Secret Place 7/10
9. Have Cool, Will Travel 2/10 (fajna ta ostatnia zwrotka, po solówce)
10. She-Wolf 9/10
11. Vortex 7/10
12. FFF 7.5/10
Bezjajeczna płyta z paroma dobrymi momentami. Średnia produkcja, brzmi to jak płyta country a nie Megadeth. Średnie riffy, Friedman słaby, teksty też bez pojary, może poza She-Wolf i Use The Man. Płyta do zapomnienia.
She-Wolf to jeden z moich ulubionych numerów, lubię Vortex, FFF i Desintegrators, czyli jakby dodać trzy numery z YA, które lubię (Reckoning, Victory i Tout), to dałoby się z tego poskładać niezły album.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Megadeth
Cholernie lubię A Secret Place, bardzo duże emocje we mnie za każdym razem wywołuje.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Megadeth
Risk
1. Insomnia 5/10
2. Prince of Darkness 3/10
3. Enter the Arena /
4. Crush' Em 7/10
5. Breadline 10/10
6. The Doctor is Calling 7/10
7. I'll Be There 8/10
8. Wanderlust 7/10
9. Ecstasy 6/10
10. Seven 4/10
11. Time: The Beginning 7/10
12. Time: The End 6/10 (Najlepszy popis Friedmana na płycie, plus jeden punkt)
Risk to płyta, której można od czasu do czasu posłuchać. Raz na 15 lat. A poważnie, to nie jest zły album. Może powinien zostać wydany pod innym szyldem. Dobrze, że choć logo zmienili. Brzmienie wciąż bardzo dobre, produkcja nienaganna, w końcu Dann Huff jako producent country zna się na rzeczy. Z tym , że moment kiedy twój manager zaczyna ci pisać utwory jest tym, kiedy trzeba się zastanowić nad przyszłością zespołu. I tak Marty Friedman opuścił Megadeth po 10 latach udanej kariery w grupie.
6.5/10
1. Insomnia 5/10
2. Prince of Darkness 3/10
3. Enter the Arena /
4. Crush' Em 7/10
5. Breadline 10/10
6. The Doctor is Calling 7/10
7. I'll Be There 8/10
8. Wanderlust 7/10
9. Ecstasy 6/10
10. Seven 4/10
11. Time: The Beginning 7/10
12. Time: The End 6/10 (Najlepszy popis Friedmana na płycie, plus jeden punkt)
Risk to płyta, której można od czasu do czasu posłuchać. Raz na 15 lat. A poważnie, to nie jest zły album. Może powinien zostać wydany pod innym szyldem. Dobrze, że choć logo zmienili. Brzmienie wciąż bardzo dobre, produkcja nienaganna, w końcu Dann Huff jako producent country zna się na rzeczy. Z tym , że moment kiedy twój manager zaczyna ci pisać utwory jest tym, kiedy trzeba się zastanowić nad przyszłością zespołu. I tak Marty Friedman opuścił Megadeth po 10 latach udanej kariery w grupie.
6.5/10
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
1. Insomnia 4/10
2. Prince of Darkness 5/10 (pierwsza część numeru i refren bardzo dobre, potem dramat(
3. Enter the Arena /
4. Crush' Em 0/10 - najgorsze, co kiedykolwiek wydał Mustaine
5. Breadline 1/10
6. The Doctor is Calling 1.5/10
7. I'll Be There 6/10 (gdyby miał inną produkcję...)
8. Wanderlust 5/10 (dużo fajnych zagrań)
9. Ecstasy 1.5/10
10. Seven 0.5/10
11. Time: The Beginning 3/10
12. Time: The End 3/10
Absolutny syf. Album tak zły, że trudno to opisać, a jest zły, bo po prostu to płyta nieszczera. Nagrana ze złymi intencjami, w złym składzie. Friedman ciągnął zespół w dół i dobrze, że odszedł po tym gównie. Brzmienie już w ogóle kładzie nieliczne fajne zagrywki, koszmarna produkcja, brzmi to wszystko tak sztucznie...
