Nie ma co zestawiać, bo w porównaniu jakości obu płyt Phobos nie ma żadnej jakości. Angel Rat wyprodukował Terry Brown i album brzmi mega profesjonalnie. A Phobos brzmi jakby był nagrywany przez jakichś amatorów, co jest wstydem biorąc pod uwagę, kim Voivod byli do tego czasu. Wspinali się w karierze, najpierw jakikolwiek kontrakt, później kontrakt z bardziej znaną wytwórnią, a kiedy ta nie dawała rady, bo zespół był już zbyt znany i nakłady rosły, kolejny kontrakt z dużą już wytwórnią, która wydała ich 3 albumy. Po czym spadli z piedestału na glebę, a jak w nią rąbnęli z impetem to im się coś poprzestawiało i zaczęli grać jak masa innych zespołów w tamtym czasie. Co do wypyerdolu to wolę posłuchać Carcass, przy którym Phobos to jakaś bezkształtna masa nie wiadomo czego.Zdan pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:17 pm
Marek Grechuta - którego bardzo lubię to już muzyka dziadkowa wręcz w kontekście Phobos. Dobrze, że nie przeprosili za Phobos i Negatron - nie mają za co. Nie chcą grać? Trudno. Ich sprawa. A co do pitolenia - w zestawieniu "Angel Rat" versus "Phobos" to pitoleniem jest to pierwsze![]()
TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Brzmienie Angel Rat które faktycznie jest dobre nie ratuje tego albumu przed popadnięciem w miałkość i nudę. Niby jakieś zagrywki, niby jakaś psychodela i wycieczki progowe a wszystko to totalnie bez życia i bez pomysłu. To Phobos tu przychodzi, daje kopa w łeb i mówi: "dość!". W końcu pojawia się tam cokolwiek z dawnej siły Voivod, z zakręconych pomysłów które były wcześniej. Wszystkie elementy tu pasują - nawet waląca w łeb ściana dźwięku z której wyłaniają się kolejne zagrywki. Spokojnie postawię Phobos obok Carcass a już na pewno obok takiego czegoś jak "Swansong".Vorgel pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:28 pmNie ma co zestawiać, bo w porównaniu jakości obu płyt Phobos nie ma żadnej jakości. Angel Rat wyprodukował Terry Brown i album brzmi mega profesjonalnie. A Phobos brzmi jakby był nagrywany przez jakichś amatorów, co jest wstydem biorąc pod uwagę, kim Voivod byli do tego czasu. Wspinali się w karierze, najpierw jakikolwiek kontrakt, później kontrakt z bardziej znaną wytwórnią, a kiedy ta nie dawała rady, bo zespół był już zbyt znany i nakłady rosły, kolejny kontrakt z dużą już wytwórnią, która wydała ich 3 albumy. Po czym spadli z piedestału na glebę, a jak w nią rąbnęli z impetem to im się coś poprzestawiało i zaczęli grać jak masa innych zespołów w tamtym czasie. Co do wypyerdolu to wolę posłuchać Carcass, przy którym Phobos to jakaś bezkształtna masa nie wiadomo czego.Zdan pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:17 pm
Marek Grechuta - którego bardzo lubię to już muzyka dziadkowa wręcz w kontekście Phobos. Dobrze, że nie przeprosili za Phobos i Negatron - nie mają za co. Nie chcą grać? Trudno. Ich sprawa. A co do pitolenia - w zestawieniu "Angel Rat" versus "Phobos" to pitoleniem jest to pierwsze![]()
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Miałkość i nuda to są subiektywne odczucia, natomiast prawie że amatorska ściana dźwięku na Phobos jest faktem, jak i faktem jest w jakiej marnej kondycji była wówczas scena metalowa i w co zespoły szły, żeby się na niej utrzymać. A pamiętam doskonale ten okres, to zniechęcenie, przy którym Hammerfall (z biegiem lat można napisać, że taka trochę tandeta) wydawało się objawieniem i kroplą nadziei w oceanie quasi industrialnych łomotów i wrzasków. Pisałem raczej o Carcass z lat 1989-1991, do którego Phobos nie ma startu pod żadnym względem.Zdan pisze: ↑czw gru 03, 2020 5:35 pm
Brzmienie Angel Rat które faktycznie jest dobre nie ratuje tego albumu przed popadnięciem w miałkość i nudę. Niby jakieś zagrywki, niby jakaś psychodela i wycieczki progowe a wszystko to totalnie bez życia i bez pomysłu. To Phobos tu przychodzi, daje kopa w łeb i mówi: "dość!". W końcu pojawia się tam cokolwiek z dawnej siły Voivod, z zakręconych pomysłów które były wcześniej. Wszystkie elementy tu pasują - nawet waląca w łeb ściana dźwięku z której wyłaniają się kolejne zagrywki. Spokojnie postawię Phobos obok Carcass a już na pewno obok takiego czegoś jak "Swansong".
