No ja nie wiem czy aż tak za - jest prostszy w strukturze na pewno, ale zarazem o wiele bardziej spójny niż "AEnima", na której jest istny kolaż wszystkiego(co nie jest złe, ale stwarza wrażenie niespójności), w dodatku przerywników jest za dużo, bo o ile niektóre są fajne, tak niektóre raczej niepotrzebne, choćby "Useful Idiot" i "(-) Ions"... tzn. ja lubię nawet te przerywniki, to ciekawe formy, ale na "AEnimie" jest za dużo... w dodatku, "AEnima" jest nawet niespójna brzmieniowo, bo porównajcie "Hooker With A Penis" brzmieniowo z pierwszymi trzema kawałkami na przykład.... o "Third Eye" już nie wspominam, no i jeszcze "Jimmy" i "Forty Six & 2", które też brzmienie mają kompletnie inne... ale nie chcę się czepiać - płyta jest i tak genialna, bo samym utworom nic nie można zarzucić, tylko że jakby niespójna troszeńkę...
Zresztą - musieli coś zmienić, pójście drogą "Lateralus" byłoby za proste.... coś prostszego.... i tyle
Myślę, jednak, że znowuż nagrali Dzieło, które będzie ze mną dłuuuugo żyło... już teraz to czuję...
A co do 2CD - nie linczujcie mnie, ale myślę, że nic takiego nie będzie