2. Prince of Darkness 5/10 (pierwsza część numeru i refren bardzo dobre, potem dramat(
3. Enter the Arena /
4. Crush' Em 0/10 - najgorsze, co kiedykolwiek wydał Mustaine
5. Breadline 1/10
6. The Doctor is Calling 1.5/10
7. I'll Be There 6/10 (gdyby miał inną produkcję...)
8. Wanderlust 5/10 (dużo fajnych zagrań)
9. Ecstasy 1.5/10
10. Seven 0.5/10
11. Time: The Beginning 3/10
12. Time: The End 3/10
Absolutny syf. Album tak zły, że trudno to opisać, a jest zły, bo po prostu to płyta nieszczera. Nagrana ze złymi intencjami, w złym składzie. Friedman ciągnął zespół w dół i dobrze, że odszedł po tym gównie. Brzmienie już w ogóle kładzie nieliczne fajne zagrywki, koszmarna produkcja, brzmi to wszystko tak sztucznie...
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Przy okazji zainspirowany Opeth XXX spróbuję ułożyć wymarzony set przy założeniu 1 album = 1 kawałek
1. KIMB: Looking Down The Cross
2. Peace Sells: Good Mouring/Black Friday
3. So Far... : Into The Lungs of Hell
4. Rust in Peace: Rust in Peace... Polaris
5. Countdown: Countdown to Extinction
6. Youthanasia: Reckoning Day
7. Cryptic Writings: Desintegrators
8. Risk: I'll be There
9. World Need a Hero: Hangar 18+Return to Hangar (trochę oszustwo, ale oj tam)
10. System Has Failed: Back in the Day
11. United Abominations: Burnt Ice
12. Endgame: Hardest Part of Letting Go... Sealed with a Kiss
13. Thirteen: Black Swan
14. Super Collider: Dance in the Rain
15. Dystopia: Last Dying Wish
Bonusowo: Diadems z Hidden Treasures
1. KIMB: Looking Down The Cross
2. Peace Sells: Good Mouring/Black Friday
3. So Far... : Into The Lungs of Hell
4. Rust in Peace: Rust in Peace... Polaris
5. Countdown: Countdown to Extinction
6. Youthanasia: Reckoning Day
7. Cryptic Writings: Desintegrators
8. Risk: I'll be There
9. World Need a Hero: Hangar 18+Return to Hangar (trochę oszustwo, ale oj tam)
10. System Has Failed: Back in the Day
11. United Abominations: Burnt Ice
12. Endgame: Hardest Part of Letting Go... Sealed with a Kiss
13. Thirteen: Black Swan
14. Super Collider: Dance in the Rain
15. Dystopia: Last Dying Wish
Bonusowo: Diadems z Hidden Treasures
Re: Megadeth
1. KIMB: Killing is My Business
2. Peace Sells: My Last Words
3. So Far... : Mary Jane
4. Rust in Peace: Tornado of Souls
5. Countdown: Ashes in Your Mouth
6. Youthanasia: The Reckoning Day
7. Cryptic Writings: Almost Honest
8. Risk: Breadline
9. World Need a Hero: nic
10. System Has Failed: Die Dead Enough (najlepszy numer Megadeth w XXI wieku)
11. United Abominations: Washington Is Next!
12. Endgame: 44 Minutes
13. Thirteen: New World Order (powinno wyjść 20 lat wcześniej)
14. Super Collider: nic
15. Dystopia: Dystopia
2. Peace Sells: My Last Words
3. So Far... : Mary Jane
4. Rust in Peace: Tornado of Souls
5. Countdown: Ashes in Your Mouth
6. Youthanasia: The Reckoning Day
7. Cryptic Writings: Almost Honest
8. Risk: Breadline
9. World Need a Hero: nic
10. System Has Failed: Die Dead Enough (najlepszy numer Megadeth w XXI wieku)
11. United Abominations: Washington Is Next!
12. Endgame: 44 Minutes
13. Thirteen: New World Order (powinno wyjść 20 lat wcześniej)
14. Super Collider: nic
15. Dystopia: Dystopia
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Wole protoolsy niż świszczące miekkie brzmienie.