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
To, że ściana dźwięku na Phobos jest dla Ciebie marna to jest sprawa subiektywna. Jak ktoś słuchał Treponem Pal czy Ministry albo właśnie SYL to dla niego nie był żaden problem a wręcz coś nawet pożądanego. Voivod wcześniej nigdy nie pojechało tak daleko w krainę industrialnej apokalipsy i na szczęście wyszło im to na zdrowie. Co do Carcass w tych latach - to trochę inna muzyka ale nie bałbym postawić Phobos obok dwójki czy trójki. Inny klimat, inny efekt ale nie wstydziłbym się tej płyty.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Ale to że jest ściana dźwięku to fakt i o tym pisałem. Ministry to bym nawet w kiblu nie puścił, pod wiadomo jaką czynność 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Cóż. Szanuję w pewnym sensie taką formę zakutego łba
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Podobnie jak Twoja ocena Angel Rat. Angel Rat to dla mnie płyta z życiem, jak słucham Panoramy to widzę zatłoczone ulice miasta, gdzieś w tle dymiące kominy, obok wybucha bomba atomowa ....
A jak słucham Golem widzę taśmę produkcyjną na której przesuwają się golemy oraz różne inne androidy
Słuchając Phobos nic nie widzę, słyszę tylko amatorskiego wrzaskliwego barana, który mi psuje humor na tydzień 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
I możemy tak w kółko Macieju
Ja jak słucham Phobos to widzę ludzkie embriony podłączone do maszyn, wielkie połacie fabryk gdzie tylko praca utrzymuje mięso przy życiu a w tym wszystkim autentyczny krzyk, że to nie tak miało być. To piekło technologii, hałas, zgrzyt i gdzieś tam ginący element ludzki. Cudowne 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
No to Killing Technology masz o tym, po co od razu Phobos?;)
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Killing Technology to jeszcze delikatne muśnięcie tematu i to w wydaniu SF. Tam jest nadzieja i ludzki komponent. Phobos to odhumanizowany kolos gdzie jedyną odpowiedzią na to piekło jest wrzask 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Killing Technology mówi o tym co było wtedy na czasie (Czernobyl, AIDS, katastrofa Challengera), ale idealnie też opisali to co miało dopiero nastąpić. Prorocze wizje. A Phobos nie wiem o czym jest szczerze mówiąc, sama nazwa płyty pochodzi od jednego z księżyców Marsa, który ponoć któregoś dnia zderzy się z planetą.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Na Phobos wiele mówi tytułowy
Albo "Bacteria". Niektóre inne sa mniej konkretne a bardziej jak narkotyczne wizje. Inna sprawa, że jak sam powiedziałeś nie zwracasz uwagi na teksty więc to nie powinno być ważne
To co opisałem w przypadku "Phobos" jest malowane bardziej muzyką niż czymkolwiek innym.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
No to fatalnie, bo muzyka jest tam słaba 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Nie interesuje mnie, jaką prasę miały obie te płyty w swoim czasie, ani tym bardziej liczba sprzedanych egzemplarzy. Nie twierdzę, że to zła płyta, ale Angel Rat, mnie nieco nudzi, Phobos wręcz przeciwnie - obok Dimension... i Killing... najczęściej i najchętniej do niej wracam.
A Angel Rat? No cóż, nasłuchali się w "klonowi" chłopcy późnym latem 91 roku płyty z czarną okładką i ledwie zarysowanym grzechotnikiem - i w listopadzie "wysmażyli" lżejszy i przyjemniejszy dla ucha Angel Rat. Niektóre fragmenty, zagrywki, zwolnienia i solówki to tak bardziej pod The Unforgiven...
Na Phobos takich "niespodzianek" nie ma.
Phobos to grecki bóg strachu, towarzyszył ojcu Aresowi na bitewnych polach.
A Angel Rat? No cóż, nasłuchali się w "klonowi" chłopcy późnym latem 91 roku płyty z czarną okładką i ledwie zarysowanym grzechotnikiem - i w listopadzie "wysmażyli" lżejszy i przyjemniejszy dla ucha Angel Rat. Niektóre fragmenty, zagrywki, zwolnienia i solówki to tak bardziej pod The Unforgiven...
Phobos to grecki bóg strachu, towarzyszył ojcu Aresowi na bitewnych polach.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Voivod nie inspirowali się czarnym albumem zespołu na M, gdyż nagrywali Angel Rat w lutym 1991 roku, co widać na taśmach ze studia (jest tam data z kamery), zresztą nie słyszę tam czarnego albumu na szczęście.
Pod koniec jak Snake śpiewa
https://www.youtube.com/watch?v=kgSGU1mp4fY
W wywiadach Away mówił, że Phobos to o księżycu Marsa, który jest skazany na zderzenie się z planetą.
Pod koniec jak Snake śpiewa
https://www.youtube.com/watch?v=kgSGU1mp4fY
W wywiadach Away mówił, że Phobos to o księżycu Marsa, który jest skazany na zderzenie się z planetą.
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Angel Rat to miałki, cienki i bezjajeczny flak a Phobos to strzał industrialnej zagłady między oczy
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
Powiedz to Awayowi 
Re: TOP 50 płyt lata 90 - Vorgel
To problem Awaya 
