Steve majac 3 dni wolne miedzy Krakowem a Hellfestem pojechał busem z Raven Age na Graspop. Ogólnie lubi spać w busie i spędzać czas z technicznymi.
No nie wiem… Miał 1 dzień wolnego (w Krakowie zagrał drugi koncert 14.06, a na Hellfest grał z Lionem 16.06.) Lion i Raven Age podróżowali wspólnym busem, bo trzech muzykantów RA dorabia jako techniczni Liona, w drugą stronę też jest wsparcie. Nie ma tam bumelanctwa, trzeba zapierdalać

a bus ciasny i bez Stefana na pokładzie, do tego psujący się (Ljubljana, także po drodze z Barcy do Murcii, w której koncert Liona zaczął się z godzinnym opóźnieniem, a ekipy RA/BL spały ledwie 2h, poza wyspanym szefem, oczywiście.) Gdyby SH miał jechać na Graspop, na który bus RA/BL zahaczył 15.06, to musiałby wsiąść do niego o 1-2. w nocy jak tylko RA zwinęli się po drugim Maiden w trasę 1500 km do Belgii.
Zespół latał wynajętymi bizjetami Air Hamburg, rejs zawsze oznaczony AHO799M, wylot dzień (czasem dwa) po koncercie, o 13.00 czasu lokalnego, żeby się jaśniepaństwo powysypiało jak należy

Jeśli dzień przed Maiden był koncert Liona, to zespół leciał w ten dzień, a Steve docierał do klubu standardowym „vipowskim” czarnym vanem, wpadając na gotowe - tzn. na soundcheck, który zawsze robią.
W Monachium trafiło nam się jechać z centrum na arenę cały czas za dwoma vanami z zespołem. Takie wielkie miasto, a taki zbieg okolicznosci. Na końcu oni wjechali za szlaban, a my pokornie opuściliśmy taxi. Po koncercie pierwszym miały zaś miejsce zdarzenia, które ***treść widoczna tylko dla użytkowników Sanktuarium SMART***
M.