Nie gadaj ze Return to Hangar, albo Kingmakera byś nie posłuchał chętnie
Re: Megadeth
World Needs a Hero to jest beznadziejny na siłę zrobiony album. Życia w nim tyle co w zdechłej myszy.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
dawaj oceny wałków
A swoja droga 4 dni temu Dave Mustaine skończyl 59 lat
Re: Megadeth
ja juz po lekturze RiP.
troche ciekawych smaczkow ze studia (ktore uwielbiam i sporo cytatow.
szybko poszlo.
tytul nie trzesie jakos, jesli zna sie historie zespolu z innych wydawnictw.
troche ciekawych smaczkow ze studia (ktore uwielbiam i sporo cytatow.
szybko poszlo.
tytul nie trzesie jakos, jesli zna sie historie zespolu z innych wydawnictw.
Re: Megadeth
The World Needs a Hero
1. Disconnect 6/10
2. The World Needs a Hero 2/10
3. Moto Psycho 6.5/10
4. 1000 Times Goodbye 5/10
5. Burning Bridges 3/10
6. Promises 7/10
7. Recipe for Hate... Warhorse 3/10
8. Losing My Senses 1/10
9. Dread and the Fugitive Mind 5/10
10. Silent Scorn /
11. Return to Hangar 1/10 (głupota za którą Mustaine powinien przeprosić, a obiektywnie 4/10)
12. When 1/10
Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że produkcyjnie ten album jest co najmniej o klasę niżej niż poprzednie płyty. Słychać to już od pierwszego kawałka ale dopiero w 1000 Times Goodbye robi się irytująco jak na nagraniu pojawia się głos mówiącej kobiety (Miss Arizona 1992 haha). Pomijając już, że jest zbyt wysunięty do przodu, przy tak słabej i ubitej produkcji zwyczajnie irytuje. Podobnie jak orkiestrowe wstawki w Promises. To nie Empire. Riffy na płycie w zasadzie nie zapadają w pamięć i mimo próby grania ostrzej niż na poprzednim albumie, zwyczajnie irytują swoją alternatywnością. Za wyjątkiem paru momentów jak np w pierwszym utworze, gdzie mamy klasyczny riff Megadeth. Całość ratują jednak solówki. Al Pitrelli to nie Friedman, ale całkiem dobrze sobie radzi. Co z tego, jak nijakość wygrywa nad jakością, bylejakość nad konkretem.
3.5/10
1. Disconnect 6/10
2. The World Needs a Hero 2/10
3. Moto Psycho 6.5/10
4. 1000 Times Goodbye 5/10
5. Burning Bridges 3/10
6. Promises 7/10
7. Recipe for Hate... Warhorse 3/10
8. Losing My Senses 1/10
9. Dread and the Fugitive Mind 5/10
10. Silent Scorn /
11. Return to Hangar 1/10 (głupota za którą Mustaine powinien przeprosić, a obiektywnie 4/10)
12. When 1/10
Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że produkcyjnie ten album jest co najmniej o klasę niżej niż poprzednie płyty. Słychać to już od pierwszego kawałka ale dopiero w 1000 Times Goodbye robi się irytująco jak na nagraniu pojawia się głos mówiącej kobiety (Miss Arizona 1992 haha). Pomijając już, że jest zbyt wysunięty do przodu, przy tak słabej i ubitej produkcji zwyczajnie irytuje. Podobnie jak orkiestrowe wstawki w Promises. To nie Empire. Riffy na płycie w zasadzie nie zapadają w pamięć i mimo próby grania ostrzej niż na poprzednim albumie, zwyczajnie irytują swoją alternatywnością. Za wyjątkiem paru momentów jak np w pierwszym utworze, gdzie mamy klasyczny riff Megadeth. Całość ratują jednak solówki. Al Pitrelli to nie Friedman, ale całkiem dobrze sobie radzi. Co z tego, jak nijakość wygrywa nad jakością, bylejakość nad konkretem.
3.5/10
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Zupełnie Cię nie rozumiem. Ja wolę bardziej zbite, ale metalowe brzmienie, niż bogate studio i brzmienie jak country.Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że produkcyjnie ten album jest co najmniej o klasę niżej niż poprzednie płyty. Słychać to już od pierwszego kawałka ale dopiero w 1000 Times Goodbye robi się irytująco jak na nagraniu pojawia się głos mówiącej kobiety (Miss Arizona 1992 haha). Pomijając już, że jest zbyt wysunięty do przodu, przy tak słabej i ubitej produkcji zwyczajnie irytuje. Podobnie jak orkiestrowe wstawki w Promises. To nie Empire. Riffy na płycie w zasadzie nie zapadają w pamięć i mimo próby grania ostrzej niż na poprzednim albumie, zwyczajnie irytują swoją alternatywnością. Za wyjątkiem paru momentów jak np w pierwszym utworze, gdzie mamy klasyczny riff Megadeth. Całość ratują jednak solówki. Al Pitrelli to nie Friedman, ale całkiem dobrze sobie radzi. Co z tego, jak nijakość wygrywa nad jakością, bylejakość nad konkretem.
Riffy są sporo lepsze niż na poprzednich płytach, Pitrelli poradził sobie bardzo dobrze, żadna solówka nie jest tak fatalna jak niektóre "popisy" Friedmana na Cryptic i Risk.
1. Disconnect 6/10
2. The World Needs a Hero 3/10
3. Moto Psycho 6/10 (tylko ten refren do dupy)
4. 1000 Times Goodbye 5/10
5. Burning Bridges 4/10
6. Promises 8/10
7. Recipe for Hate... Warhorse 4/10
8. Losing My Senses 2/10
9. Dread and the Fugitive Mind 7/10
10. Silent Scorn /
11. Return to Hangar 8/10 (świetny numer, zwłaszcza live razem z Hangar 18 wypadało to GE-NIA-LNIE)
12. When 4/10 - Diamond Head weszło za mocno
Re: Megadeth
Ale to jest słabe metalowe brzmienie, bez życia. To jest brzmienie kompromisowe. Ni to alternatywa ni to metal, tak jakby się bali przypieprzyć jak za dawnych czasów. Kawałki nie mają dynamiki, są rozlazłe, zero pomysłu w kierunku bardziej zdecydowanych riffów. Z letargu czasem wybudzają solówki, ale to za mało.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Re: Megadeth
Nie, tamte płyty mają dynamikę, czy jak ja to mówię rock and roll, melodie są zapamiętywalne, produkcja duża. Znajdź mi takie Skin O' My Teeth na WNAH? Albo A Tout Le Monde? Nie ma, są kanciaste słabo rozpoznawalne riffy, nic dziwnego, że Mustaine unika grania tych kawałków na koncertach. Jak widzisz są na setlistach numery z Youthanasii, CTE i Cryptic Writings i to w pierwszej 10 pod względem częstości grania. W pierwszej 50 jest tylko jeden numer z WNAH, ten quasi autoplagiat grany z wiadomego powodu.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
c dziwnego, że Mustaine unika grania tych kawałków na koncertach
Mustaine od wielu lat unika też grania czegokolwiek poza IMDH z So Far So Good, od lat to jest najgłupszy argument ever, bo o setliście decyduje popularność, a nie jakość numeru.
Mary Jane na 76. miejscu, widać że chujowy numer skoro nie gra go na koncertach a gra Dystopię
Re: Megadeth
Ale z So Far gra częściej inne numery, ciężko by grał całą płytę. Ja najbardziej z tego albumu lubię Mary Jane, ale jestem w mniejszości. Natomiast w pierwszej 20 nie ma żadnego kawałka nagranego po 1997 roku. 21 jest Kick the Chair i nieprzypadkowo z najlepszej płyty Megadeth nagranej w tym tysiącleciu. Z World Needs a Hero grali chyba jedynie 4 kawałki w ciągu ostatnich prawie 20 lat, przy czym jedynie Return to Hangar ponad 100 razy. Można w różny sposób bronić tej płyty, ale nie lubi jej widać ani publika, ani sam Mustaine.
